Prokuratura nie odpuszcza Cenckiewiczowi. Jest śledztwo

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 7
Kilkadziesiąt godzin po zwycięstwie Sławomira Cenckiewicza w NSA ws. dostępu do informacji niejawnych, prokuratura poinformowała o wszczęciu śledztwa wokół szefa BBN. Chodzi o udział urzędnika w niejawnej części posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w lutym. Według służb i prokuratury, Cenckiewicz nie był osobą uprawnioną w rozmowach. Śledczy mogą postawić zarzuty urzędnikom Kancelarii Prezydenta.

Prokuratura Okręgowa w Lublinie wszczęła śledztwo w sprawie możliwego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. Sprawa ma swój początek w zawiadomieniu złożonym przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według służb, podczas lutowego, niejawnego posiedzenia RBN mogło dojść do naruszenia przepisów dotyczących dostępu do informacji niejawnych. 

Wyroki sądów ws. poświadczeń Cenckiewicza

Chodzi o sytuację, w której – jak wskazywała ABW – w spotkaniu uczestniczyła osoba bez odpowiednich uprawnień. Tą osobą miał być właśnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński tłumaczył wcześniej, że organizator posiedzenia powinien zagwarantować, iż wszyscy uczestnicy posiadają wymagane certyfikaty bezpieczeństwa. Tyle że ośrodek prezydencki ma mocny argument - wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z czerwca ub. roku, który uznał decyzję premiera Donalda Tuska i SKW za nieważną w kontekście dostępu do informacji niejawnych dla Cenckiewicza. Naczelny Sąd Administracyjny w tym tygodniu oddalił skargi kasacyjne KPRM na postanowienie I instancji i tym samym podtrzymał stanowisko WSA. 

Dobrzyński twierdzi mimo wydanych decyzji przez sądy, że orzeczenie NSA nie oznacza automatycznego przywrócenia uprawnień, a postępowanie sprawdzające musi być kontynuowane. Podobne stanowisko prezentuje szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. Jarosław Stróżyk, który oświadczył, że uchylenie decyzji nie kończy sprawy, lecz otwiera drogę do jej "ponownego rozpatrzenia".  


Naruszenie przepisów o informacji niejawnej a wyrok sądu

Prokuratura wskazuje, że badany czyn dotyczy dopuszczenia do udziału w posiedzeniu oznaczonym klauzulą „zastrzeżone” osoby nieuprawnionej do dostępu do informacji niejawnych. Takie działanie mogło narazić interes publiczny na szkodę - twierdzą lubelscy śledczy. W przypadku potwierdzenia naruszeń, grozi za to kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Decyzja o wszczęciu postępowania zapadła po analizie materiałów dowodowych oraz przesłuchaniu ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka.  Sprawa wywołała również reakcje polityczne. Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki ostro skrytykował działania rządu, określając je jako element walki politycznej. Jego zdaniem postępowania wobec Cenckiewicza są bezpodstawne i zakończą się kompromitacją rządzących.

Do omawianego posiedzenia doszło 11 lutego, gdy RBN została zwołana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Spotkanie dotyczyło m.in. kwestii bezpieczeństwa finansowego i programu SAFE. Już wtedy zapowiedziano kontrolę ABW, która miała ustalić, czy doszło do złamania przepisów. Służba złożyła doniesienie do prokuratury w związku z udziałem Cenckiewicza na RBN.  

 

Fot. Szef BBN Sławomir Cenckiewicz/PAP

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj7 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo