"Wielki Bu" z aktem oskarżenia. Zarzuty są poważne

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 86
Do Sądu Okręgowego w Gdańsku trafił akt oskarżenia przeciwko Patrykowi M. - pseudonim "Wielki Bu" - oraz Adrianowi R. Prokuratura zarzuca im m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, obrót znacznymi ilościami narkotyków oraz kradzież z włamaniem samochodu marki Audi Q7. Śledczy opisują działalność obejmującą lata 2017–2019 i wykraczającą poza granice Polski.

Informację o skierowaniu aktu oskarżenia przekazał w mediach społecznościowych minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

- Wielki Bu z aktem oskarżenia za m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, obrót narkotykami czy kradzież z włamaniem auta. Sprawa jest przykładem skutecznych działań CBŚP prowadzonych we współpracy z prokuraturą oraz partnerami zagranicznymi - napisał szef MSWiA na platformie X. 


Prokuratura Krajowa zakomunikowała, że akt oskarżenia został skierowany 30 czerwca 2026 roku przez prokuratora Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie.

Prokuratura: "Wielki Bu" działał w grupie przestępczej 

Z siedmiu zarzutów objętych aktem oskarżenia sześć dotyczy Patryka M., a jeden Adriana R. Według ustaleń śledczych Patryk M. w latach 2017–2018 miał uczestniczyć w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na Pomorzu, w innych regionach Polski, a także na terenie Holandii i Hiszpanii. Grupa miała zajmować się nabywaniem, produkcją oraz wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych.

Prokuratura zarzuca oskarżonemu również udział w obrocie narkotykami o czarnorynkowej wartości około 910 tys. zł. Śledczy twierdzą ponadto, że Patryk M. wspólnie z Adrianem R. miał dopuścić się kradzieży z włamaniem samochodu Audi Q7. 


Kradzież Audi Q7 i przerobiony numer VIN

Według aktu oskarżenia do kradzieży doszło w nocy z 5 na 6 stycznia 2019 roku w Gdańsku. Sprawcy mieli wcześniej przełamać mechaniczne i elektroniczne zabezpieczenia pojazdu.

Po kradzieży, jak wskazuje prokuratura, w samochodzie zmieniono numery identyfikacyjne VIN, a następnie auto sprzedano za 41 tys. zł. Zdaniem śledczych kupujący został w ten sposób doprowadzony do niekorzystnego rozporządzenia swoim mieniem.

Patryk M. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Z kolei Adrian R. przyznał się do udziału w kradzieży i złożył wyjaśnienia zgodne – według prokuratury – z ustalonym stanem faktycznym.

"Wielki Bu" pozostaje w areszcie

Wobec Patryka M. nadal stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Zgodnie z decyzją Sądu Okręgowego w Lublinie ma ono potrwać co najmniej do 3 sierpnia 2026 roku.

Prokuratura zabezpieczyła również należący do oskarżonego lokal mieszkalny w Gdańsku. Zastosowano zakaz zbywania i obciążania nieruchomości oraz wpis hipoteki przymusowej.

Śledczy przypomnieli, że Patryk M. został zatrzymany 12 września 2025 roku na lotnisku w Hamburgu na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Według policji planował wówczas podróż do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Po zakończeniu procedury ekstradycyjnej 6 listopada 2025 roku został przekazany Polsce przez stronę niemiecką. 


Kim jest "Wielki Bu"?  

Patryk M., znany jako "Wielki Bu", zdobył rozpoznawalność przede wszystkim dzięki występom na freak-fightowych galach MMA. W 2024 roku znalazł się również w centrum politycznych kontrowersji po opublikowaniu zdjęć z prezesem IPN, a obecnie prezydentem elektem, Karolem Nawrockim.

Najpierw opublikował fotografię wykonaną w siedzibie IPN z komentarzem, że odwiedził Nawrockiego w pracy. Później zamieścił kolejne zdjęcie ze wspólnego spotkania w kawiarni, podpisując je słowami: "Takie tam z prezesem IPN na kawce. Mądrego to zawsze dobrze posłuchać".

W czasie kampanii prezydenckiej fotografie były szeroko komentowane przez polityków i media. Część z nich krytykowała kontakty Nawrockiego z Patrykiem M., określanym w przestrzeni publicznej jako osoba związana ze środowiskiem przestępczym.

Karol Nawrocki odpowiadał wówczas, że zna Patryka M. od kilkunastu lat wyłącznie z sali bokserskiej, gdzie wspólnie trenowali i rywalizowali sportowo. Tłumaczył, że od lat nie utrzymują kontaktu oraz że nie posiada wiedzy na temat jego spraw kryminalnych. W mediach społecznościowych zaznaczał również, że swoich przeciwników z ringu ocenia wyłącznie przez pryzmat sportowej rywalizacji, a nie ich życia prywatnego.  


Fot. CBŚP/Super Polsat

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj86 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (86)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo