Czas na diagnozę może kosztować życie. Choroba zabiera miliony żyć

Redakcja Redakcja Zdrowie Obserwuj temat Obserwuj notkę 2
Według danych przywoływanych przez Polskie Towarzystwo Chorób Płuc POChP - Przewlekła Obturacyjna Choroba Płuc - dotyczy w Polsce ok. 2 mln osób, a ponad 35 proc. chorych nie ma postawionej diagnozy. Według najnowszych danych WHO POChP jest trzecią najczęstszą przyczyną zgonów na świecie. W 2023 roku odpowiadała za 3,4 mln zgonów, czyli ok. 6 proc. wszystkich śmierci.

Z artykułu dowiesz się: 

  • POChP dotyczy w Polsce ok. 2 mln osób, a ponad 35 proc. chorych pozostaje bez diagnozy
  • Prawie 60 proc. badanych pacjentów czekało na rozpoznanie choroby ponad rok, a u co trzeciego diagnostyka trwała od czterech do 14 lat lub dłużej
  • 80 proc. badanych doświadczyło w ciągu roku co najmniej jednego zaostrzenia POChP, a 43 proc. – co najmniej dwóch
  • Koszty społeczne POChP w Polsce szacowane są na ok. 16 mld zł rocznie

Prawie 60 proc. pacjentów z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP) uczestniczących w badaniu Fundacji „To Się Leczy” czekało na rozpoznanie choroby ponad rok. U co trzeciego diagnoza trwała od czterech do 14 lat lub dłużej. Brak rozpoznania lub późna diagnoza mogą prowadzić do częstszych hospitalizacji i pogorszenia kondycji płuc. Dla części chorych z ciężką postacią POChP dostępne są już terapie biologiczne, które zmieniają podejście do tej choroby. W Polsce nie są one jednak objęte refundacją.

Miliony chorych, wielu bez diagnozy

POChP to przewlekła choroba płuc, w której dochodzi do utrwalonego ograniczenia przepływu powietrza przez drogi oddechowe. Najczęściej wiąże się z wieloletnią ekspozycją na dym tytoniowy, ale do jej rozwoju przyczyniają się również m.in. zanieczyszczenie powietrza i narażenie zawodowe. Choroba rozwija się przez lata, a do jej najczęstszych objawów należą duszność i przewlekły kaszel.

– Mamy bardzo późną diagnostykę. Osoby bardzo późno zgłaszają się do lekarza, a jeśli się zgłaszają, to sama diagnostyka trwa od roku od momentu pojawienia się objawów, a czasami nawet od czterech do 14 lat. Takich respondentów również mieliśmy. To jest wielki problem, ponieważ im wcześniej wykryjemy POChP, zaczniemy je leczyć, kontrolować oraz wykluczymy czynniki ryzyka, tym większa szansa, żeby zahamować rozwój choroby na wcześniejszym etapie, dłużej zachować sprawność i lepszą jakość życia – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Marek Kustosz, prezes Fundacji „To Się Leczy”. 


Zaostrzenia duszności mogą kończyć się hospitalizacją

79 proc. ankietowanych wskazało duszność jako największy problem związany z chorobą, a 65 proc. nie było zadowolonych z efektów leczenia. Lekarze wskazują, że największym zagrożeniem są zaostrzenia, które mogą przyspieszać pogarszanie się funkcji płuc i prowadzić do hospitalizacji. Z ankiety wynika, że w ciągu ostatniego roku 80 proc. badanych doświadczyło co najmniej jednego zaostrzenia POChP, a 43 proc. – co najmniej dwóch. Tylko 38 proc. deklarowało, że dokładnie wie, czym jest zaostrzenie i jak je rozpoznać.

– Pacjenci nie mają stałego kontaktu z personelem medycznym, lekarzem czy pielęgniarką. Jeśli coś się dzieje, czują się gorzej lub pojawiają się zaostrzenia, są pozostawieni sami sobie. Wielu z nich czeka tak długo, jak jest w stanie wytrzymać, i dopiero gdy jest już bardzo ciężko, zgłasza się do szpitala. To nie powinno tak wyglądać. Pacjent powinien być w kontakcie z opieką medyczną, żeby nie dopuszczać do zaostrzeń, a jeśli się pojawią, powinien wiedzieć, co w tej sytuacji zrobić – wskazuje Marek Kustosz.

Co trzeci badany wskazywał lęk, stres lub obniżony nastrój jako jeden z najważniejszych problemów związanych z chorobą. Pacjent czuje się zagrożony swoim stanem zdrowia, często pozostaje poza pracą, w domu, bez kontaktów społecznych. Z raportu wyłania się obraz pacjenta, który często jest chory, samotny i pozbawiony pomocy. To chyba najmocniejszy wniosek, jaki z niego płynie. 


Choroby płuc kosztują Polskę miliardy złotych rocznie

Zgodnie z danymi przytaczanymi przez Polską Koalicję Zdrowe Płuca koszty społeczne POChP w Polsce szacuje się na ok. 16 mld zł rocznie – prawie trzy razy więcej niż w przypadku astmy (5,7 mld zł). Nowoczesne terapie, w tym leki biologiczne, dla najcięższych przypadków powodują z pewnością mniej zaostrzeń i hospitalizacji.   


Fot. zdjęcie ilustracyjne/East News 

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj2 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości