Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński
52
BLOG

Miłość Tuska, czyli premierzy i zwierzęta

Łukasz Bardziński Łukasz Bardziński Polityka Obserwuj notkę 3

Trochę się sobie dziwie, że jako człowiek utożsamiający się z prawicą dokonałem oceny polityków pod względem stosunku do zwierząt niczym wzorowy przedstawiciel zielonych.

Ale wypowiedź premiera Tuska (http://www.dziennik.pl/polityka/article86563/Tusk_Jestesmy_blisko_Alika_to_kupimy_psa.html), o tym, że sprawi sobie psa ponieważ będzie mieszkał niedaleko od kota byłego szefa rządu Jarosława Kaczyńskiego, pozornie zabawna tak naprawdę wiele mówi o Tusku jako człowieku.

Tusk szedł do wyborczego zwycięstwa pod sztandarem miłości, ale jak widać nawet w stosunku do niewinnych zwierząt jest on po prostu złośliwy. Nie chcę bynajmniej wywoływać kolejnej afery związanej ze zwierzętami polityków, a jedynie zwrócić uwagę, na to co chyba cała PO ukrywa skrzętnie przed wyborcami. Widać to doskonale na przykładzie ze zwierzętami.

Kto bowiem, kupuje psa, aby zrobić na złość sąsiadowi posiadającego kota? Faktem jest, że stosunki byłego i obecnego premiera można przysłowiowo określić „jak pies z kotem”, ale nie oznacza to, ze powinni oni te stosunki przekładać na swoich domowych pupili.

Donald Tusk jawi się teraz jako człowiek, który nawet zwierzęta traktuje instrumentalnie, bo pies ma po prostu odstraszać kota Kaczyńskiego. Przejawia się tutaj zwykła złośliwość i jakieś dziwny brak umiejętności oddzielenia życia prywatnego od polityki. Zdaje się, co jest dosyć typowe dla naszej demokracji, że politycy nie potrafią po kłótni parlamentarnej podać sobie rąk i iść na wspólny obiad, choćby przez zwykły szacunek dla rywala.

Tak więc widać dokładnie, że co innego hasła wyborcze, a co innego rzeczywistość. Pomijając rezygnację ze sztandarowych haseł, jeszcze przed powstaniem rządu, szczytem obłudy jest mówić o miłości, a emanować złośliwością, brakiem życzliwości, zawiścią.

Zarzucano to wszystko Jarosławiowi i Lechowi Kaczyńskiemu, mówiono że po wyborach unoszą się dumą i nie potrafią przyjąć porażki, ale co robił Tusk w 2005? Jak się teraz zachowuje?

Odpowiedź jest dość prosta według mnie. Tusk to nie Kaczyński. Tusk, zawsze będzie dowcipny i miły nie zależnie co powie, a Kaczyński zawsze będzie zły. I nie ważne jak jest w rzeczywistości, ważne, że tak mówią „autorytety”, elyty etc.

Tylko co to za „autorytety”, elyty etc. co unikają prawdy, a w swych sądach dalecy są od sprawiedliwości?

urodzony w roku 1984, marzy o świecie będącym przeciwieństwem książki Orwella, z której tytułem jego urodziny się zbiegły. Politolog, przez monarchistów uznany za przedstawiciela romantyzmu politycznego. Uwielbia poznawać świat i odkrywać pozapolityczne aspekty romantyzmu. Pisze i czyta w dużych ilościach. Najlepiej przy akompaniamencie dobrego rocka w tle.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka