Umorzenie sprawy dwóch wież
Wczoraj Prokuratura Okręgowa w Warszawie oficjalnie poinformowała, że umorzyła postępowanie ws. budowy dwóch wież. Decyzja zapadła niespełna miesiąc po dziewięciogodzinnym przesłuchaniu Jarosława Kaczyńskiego, które odbyło się na początku czerwca w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. "Do czasu uzyskania tłumaczenia postanowienia na język niemiecki, Prokuratura Okręgowa nie będzie podawała szczegółowych podstaw umorzenia" - czytamy w komunikacie śledczych.
Sprawa "dwóch wież" dotyczyła planowanej budowy dwóch około 190-metrowych wieżowców biurowych w centrum Warszawy przez powiązaną z PiS spółkę Srebrna. Inwestycja o wartości szacowanej na ponad miliard złotych ostatecznie nie została zrealizowana.
Gerald Birgfellner - którego reprezentuje Roman Giertych - twierdził, że na zlecenie spółki wykonywał prace przygotowawcze związane z projektem i nie otrzymał za nie pełnego wynagrodzenia. W jego ocenie decyzje dotyczące inwestycji podejmował faktycznie Jarosław Kaczyński, mimo że formalnie nie pełnił funkcji we władzach spółki.
Nagrania rozmów opublikowane w 2019 roku przez "Gazetę Wyborczą" stały się podstawą zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Wojciech Czuchnowski publikował szereg informacji, a Giertych domagał się wszczęcia śledztwa. Pierwsze postępowanie za rządów PiS zostało umorzone - i potwierdzone przez sąd - z powodu braku znamion przestępstwa. Po kilku latach tak samo zdecydowała prokuratura za rządów nowej koalicji.
Rozżalony Giertych
W reakcji na umorzenie Giertych zasugerował, że prokuratorzy "ustawiają się" pod zmianę władzy. - W sumie to zabawni jesteście prokuratorzy. Ustawiacie się na 15 miesięcy przed wyborami pod nowy rząd, tylko z polskimi wyborami do Sejmu (przynajmniej od 20 lat) jest tak, że o ile w nich występuje, to zawsze wygrywa Tusk. A wy zostaniecie w 2027 z tym waszym serwilizmem wobec Kaczyńskiego jak Himilsbach z angielskim - napisał mecenas i poseł KO. Donald Tusk nie wygrał wyborów w 2005 roku i formalnie w 2023, gdy KO osiągnęła gorszy wynik o ponad 4 pkt proc. od PiS. Giertych zapowiedział złożenie zażalenia na postanowienie Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Wcześniej starał się odsunąć prowadzącą sprawę dwóch wież, prokurator Małgorzatę Szeroczyńską, która przejęła śledztwo po Ewie Wrzosek. Bezskutecznie.
W wielu wpisach w mediach społecznościowych Giertych sugerował, że czwórka wybrana niedawno przez Sejm do TK zacznie orzekać we wrześniu, mimo że część z nich nie ślubowała w obecności prezydenta, a wtedy koalicja wyrzuci "ziobrystów" z prokuratury, co rozpocznie proces rozliczeń przedstawicieli byłej władzy.
Korneluk wydał oświadczenie
Wpisy Giertycha i radykalnych wyborców KO w sieci nie pozostały bez komentarza Prokuratury Krajowej. W opublikowanym stanowisku Dariusz Korneluk, wyznaczony do roli Prokuratora Krajowego przez premiera Donalda Tuska, wyraził sprzeciw wobec publicznych wypowiedzi, które – jego zdaniem – kwestionują prawo prokuratorów do podejmowania niezależnych decyzji.
– W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej wypowiedziami oraz prezentowanymi stanowiskami, które w ocenie prokuratorów należy odczytywać jako podważanie prawa prokuratorów do podejmowania niezależnych decyzji, a tym samym kwestionowanie jednego z fundamentów funkcjonowania prokuratury w demokratycznym państwie prawa, wyrażam stanowczy sprzeciw wobec tego rodzaju postaw – napisał.
Korneluk zaznaczył, że od momentu objęcia funkcji Prokuratora Krajowego wspólnie z Prokuratorem Generalnym prowadzi działania mające odbudować prokuraturę jako instytucję niezależną od wpływów politycznych oraz oczekiwań medialnych.
"Odbudowa zaufania wymaga czasu"
Prokurator Krajowy przyznał, że wydarzenia z ostatnich lat wpłynęły na postrzeganie prokuratury przez obywateli. – Mam pełną świadomość, że doświadczenia ostatnich lat ukształtowały w społeczeństwie obraz prokuratury jako instytucji działającej pod wpływem czynników politycznych. Przywrócenie standardów państwa prawa oraz odbudowanie zaufania obywateli do prokuratury (...) wymaga czasu, konsekwencji i wspólnego wysiłku całego środowiska prokuratorskiego – zapewnił.
Jak dodał, działania te prowadzi wspólnie z prokuratorami, którzy – jak ocenił – przez lata udowodnili swoje przywiązanie do zasad niezależności i praworządności. Korneluk ponownie opowiedział się również za rozdzieleniem funkcji ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Według niego taki model od lat jest postulowany przez środowiska prawnicze i stanowi jeden z fundamentów niezależności prokuratury.
W dalszej części oświadczenia Prokurator Krajowy zwrócił się do osób publicznie komentujących decyzje prokuratorów, apelując o większą powściągliwość. Ocenił, iż krytyka decyzji procesowych jest dopuszczalna, jednak nie może prowadzić do personalnych ataków na prokuratorów wyłącznie z powodu treści wydanych rozstrzygnięć. – Decyzje prokuratorów nie mogą być oceniane przez pryzmat bieżącego sporu politycznego ani utożsamiane z działalnością na rzecz jakiegokolwiek środowiska czy ugrupowania politycznego – zaznaczył.
Korneluk uważa, że niezależność prokuratora nie jest przywilejem, ale gwarancją prawa obywateli do rzetelnego i bezstronnego postępowania.
Spór o Prokuratora Krajowego i pozaustawowe przejęcie instytucji
Dariusz Korneluk został Prokuratorem Krajowym w styczniu 2024 roku po zmianie władzy. Premier Donald Tusk powierzył mu pełnienie obowiązków szefa Prokuratury Krajowej na wniosek ówczesnego ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Adama Bodnara. Kilka miesięcy później, po przeprowadzeniu konkursu, Korneluk został powołany na stanowisko Prokuratora Krajowego.
Wokół tej nominacji od początku toczy się jednak spór prawny. Część konstytucjonalistów i prokuratorów uważa, że odwołanie poprzedniego Prokuratora Krajowego, Dariusza Barskiego, było nieskuteczne. Ich zdaniem Barski został skutecznie przywrócony do służby w 2022 roku, a do jego odwołania - zgodnie z ustawą o prokuraturze - konieczna była zgoda Prezydenta RP, której nie uzyskano.
Z kolei Ministerstwo Sprawiedliwości i Prokuratura Generalna stoją na stanowisku, że decyzja o przywróceniu Barskiego do czynnej służby była wadliwa, ponieważ opierała się na przepisie, który nie obowiązywał w momencie jego reaktywacji. W konsekwencji uznano, że stanowisko Prokuratora Krajowego było wolne, co umożliwiło powołanie Dariusza Korneluka. Do budynku Prokuratury Krajowej Adam Bodnar wszedł w styczniu 2024 roku obstawie policji i zablokował dostęp do gabinetu dla Barskiego i jego zastęców.
Spór ten nie został ostatecznie rozstrzygnięty i pozostaje jednym z najważniejszych konfliktów prawnych dotyczących funkcjonowania polskiej prokuratury po zmianie władzy. Izba Karna Sądu Najwyższego i część sędziów uważa, że zmiana w kierownictwie instytucji zajmującej się ściganiem za przestępstwa odbyła się z pogwałceniem zasad prawa. Po ostatnim umorzeniu sprawy dwóch wież przyszłość Dariusza Korneluka w roli Prokuratora Krajowego jest wysoce niepewna.
Fot. Dariusz Korneluk, od 2024 roku pełniący funkcję Prokuratora Krajowego/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (39)