W tym kraju chcą wycofać system kaucyjny. Władze mają dość

Redakcja Redakcja Ekologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 1
Burmistrz Lizbony Carlos Moedas wystosował we wtorek stanowczy apel do premiera Luisa Montenegro o natychmiastowe zakończenie funkcjonowania systemu kaucyjnego. Włodarz portugalskiej stolicy alarmuje, że przepisy obowiązujące od kwietnia 2026 r. doprowadziły do nagromadzenia niebezpiecznych zachowań, kłótni i bałaganu w mieście. - To bezprecedensowy dramat społeczny - ocenił bez ogródek Moedas.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego burmistrz Lizbony domaga się likwidacji systemu i jakie niepokoje wywołała kaucja
  • Jak wygląda chaos na ulicach portugalskich miast po starcie programu kaucyjnego
  • Dlaczego Francja ostatecznie zrezygnowała z ogólnokrajowego przymusu kaucyjnego
  • Na co najczęściej skarżą się polscy konsumenci i jakie zmiany planuje polski rząd

Dewastacje i przewracanie kontenerów. Lizbona tonie w śmieciach

System kaucyjny Volta, który stał się zarzewiem sporu, zaczął obowiązywać w Portugalii 10 kwietnia 2026 roku. Wprowadzenie 10-centowego zwrotu za oddaną butelkę PET lub puszkę miało zachęcić mieszkańców do recyklingu. Zamiast ekologicznego sukcesu przyniosło jednak paraliż służb porządkowych. 

Władze stolicy tłumaczą, że miasto stało się znacznie brudniejsze niż przed startem programu. Carlos Moedas odnotował w Lizbonie liczne przypadki wandalizmu oraz okradania automatów przyjmujących zwrotne opakowania. Na ulicach gwałtownie wzrosła liczba osób, które masowo przeszukują miejskie kosze na śmieci.

Aby dostać się do puszek i butelek, zbieracze celowo przewracają duże kontenery. Pozostawiają po sobie zanieczyszczone chodniki i jezdnie. Zjawisko wywołało falę oburzenia wśród mieszkańców. Służby komunalne nie nadążają ze sprzątaniem porozrzucanych odpadów - samorządowiec wskazał na częste przypadki wandalizmu oraz niszczenia automatów.

Bunt mieszkańców Portugalii. Tysiące podpisów pod petycją

Problem nie dotyczy wyłącznie stolicy, dlatego sprawa szybko zyskała wymiar ogólnokrajowy. W pierwszych dniach bieżącego miesiąca grupa obywateli zainicjowała petycję wzywającą do zakończenia obowiązywania systemu Volta. Jak podają inicjatorzy akcji, do połowy września pod dokumentem podpisało się blisko 38 tysięcy osób.

Autorzy obywatelskiej inicjatywy skierowali formalne wezwanie do rządu, Zgromadzenia Republiki oraz Portugalskiej Agencji Ochrony Środowiska. Domagają się natychmiastowego zawieszenia programu w obecnej formule. Chcą również przeprowadzenia niezależnego audytu finansowego, operacyjnego i środowiskowego stowarzyszenia SDR Portugal, które odpowiada za zarządzanie systemem.

Włodarz Lizbony wprost wskazuje na inne europejskie stolice, które w porę wycofały się z podobnych pomysłów. - Po raz kolejny proszę rząd, by zrobił dokładnie to samo, co Francja: natychmiast zlikwidował ten system. Intencja była dobra. Rezultat jest zły - stwierdził Moedas podczas obrad miejskiej rady.

Francja zrezygnowała z przymusu 

Argumentacja portugalskich samorządowców opiera się na niedawnej decyzji władz w Paryżu. Niedawno tamtejszy resort transformacji ekologicznej ostatecznie odrzucił plany wdrożenia ogólnokrajowego, obowiązkowego systemu kaucyjnego na butelki plastikowe. Decyzja zapadła po burzliwych konsultacjach z lokalnymi samorządami oraz branżą odpadową.

Paryż postanowił postawić na rozwiązania dobrowolne i lokalne projekty tworzone bezpośrednio przez samorządy. Uznano, że centralny przymus uderzyłby w funkcjonujące już z powodzeniem tradycyjne zbiórki selektywne, generując przy tym ogromne koszty dla handlu i budżetu państwa. Francuska federacja handlu ostrzegała, że koszty wdrożenia mogłyby sięgnąć miliardów euro.

Decyzja francuskiego rządu stała się ważnym argumentem dla przeciwników centralnych systemów kaucyjnych w całej Europie. Pokazuje bowiem, że unijne cele recyklingowe można realizować bez wprowadzania uciążliwych dla mieszkańców automatów i dodatkowych opłat. Mimo krytyki Moedasa, operator systemu informuje o sukcesie technicznym. W ciągu pięciu miesięcy od startu programu Volta Portugalczycy zwrócili ponad 305 milionów opakowań. 


Niewydolne automaty i skargi polskich użytkowników

Polski system kaucyjny również zmaga się z poważnymi kontrowersjami. Konsumenci w całym kraju masowo zgłaszają zastrzeżenia do funkcjonowania nowej infrastruktury. Codziennością w wielu sklepach stały się długie kolejki oraz awarie maszyn przyjmujących butelki.

Klienci skarżą się przede wszystkim na sytuacje, w których butelkomaty lub pracownicy sklepów odmawiają przyjęcia opakowań objętych kaucją. Osoby, które zapłaciły przy kasie, często nie mogą odzyskać środków z powodu zapełnienia zbiorników lub problemów z odczytem kodów kreskowych. Budzi to ogromną frustrację u ludzi. 

W reakcji Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała złożenie jesienią wniosku o wpis do wykazu prac rządu projektu wydłużającego ważność bonów kaucyjnych. Zgodnie z planami resortu termin ich realizacji ma zostać przedłużony do minimum kwartału lub nawet sześciu miesięcy, co ułatwi konsumentom bezstresowe rozliczenie kaucji.   


Fot. Butelkomat/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości