Zacznę od mego ulubione wiersza Ryszarda Krynickiego z czasów peerlowskich, z publikacji w „drugim obiegu”, z moją osobistą dedykacją dla ”gdańskich liberałów”.:
„Podobno teraz w Biurze Politycznym
Rządzą sami liberałowie
Tylko brak im silnej ręki
Aby liberalizm wprowadzić w życie”
Ale do rzeczy.
Czytając różne opinie na temat afery wokół AG nietrudno zauważyć, że wyłania się jednolity front obrony przed opinią jakoby państwo nie wywiązało się ze swoich zadań narażając obywateli na straty. W tym nurcie dominuje przekonanie, że państwo nie powinno się mieszać do działalności gospodarczej obywateli. Obrońcy tej linii uważają siebie za liberałów gospodarczych. Uważają również, że to obywatele sami powinni dbać o to w co inwestują.
Tym, którzy tak uważają chciałbym przypomnieć, że naczelną zasadą państwa liberalnego jest równość obywateli w możliwościach startu i jednakowe ich traktowanie przez swoje organy wykonawcze. W państwie liberalnym można zostać milionerem od pucybuta (i w drugą stronę). Jeżeli to państwo jest rzeczywiście liberalne gospodarczo to każdy powinien mieć możliwość stworzenia takiej firmy jak AG, bez ingerencji wszystkich służb odpowiedzialnych za pilnowanie finansów i przestrzeganie prawa. Każdy Kowalski i Każdy Nowak może założyć sobie parabank (co za perfidny pijar, powinno się mówić tak jak jest naprawdę: piramida finansowa) zamiast warzywniaka i przez kilka lat spokojnie inwestować czyjeś pieniądze w złoto bez stosownej licencji i bez zaglądania urzędników do krajowego Rejestru Skazanych oraz kontroli skarbówki. Na mieście ludzie pytają: „jak się to robi, my też tak chcemy”. Naród pragnie liberalizmu gospodarczego jak kania dżdżu. Liberalizm - gdański - nie może polegać na tym, że liberalnie traktuje się firmy rodem z Gdańska i przyległości.
Co do drugiej linii obrony, że ludzie powinni odpowiadać za swoje decyzje. Że przecież niemożliwe, aby firma oferująca takie zyski była wiarygodna. Zgoda. Ale na podstawie czego ludzie podejmują decyzje? Co robiły opiniotwórcze media? Są one jeszcze czy wszystko jest trzymane za pysk. Bo jak to możliwe, że przez kilka lat nie można było usłyszeć krytycznej opinii o tym biznesie w głównych mediach? Widząc codziennie po kilka razy w telewizji reklamę OLT Express „Polska górą” mógł taki ktoś podejrzewać, że śmierć gospodarcza już stoi tuż za drzwiami? Czy ktoś, kto inwestował w tej firmie i wiedział, że z jej pieniędzy korzysta Andrzej Wajda z polecenia prezydenta miasta Gdańska mógł podejrzewać, że zostanie wycackany a cały biznes kręci się na osobie z wyrokami sądowymi za fałszerstwa? Niepokorne wydawnictwa klepią biedę i narzekają, że to państwo przez system rozdzielnictwa przychodów z reklam od wielkich spółek Skarbu Państwa wspiera spolegliwość tam gdzie jej oczekuje, Nie ma naturalnych drogowskazów występujących w społeczeństwach mających rozwinięty instynkt samozachowawczy i pilnujących wolności słowa i niezależności mediów od władzy wykonawczej. Można śmiało powiedzieć, że wielkie nazwiska pojawiające się w kontekście AG uwiarygodniały ją na zasadzie „autorytetów moralnych”. Czy te same autorytety inwestowały w tej firmie czy po prostu chciały wydoić jak najwięcej dla siebie? Nie wiem, może jakiś dziennikarz śledczy zająłby się tymi świętymi krowami? W liberalizmie nie ma przecież świętych krów.
I na koniec jeszcze jedna sprawa. Po katastrofie Smoleńskiej, widząc rzechot gawiedzi z „odstrzelonej Kaczki i z Krwawej Mary” powiedziałem, że jeżeli to państwo pozostawia w smoleńskim błocie swego prezydenta i elitę narodu to jestem przekonany, że przyjdzie taki czas, że weźmie się również za ciebie obywatelu mający nadzieję, że rechocąc z tej tragedii stałeś się częścią beneficjentów tego systemu. Nie, gdy przyjdzie taki czas to państwo pozwoli wydmuchać ciebie i zostawi cię na środku drogi. Nie musiałem zbyt długo czekać aby stało się to faktem. Jestem przekonany (statystyka mi to mówi), że państwo zapewniając wszystkim równe szanse zostawiło z pustymi kieszeniami również swoich zwolenników. Czy to czegoś ich nauczy? Zobaczymy.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)