Niemcy odpadli z mundialu po dramatycznym meczu
Podopieczni Juliana Nagelsmanna rozpoczęli mundial bardzo obiecująco. Na inaugurację rozbili Curacao aż 7:1, następnie pokonali Wybrzeże Kości Słoniowej 2:1. Porażka 1:2 z Ekwadorem nie miała już większego znaczenia, ponieważ Niemcy i tak wygrali swoją grupę.
Problemy zaczęły się w fazie pucharowej. W 1/16 finału faworyzowani Niemcy zmierzyli się z Paragwajem. Po 120 minutach gry utrzymywał się remis, a o awansie zdecydowały rzuty karne.
W konkursie jedenastek lepsi okazali się Paragwajczycy, wygrywając 4:3. Dla reprezentacji Niemiec oznaczało to kolejne bolesne rozczarowanie na mistrzostwach świata. A mogli awansować dalej, ponieważ w 112. minucie dogrywki Jonathan Tah zdobył gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Arbiter po konsultacji z wozem VAR dostrzegł jednak przewinienie niemieckiego obrońcy na paragwajskim bramkarzu. Rozczarowania taką decyzją nie kryją niemieckie media i część ekspertów. Jurgen Klopp, były trener Borussi Dortmund i Liverpoolu, ocenił ją jako "niezrozumiałą". - Gdyby takie kryteria stosowano w Premier League, Arsenal nie zdobyłby mistrza Anglii, bo 60 proc. goli padło po takich sytuacjach w polu karnym - analizował w ZDF.
Friedrich Merz zwrócił się do piłkarzy
Po zakończeniu meczu głos zabrał kanclerz Niemiec Friedrich Merz. W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie postanowił wesprzeć reprezentację mimo porażki. To zupełnie inna reakcja od kibiców, wściekłych na podopiecznych Juliana Nagelsmanna.
- Nawet jeśli odpadnięcie boli: co za mecz! Swoim zaangażowaniem i duchem zespołu na tych mistrzostwach zachwyciliście nasz kraj. Jesteśmy z was dumni – napisał szef niemieckiego rządu, ku zdumieniu fanów piłki nożnej.
Kibice nie zostawili na Merzu suchej nitki
Optymistyczny ton wpisu kanclerza nie spodobał się wielu niemieckim kibicom. Pod jego postem szybko pojawiły się tysiące komentarzy. Niemcom dostaje się za to, że nie potrafili udowodnić swojej przewagi w trakcie meczu, a byli do tego zobligowani.
"Jak świętować porażkę w polityce. Merz w swoim żywiole” – napisał jeden z internautów. Inny użytkownik dodał: „Gratulacje. W osobie Nagelsmanna masz kogoś, kto sprawuje swój urząd jeszcze nieudolniej niż ty”.
Do dyskusji włączył się także dziennikarz „Apollo News” Benedikt Brechtken, komentując krótko: „Czyli ty też nie masz pojęcia o futbolu”.
Trzecie mundialowe rozczarowanie z rzędu
Odpadnięcie z Paragwajem oznacza, że Niemcy po raz trzeci z rzędu nie zdołali awansować do grona 16 najlepszych drużyn mistrzostw świata.
Podczas mundialu w Rosji w 2018 roku oraz w Katarze w 2022 roku reprezentacja Niemiec kończyła udział już na etapie fazy grupowej. Mundial w tym roku rozgrywany jest w nowej formule z udziałem 48 drużyn, dlatego Niemcy dotarli do 1/16 finału, ale ponownie nie znaleźli się w najlepszej szesnastce turnieju.
To kolejny cios dla jednej z najbardziej utytułowanych reprezentacji świata, która od zdobycia mistrzostwa globu w 2014 roku nie potrafi wrócić do światowej czołówki. Przed turniejem w USA, Kanadzie i Meksyku Niemcy byli typowani nawet jako kandydaci do gry w finale.
Niemieckie media ostro oceniły reprezentację
Znacznie surowiej od kanclerza występ reprezentacji ocenili niemieccy dziennikarze. "Bild” zatytułował swoją relację: "Żenująca porażka z Paragwajem po serii rzutów karnych. Kolejny koszmar niemieckiej piłki”. Gazeta przypomniała, że był to pierwszy mecz fazy pucharowej mistrzostw świata dla Niemców od triumfu w 2014 roku i oceniła grę drużyny Juliana Nagelsmanna wyjątkowo krytycznie.
"Przez większość meczu drużyna zaprezentowała się fatalnie. Powolna. Nudna. Apatyczna” – recenzowali grę dziennikarze.
Fot. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz/Wikipedia
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (15)