7 obserwujących
1835 notek
297k odsłon
  327   0

PUDROWANIE SZAMBA CZY CZYSZCZENIE STAJNI AUGIASZA?

LIST OTWARTY DO ZBIGNIEWA ZIOBRY

Motto: "Wstępując do służby w ministerium, musisz zostawić moralność za drzwiami" {Stendhal „Lucjan Leuwen”}

Szanowny Panie Ministrze

Warunkiem bezwzględnie niezbędnym, a i to, dającym jedynie nadzieję, a nie pewność, na wyleczenie chorego organizmu z trawiącej go choroby, jest postawienie właściwej diagnozy. Albowiem dobre rozwiązania, biorą się z dobrych diagnoz. Pańska diagnoza Panie Ministrze, a więc człowieka, dla którego nie złe prawo czy jego brak, lecz sędziowskie bezprawie z którym się Pan zetknął dość wcześnie, stało się impulsem i imperatywem, by próbować to zmienić, stwierdzająca, że główną bolączką polskiego wymiaru sprawiedliwości jest przewlekłość postępowań sądowych, nie tylko jest nieprawdziwa, ale jest bardzo, ale to bardzo społecznie szkodliwa. Jest także i to jawnie sprzeczna z doktryną i orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który wielokrotnie wskazywał na to, że sprawność postępowania sądowego choć bardzo ważna, nie jest wartością, dla której można poświęcić zapisane w art. 6 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, prawo do rzetelnego procesu sądowego.

Jest to opinia, która jak wiele innych równie szkodliwych, jak np. ta, że, z wyrokami sądu się nie dyskutuje; ujawniane skandale to jedynie ułamek promila ogółu spraw rozpatrywanych rzetelnie i w pocie czoła, przez będących nieskazitelnego charakteru, przez to niezawisłych sędziów; pobyt w więzieniu wpływa demoralizująco na skazanych; sędziowie są obciążeni ponad miarę, powstała w środowisku sędziowskim i przez nie uparcie jest lansowana, po to tylko, by zafałszować i ukryć prawdziwe przyczyny skandalicznego funkcjonowania polskiej władzy sądowniczej.

Jednak prawda jest taka, że o skandalicznych, a nawet wątpliwych wyrokach sądowych, trzeba nie tylko dyskutować, ale wręcz trzeba o nich krzyczeć i to pod niebiosa, w nadziei, że może ktoś w końcu nas usłyszy. Opisywane skandale dotyczące sędziów, to wbrew temu co głoszą tzw. staszowsko - rydzewsko-sieniawsko-ciechanowskie autorytety i lubelsko toruńskie filary prawnicze, nie jest to ułamek promila od wszystkich spraw, lecz jest to ułamek promila, od nieujawnionych, a dziejących się przecież sędziowskich skandali.

W oparciu o moje osobiste wieloletnie doświadczenie, stwierdzam, że najskuteczniej demoralizują sędziowie, podczas rozpraw w sali sądowej. Kto zaś chciałby się przekonać jak ciężko i z jakim poświęceniem pracują sędziowie, niech się wybierze do wybudowanego za społeczne pieniądze i obwieszonego 86 paremiami rzymskimi, tzw. Pałacu Sprawiedliwości, gdzie ma swoją siedzibę Sąd Najwyższy.

Co z tego, że jak zauważył pierwszy prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki, „Pałac Sprawiedliwości” stoi na miejscu, które przypomina wiele ważnych wydarzeń z historii Polski, albowiem sąsiaduje z Pomnikiem Powstania Warszawskiego, z jego okien widać Pałac Krasińskich, miejsce akcji przejmującego wiersza Czesława Miłosza Campo di Fiori, oraz Pałac Rzeczpospolitej, gdzie w 1828r toczył się przed Sądem Sejmowym, dramatyczny proces członków Towarzystwa Patriotycznego. Skoro umieszczone na zewnętrznych kolumnadach rzymskie mądrości prawnicze będące swoistym wykładem prawa rzymskiego, mają się nijak do tego co w tej przezroczystej budowli się dzieje, i co się tam wyczynia, wyprawia i wyrabia i jest porównywalne z działalnością Sądu Okręgowego w Suwałkach, na którego frontonie choć wyryto UCZCIWOŚĆ, GODNOŚĆ, SPRAWIEDLIWOŚĆ, kupczono tam wyrokami, które można było kupić za pęto kiełbachy, czy słoik miodu.

Stosowniejszy byłby napis jaki Dante umieścił na bramie piekielnej, "Lasciate ogni speranza voi ch entrate", który ostrzegałby naiwnych, udających się do sądu po sprawiedliwość w nadziei, że ją tam spotkają. Wychodzących zaś z Pałacu Sprawiedliwości, powinni być żegnani słowami zamieszczonymi w Ewangelii św. Mateusza, "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielonych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości". Mnie miejsce na którym znajduje się Pałac Sprawiedliwości, kojarzy się raczej z tym miejscem, na którym dziewiętnastego kwietnia 1943 roku stały dwie karuzele, na których rozbawiony tłum, obserwował dramat dziejący się po drugiej stronie muru.

Ja byłem tam wielokrotnie, rzadko w którym pokoju był sędzia, tych pokoi jest ponad 80. Uważam że skoro sędziowie, są aż tak bardzo obciążeni pracą w sądzie, to nie powinni podejmować się innych prac, tym bardziej, że w Sądzie Najwyższym są kilkuletnie zaległości. Jak to jest możliwe, żeby sędziowie mający ministerialne pensje i przywileje dla całej rodziny, o jakich nawet żaden maharadża marzyć nie może, chałturzyli, zatrudniając się dodatkowo w kilku, a nawet w kilkunastu innych miejscach, a to jako wykładowcy na kilku uczelniach o podejrzanej proweniencji, a to jako redaktorzy różnych periodyków, czy też jako arbitrzy w konkurencyjnych do sądownictwa powszechnego sądach gospodarczych, jak choćby prezes Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, sędzia Tadeusz Ereciński.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale