Marek Powichrowski Marek Powichrowski
477
BLOG

O co biega?

Marek Powichrowski Marek Powichrowski Rozmaitości Obserwuj notkę 6

Byle kandydat do gry w drużynie trampkarzy przysłowiowego Huraganu wie, że zanim dostanie prawo trenowania musi dostarczyć do klubu badania lekarskie uprawniające do uprawiania sportu na tym poziomie.

A do biegu „Warszawa biega” dopuszcza się na podstawie oświadczenia zawodnika, że jest świadomym swego udziału i skutków zdrowotnych z tym związanych.

Robert Korzeniowski mówi, że w hen tam, gdzieś w dalekim świecie tak nie jest. Tam trzeba przedstawić aktualne badania lekarskie. I Korzeniowski ubolewa z powodu śmierci uczestnika tego biegu. A chłopie gdzieś ty był wcześniej? Kurzajewskie i inne, startują w tych biegach i też nie wiedzieli o tym? I też nie zwrócili na to uwagi? Wmówiono ludziom, że można być herosem biegów maratońskich nawet z niskim poziomem hemoglobiny w krwi. Po co to sprawdzać. Jeżeli dobiegnie do mety to można go pokazać jako idola naszych czasów: prawdziwego kretyna w najczystszej postaci.

Przesadzam? Bynajmniej. Kiedyś Redaktor Miecugow, na antenie TV, wyznał, że zazdrości kolegom gdy na ich zmianie gdzieś tam w świecie spadnie samolot i będą mogli tę wiadomość przekazać jako pierwsi.

Skoro tak, że teraz przyznają, że „hen tam w innych krajach jest inaczej” to znaczy, że w tym naszym kraju nie wymaga się badań od uczestników takiego morderczego wysiłku dlatego, że liczy się na wywołanie sensacji, że będą padać zemdleni na mecie, że może ktoś padnie trupem. A hieny dziennikarskie, będą miały temat zastępczy zamiast mówić o Sprawach Niezwykle Ważnych Dla Nas Wszystkich. Może nawet będzie można mówić o tym tydzień czasu albo i dłużej. Ilu ekspertów – krewnych i znajomych królika – będzie się mogło produkować przez ten czas dorabiając do mniejszych i większych pensji produkując lekkostrawną papkę dla debili.

I co będzie dalej? Ktoś poniesie konsekwencję zaniedbań? No nie, przecież są na ręku kwity, że każdy był świadomy, że może umrzeć, w glorii i chwali w blasku reflektorów i przy asyście kamer telewizyjnych stacji nurtu głównego. Bezpłatni gladiatorzy współczesnego medialnego Koloseum.

A animatorzy stadnego biegania - jako nowej świeckiej tradycji - będą nadal zgarniać kasę z reklam banków i samochodów z napędem na cztery koła.

Powiedz mi więc misiu, czy już wiesz o co biega?

Możliwie jak najdalej od przedziału 3 sigma

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości