Zwrot ws. aktu oskarżenia wobec Andruszkiewicza. Sąd ośmieszył prokuraturę

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Sąd Rejonowy w Białymstoku zwrócił prokuraturze akt oskarżenia przeciwko Adamowi Andruszkiewiczowi, obecnemu zastępcy szefa Kancelarii Prezydenta RP. Sprawa dotyczy rzekomego podrabiania list poparcia kandydatów Ruchu Narodowego w wyborach do sejmiku województwa podlaskiego w 2014 roku. Sąd wskazał na braki formalne w dokumencie przygotowanym przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie i wyznaczył śledczym 10 dni na ich uzupełnienie.

Sąd zwrócił akt oskarżenia wobec Adama Andruszkiewicza

Sąd Rejonowy w Białymstoku podjął decyzję o zwrocie aktu oskarżenia na podstawie art. 337 par. 1 Kodeksu postępowania karnego. Dokument trafił do sądu w ubiegłym tygodniu, jednak po jego analizie sąd uznał, że zawiera on istotne braki formalne - donosi PAP. 

Sąd oczekuje od prokuratury przede wszystkim doprecyzowania pełnej kwalifikacji prawnej czynów zarzucanych trzem oskarżonym osobom. Śledczy mają również dołączyć brakujące odpisy aktu oskarżenia oraz dokładniej opisać okoliczności czynu przypisywanego Adamowi Andruszkiewiczowi. Chodzi o wskazanie szczegółów zgodnych z art. 270 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczącym przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów. Sąd wskazał tym samym, że prokuratura w akcie oskarżenia nie sformułowała precyzyjnie zarzutów i nie przedstawiła udokumentowanego w pełni materiału dowodowego. 

O co oskarżany jest Adam Andruszkiewicz?

Prokuratura zarzuca Adamowi Andruszkiewiczowi, że w okresie od 15 września do 6 października 2014 roku w Białymstoku miał kierować procederem podrabiania list poparcia dla kandydatów Komitetu Wyborczego Ruch Narodowy w okręgu wyborczym nr 3 podczas wyborów do sejmiku województwa podlaskiego.

Według śledczych, Andruszkiewicz – będący wówczas liderem Młodzieży Wszechpolskiej – miał wydawać polecenia dotyczące sporządzania fałszywych list poparcia. Prokuratura twierdzi również, że dochodziło do bezprawnego przetwarzania danych osobowych znajdujących się na listach.

Śledczy opierają swoje ustalenia m.in. na wyjaśnieniach jednego z oskarżonych oraz zeznaniach świadków. W akcie oskarżenia wskazywano także na rolę Andruszkiewicza jako osoby odpowiedzialnej za organizację zbierania podpisów i koordynowanie działań innych osób zaangażowanych w ten proces. 


Co może prokuratura? 

Zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego prokuratura ma tydzień na usunięcie braków formalnych aktu oskarżenia. W tym przypadku sąd wydłużył termin do 10 dni z uwagi na przypadający dzień wolny. Śledczy mogą jednak nie tylko poprawić dokument, ale również zdecydować się na złożenie zażalenia na decyzję sądu.

Sam Adam Andruszkiewicz nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Polityk uważa, że postępowanie ma charakter polityczny i jest wymierzone w Kancelarię Prezydenta RP.

Sprawa dotyczy wydarzeń sprzed ponad dekady, związanych z wyborami samorządowymi z 2014 roku. Po decyzji sądu dalszy bieg postępowania będzie zależał od tego, czy prokuratura uzupełni wskazane braki formalne lub zdecyduje się zakwestionować zarządzenie sądu.  

Umorzone śledztwa 

Przypomnijmy, że w toku rozliczeń sąd już zwrócił dokumenty prokuraturze ws. Alvina Gajadhura, byłego szefa Głównego Insepktoratu Ruchu Drogowego. Akt oskarżenia przeciwko niemu został szybko umorzony przez sąd jeszcze przed rozpoczęciem procesu. Sąd uznał, że czyny opisane przez prokuraturę w ogóle nie wyczerpują znamion przestępstwa i nie było podstaw do prowadzenia postępowania sądowego. Według uzasadnienia, materiał dowodowy "jednoznacznie wskazuje”, że zarzucane działania nie stanowiły czynu zabronionego. 

Prokuratura umorzyła już tak głośne wątki, jak sprawę kupna maseczek przez resort zdrowia w pandemii, działkę Mateusza Morawieckiego, nieprawidłowości przy przetargu na laptopy dla uczniów czy korupcję przy zawieraniu kontraktów na SMR-y. 

 

Fot. Adam Andruszkiewicz z Kancelarii Prezydenta RP/PAP

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Inne tematy w dziale Społeczeństwo