6 obserwujących
98 notek
286k odsłon
305 odsłon

Widzisz tylko to, co chcesz widzieć! Zanim spalisz mnie na stosie, wiedz jedno, że...

Wykop Skomentuj38

Spór wokół Konwencji Stambulskiej oraz LGBT przybiera na sile. Po każdej stronie barykady wszyscy widzą tylko - to co chcą widzieć. Wymagamy dla siebie szacunku, a nie potrafimy go okazać innym. Od razu przypomina mi się jedna z piosenek Madonny - Frozen. To właśnie w tej piosence usłyszeć można znamienne słowa o nas wszystkich. "Twoje oczy widzą tylko to - co chcą zobaczyć. Tracisz czas na nienawiść i żal". Tylko jak wielu z nas potrafi to dostrzec? Jak wielu z nas potrafi choć na chwile wsłuchać się w argumenty "drugiej strony"? Do tego dochodzi racjonalizowanie tego - co nie racjonalne. I dla każdego w tym sporze liczy się tylko "własna, jedyna prawda". Nie ma miejsca na argumenty. Ale jest za to miejsce na hejt i nienawiść. Tylko nikt w tym sporze nie zdaje sobie sprawy z tego, do czego może doprowadzić dalsza eskalacja, w której chęć zwycięstwa zaczyna dominować nad zdrowym rozsądkiem, powodując uczucie wzajemnej wrogości stron wobec siebie. A co jeśli obudzą się najgorsze instynkty i dojdzie do tragedii takiej jak w 2016 roku w USA na Florydzie. Wówczas w imię bezsensownej nienawiści zamachowiec zastrzelił ponad pięćdziesięciu uczestników klubu gejowskiego. 


Na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat uczestniczyłam w kilku misjach "pokojowych" ONZ. Na jednej z nich w maju 2012 roku w Syrii widziałam na własne oczy - czym jest horror wynikający z ślepej nienawiści. To wtedy dotarło do mnie to - do jakiego szaleństwa może zaprowadzić wojna domowa. Na moich oczach zginęło kilku obserwatorów, w tym trzech Niemców i jeden Włoch. Zostali zastrzeleni przez dżihadystów. Widziałam zwłoki dzieci, a nawet niemowląt. Zostali zabici z czystej nienawiści. W imię wyznawanej ideologii i władzy, byleby tylko zaznaczyć swoje zwycięstwo i dać upust najgorszym instynktom. To, co widziałam jest nie do opisania. Dlatego dziś ciężko mi przejść obojętnie wobec jakiekolwiek dyskryminacji, bo wiem do czego finalnie może to zaprowadzić. Zaczyna się od sporu z użyciem fakenews-ów, potem przechodzi w serie inwektyw, a następnie... 


W walce pomiędzy zwaśnionymi plemionami non stop mówi się o ideologii. Prawa strona demonizuje ideologie LGBT. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że tym samym uderza w zwykłego homoseksualistę, który z ową ideologią nie ma nic wspólnego. Najlepszym tego przykładem był sprzed kilku dni reportaż w Gazecie Wyborczej. W jednej z podkarpackich wsi 37-letni gej był zastraszany przez sąsiadów z powodu swojej orientacji. Nawet grożono mu śmiercią. Kilka miesięcy temu głośno było o dwóch gejach, którzy zostali napadnięci i ciężko pobici pod Inowrocławiem. Powodem agresji były wyszczuplające spodnie jednej z ofiar. Druga ofiara agresji do dziś w stanie śpiączki leży w jednym z szpitali w Inowrocławiu. Homofobia jest faktem. Tego nie da się zamieść pod dywan. Potwierdzają to ostanie badania wydziału psychologii UW i KPH, z których jednoznacznie wynika, że średnio 3/10 osób LGBT doświadczyło przemocy fizycznej i/lub psychicznej - motywowanej nienawiścią. Trudno się więc nie dziwić, że mniejszości seksualne walczą o swoje prawa. Może zamiast demonizować ideologię LGBT - lepiej byłoby usiąść do stołu i wspólnie porozmawiać o tym - jak walczyć z agresją wobec mniejszości seksualnych? Im bardziej zaostrzana będzie retoryka anty-homoseksualna - tym bardziej będziemy budzić najgorsze instynkty? No bo jakie wnioski mogą wyciągnąć fanatycy?! Czy to nie jest igranie z ogniem? I najważniejsze pytanie, a przynajmniej jedno z ważniejszych. Czy w demokracji większość nie powinna chronić mniejszości? 


Niestety ale po drugiej stronie wcale nie jest lepiej. W sieci można znaleźć wiele przykrych komentarzy o wyborach PiS i katolikach. Najczęściej mówi się o nich jako o faszystach. Popularne inne określenia to - dzicz, biomasa i katotalib. Oczywiście prawicowe media skarżą się na nienawiść jaka szerzona jest pod ich adresem. Zapominają jednak o tym, że sami ją również szerzą na przykład pod pojęciem zarazy, tęczowej zarazy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że stosy zostały już podpalone i to po obydwu stronach barykady. Nastąpiło przyzwolenie na nie tylko język nienawiści w debacie ale również przyzwolono na rozpoczęcie wojny domowej. Prawicowa publika pewnie znów się oburzy i będzie chciała mnie jak wiedźmę spalić na stosie ale nie ulega wątpliwości, że prym w tym wiodą jednak środowiska katolickie lub też podające się za katolickie. 


Głośnym echem odbiła się prowokacja aktywisty LGBT, który podczas marszu wobec uczestników Powstania Warszawskiego wykonał obsceniczny gest. Temat mocno grzany jest przez media prawicowe. Ale te same media już nie wspomną ani słowa o tym, że w marszu szli również nacjonaliści wykrzykując „jebane pedały” i „śmierć wrogom ojczyzny”. Tego typu zachowania zawszę będą budzić kontrreakcje, mniej lub bardziej akceptowalną. W mediach prawicowych nie dowiemy się również tego, że podczas marszu zaatakowany został dziennikarz serwisu OKO.press, który nie tylko był szturchany ale wręcz został pobity. Przestaliśmy ze sobą rozmawiać. Narzucamy sobie to - co naszym zdaniem jest słuszne i jedyne, nie widząc zupełnie niczego poza czubkiem własnego nosa. Widzimy tylko to - co chcemy zobaczyć i nic więcej! 


PS. Pragnę przeprosić publicznie za komentarz pod jednym z felietonów blogera "Alpejski". Mój wpis był mało zabawny i całkowicie nie na miejscu. Nie będę jednak przytaczać ani treści mojego wpisu ani treści felietonu. Jeszcze raz najmocniej przepraszam. 








Zobacz galerię zdjęć:

+4 zdjęcia +5 zdjęć
Wykop Skomentuj38
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale