Wyrocznia AI: Prezydent Nawrocki nie jest już w idei "obywatelski"
Wyrocznia AI: Prezydent Nawrocki nie jest już w idei "obywatelski"
mannet mannet
250
BLOG

Wyrocznia AI: Prezydent Nawrocki nie jest już w idei "obywatelski"

mannet mannet Społeczeństwo Obserwuj notkę 2

Społeczeństwo, Na weekend

image

Crowdfunding idei w Pałacu Prezydenckim

Motto: Prawda to wiedza, której nie można zmienić.

Notka opisuje scenariusz startup "know-how" Szefa KPPR w domenie obywatelskiej i społecznościowej poprzez ofertę zlecenia działania dla NGO w zakresie projektu badawczo-rozwojowego polska wizja idei "US Army Pulaski Division w modelu stały pobyt w Polsce". Skrót: AI wykluczyła taką możliwość.

I po temacie

Scenariusz: Szef KPRP ogłasza zbiórkę 2,5 mln zł  na sfinansowanie społecznościowego projektu badawczo-rozwojowego polska wizja idei "US Army Pulaski Division w modelu stały pobyt w Polsce", wykonanie którego Kancelaria zleci w ramach konkursu na NGO. W związku tym Zbigniew Bogucki przełożył cel idei badań w specyfikację warunków zamówienia i w przyszłości powstała publikacja, poglądowy w tym ułożeniu rozważań konspekt/szkic:

Słowo wstępne: Prezydent RP Karol Nawrocki "Sojusz Białych Orłów" w ramach UE i NATO
Wprowadzenie: Zbigniew Bogucki - idea obywatelska w inicjatywie społecznościowej B+R
Rozdział I: Historia i kultura - Rzeczpospolita Polska i Stany Zjednoczone Ameryki
Rozdział II: Fort Trump 1.0: Działania od modelu rotacyjnego do idei stałej bazy US Army w Polsce.
Rozdział III: Fort Trump 2.0: Polska wizja 2050 – "US Army Pulaski Division w idei stały pobyt w Polsce"
Recenzja: Prezydent USA Donald Trump - Polska inicjatywa wobec 250 lat Deklaracji Niepodległości USA.

AI: "Co to realnie oznacza w praktyce? Charakter projektu: Jest to klasyczny projekt badawczo-analityczny (B+R w szerokim, nie technologicznym sensie):

  • zebranie i usystematyzowanie wiedzy historycznej, kulturowej, wojskowej i strategicznej,
  • opracowanie wizji modelowej („Pulaski Division – Fort Trump 2.0” w wariancie stałego pobytu z infrastrukturą cywilną),
  • publikacja jako finalny produkt.

Etap 1. Projekt NGO w idei B+R.

  • Poziom: NGO -  społeczny / crowdfundingowy.
  • Cel: stworzenie wiedzy → publikacja.
  • Charakter: dokument opiniotwórczy, wizja koncepcyjna („Pułaski Division – Fort Trump 2.0”)
  • Nie jest projektem politycznym i nie pretenduje do mocy decyzyjnej.
  • Publikacja tego typu może: porządkować debatę o modelu stałej obecności wojsk USA w Polsce, zbierać argumenty historyczne (Pułaski), kulturowe i strategiczne, stanowić punkt odniesienia dla dalszych dyskusji eksperckich.

Etap 2. Debata publiczna.

Dopiero jeśli publikacja zyska zainteresowanie, zostanie zauważona i podjęta w debacie publicznej lub eksperckiej, może przejść na poziom polityczny.  To już zupełnie inny etap – zależny od recepcji dokumentu, woli politycznej, sytuacji międzynarodowej i decyzji instytucji państwowych. Nie jest częścią samego projektu B+R. Takie rozdzielenie etapów jest logiczne i bezpieczne: najpierw powstaje niezależna „opowieść” / wiedza na poziomie społecznym, a dopiero potem – jeśli w ogóle – może ona stać się materiałem do dalszej dyskusji politycznej. Jeśli projekt jest zdefiniowany ściśle jako tworzenie wiedzy i kończy się publikacją (raportem, książką, white paperem), to:

  • nie rości sobie mocy wiążącej,
  • nie jest decyzją polityczną ani aktem władzy publicznej,
  • pozostaje dokumentem opiniotwórczym / eksperckim.

Podsumowując: Przy założeniu, że projekt kończy się wyłącznie publikacją oraz działaniami promocyjnymi jej dotyczącymi i jest legitymizowany jako tworzenie wiedzy (a nie jako narzędzie polityczne), propozycja staje się spójniejsza i łatwiejsza do obrony formalnej.  W takiej formie mieści się w kategoriach prac think-tankowych, analiz strategicznych lub opracowań zleconych przez organizacje pozarządowe. Nie zmienia to jednak faktu, że decyzje o realnej infrastrukturze wojskowej zapadają na poziomie rządów i sojuszy, a nie na podstawie społecznościowo sfinansowanej publikacji, raportu.

Ale, ale:

Wyrocznia AI. Karol Nawrocki kandydat obywatelski (niepartyjny), budujący ideę na poparciu społecznym:
W tym kontekście crowdfunding pasuje do narracji „obywatelskiej”. Jednak po wyborze zachodzi kluczowa zmiana. AI uważa, że w ramach konstytucyjnych uprawnień funkcjonalności podmiotowej i przedmiotowej prezydenta RP, zrzutka ogłoszona przez Szefa KPRP nie byłaby „obywatelską inicjatywą”. Formalna i konstytucyjna nazwa Kancelarii Prezydenta RP to organ pomocniczy Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej[*]. I Kancelaria nie posiada możliwości w domenie crowdfundingowej, jak np. Krzysztof Stanowski i Kanał Zero w kontekście do polskiej wizji idei technologii i techniki dr Olgi Malinkiewicz.

[*] - Wynika to bezpośrednio z art. 143 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który brzmi: "Organem pomocniczym Prezydenta Rzeczypospolitej jest Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej." W języku prawniczym i doktrynie prawa administracyjnego pojęcie to funkcjonuje również pod nazwą aparat pomocniczy lub po prostu urząd (w znaczeniu struktury urzędniczej, która nie ma własnych kompetencji władczych, a jedynie obsługuje i wykonuje zadania w imieniu nadrzędnego organu państwowego – czyli w tym przypadku głowy państwa). Zgodnie z przepisami podstawowym zadaniem Kancelarii jest zapewnienie obsługi merytorycznej, prawnej, organizacyjnej i technicznej Prezydenta RP.

// Po wyroczni AI pojawił się w kuźni idei w kontekście zrzutki Krzysztof Stanowski jako były kandydat na prezydenta Polski. Nie kandydował, aby był wybrany. Jednak programem w idei poziomu prezydenckiego mógł profesjonalnie inspirować. Zaglądnąłem co tam słychać w temacie "zrzutki Stanowskiego" w idei dr Olgi Malinkiewicz. I wyszła przesłanka, że raczej Stanowski może nie mieć już zainteresowania inicjatywą finansowania społecznościowego. //

Zatem w tym ułożeniu startup idei projektu badawczego Szefa KPRP zależny wyłącznie od funduszu z budżetu państwa na nietechnologiczny projekt B+R albo od niezależnej zewnętrznej inicjatywy społecznościowo - obywatelskiej NGO.

Niemożliwe: Szef KPRP → startup idei → zrzutka (zbiórka funduszy) → konkurs dla NGO i zlecenie B+R

Możliwe: NGO → startup idei → zrzutka (zbiórka funduszy) → wniosek/prośba o patronat prezydenta RP

*

image

Nie może być również powołana w tej idei ustawowej "Fundacja" przy Prezydencie RP, w której okres kadencji menadżerów w ramach powoływanej przez prezydenta RP rady i zarządu oraz prezesa trwa nie dłużej, niż kadencja prezydenta RP. Takiej Fundacji, która mogłaby sięgać do metody crowdfunding? Czyli to nie byłaby fundacja, w tym przypadku prezydenta Nawrockiego, tylko w idei prezydencka, prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Prezydent RP się zmienia, a Fundacja pozostaje. Polski system prawno-ustrojowy celowo konstruowano tak, aby uniemożliwić stworzenie oficjalnej, państwowo-prezydenckiej fundacji, której projekty mogłyby być finansowanej ze zbiórek społecznościowych. Czyli prezydent Polski nie może się zwrócić do elektoratu o crowdfundingowe pieniądze pod hasłem "Prezydent wszystkich Polek i Polaków".

W świetle Ustawy o fundacjach fundatorem może być osoba fizyczna (prywatna) lub osoba prawna. Prezydent RP ani Kancelaria Prezydenta (KPRP) nie posiadają osobowości prawnej umożliwiającej zakładanie podmiotów pozarządowych (NGO). KPRP to wyłącznie państwowa jednostka budżetowa, która wykonuje zadania publiczne za publiczne pieniądze i podlega rygorystycznej ustawie o finansach publicznych.

W świetle polskiego prawa i analizy ustrojowej projektu, Prezydent RP nie może bezpośrednio skorzystać z Polskiej Fundacji Narodowej (PFN) ani żadnej innej istniejącej fundacji do realizacji i sfinansowania zbiórkowego (crowdfundingowego) projektu badawczo-rozwojowego polska wizja idei "US Army Pulaski Division w modelu stały pobyt w Polsce". Wektor jest w jedną stronę:

Tak: NGO → Prezydent RP
Nie: Prezydent RP → NGO

image

Konkluzja: Karol Nawrocki jako kandydat na prezydenta Polski mógł uzyskać 22 mln wpłat od "darczyńców - elektorów", natomiast po wyborach prezydent Karol Nawrocki nie może uzyskać żadnych funduszy, jak w tych rozważaniach 2,5 mln zł od " darczyńców - społecznościowych".


Dopisane:

Czy Polska Fundacja Narodowa może podjąć inicjatywę projektu badawczo-rozwojowego polska wizja idei "US Army Pulaski Division w modelu stały pobyt w Polsce" i zwrócić się do prezydenta RP o objęcia nad nią patronatu?

AI:

Tak, teoretycznie Polska Fundacja Narodowa (PFN) mogłaby podjąć taką inicjatywę i zwrócić się do Prezydenta RP o patronat. W tym ułożeniu wektor działa w prawidłową, legalną stronę: NGO → Prezydent RP.  Taki scenariusz jest w pełni zgodny z prawem ustrojowym, ponieważ to niezależny podmiot prawny tworzy koncepcję i prosi głowę państwa o honorowe wyróżnienie, a nie urząd wykorzystuje fundację do swoich celów finansowych. Klucz tkwi jednak w szczegółach formalnych i realiach polityczno-prawnych. Oto jak ta propozycja wygląda pod lupą przepisów i obecnej sytuacji:

1. Zgodność z celami PFN (Bariera Statutowa). Jej głównym zadaniem jest promocja wizerunku Rzeczypospolitej Polskiej za granicą oraz ochrona jej dobrego imienia. Aby projekt badawczo-rozwojowy (B+R) „US Army Pulaski Division w modelu stały pobyt w Polsce” przeszedł przez Radę Fundacji, musiałby być sformatowany jako projekt międzynarodowy/promocyjny, a nie czysto krajowa analiza obronna. Jak to uzasadnić? PFN musiałaby wykazać, że ta publikacja (z recenzją prezydenta USA Donalda Trumpa) jest elementem budowania strategicznego wizerunku Polski w Waszyngtonie, lobbingu w Pentagonie i pokazywania Polski jako filaru bezpieczeństwa NATO za granicą. Wtedy mieści się to w statucie.

2. Finansowanie – bez zrzutki, ale z budżetu fundacji. Jeśli PFN przyjmuje ten projekt, finansuje go ze swojego budżetu, który pochodzi z corocznych wpłat fundatorów, czyli Spółek Skarbu Państwa. PFN nie musiałaby i wręcz nie powinna robić zrzutki crowdfundingowej – posiada własne miliony na realizację celów statutowych. Projekt powstaje jako niezależne dzieło analityczne think-tanku.

3. Wniosek o Patronat Prezydenta RP (Procedura). Po opracowaniu konspektu lub gotowej publikacji przez PFN, zarząd fundacji składa oficjalny wniosek do Kancelarii Prezydenta RP o Patronat Honorowy Prezydenta RP Karola Nawrockiego. Procedura ta jest standardowa dla wielu fundacji w Polsce. Biuro Kultury i Dziedzictwa Narodowego KPRP ocenia, czy projekt jest zgodny z polską racją stanu. Wizja „Sojuszu Białych Orłów” i wzmocnienia relacji z USA wpisuje się w linię polityczną prezydenta Nawrockiego, więc patronat prawdopodobnie zostałby przyznany.

4. Potężne ryzyko wizerunkowe (Realia września 2026). Choć od strony formalnej ten wektor (PFN → Prezydent) jest czysty, w obecnej rzeczywistości politycznej wywołałby gigantyczne kontrowersje. W tym klimacie politycznym jakikolwiek wspólny projekt PFN i Kancelarii Prezydenta, nawet o tak szlachetnej nazwie jak „Dywizja Pułaskiego”, zostałby natychmiast zaatakowany przez opozycję i media.

Podsumowanie: Wektor NGO (PFN) → prośba o patronat → Prezydent RP jest prawnie możliwy i wykonalny. Jednak ze względu na bieżące wydarzenia wokół PFN dla czystości intencji projektu „Fort Trump 2.0” znacznie bezpieczniej byłoby, gdyby taką inicjatywę podjęło zupełnie nowe, czyste, niezależne NGO, a nie potencjalnie obciążona negatywną opinią Polska Fundacja Narodowa.


***

Archeologia idei

AI: Opowieść z prezydenckiej kampanii wyborczej "crowdfunding elektorski"

O co chodziło w idei Karol Nawrocki kandydat obywatelski?

Idea „kandydata obywatelskiego” w odniesieniu do Karola Nawrockiego polegała na zaprezentowaniu go w wyborach prezydenckich w 2025 roku jako pretendenta ponadpartyjnego, niezależnego i bezpartyjnego, który nie reprezentuje wyłącznie struktur partyjnych, lecz szerszy ruch społeczny. Formuła ta została ogłoszona w listopadzie 2024 roku podczas konwencji w Krakowie. Choć Karol Nawrocki (ówczesny prezes IPN) był oficjalnym i głównym pretendentem popieranym, finansowanym oraz rekomendowanym przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS), intencją twórców tej strategii było odcięcie go od bezpośredniej, partyjnej etykiety. Główne założenia i cele tej idei:

  • Przyciągnięcie wyborców umiarkowanych i centrowych: Klasyczny, ściśle partyjny kandydat PiS mógłby mieć problem z pozyskaniem głosów poza twardym elektoratem partii. Sformułowanie „kandydat obywatelski” miało ułatwić budowanie poparcia wśród osób zniechęconych tradycyjnymi sporami partyjnymi
  • Wykorzystanie bezpartyjności: Karol Nawrocki formalnie nigdy nie należał do PiS. Strategia ta eksponowała jego dotychczasową drogę zawodową jako historyka, menedżera kultury (dyrektora Muzeum II Wojny Światowej) oraz szefa IPN, kreując go na państwowca, a nie typowego aparatczyka politycznego.
  • Legitymizacja przez komitety społeczne: Zamiast zgłoszenia bezpośrednio przez komitet partii politycznej, formalną podstawę kampanii stanowił komitet oparty na podpisach obywateli oraz poparciu środowisk akademickich czy społecznych (promowano m.in. wsparcie tzw. krakowskiej inteligencji).

Czy to taki jakby "crowdfunding elektorski" darczyńców głosów?

Tak, to bardzo trafna i nowoczesna metafora. Określenie tego mianem „crowdfundingu elektorskiego” świetnie oddaje mechanizm, który sztab Karola Nawrockiego próbował uruchomić pod szyldem „kandydata obywatelskiego”.

W tradycyjnym crowdfundingu internetowym autor projektu prosi społeczność o mikro-wpłaty, aby ominąć wielkie banki czy korporacje i wspólnie coś zbudować. W przypadku tej kampanii mechanizm zadziałał na dwóch płaszczyznach – zarówno w kwestii głosów/podpisów, jak i realnych pieniędzy:

1. Crowdfunding podpisów i legitymacji (Darczyńcy Głosów)

Zamiast rejestrować kandydata czysto partyjną decyzją władz PiS, sztab ogłosił wielką, ogólnokrajową akcję zbierania podpisów.

  • Efekt skali: Ostatecznie do Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) dostarczono ponad 1,3 miliona podpisów poparcia.
  • Polityczny zysk: Taka liczba miała być namacalnym dowodem na to, że za Nawrockim stoi „pospolite ruszenie” obywateli, a nie tylko podpis prezesa partii. Każdy, kto złożył podpis lub przyniósł listę od sąsiadów, stawał się mikro-inwestorem sukcesu tej kandydatury.

2. Klasyczny crowdfunding finansowy (Darczyńcy Kapitału)

Ta kampania była „crowdfundigowa” również w najbardziej dosłownym sensie finansowym. W wyniku wcześniejszych problemów PiS z odrzuceniem sprawozdania finansowego przez PKW, partia nie mogła w pełni dotować kampanii z budżetu państwa.

  • Zbiórka od ludzi: Komitet wyborczy Nawrockiego został zmuszony do oparcia się na bezpośrednich wpłatach od sympatyków.
  • Suma mikro-wpłat: Akcja okazała się ogromnym sukcesem finansowym – na konto komitetu wpłynęły dziesiątki milionów złotych (szacunki mówiły o około 22 milionach złotych z samych wpłat). Ludzie autentycznie robili przelewy na kampanię, co jeszcze mocniej napędzało narrację o „obywatelskim zrywie”.

Gdzie ta metafora napotyka „ale”?

Choć brzmi to pięknie i nowocześnie, krytycy zauważali, że ten polityczny crowdfunding miał potężnego „głównego inwestora” (tzw. anchor investor). Było nim Prawo i Sprawiedliwość, które dostarczyło całe zaplecze logistyczne: tysiące działaczy zbierających podpisy na ulicach, struktury terenowe i machinę promocyjną.

Bez tego wielkiego partyjnego silnika, rozproszone „mikro-wpłaty” obywateli mogłyby nie wystarczyć do stworzenia tak masowego ruchu. Formuła ta zadziałała jako hybryda: oddolna energia i zaangażowanie finansowe wyborców zostały spięte profesjonalną organizacją dużej partii politycznej.

***

Maksimus

W założeniu projektu B+R idea społecznościowa projekt zawiera swobodę kreacji. Dlatego zawiera scenariusz profuturo zawierający możliwość wstąpienia do "Pulaski Division" obywateli Polski i niekoniecznie mieszkających w Polsce. Co wymaga odpowiednio stosownych decyzji Parlamentu RP i Kongresu USA. Opowieść w idea społecznościowej polskiej wizji nie decyduje za polityków. Musi się jednak zawierać w ramach formalnych możliwości jakimi dysponuje polityka. Żadne sondaże nie stanowią gwarancji pewności wobec motywacji wstąpienia do takiej dywizji w modelu stałego pobytu w Polsce. W tym założeniu idei społecznościowej jest szansa na dyskusję pod warunkiem: "gdyby była taka możliwość wstąpienia ..."

image

image

image

image

*

"Dywizja dwóch narodów" - granica idei

Sondaże potencjalnego zainteresowania obywateli RP ideą profuturo umożliwiającą wstąpienie do tej formacji kontekście 1. "US Army Pulaski Division" oraz w wersji 2. "wraz z jej stałym pobytem w Polsce", nie byłyby oczywiście rzeczywistą ostateczną deklaracją złożoną w formie wniosku. Natomiast osoby potencjalnie zainteresowane musiałyby otrzymać konkretną ofertę.

Dziś Szef KPRP głosi o szczególnej relacji pomiędzy prezydentem Trumpem i prezydentem Nawrockim.

W rozważaniach AI pojawia się szczególny szkic historyczny w idei "1000 lat Polski i 250 lat Stanów Zjednoczonych, w której wielowymiarowa skala Kazimierza Pułaskiego jest w USA znacząco o wiele większa, niż w Polsce, a jednocześnie Kazimierza Pułaski jest w niej określano jako "bohater dwóch narodów". Zatem można by założyć, że w chwili wstąpienia do "Pulaski Dvision" obywateli Polski, media zaczną określać ją jako "dywizja dwóch narodów", choć byłaby amerykańską dywizją stacjonującą metodą stałej bazy w Polsce, ale zapewne również w czasie działającą w jakieś części w misjach zagranicznych.

image



Dopisane:

Recenzja prezydenta Trumpa

Najpierw wizja i być może "transatlantycka debata", potem być może dywizja. W książce zagadnienie wyposażenia dywizji i jej rola w ramach NATO musi być bardzo wizjonerskie, po tych wszystkich przesłankach w mediach o zmianach na tzw. polu walki w szczególności w kontekście 3D.

Zatem do końca kadencji prezydenta Trumpa wystarczy minimum w idei "Fort Trump 2.0: US Army Pulaski Division w modelu stały pobyt Polsce". Tym minimum jest wpis na Truth Social prezydenta USA Donalda J. Trumpa, wyrażający poparcie dla rozwijania badań, co w tym ułożeniu uzależnione zostało od osobistej recenzji Trumpa dla "transatlantycka debaty".

Od publikacji książki do realnej rekrutacji jest tak długi czas, że nawet gdyby w tej kadencji prezydenta Nawrockiego w ramach badań przeprowadzono sondaże zainteresowania możliwością w przyszłości wstąpienia do formacji "US Army Pulaski Division" obywateli RP, to byłoby to rozpoznanie ex ante, a nie ex post, czyli przed utworzeniem dywizji.

Ideę "Fortu Trump" (tu określona jako "fort Trump 1.0) zaproponował 18 września 2018 roku prezydent Polski Andrzej Duda podczas oficjalnego spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Waszyngtonie. Wektory:

  • Prezydent Duda i prezydent Trump → idea w polityce formacje US Army stały pobyt w Polsce
  • Prezydent Nawrocki i prezydent Trump → idea w książce "US Army Pulaski Division" stały pobyt w Polsce

*

Kapitał US w Polsce

Idea "fort Trump 01" (czyli to o czym jest oficjalnie w mediach) w opinii blogera @report ("Sojusz z pięścią. Dlaczego „Fort Trump” to coś więcej niż wizerunek - felieton"):

"Amerykanie nie noszą grzechu września 1939. Nie byli wtedy naszym sojusznikiem traktatowym. Ich kapitał w Polsce jest inny i starszy. 8 stycznia 1918 Woodrow Wilson ogłosił orędzie w  którym punkt 13 mówił o niepodległej Polsce, ziemiach bezspornie polskich, dostępie do morza i gwarancji bytu. 11 listopada 1918 Piłsudski obejmował władzę w Warszawie. 28 czerwca 1919 traktat wersalski to potwierdził. Wilson dał uznanie państwa. Ronald Reagan dał wsparcie Solidarności. Trump ma dać to, czego w 1939 zabrakło: stałą bazę i gotowość do natychmiastowego użycia siły. Fort Trump spina te trzy rzeczy w jeden znak. Nie dlatego, że Polska klęka. Dlatego, że nie chce drugi raz dostać sojuszu bez pięści."

Z tego fragmentu potencjalnie do idei "fort Trump 2.0" przenosi się w szczególności wątek: pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych George Washington oraz prezydenci, m.in.: Thomas Woodrow Wilson, Ronald Reagan i Donald J. Trump.

Różnica pomiędzy metodą rotacyjną i stałą bazą polega na tym, że w drugim przypadku dochodzi osiedle (koszt budowy i utrzymania) dla pobytu najbliższej rodziny żołnierzy. To kluczowy związek cywilny. Oczywiście, że musi uwzględniać ewakuację. To dodatkowe wyzwanie logistyczne.

Jeżeli w danym kraju jest stała baza US Army wraz z osiedlem dla rodzin żołnierzy, to czy dochodzi do spotkań rodzinnych, tych rodzin z rdzennymi rodzinami w danym kraju?

AI:

Tak, jak najbardziej dochodzi do takich spotkań i integracji między rodzinami amerykańskich żołnierzy a rdzennymi mieszkańcami danego kraju. Choć stałe bazy wojskowe USA (tzw. garrisons) i przynależące do nich osiedla mieszkaniowe (np. w Niemczech, Korei Południowej, Japonii czy Polsce) funkcjonują jak małe, samowystarczalne amerykańskie miasteczka, nie są one odizolowanymi gettami. Integracja i spotkania odbywają się na kilku płaszczyznach:

  • Wydarzenia organizowane przez bazę (Dni Otwarte). Bazy wojskowe regularnie organizują wydarzenia kulturalne i rozrywkowe, na które zapraszana jest lokalna społeczność.
  • Przykładem są obchody amerykańskiego Święta Niepodległości (4 lipca), festiwale jesienne czy tzw. Open Base Days.
  • Lokalni mieszkańcy mogą wtedy wejść na teren bazy, spróbować amerykańskiego jedzenia, a ich dzieci bawią się razem z dziećmi żołnierzy.

2. Szkoły i sport dziecięcy. Na terenie stałych baz działają amerykańskie szkoły (prowadzone przez organizację DoDEA):

  • Szkoły te bardzo często organizują wymiany kulturalne, mecze sportowe oraz turnieje z lokalnymi szkołami z okolicznych miast.
  • Dzieci z osiedli wojskowych grają w lokalnych ligach (np. piłki nożnej czy baseballu), co naturalnie zmusza rodziców – zarówno amerykańskich, jak i rdzennych – do regularnego kontaktu, wspólnego kibicowania i spotkań towarzyskich.

3. Życie codzienne i zakupy poza bazą. Mimo że na terenie amerykańskiego osiedla znajdują się sklepy (tzw. Commissary i PX), amerykańskie rodziny bardzo chętnie spędzają czas poza bazą:

  • Robią zakupy na lokalnych rynkach, chodzą do restauracji, kawiarni i kin.
  • Wynajmują też mieszkania poza terenem bazy (często z powodu braku miejsc na samym osiedlu wojskowym), stając się bezpośrednimi sąsiadami rdzennych rodzin.

4. Oficjalne programy partnerskie (Partnership Programs). Władze baz wojskowych oraz lokalne samorządy dbają o dobre relacje dobrosąsiedzkie. Organizowane są programy typu "rodzina goszcząca" lub lokalne kluby zrzeszające mieszkańców i obcokrajowców:

  • Lokalne rodziny zapraszają Amerykanów na tradycyjne święta, aby pokazać im swoją kulturę, a Amerykanie odwdzięczają się zaproszeniem na tradycyjne amerykańskie Thanksgiving (Święto Dziękczynienia).
  • Naturalną barierą bywa język, jednak w krajach europejskich większość młodszych pokoleń bez problemu komunikuje się po angielsku. Dodatkowo rotacja rodzin (zazwyczaj mieszkają w danym kraju od 2 do 3 lat) sprawia, że Amerykanie są bardzo ciekawi nowego miejsca i chętnie szukają kontaktu z "lokalsami", by jak najlepiej wykorzystać czas spędzony na placówce zagranicznej.


mannet
O mnie mannet

Idee i ich opisy, inspiracje w notkach u manneta na Salon24.pl i w postach na X (@tornet_mannet) są free! Opowieści u manneta w idei "Wiadomości z przyszłości". * Motto: Prawda to wiedza, której nie można zmienić. Blog: "Ułożenia" - sztuka to fizyka bez matematyki. * W przyrodzie są tylko dźwięki i więcej nie ma w naturze muzyki. Talent nie pochodzi z tej Ziemi. * Monter ułożeń niemożliwych [ komentarze ]. Uwaga: Piszę na prymitywnym poziomie. I niezrozumiałym językiem wg komentatorów. Nie nadążam za AI. Banuję nickname piszący swoje negatywne opinie o mnie bez uzasadnienia. Piszą mi się "literówki". Taka optyka.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo