Nasz news: balsamista ze Szpitala Południowego usuwa zdjęcia zwłok

Redakcja Redakcja Zdrowie Obserwuj temat Obserwuj notkę 89
Na Facebooku trwa masowe czyszczenie profilu, należącego do pracownika prosektorium ze Szpitala Południowego. Ze strony znikają zdjęcia zwłok - niewykluczone, że byli to pacjenci stołecznej lecznicy. Portal Zero.pl opisał kolejną odsłonę afery - według dziennikarzy nagabywano rodziny zmarłych do korzystania z wybranych zakładów pogrzebowych, utrudniano odebranie ciał, a także organizowano komercyjne szkolenia na bazie zwłok. Zdjęcia lądowały później na Facebooku i Instagramie.

Zdjęcia zwłok z prostektorium. Masowe kasowanie 

Z Facebooka znikają zdjęcia, na których autor pokazywał fragmenty ludzkich zwłok. W niektórych postach "balsamista" ze Szpitala Południowego dokładnie opisywał, który przypadek dotyczy ofiary wypadku drogowego. W innych publicznie pokazywał szczątki nienarodzonego dziecka, odleżyny u dorosłego mężczyzny po śmierci, miejsce po tracheotomii u denata, a także rozcięte ciało po sekcji z czarnym skrzepem krwi w okolicach klatki piersiowej. Takich zdjęć były dziesiątki, ale już są niedostępne - administrator strony usunął je z sieci. 

To kolejna odsłona afery wokół Warszawskiego Szpitala Południowego. Tym razem skandal dotyczy funkcjonowania prosektorium. Według ustaleń portalu Zero.pl jego koordynator miał nakłaniać rodziny zmarłych do korzystania z usług konkretnego zakładu pogrzebowego, mimo że ustawa o działalności leczniczej zakazuje prowadzenia i reklamowania usług pogrzebowych na terenie szpitali. Publikacja opisuje również relacje rodzin i przedstawicieli branży pogrzebowej, którzy twierdzą, że osobom wybierającym konkurencyjne firmy utrudniano odbiór ciał. 

Dodatkowe wątpliwości wzbudziła prywatna działalność wspomnianego koordynatora prosektorium jako balsamisty i szkoleniowca. Według autorów publikacji część komercyjnych szkoleń z zakresu balsamacji miała odbywać się na terenie szpitala z wykorzystaniem ciał zmarłych pacjentów, a ich bliscy nie mieli wiedzieć, że w przygotowaniu zwłok uczestniczyły osoby szkolące się. Opisano również publikowanie w mediach społecznościowych drastycznych fotografii przedstawiających ludzkie ciała, których pochodzenia nie udało się ustalić.  


Skandaliczne praktyki w prosektorium

Rodziny w stołecznej placówce miały być nakłaniane do skorzystania z usług konkretnego zakładu pogrzebowego podczas odbierania karty zgonu. Po wyborze innej firmy część z nich twierdziła, że napotykała utrudnienia przy odbiorze ciała, m.in. długie oczekiwanie mimo wcześniej ustalonego terminu, a jedna z kobiet opisała identyfikację ciała swojej matki jako traumatyczne przeżycie, twierdząc, że bez uprzedzenia pokazano jej ciało na korytarzu prosektorium. Niektórzy rozmówcy przyznali zero.pl, że rozważali złożenie skargi do dyrekcji szpitala, jednak ostatecznie zrezygnowali, tłumacząc to wyczerpaniem po śmierci bliskiej osoby.

Zero.pl opisało zarzuty dotyczące prywatnej działalności Artura Habowskiego jako balsamisty i szkoleniowca, prezesa spółki zajmującej się sprzedażą szpętu dla branży funeralnej - Pros-Med. Według ustaleń portalu część szkoleń z balsamacji miała odbywać się na terenie szpitala z wykorzystaniem ciał zmarłych pacjentów, a rodziny – jak twierdzą autorzy publikacji – nie miały wiedzieć, że w przygotowaniu zwłok uczestniczyły osoby szkolące się. Sporo materiałów publikował na Facebooku i Instagramie. Teraz zawartość tych profili jest niedostępna - fotografie ze szkoleń i zdjęcia zwłok zostały usunięte najprawdopodobniej z obawy przed możliwym śledztwem prokuratury ws. nieprawidłowości w Szpitalu Południowym.  

 

Fot. Prosektorium/zdj. ilustracyjne/Wikipedia 

Red.  

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj89 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (89)

Inne tematy w dziale Rozmaitości