Madonna Madonna
100
BLOG

Tęczowa zdrada: O liderach bez honoru i wyborcach bezkrytycznych [Opinia]

Madonna Madonna Polityka Obserwuj notkę 6
Taniec chochołów na zgliszczach Lewicy: Między dyplomatycznym Rambo a bluzgającym aktywistą!

To, co wyprawia Lewica pod batutą Czarzastego, to już nawet nie jest polityczne samobójstwo – to publiczna autopsja na żywym organizmie, przeprowadzana ku uciesze Donalda Tuska. Marszałek Czarzasty, szczekając na prezydenta Trumpa, udowodnił jedynie, że za obietnicę przetrwania przy korycie jest w stanie przełknąć każdą dawkę upokorzenia. Wywalczył sobie miejsce na liście KO? Gratulacje – właśnie oficjalnie został politycznym trofeum, wypchanym i zawieszonym nad kominkiem w gabinecie premiera. Wierzyć w jakikolwiek wynik wyborczy Lewicy za dwa lata może tylko ktoś z ciężkim urazem głowy. Zamiast szampana, towarzysz Włodzimierz powinien powoli zamawiać stypę. Z premedytacją, z uśmiechem godnym grabarza, spycha resztki swojej formacji w polityczne szambo, byle tylko przez chwilę jeszcze móc lizać pańską rękę. Stał się przystawką, którą Tusk nie tylko przeżuł, ale już dawno zaczął wydalać. Scenariusz tego spektaklu napisali mu Tusk z Sikorskim, a Czarzasty – jak wytresowany ratler – wyrecytował swoje kwestie z nadzieją na poklepanie po plecach. Ten człowiek nie jest już politykiem, jest politycznym podnóżkiem, 'niewolnicą' uwiązaną na krótkiej, smyczy KO, która z masochistyczną satysfakcją przyjmuje kolejne razy od swojego pana. Nie dociera do niego, że w momencie, gdy strach przed rosyjską agresją zajrzy Polakom w oczy, Tusk wyrzuci go za burtę jak zużyty balast. Czarzasty myśli, że jest graczem, a jest tylko pionkiem, który zostanie zmieciony z szachownicy, gdy tylko przestanie być użyteczny jako ideologiczny listek figowy dla Platformy. To nie jest upadek – to polityczny rynsztok.


Całkiem niedawno spotkałam na mieście znanego gejowskiego aktywistę. Czułam, że jestem z wizytą w rezerwacie politycznej naiwności. Facet ma 53 lata, a intelektualnie wydaje się być na etapie przedszkolaka, któremu Tusk z Czarzastym obiecali cukierka, a w zamian regularnie dają mu jedynie po łapach. Patryk, dumny aktywista, to modelowy egzemplarz wyborcy-pelikana: łyka każdą, nawet najbardziej absurdalną bzdurę o Trumpie - podpalaczu świata, nie zauważając, że to jego idole z Lewicy gaszą światło nad jego własnymi postulatami.

Jego fascynacja Czarzastym jest wręcz komiczna. Uważa go za wizjonera? Doprawdy, trzeba mieć nie lada wyobraźnię, by w politycznym likwidatorze, który przerabia własną partię na mielonkę dla Koalicji Obywatelskiej, widzieć kogoś więcej niż sprawnego handlarza stołkami. Patryk patrzy na prawicę z nienawiścią, która całkowicie wypaliła mu styki odpowiedzialne za logiczne myślenie. Gdy kończą mu się wyuczone z TVN-u formułki, przechodzi do jedynego języka, jaki mu pozostał – wulgaryzmów. To klasyczny mechanizm: im mniej argumentów w głowie, tym więcej łaciny na języku.

Trudno o bardziej żałosny widok niż ten elektorat, który od trzydziestu lat daje się "robić" bez mydła na te same 'związki partnerskie', zawsze lądując z ręką w nocniku i uśmiechem potępieńca na ustach. Patryk ma ponad pół wieku na karku, a wciąż daje się strzyc jak otumaniona owca, wierząc, że tym razem wilk w stroju Czarzastego naprawdę zatroszczy się o jej wełnę. To już nie jest naiwność, to polityczna lobotomia przeprowadzona na własne życzenie. Patryk nie jest obywatelem – jest biomasą wyborczą, użytecznym odpadem, który zostanie zutylizowany zaraz po tym, jak Tusk zainkasuje jego głos. To koniec drogi; tam, gdzie kiedyś był człowiek, dziś jest tylko pusty, bluzgający futerał na ideologię, która dawno go sprzedała.”

Madonna
O mnie Madonna

...jestem starzejącą się wiedźmą. ...wiek czyni swoje! Nawet moje czary już dziś nic nie znaczą! 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka