Zatrzymania ws. fałszywych alarmów. Kierwiński ogłosił przełom

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 43
Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że trzy osoby zostały zatrzymane w związku z serią fałszywych alarmów, które doprowadziły do interwencji służb m.in. w domach polityków i dziennikarzy. Wobec jednej osoby zastosowano już areszt, wobec drugiej skierowano wniosek o areszt, a trzecie zatrzymanie miało miejsce niedawno. Sprawą zajmują się m.in. policjanci z CBZC, funkcjonariusze ABW oraz wojskowi. Okazuje się, że podejrzani to młodzi ludzie.

Z artykułu dowiesz się: 

  • Ilu zatrzymanych jest w sprawie fałszywych alarmów
  • Jakie informacje przekazał Marcin Kierwiński
  • Kogo dotyczyły fałszywe zgłoszenia
  • Czym jest tzw. „router cebula”

Marcin Kierwiński: Będą kolejne zatrzymania

Szef MSWiA przekazał w rozmowie z TVN24, że działania służb nadal trwają i można spodziewać się kolejnych zatrzymań oraz przeszukań.

– Zatrzymane są aktualnie trzy osoby. Wobec jednej osoby już jest zastosowany areszt, wobec drugiej jest wniosek aresztowy. Trzecia osoba to świeże zatrzymanie. Będą kolejne zatrzymania, będą kolejne przeszukania – powiedział Kierwiński. Zatrzymani to osoby około 20. roku życia, które miały już wcześniej problemy z prawem. Minister zapowiedział również intensywne działania w sprawie fałszywego alarmu dotyczącego nieruchomości rodzinnej prezydenta Karola Nawrockiego. Do wyważenia drzwi i interwencji służb w gdańskim mieszkaniu na podstawie kłamliwego doniesienia doszło w ostatnią sobotę. 

– Z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że namierzona zostanie osoba, która stoi za tym fałszywym alarmem – zapowiedział szef MSWiA. 


Seria fałszywych alarmów i interwencje służb

Fałszywe zgłoszenia dotyczyły m.in. domu Jarosława Kaczyńskiego, siedziby Republiki, wPolsce24 oraz domów prywatnych dziennikarzy. W przypadku mieszkania matki prezydenta służby zostały wezwane po zgłoszeniu dotyczącym zagrożenia życia dziecka. Ostatecznie strażacy i policjanci zdecydowali się wyważyć drzwi do lokalu. Śledztwo prowadzi prokuratura, a wcześniejsze podobne incydenty dotyczące byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza oraz dziennikarzy TV Republika zostały zakwalifikowane jako sabotaż internetowy. 


"Router cebula” miał utrudnić identyfikację sprawcy

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", sprawca alarmu dotyczącego mieszkania rodziny prezydenta miał korzystać z tzw. "routera cebuli”, czyli narzędzia służącego do anonimizacji komunikacji internetowej. Technologia ta ma ukrywać prawdziwy adres IP użytkownika poprzez wielowarstwowe przekierowywanie połączeń. Według rozmówców gazety ze służb, takie rozwiązanie może znacząco utrudnić ustalenie, z jakiego urządzenia lub miejsca wysłano wiadomości.

Śledczy analizują również, czy osoby odpowiedzialne za alarm mogły mieć dostęp do komunikacji służb albo obserwowały działania ratowników i policji na miejscu.

Według ustaleń dziennika pierwszy alarm nie doprowadził do natychmiastowego podjęcia działań. Dopiero drugi SMS, wysłany około 15 minut później, miał spowodować decyzję o siłowym wejściu do mieszkania. Zdaniem śledczych sposób działania sprawców może sugerować, że na bieżąco śledzili oni przebieg interwencji. Policja zabezpieczyła monitoring z okolicznych ulic i budynków, aby sprawdzić, czy ktoś obserwował akcję służb z pobliża miejsca zdarzenia. W działania zaangażowane są Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, ABW oraz służby wojskowe.   


Fot. Szef MSWiA Marcin Kierwiński/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj43 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo