Śledztwo w sprawie apartamentu umorzone
Decyzję o umorzeniu śledztwa prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku podjął 11 sierpnia 2026 roku. Postępowanie dotyczyło podejrzenia przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez dyrektora Muzeum II Wojny Światowej.
Sprawdzano, czy Karol Nawrocki, będąc dyrektorem placówki, korzystał z należących do niej pokoi i apartamentów w sposób sprzeczny z obowiązującymi w muzeum regulacjami. Śledztwo wszczęto 24 lutego 2025 roku po wcześniejszych czynnościach sprawdzających. Impulsem była publikacja „Gazety Wyborczej” zatytułowana „Karol Nawrocki przez pół roku mieszkał w apartamencie Muzeum II Wojny. Nie zapłacił ani grosza”.
Do postępowania dołączono również zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożone przez posła Romana Giertycha. Według zawiadamiającego Nawrocki miał w latach 2018–2021 bezpłatnie korzystać z pokoju i apartamentu, które muzeum oferowało również komercyjnie. Zdaniem Giertycha mogło w ten sposób dojść do niekorzystnego rozporządzenia mieniem muzeum z korzyścią dla jego ówczesnego dyrektora. Prokuratura ostatecznie nie podzieliła tych podejrzeń.
Jak to było z rezerwacją i grafikiem Nawrockiego
Śledztwo miało szeroki zakres. Przesłuchano 41 świadków, w tym 37 obecnych i byłych pracowników Muzeum II Wojny Światowej. Niektóre osoby składały zeznania więcej niż jeden raz. Śledczy zabezpieczyli wydruki z systemu rezerwacji pokoi i apartamentów, korespondencję mailową pracowników, kopię kalendarza prowadzonego przez Biuro Dyrektora oraz dokumentację dotyczącą wykonywania obowiązków służbowych, urlopów, zwolnień lekarskich i kwarantanny.
Prokuratura uzyskała również dokumentację z kontroli Najwyższej Izby Kontroli dotyczącej gospodarki finansowej muzeum i przesłuchała pracowników NIK, którzy ją przeprowadzali. Zebrany materiał został następnie poddany analizie kryminalnej.
Jednym z kluczowych ustaleń były dane z systemu rezerwacyjnego. W okresie objętym postępowaniem znaleziono 205 dni, na które dokonano rezerwacji z adnotacją „Dyrektor” lub „Pan Dyrektor”.
Nie oznaczało to jednak, że Karol Nawrocki przez 205 dni rzeczywiście korzystał z apartamentów. Jak ustalili śledczy, w przypadku 186 dni przy rezerwacjach znajdowała się informacja „klient nie przyjechał”. Dokładnie tak tłumaczył się kandydat na prezydenta w kampanii wyborczej, gdy odpowiadał na zarzuty ze strony mediów i sztabu Rafała Trzaskowskiego. - To nie jest prawdziwa informacja, że ja tam mieszkałem przez 200 dni. Słowo klucz – były one zarezerwowane przez tyle dni na moje imię i nazwisko, ale te apartamenty służyły też do spotkań służbowych z gośćmi z zagranicy oraz z kraju - mówił w styczniu 2025 roku.
Prokuratura potwierdziła natomiast, że od 4 do 13 listopada 2020 roku Nawrocki odbywał kwarantannę w jednym z apartamentów muzeum. W tym czasie miał wykonywać obowiązki służbowe. O tym też wspominał Nawrocki. Szczegółowo badano przede wszystkim rezerwacje apartamentu nr 78 de Lux przypisane w systemie osobie określanej jako „Dyrektor”.
Prokuratura stwierdziła, że zgromadzone dowody nie pozwalają ponad wszelką wątpliwość ustalić, że Karol Nawrocki rzeczywiście mieszkał w apartamencie w terminach wynikających z rezerwacji. To z kolei miało znaczenie dla oceny, czy powinien zostać obciążony kosztami jego utrzymania. Śledczy nie znaleźli również dowodów pozwalających stwierdzić, że Nawrocki wiedział o wpisywaniu przez pracowników recepcji adnotacji „Pan Dyrektor”.
Blokowanie apartamentu to nieprawda
Z ustaleń postępowania wynika, że ówczesny dyrektor nie zwracał się do pracowników o blokowanie apartamentu na jego potrzeby. Recepcjoniści mieli robić to na polecenie kierownika działu odpowiedzialnego za zarządzanie częścią hotelową muzeum. Przeprowadzono nawet eksperyment procesowy dotyczący systemu KW Hotel Pro. Według prokuratury wykazał on, że Nawrocki nie dokonywał w nim wpisów, ponieważ nie miał do systemu dostępu.
Istotne dla decyzji o umorzeniu okazały się także wewnętrzne regulacje obowiązujące w Muzeum II Wojny Światowej. Zarządzenie z 2017 roku przewidywało możliwość korzystania przez pracowników z pokoi w szczególnie uzasadnionych przypadkach związanych z wykonywaną pracą. Za pracownika w rozumieniu tych przepisów uznawany był również dyrektor.
Jeszcze istotniejszy okazał się regulamin z maja 2020 roku. Zgodnie z jego zapisami dyrektor muzeum miał prawo udzielać ulg oraz całkowicie zwalniać z opłat za korzystanie z apartamentów. Z komunikatu prokuratury wynika, że możliwość zastosowania takiego zwolnienia nie została uzależniona od spełnienia dodatkowych warunków. Zdaniem śledczych oznacza to, że nie można mówić o przekroczeniu uprawnień przez dyrektora w sytuacji, gdy obowiązujące regulacje dawały mu kompetencję do udzielania zwolnień z opłat.
Prokuratura zwróciła ponadto uwagę, że część hotelowa służyła również działalności statutowej muzeum. Przy okazji konferencji, rocznic i innych wydarzeń zachodziła potrzeba zapewniania noclegów zaproszonym gościom oraz osobom przebywającym w placówce służbowo.
Badano również oszustwo i szkodę majątkową
Podstawowym przedmiotem postępowania było podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 231 Kodeksu karnego, dotyczącego przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Prokuratura uznała, że jako dyrektor państwowej instytucji kultury Karol Nawrocki posiadał status funkcjonariusza publicznego. Nie stwierdziła jednak, aby jego zachowanie wypełniało znamiona zarzucanego czynu.
Śledczy sprawdzili sprawę także pod kątem oszustwa z art. 286 § 1 Kodeksu karnego oraz wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym z art. 296 § 1 k.k. Również w tych przypadkach uznano, że działania ówczesnego dyrektora muzeum nie wypełniały znamion przestępstwa. Ostatecznie postępowanie zostało umorzone na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego, czyli ze względu na stwierdzenie, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego.
Decyzja prokuratury nie jest jeszcze prawomocna. Stronom postępowania przysługuje możliwość złożenia zażalenia do sądu. Sprawa apartamentu Muzeum II Wojny Światowej - obok kawalerki przejętej od Jerzego Ż. - była jednym z głównych zarzutów podnoszonych wobec kandydatury Karola Nawrockiego.
Fot. Prezydent Karol Nawrocki/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (69)