Morawiecki: "Merytoryczna opozycja to koszmar dla Tuska”
Po spotkaniu kierownictwa PiS w czwartek wieczorem Mateusz Morawiecki w rozmowie z Telewizja Republika tłumaczył, że jego inicjatywa ma charakter programowy, a nie rozłamowy. Co ciekawe, rzecznik PiS Rafał Bochenek wygłosił oświadczenie w tym czasie, gdy były szef rządu udzielał wywiadu.
Były premier wskazywał w konserwatywnej stacji, że w Polsce działa wiele stowarzyszeń powiązanych ze środowiskiem prawicy, wymieniając m.in. Solidarną Polskę oraz OdNowę. W jego ocenie tego typu struktury mogą skutecznie docierać do różnych grup wyborców. Deklarację przystąpienia do "Rozwoju Plus" miało złożyć aż 50 posłów PiS i ok. 40 samorządowców. Gdyby wszyscy oni wyszli z partii Kaczyńskiego, oznaczałoby to, że PiS przestanie być największym ugrupowaniem w Sejmie.
Morawiecki podkreślał, że celem jest budowa "bardziej merytorycznej opozycji”, która nie tylko krytykuje rząd, ale tworzy alternatywny program dla Polaków. Jednocześnie zapewniał, że działania jego środowiska nie są wymierzone w jedność partii. - Wszyscy gramy do jednej bramki - deklarował.
W rozmowie pojawiły się również ostre zarzuty wobec rządu Donalda Tuska. Morawiecki mówił o problemach w służbie zdrowia, wydłużających się kolejkach oraz trudnej sytuacji finansów publicznych. Według niego wstrzymano także strategiczne inwestycje, takie jak Centralny Port Komunikacyjny czy projekty energetyki jądrowej. - Jestem zdeterminowany, żeby walczyć o lepszą Polskę, bardziej bezpieczną. Zbierają się nad nami czarne chmury, a mamy rząd, który wypycha Stany Zjednoczone. Oprócz naszej siły wojskowej budujmy nasze bezpieczeństwo w oparciu o sojusze. Dbajmy o nasze relacje w tym trudnym czasie - ocenił Morawiecki. Jego zdaniem, "merytoryczna opozycja to największy koszmar dla Tuska".
PiS: możliwe konsekwencje dyscyplinarne
Stanowisko władz PiS jest wyraźnie krytyczne wobec inicjatywy Morawieckiego. Rafał Bochenek poinformował, że działalność w stowarzyszeniu Morawieckiego może naruszać statut ugrupowania. Chodzi o przepisy zakazujące członkom partii angażowania się w organizacje, których cele są sprzeczne z linią programową PiS. Bochenek zaznaczył, że takie działania mogą skutkować konsekwencjami dyscyplinarnymi, choć nie wskazał konkretnych osób.
Jednocześnie podkreślił, że partia przedstawia "pozytywną ofertę” dla swoich członków – możliwość powrotu do aktywnego działania w ramach szerokiego obozu politycznego. - Każdy jest dorosłym człowiekiem, polityka to poważna sprawa, każdy bierze odpowiedzialność za swoje decyzje. I myślę, że ta pozytywna oferta stworzenia pewnej przestrzeni, również dla tych, którzy być może twierdzili dotychczas, że tej przestrzeni nie ma, myślę, że to powinno wypełnić to oczekiwanie - stwierdził rzecznik PiS po rozmowach na ul. Nowogrodzkiej.
Zaskakująca teoria: kontrolowane wyjście Morawieckiego
W sieci pojawia się ciekawa teoria, która jednak nie wydaje się prawdopodobna. Otóż wyjście Morawieckiego z PiS ma być celowym zabiegiem Jarosława Kaczyńskiego i Adama Bielana, by sięgnąć po wyborców centrum. Przemysław Czarnek umocni partię przed wyborami na prawej flance, a Morawiecki powalczy o elektorat, któremu nie odpowiada mocny przekaz i rywalizacja z Konfederacjami. Przy odrobinie szczęścia, formacja byłego premiera weszłaby do Sejmu i stałaby się nową trzecią siłą w polityce, jak i koalicjantem dla Kaczyńskiego. Teoria ta ma jednak słabą stronę: każdy rozłam w PiS osłabi notowania tej partii, a pewien procent wyborców zasili ugrupowanie Morawieckiego. Pozycja wyjściowa przy rozmowach o ewentualnej koalicji na prawicy będzie więc dla Kaczyńskiego słabsza.
Fot. Mateusz Morawiecki w Sejmie/PAP
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (38)