Marcin Romanowski otrzymał list żelazny od Sądu Okręgowego w Warszawie. Minister Żurek zapowiada zaskarżenie orzeczenia sędziego Mielcarka.
Marcin Romanowski otrzymał list żelazny od Sądu Okręgowego w Warszawie. Minister Żurek zapowiada zaskarżenie orzeczenia sędziego Mielcarka.

List żelazny dla Romanowskiego. Żurek uderza w sędziego

Redakcja Redakcja Sądownictwo Obserwuj temat Obserwuj notkę 87
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie o przyznaniu listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu. Były wiceminister sprawiedliwości będzie mógł wrócić do kraju bez obawy o aresztowanie, jeśli decyzja się uprawomocni. Sędzia Konrad Mielcarek zakwestionował prawo prokuratury do blokowania takiego rozstrzygnięcia. Orzeczenie nie jest prawomocne. Prokuratura zapowiedziała zażalenie do sądu apelacyjnego, o czym poinformował też na platformie X Waldemar Żurek. Wydanie dokumentu wywołało liczne komentarze polityków i prawników.

 Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego sąd zakwestionował prawo weta prokuratury i uznał przepis za niekonstytucyjny
  • Jakie kontrowersje budzi przeszłość sędziego Konrada Mielcarka
  • Co prokurator mówił o fałszywej tożsamości i miejscu pobytu Romanowskiego
  • Co musi się wydarzyć, by były wiceminister mógł wrócić do Polski

Sąd podważa przepisy. Sprzeciw prokuratora bez znaczenia

Marcin Romanowski jest podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura stawia mu zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz ustawiania konkursów finansowanych ze środków funduszu. Polityk ubiegał się o list żelazny, który pozwoliłby mu odpowiadać przed sądem z wolnej stopy.

Sędzia Konrad Mielcarek uznał za niekonstytucyjny art. 281 par. 2 k.p.k. Przepis dawał prokuratorowi możliwość skutecznego sprzeciwienia się wydaniu listu żelaznego. Zdaniem sądu takie rozwiązanie uzależnia decyzję niezawisłego sędziego od stanowiska jednej ze stron postępowania.

- Sąd stanął na stanowisku, że zastosowanie przepisu, który uzależnia wydanie listu żelaznego od stanowiska prokuratora, jest sprzeczne z konstytucją - poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzia Anna Ptaszek.

Spór o to, czy sprzeciw prokuratora wiąże sąd, trwa w orzecznictwie od 2022 roku. Wcześniej podobne stanowisko zajmowały sądy apelacyjne w Gdańsku, Szczecinie i Warszawie. Jak wyjaśniała rzeczniczka, skład uznał, że udzielenie ochrony Romanowskiemu daje większą szansę na przeprowadzenie postępowania niż dalsze stosowanie metod, które dotąd okazały się nieskuteczne.

Gdzie ukrywa się Marcin Romanowski? Pytamy Bartosza Lewandowskiego


- Zdaniem sądu rozsądniejszą, korzystniejszą decyzją będzie wydanie listu żelaznego i umożliwienie organom ścigania i sądowi w konsekwencji wyjaśnienia tej sprawy, niż opieranie się na dotychczas nieskutecznych metodach - mówiła sędzia Ptaszek.

Żurek uderza w sędziego. Przypomina decyzje apelacji

Po ogłoszeniu rozstrzygnięcia Waldemar Żurek skrytykował zarówno decyzję, jak i sędziego, który ją wydał. Wskazał, że Mielcarek otrzymał nominację sędziowską przed neo-KRS, podpisał listę poparcia do tego organu, a także pełnił funkcję komisarza wyborczego. Żurek zapowiedział w serwisie X, że prokuratura złoży zażalenie.

- Nie ma i nie będzie bezkarności dla ludzi Zbigniewa Ziobry. Prokuratura złoży ZAŻALENIE (pisownia orginalna-red.) na decyzję o wydaniu listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Spójrzmy prawdzie w oczy: kto jednoosobowo próbuje zapewnić nietykalność człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia  - napisał. Żurek i przypomniał też, że Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylał już orzeczenia Mielcarka z powodu wadliwości powołania. 

- Romanowski ucieka, ukrywa się w Naddniestrzu i drwi z organów ścigania, posługując się fałszywą tożsamością - podkreślił Żurek.

Prokurator ujawnia kulisy. Plac budowy i fałszywe dane

Wniosek o wydanie listu żelaznego został nadany w sierpniu 2026 roku z Tyraspola w Naddniestrzu. Rozstrzygnięcie zapadło tydzień po tym, jak 23 września węgierska policja przeszukała biura think tanku, z którym współpracował Romanowski. Podczas posiedzenia sądu ujawniono, że były wiceminister we wniosku sam przyznał się do posługiwania się fałszywą tożsamością podczas pobytu za granicą. Prokurator Piotr Woźniak sprzeciwiał się udzieleniu mu ochrony. Kwestionował wiarygodność deklaracji polityka i wskazywał na niejasności dotyczące miejsca jego pobytu.


- Deklaracje podejrzane są niewiarygodne. Wskazanie miejsca pobytu, które de facto jest placem budowy, wskazanie, iż posługuje się paszportem na inną tożsamość, i szereg innych elementów wskazuje na to, że niestety, ale zaufać podejrzanemu w tym momencie nie mogę - mówił Woźniak po wyjściu z sali sądowej.

Co dalej ze sprawą? Sąd apelacyjny zdecyduje o powrocie

Prokuratura ma zaskarżyć postanowienie do sądu apelacyjnego. To ten sąd rozpozna zażalenie i zdecyduje, czy utrzymać w mocy rozstrzygnięcie warszawskiego sądu okręgowego. Do czasu uprawomocnienia się decyzji Romanowski nie może korzystać z jej skutków. Po prawomocnym przyznaniu listu żelaznego były wiceminister nie będzie mógł zostać zatrzymany ani tymczasowo aresztowany w Polsce.

Europejski Nakaz Aresztowania wygaśnie, a polityk będzie odpowiadał z wolnej stopy. Takie konsekwencje ewentualnego uprawomocnienia opisywał obrońca Romanowskiego, mecenas Bartosz Lewandowski. O tym, czy gwarancje ochrony wejdą w życie, ostatecznie przesądzi rozstrzygnięcie sądu apelacyjnego.

Fot. Marcin Romanowski otrzymał list żelazny od Sądu Okręgowego w Warszawie. Minister Żurek zapowiada zaskarżenie orzeczenia sędziego Mielcarka.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj87 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (87)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo