Przeliczanie głosów po wyborach i fałszerstwa kamratów. Sąd gruzuje teorie spiskowe

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 9
Miało być systemowe fałszowanie głosów, które sprawiło, że to Karol Nawrocki został prezydentem, a nie Rafał Trzaskowski. Nie były to pojedyncze głosy sfrustrowanych internautów, a m.in. posła KO Romana Giertycha. Radca ministra sprawiedliwości Ewa Wrzosek publicznie pisała, że nie znamy wyników wyborów, a Waldemar Żurek zapewniał, że nie odpuści w tej sprawie. Okazuje się, że jeśli sądy skazują oskarżonych członków komisji o nieprawidłowości, to na niskie kary grzywny albo umarzają warunkowo postępowania. W postanowieniach nie ma słowa o systemowych fałszerstwach i dowodach na spisek.

Omyłkowo podliczyli głosy. Umorzenie w Wołominie

W ostatniej głośnej sprawie Sąd Rejonowy w Wołominie warunkowo umorzył postępowanie karne wobec dziewięciu członków Obwodowej Komisji Wyborczej nr 12 w Kobyłce. Dotyczyła ona nieprawidłowości podczas liczenia głosów w II turze wyborów prezydenckich w 2025 roku. Członkowie komisji błędnie przypisali Karolowi Nawrockiemu 110 głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego. Sąd potwierdził ustalenia prokuratury i fakt popełnienia czynu zabronionego, ale odstąpił od wymierzenia kary.

O decyzji sądu poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Marzena Kiełek-Łopińska. Sąd uwzględnił wnioski prokuratora o warunkowe umorzenie postępowania wobec wszystkich dziewięciu członków komisji. Ośmiu z nich zobowiązał do zapłaty świadczenia pieniężnego, a wobec wszystkich wyznaczył roczny okres próby. Decyzja w tej sprawie zapadła 31 lipca.  


"Nieumyślnie popełnili błędy"

Prokuratura ustaliła, że członkowie komisji w Kobyłce podczas liczenia głosów oddanych na poszczególnych kandydatów nie zastosowali się do wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej dotyczących sposobu liczenia kart z ważnymi głosami. – W wyniku tego nieumyślnie błędnie zliczyli głosy, co doprowadziło do ustalenia nieprawdziwego wyniku w obwodzie – przekazała rzeczniczka prokuratury.

Do protokołu wpisano, że w II turze wyborów prezydenckich Karol Nawrocki otrzymał w tym obwodzie 507 ważnych głosów, natomiast Rafał Trzaskowski – 371. Późniejsze czynności prokuratury wykazały jednak, że 110 ważnych głosów oddanych na Trzaskowskiego zostało błędnie przypisanych Nawrockiemu. Wszystkim dziewięciu członkom komisji przedstawiono zarzuty. Według prokuratury, działając nieumyślnie i nie zachowując wymaganej ostrożności, nie dopełnili swoich obowiązków, przyjmując sposób liczenia głosów niezgodny z przepisami Kodeksu wyborczego.

Pod koniec marca prokuratura informowała, że wszyscy podejrzani przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wnioski o warunkowe umorzenie postępowania. Prokurator skierował następnie takie wnioski do Sądu Rejonowego w Wołominie.

Sąd odstąpił od kary

Jak poinformowała prok. Kiełek-Łopińska, sąd, uwzględniając wnioski o warunkowe umorzenie postępowania karnego, potwierdził ustalenia śledczych. – Uwzględniając wnioski o warunkowe umorzenie postępowania karnego, potwierdził ustalenia prokuratury, a tym samym fakt popełnienia czynu zabronionego przez oskarżone osoby – przekazała rzeczniczka.

Sąd uznał jednocześnie, że dotychczasowa postawa członków komisji oraz okoliczności sprawy pozwalają na zastosowanie warunkowego umorzenia i odstąpienie od wymierzenia kary. – Jednocześnie, zgodnie z wnioskiem prokuratora, sąd orzekł wobec ośmiu osób świadczenie pieniężne oraz wobec wszystkich dziewięciu osób wyznaczył roczny okres próby – poinformowała prok. Kiełek-Łopińska.

Rzeczniczka przypomniała również, że członkowie obwodowych komisji wyborczych podczas wykonywania swoich obowiązków korzystają z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych, ale jednocześnie ponoszą odpowiedzialność na takich samych zasadach. Mają również obowiązek stosowania się do uchwał i wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej.

Nieprawidłowości w komisjach po wyborach prezydenckich. Nie było fałszerstw

Wybory prezydenckie odbyły się 18 maja i 1 czerwca 2025 roku. W II turze Karol Nawrocki pokonał Rafała Trzaskowskiego. Po głosowaniu pojawiły się jednak informacje o możliwych nieprawidłowościach podczas liczenia głosów w niektórych obwodowych komisjach wyborczych.

W związku z protestami wyborczymi, zainicjowanymi przez Romana Giertycha, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego zarządziła oględziny w kilkunastu komisjach. Ostatecznie uznała dwa protesty dotyczące łącznie 12 komisji za zasadne, stwierdzając jednocześnie, że wykryte nieprawidłowości nie miały wpływu na ogólny wynik wyborów. 1 lipca SN stwierdził ważność wyborów prezydenckich. 

Miał być spisek z kamratami. "Z pełną odpowiedzialnością"

Oględziny przeprowadzono również w 250 obwodowych komisjach wyborczych w ramach prac specjalnego zespołu prokuratorskiego. Stwierdzone różnice w liczbie głosów także nie wpływały na końcowy rezultat wyborów. Roman Giertych po wyborach prezydenckich w TVN24 przekonywał, że dysponuje dowodami na to, iż to radykalni Bracia Kamraci stoją za masowymi fałszerstwami na korzyść Karola Nawrockiego. 

- Obwodowe komisje wyborcze zostały w sposób nielegalny – i to mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością – przejęte przez ludzi typu pana Olszańskiego z jakichś braci Kamratów, którzy się zbierali w grupkach i nagle brat Kamrat wystawiał kilkanaście tysięcy członków do komisji - zapewniał Giertych w "Kropce nad i". Polityk i mecenas opowiadał się jednocześnie za zablokowaniem zaprzysiężenia Nawrockiego, bo - jak twierdził - nie znamy prawdziwych wyników wyborów. 

- To znaczy nie będzie tak, że jak został wybrany prezydent, to my zamkniemy oczy i powiemy, że nas nie obchodzą już teraz głosy tych wyborców. Obchodzą nas, bo każdy głos jest ważny - komentował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek we wrześniu 2025 r. - Kiedy mamy inny wynik na stronach PKW, a prokuratura liczy teraz głosy w danej komisji i jest inny wynik, to obywatel nie rozumie dlaczego ten prawidłowy wynik, kilkakrotnie teraz przeliczony w śledztwie, ma nie wejść do wyników wyborów, które prezentuje PKW - dodawał, mówiąc, że śledczy odkryli "intencjonalne fałszerstwa". 

- Powtórne przeliczenie głosów wyborczych nie jest ustalaniem wyniku wyborów, tylko weryfikacją tego wyniku, dającą Obywatelom pewność, że głos który oddali trafił tam, gdzie chcieli by trafił. Założenie, że dzisiejsze nieprzeliczenie głosów wyborczych spowoduje, że w analogicznej sytuacji Ziobro, mając taką możliwość, tego nie zrobi - jest idealistyczne - pisała Ewa Wrzosek, radca ministra Żurka. 

Prokuratura informowała o łącznie 17 śledztwach dotyczących możliwych nieprawidłowości w komisjach. Najczęściej chodziło o przypisywanie głosów oddanych na jednego kandydata drugiemu oraz rozbieżności między protokołami komisji a faktycznymi wynikami liczenia.   


Tak kończą się śledztwa ws. pomyłek w komisjach wyborczych

  • Bielsko-Biała i Wisła: całkowite umorzenie. Prokuratura badała komisje nr 30 i 61 w Bielsku-Białej oraz nr 7 w Wiśle. Potwierdzono błędne przypisanie głosów – m.in. w jednej komisji 160 głosów Trzaskowskiego przypisano Nawrockiemu – ale prokuratura uznała, że doszło do pomyłki i nie stwierdziła znamion czynu zabronionego. Śledztwo umorzono.
  • Cztery komisje w Wielkopolsce: śledztwo umorzone. Chodziło o Siąszyce, Drzewce, Wilczogórę i Grodziec. W trzech komisjach wykryto nieprawidłowości, ale prokuratura uznała, że nie wypełniają one znamion przestępstwa; nie udało się też ustalić, który konkretnie członek komisji odpowiadał za błędne przeliczenie. W Grodźcu nie stwierdzono przestępstwa w ogóle.
  • Wieniec pod Włocławkiem: siedem osób z warunkowym umorzeniem, dwie z niewielkimi grzywnami. Komisja zamieniła wyniki Nawrockiego i Trzaskowskiego – oficjalnie w obwodzie wygrał kandydat prawicy, choć po prawidłowym przeliczeniu wygrał Trzaskowski. Sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec siedmiorga członków komisji na trzyletni okres próby. Przewodniczący dostał 1800 zł grzywny, a jego zastępczyni 1500 zł. Prokuratura uznała ten wyrok za zbyt łagodny i chce apelacji
  • Kołbaskowo: śledczy wystąpili o warunkowe umorzenie. Zarzuty dotyczyły 11 członków komisji. Ustalono m.in., że rzeczywisty wynik różnił się od protokołu – Trzaskowski miał faktycznie o 50 głosów więcej niż Nawrocki. Prokuratura uznała winę i sprawstwo za niebudzące wątpliwości, ale wystąpiła do sądu o warunkowe umorzenie na rok i świadczenie pieniężne
  • Barlinek: prokuratorzy wnosili o warunkowe umorzenie. Dziewięciu członków komisji wpisało wynik 359 głosów dla Trzaskowskiego i 208 dla Nawrockiego, podczas gdy prawidłowy wynik wynosił odpowiednio 343 i 259. Prokurator wystąpił o roczny okres próby i świadczenie pieniężne. 

 

Fot. Urna wyborcza/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj9 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo