BICO BICO
48
BLOG

ZAPOMNIANY HYMN AKADEMIKÓW

BICO BICO Kultura Obserwuj notkę 0

25 września

A kto jak nie KInga Fołtyn, córka Marka Fołtyna, wnuczka Zygmunta Fołtyna, ma prawo a nawet obowiązek podczas immatrykulacji zaintonować Gaudeamus!

Studentom został już tylko weekend na przećwiczenie hymnu "Gaudeamus" opartego na motywie pieśni pokutnej z XIII wieku. Tekst utworu napisał niemiecki wędrowny poeta w XVIII wieku. Tradycyjnie pieśń śpiewana jest podczas inauguracji roku akademickiego. Kiedyś znali ją wszyscy studenci, a teraz słowa pamięta mało kto, dlatego wykonują ją chóry. Oto śpiewany zwykle 1 października  początek utworu:

Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus                                   A oto polskie tłumaczenie:

gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus!                                  Radujmy się więc, dopókiśmy młodzi

Post iucundam iuventutem,                                                      po przyjemnej młodości, po uciążliwej starości                               

post molestam senectutem                                                      posiądzie nas ziemia, posiądzie nas ziemia.

                                                                                                     Życie nasze krótko trwa i szybko się kończy,

nos habebit humus                                                                     chyba nadchodzi śmierć i porywa nas okrutna

nos habebit humus.                                                                    nikogo nie oszczędzi, nikogo nie oszczędzi.

Vita nostra brevis est,                                                                 Niech żyje Akademia, niech żyją profesorowie,

vita nostra brevis est,                                                                  niech żyje każdy członek naszej społeczności,

brevi finietur,                                                                                 niech żyją wszyscy członkowie,

brevi finietur,                                                                                 niechaj kwitną zawsze, niechaj kwitną zawsze!

venit mors velociter, rapid nos atrociter

nemini parcetur, nemini parcetur.

Vivat Academia, vivant professores,

vivat Academia, vivant professores

vivat membrum quodlibet,

vivat membra quaelibet,

semper sint in flore,

semper sint in flore!

MGD




Ołtarza sługa wierny, w służbie bożej gorliwy, domu pańskiego struż czujny i miłośnik zapobiegliwy w obcowaniu z ludźmi, zawsze pogodny, serdecznie uprzejmy, i miłościwie usłużny, pokój miłujący i pokój czyniący. św. Matusz V.

WSZYSTKO TO, CO SIĘ NIE DAJE NAPRAWIĆ, TRZEBA NA ŚMIETNIK WYRZUCIĆ!

Wszyscy którzy stawiają diagnozę, że największym problemem polskiego sądownictwa jest przewlekłość postępowania, to są ci, co chcą ukryć prawdę. A prawda jest taka, że polscy sędziowie dobrze wiedzą, że na praworządności się nie zarabia. To jest praprzyczyna skandalicznych wyroków. I to, dlatego, sędziowie nie chcą ujawniać swoich dochodów. Wszystkie dotychczasowe „próby” naprawy polskiego sądownictwa, można określić jako „pudrowanie szamba”. Można dalej próbować nowych sposobów naprawy polskiego sądownictwa, ale tylko jeden będzie skuteczny!

Przedstawił go w swojej Kronice Przepowiedzianej Katastrofy, pan redaktor Tomasz P. Terlikowski: KROK KU NOWOCZESNOŚCI

Od pontyfikatu Pawła VI nieustannie mamy do czynienia z problemami i skandalami dotyczącymi watykańskiego modelu zarządzania finansami. Próby reformy podejmowane przez kolejnych papieży kończą się ostatecznie niczym, niekontrolowane strumienie pieniędzy płyną nie tylko na cele, na które są przeznaczone, ale także na konta krewnych i znajomych włoskich kardynałów, a nieprzejrzystość struktur kościelnych sprawia, że kogokolwiek złapać za rękę, a nawet gdy się złapie, to przecież trudno postawić przed sądem kościelnym kardynała. Proces kardynała Angelo Becciu i jego współpracowników, który rozpoczął się kilka dni temu w zaadaptowanym na salę sądową pomieszczeniu Muzeów Watykańskich, jest więc sytuacją bez precedensu.

Zapewne dlatego sam kardynał Becciu jest całą sytuacją mocno zaskoczony. Wielu włoskich kardynałów przed nim robiło przecież dokładnie to samo – wspomagało rodzinę czy bliskich, macierzystą diecezję czy przyjaciół/przyjaciółki. „Świętość” instytucji, a także „przednowoczesna” charakterystyka Watykanu sprawiły, że sprawy te, nawet opisane przez media, nigdy nie kończyły się procesami. Jak dotąd, mimo wielu mocnych słów i jednoznacznych deklaracji [choćby tych z początku pontyfikatu, gdy Franciszek zgromił Kurię Rzymską], niewiele się zmieniło, przepływy finansowe wciąż były niejawne. I nagle – jedną decyzją Franciszka - wszystko się zmieniło. Kardynał Becciu za malwersacje finansowe został pozbawiony prawa wyboru kolejnego papieża, i choć sam tytuł zachował [na razie?], to stanął przed sądem.

Ta rewolucja nic jednak nie zmieni, jeśli za jednostkowymi decyzjami, za karami [wiele wskazuje na to, że słusznymi], nie pójdzie głęboka reforma struktur. Watykan pozostaje ostatnim w Europie księstwem absolutnym, rządzonym przez prawa i zwyczaje pochodzące z okresu Renesansu czy Baroku. I nie chodzi tylko o strój gwardzistów szwajcarskich, ale głównie o metody działania. Ani trójpodział władzy, ani mechanizmy zwyczajnej świeckiej kontroli, ani mechanizmy rozliczania ze skuteczności działania zwyczajnie tam nie istnieją. Zamiast tego mamy walczące ze sobą niewybieralne koterie, do których można przystać lub zostać dokooptowanym, oraz towarzyszące im często mechanizmy mafijne. Świat się zmienia, a Kuria Rzymska i Watykan pod pozorem „świętości tradycji” [która zresztą w sensie teologicznym wcale Tradycja nie jest], zachowania przeszłości i sakralizacji władzy kościelnej, pozostają w miejscu. To jest zresztą bardzo wygodne dla ludzi, którzy są jak najbardziej postnowocześni i maja jak najbardziej postnowoczesne potrzeby i aspiracje, ale ubrani w tradycyjne szaty, mogą poza jakąkolwiek kontrolą robić prywatne interesy. Nie twierdzę, że robią to wszyscy, byłoby to niesprawiedliwe, ale wystarczająco wielu, żeby nadszedł czas, by z tym wszystkim zrobić porządek.

Jak? Trzeba „zaorać” Kurię Rzymską i niejako powołać ją na nowo. Wzorców jest naprawdę wiele i wcale nie trzeba sięgać od razu do mechanizmów demokratycznych [bo te niosą ze sobą zagrożenia]. Wystarczy wprowadzić przejrzystość i jawność procedur, jasne ścieżki kariery w Watykanie i sposoby powoływania do Kurii. To wszystko nie dokona się wewnątrz struktury, która zbudowana jest na fundamentach feudalnych i absolutystycznych tytułów oraz niesionych wraz z nimi wzorców renesansowych zwyczajów. Opór przed zmianą będzie potężny, nie ma takiej struktury, która poddaje się bez walki, ale reform wciąż będziemy dreptać w miejscu.

Wystarczy zmienić nazwiska i nazwy instytucji i pilnie wdrażać! 22 czerwca

18 sierpnia

HAŃBA sądownictwa

Cyceron jest autorem łacińskiej sentencji "Gedant arma togae!" ["Niech oręż ustąpi przed togą!"]. Myślę, że miarą dojrzałego systemu prawnego jest nieme i niepisane przestrzeganie tej zasady. Nie dziwmy się jednak, że w Polsce ta granica jest przekraczana. Dlaczego? Powodów jest co najmniej kilka. Weźmy sprawę grudnia 1970 roku. Ówczesny wicepremier Stanisław Kociołek, nazywany "katem Trójmiasta", który wezwał robotników do powrotu do stoczni wprost pod lufy karabinów, został uniewinniony. Dodatkowo w tej sprawie bulwersuje to, że w stosunku do dowódców wydających rozkazy strzelania do bezbronnych robotników orzeczono wyroki w zawieszeniu. Skandalicznie niskie wyroki były możliwe, ponieważ sędzia - kobieta zmieniła kwalifikację ich czynu. Zostali skazani nie za zabójstwo, ale za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, a przecież strzelali z karabinów [sic!]. 

Albo sprawa zabójstwa Grzegorza Przemyka. Pod koniec maja 1913 roku sprawa utrudniania przez władze lat 80. wyjaśnienia śmiertelnego pobicia przez milicjantów maturzysty została po latach prawomocnie umorzona z powodu przedawnienia. Nic dziwnego, że mocno poruszony ojciec Przemyka nie był w stanie wypowiadać się dla dziennikarzy. Rzucił tylko, że "nie powie co czuje". Najwyższa pora zebrać razem te historie i pomyśleć, jak przeciwdziałać takiej hańbie polskiego sądownictwa i niesprawiedliwości.

Źródło: "Rzeczypospolita"

PS. Należy zaprzestać tej nieustającej, oszukańczej reformy. Nie przywracanie praworządności, ale jej naprawę należy zacząć od przykładnego ukarania prokuratorów i sędziów biorących udział w tym "ZAMKNIĘTYM UKŁADZIE". Bo "Sposób na okiełzanie rządzących - by chcieli służyć Rzeczypospolitej - szlachecki lud odkrył już pięć stuleci temu. Należało narzucić dobre prawa i pilnować ich przestrzegania". Gorąco namawiam Państwa do przeczytania tych słów. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej tak uzasadnił swoja decyzję, wspartą decyzją Kapituły Orderu Orła Białego: 

„Ofiar naszych przodków nie wolno zdradzić milczeniem. To groby, o których nie wolno zapomnieć. To rany historii, które wymagają prawdy, pamięci i szacunku. […] Państwo, które przestaje bronić prawdy o swojej historii, przestaje być strażnikiem narodowego szacunku. Prawda historyczna nie jest i nigdy nie może być kartą przetargową. Pamięć o ofiarach jest moralnym obowiązkiem państwa polskiego. […] W 2016 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uznał zbrodnie dokonane przez OUN i UPA za ludobójstwo. Na mocy tego aktu dzień 11 lipca został ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów. W 2025 roku zostało to także potwierdzone mocą specjalnej ustawy. […] Dlatego nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy odwołującej się do zbrodniarzy z UPA ma znaczenie wykraczające daleko poza wewnętrzną sprawę Ukrainy. Polska wielokrotnie sygnalizowała stronie ukraińskiej szczególną wagę tej kwestii. Przekazywaliśmy nasze stanowisko i oczekiwanie ponownego rozważenia skutków tej decyzji dla relacji między naszymi państwami. Ostatecznie stanowisko strony ukraińskiej nie uległo zmianie. […] Decyzja władz ukraińskich o gloryfikacji UPA jest nie tylko oburzająca. Jest również niezrozumiała i głęboko rozczarowująca. Uderza ona nie tylko w pamięć historyczną. Uderza również w zaufanie budowane przez lata i przez ostatnie miesiące. Uderza w fundament pojednania. Uderza w przekonanie, że prawda może być wspólnym językiem naszych narodów. 

[…] Decyzja ta nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu. Nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa. Wspieraliśmy i wspieramy Ukrainę, ponieważ wiemy, że rosyjska agresja stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy. W tej ocenie nic się nie zmieniło. Polska pozostaje gotowa do współpracy z Ukrainą. Polska pozostaje zwolennikiem dialogu. Ale Polska będzie konsekwentnie strzegła pamięci swoich obywateli oraz godności własnych symboli państwowych. Polska będzie broniła swoich narodowych interesów i wartości. Polska nie zgodzi się na gloryfikowanie tych, którzy mordowali polskich bezbronnych cywilów. […]

W naszej wspólnej historii mamy symbole rzeczywistej, bezcennej współpracy w walce ze wspólnym zagrożeniem ze strony agresywnych imperiów. Hetman Piotr Konaszewicz–Sahajdaczny w wieku XVII, hetman Filip Orlik w wieku XVIII, ataman Symon Petlura w wieku XX. Na tych postaciach dobrze, mądrze można budować kulturę pamięci i zgody między naszymi narodami. Takiego współdziałania potrzebujemy. Wzmacnianie pamięci zatrutej zbrodnią niestety nie buduje, lecz psuje, niszczy nasze relacje. Dlatego dzisiejsza decyzja ma nie tylko charakter symboliczny. Jest również sygnałem ostrzegawczym. Są granice, których w relacjach polsko–ukraińskich przekraczać nie wolno. Jest także apelem do naszych sąsiadów: wróćcie na drogę prawdy i wzajemnego szacunku.”

Donald Tusk odciął się od tak uzasadnionej decyzji Prezydenta RP. Premier napisał, że „linia frontu przebiega gdzie indziej”. Ten niezwykle rzadki fakt warto odnotować: Donald Tusk napisał prawdę! Dla niego linia frontu rzeczywiście przebiega gdzie indziej. Po drugiej, przeciwnej stronie jest Prezydent RP. Najpierw był to prezydent Lech Kaczyński, z którym Donald Tusk przegrał wybory w roku 2005. Przeciw prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i przeciwko elementarnemu interesowi polskiego bezpieczeństwa D. Tusk jako premier nie zawahał się wystąpić ramię w ramię z Putinem. Tak było w latach słynnego „resetu” Tuska-Sikorskiego z agresywną, imperialną Moskwą w latach 2007-2014. Z 10 kwietnia 2010 roku w centrum tego tragicznego związku. Teraz D. Tusk jest gotów wystąpić ramię w ramię z obrońcami kultu Bandery – byle uderzyć w prezydenta RP. To jest linia frontu. Niestety.11 czerwca

22 czerwca

28 lat temu zmarł Bułat Okudżawa, autor przepięknej ballady Trzy miłości...

Pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży

Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi

A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz

I walizkę ma spakowaną już.

Pierwsza wojna - pal ją sześć, to już tyle lat.

Druga wojna - jeszcze dziś winnych szuka świat

A tej trzeciej co chce przerwać nasze dni

Winien będziesz ty, winien będziesz ty.

Pierwsze kłamstwo, myślisz ech, żartował ktoś

Drugie kłamstwo - gorzki śmiech, śmiech nigdy dość.

A to trzecie, gdy już przejdzie przez twój próg

Głębiej zrani cię, niż na wojnie wróg.

Najwyższym polskim odznaczeniem Orderem Orła Białego nagradzani są: "za znamienite zasługi położone w czasie pokoju lub wojny, dla chwały Rzeczypospolitej". Też uważam, że nie powinno się go pozbawiać Orderu Orła Białego. Nie takie rzeczy w kancelarii prezydenckiej się zdarzały. Np. Prezydent Lech Kaczyński odznaczył Wojciecha Jaruzelskiego medalem Krzyż Zesłańców Sybiru. Najardziej honorowym wyjściem z tej co tu dużo mówić haniebnej sytuacji jest, żeby wszyscy, którzy są posiadaczami tego ZASZCZYTU, powinni zwrócić, (co w przeszłości miało miejsce) Ordery. Najlepiej byłemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

22 marca

Impertynencje wypowiedziane przez premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego pod adresem Prezydenta Donalda Trumpa, wiceprezydenta J.D. Vance'a, Elona Muska oraz innych członków jego gabinetu, przypomniały mi aroganckie słowa Aigistosa z "Agamemnona" gdy Przewodnik Chóru mówi mu o sprawiedliwości i prawie, ten mu odpowiedział: I TY TO MÓWISZ? PACHOŁEK OD WIOSEŁ, Z DNA STATKU? ZALI NIE WIESZ, ŻE RZĄDZĄ CI CO NA GÓRZE?

WAŻNE GŁOSY!

"Wolność oddzielona od sprawiedliwości jest tylko połową wolności, a obrona tylko naszej wolności jest obelgą dla sprawiedliwości."

Oriana Fallaci [1929 - 2006] włoska pisarka, dziennikarka i eseistka, korespondentka wojenna m. in. w Wietnamie, na Bliskim Wschodzie, autorka cenionych wywiadów.

ETPC W STRASBURGU, TO NAJPEŁNIEJSZA METAFORA SPRAWIEDLIWOŚCI!

SOROSOWE SREBRNIKI WAŻNIEJSZE NIŻ PRAWO!

Informacje zawarte w Raporcie Europejskiego Centrum Prawa i Sprawiedliwości stwierdzające, że Europejskim Trybunałem Praw Człowieka sterują ludzie z zewnątrz, zaskakiwać może jedynie tych, którzy albo mieli to szczęście nie mieć nic z nim do czynienia, albo znają go tylko od strony elewacji. Ze jest to George Soros, też nie stanowi zaskoczenia. Zaangażowanie tego węgierskiego bogatego dziennikarza w sądownictwo polskie, strasburskie, luksemburskie, dla kogoś kto miał to nieszczęście mieć z nimi do czynienia jest oczywiste. To co jest nazywane polskim, strasburskim i luksemburskim wymiarem sprawiedliwości w rzeczywistości jest MACHINĄ BEZPRAWIA, zorganizowaną na wzór i podobieństwo największych grup terrorystycznych, takich Camorra, Cosa Nostra czy ’Ndrangheta, gdzie bogaty lider, niejasne źródło finansowania, to narzędzia dające poparcie, i zastępują prawo. To wszystko sprawia, że nawet w najbardziej odrażających naruszeniach praw człowieka mamy TRWAŁĄ ODMOWĘ SPRAWIEDLIWOŚCI.

NIE UWIERZĘ W RZECZY NAJPRAWDZIWSZE W ŚWIECIE, JEŚLI NIE PRZECZYTAM O NICH W WYBORCZEJ GAZECIE!

Taka parafraza dwuwierszu Pana Tadeusza Adama Mickiewicza, przyszła mi do głowy jakiś czas temu, gdy pan redaktor Kuba Janiszewski z radia TOK FM, zapytał pana sędziego Łukasza Plebiaka, czołowego przedstawiciela SSP ,,Iustitia” i sędziego Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, po co przeprowadzają kolejną akcję protestacyjną, odpowiedział, że społeczeństwo polskie powinno dowiedzieć się co się dzieje w polskim wymiarze sprawiedliwości. Już wtedy odpowedź tę potraktowałem jako nieudaną próbę szyderstwa z polskiego społeczeństwa. Prawdy o tym jak funkcjonuje polski wymiar sprawiedliwości, społeczeństwo polskie nie dowie się ani od pana sędziego Łukasza Plebiaka, ani od pana sedziego Waldemara Żurka, ani z rządowych czy międzynarodowych raportów, ani od publicystów, którzy znają sądy jedynie od strony elewacji. Także za nieudaną próbę poinformowania polskiego społeczeństwa o tym, jak funkcjonują polskie sądy, podjęła pani redaktor Ewa Siedlecka, która w artykule pod wymownym tytułem "Nasze sądy nie takie złe" [Gazeta Wyborcza 12 marca 2015 r.], powołując się na inne europejskie kraje, usiłuję nas przekonać, że w zły funkcjonowaniu sądów nie odbiegamy od Europy. Artykuł w Gazecie Wyborczej zilustrowany został nie tylko zdjęciem pięknej pani sędzi, ale także orłem cóż z tego, że w koronie skoro ślepy. Tylko, że co polskie społeczeństwo obchodzi jak źle jest w inych krajach. A jak jest w polskich sądach, dowiadujemy się gdy pójdziemy do sądu. Tam nie tylko zamiast pięknej pani sędzi, spotkamy osoby o bezczelnych twarzach, zatwardziałych sercach, wynaturzonej logice prawniczej, metalności "łowców skór", i etyce sędziego Laguny z filmu "Piłkarski poker" Janusza Zaorskiego, który twierdził, że jest uczciwy, bo wziął za 3:0 to będzie 3:0. Jednym słowem, spotkamy tam jeszcze gorszych od tych na których postanowiliśmy się poskarżyć sądowi. A POZA TYM, OŚWIADCZENIA MAJĘTKOWE SĘDZIÓW MUSZĄ BYĆ JAWNE.Podsumowanie

Zasady etyki w BCC opierają się na wartości uczciwości, rzetelności, odpowiedzialności i społecznej odpowiedzialności biznesu. Członek klubu powinien działać w sposób wzorcowy w stosunku do partnerów, społeczeństwa i państwa, aktywnie uczestniczyć w rozwoju przedsiębiorczości oraz przestrzegać Kodeksu Honorowego i regulaminów BCC Marek Goliszewski, jako założyciel i wieloletni prezes Business Centre Club (BCC), budował swoją działalność na wartościach etycznych i moralnych, które można sprowadzić do kilku kluczowych zasad opisanych w dostępnych źródłach:

Empatia i solidarność społeczna

Goliszewski był uznawany za człowieka wykazującego ogromną empatię i zrozumienie dla potrzeb innych, szczególnie osób poszkodowanych przez los. Promował działania społeczne, w tym Akcję „Podziel się sukcesem”, wspierającą ludzi w trudnej sytuacji życiowej i ekonomicznej.

Wolność gospodarcza i przedsiębiorczość

Fundamentalną zasadą w jego działalności było wspieranie rozwoju przedsiębiorczości i wolności gospodarczej, w szczególności w procesie transformacji polskiej gospodarki po 1989 roku. Goliszewski dążył do tworzenia sprawiedliwego i odpowiedzialnego środowiska biznesowego.

Dialog i współpraca społeczna

Silnie akcentował znaczenie dialogu społecznego, uczestnicząc m.in. w Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych. W BCC promował wymianę doświadczeń między przedsiębiorcami, politykami i organizacjami społecznymi, ułatwiając współpracę ponad podziałami i interesami.

Rzetelność i uczciwość w biznesie

W obszarze działalności gospodarczej kluczowe były dla niego uczciwość i etyka w zarządzaniu, zarówno w relacjach między przedsiębiorcami, jak i w kontaktach z administracją publiczną. BCC, pod jego przewodnictwem, wspierał przejrzyste praktyki i budowanie zaufania w biznesie.

Wizjonerstwo i zaangażowanie

Goliszewski wykazywał się odwagą, determinacją i konsekwencją w realizowaniu swoich celów, łącząc wizję strategiczną z realnym działaniem. Jego postawa obejmowała również odpowiedzialność wobec społeczeństwa i przyszłych pokoleń przedsiębiorców.

Rozwój kompetencji i wiedzy

Promował wartość kształcenia i poszerzania wiedzy ekonomicznej oraz społecznej, zarówno wśród członków BCC, jak i w szerszej społeczności, wskazując na istotę przygotowanego i świadomego podejmowania decyzji biznesowych.

Podsumowanie

Etyka Marka Goliszewskiego była skoncentrowana na połączeniu sukcesu biznesowego z odpowiedzialnością społeczną, poprzez dialog, solidarność, uczciwość, rozwój przedsiębiorczości i wspieranie osób potrzebujących. Jego działania jasno wskazują, że moralność i etyka w BCC stanowiły fundament wzajemnych relacji, nagród i inicjatyw społecznych.

Najważniejsze wartości Goliszewskiego i jego marki można streścić jako:

empatia – solidarność – uczciwość – dialog – przedsiębiorczość – rozwój – wizjonerstwo.

W piątek, 20 lutego w Warszawie, odbyła  się 33. Wielka Gala Liderów Polskiego Biznesu. Podczas wydarzenia, którego organizatorem jest Business Centre Club, zostały nagrodzone firmy mające szczególny wkład w rozwój polskiej gospodarki. Dodatkowo BCC wręczył nagrody specjalne, przyznawane wybitnym osobowościom życia publicznego i gospodarczego, które w istotny sposób wpływają na rozwój przedsiębiorczości, demokracji i gospodarki rynkowej w Polsce. Marek Goliszewski, jako założyciel i wieloletni prezes Business Centre Club (BCC), budował swoją działalność na wartościach etycznych i moralnych, które można sprowadzić do kilku kluczowych zasad opisanych w dostępnych źródłach: empatia – solidarność – uczciwość – dialog – przedsiębiorczość – rozwój – wizjonerstwo. Etyka Marka Goliszewskiego była skoncentrowana na połączeniu sukcesu biznesowego z odpowiedzialnością społeczną, poprzez dialog, solidarność, uczciwość, rozwój przedsiębiorczości i wspieranie osób potrzebujących. Jego działania jasno wskazują, że moralność i etyka w BCC stanowiły fundament wzajemnych relacji, nagród i inicjatyw społecznych. Pamiętam jak na spotkaniach i konferencjach Pan Marek Goliszewski mówił, że do BCC nie można się ani zapisać ani nie można się wkupić. Jedynie co można zrobić, by zostać członkiem BCC, to trzeba na to zasłużyć i swoje zasługi wiarygodnie udowodnić. Jestem pewien, że także tegoroczni nagrodzeni i wyróżnieni w tym działające na polskim rynku dopiero rok Autotorino. Chcąc się dowiedzieć nieco więcej o tej włoskiej firmie zajrzałem na jej stronę, gdzie napisano, że, nie tylko etyka są priorytetem działania firmy, ale, że firma wprowadziła nowoczesną kliento - centryczną filozofię działania. Na czym polega ta filozofia mogłem się przekonać miesiąc po przejęcia firmy Mercedes-Benz przez Autotorino. Czwartego lutego 2025 roku zostałem poinformowany, że mój dotychczasowy Mercedes- me został z dotychczasowego telefonu usunięty, i żeby mieć zainstalowany Mercedes-me muszę kupić nowy telefon. Ale oprócz tego od pewnego czasu zacząłem dostawać informacje o konieczności zamówienia serwisu, bo opony nie mają należytego ciśnienia, albo, że pas bezpieczeństwa przestał działać. To wszystko miało służyć temu, żebym koniecznie stawił się w serwisie na Daimlera 1. 23 grudnia stawiłem się na Daimlera 1, kluczyki od samochodu przekazałem panu Dariuszowi Tchórzewskiemu. Po kilkunastu, kilkudziesięciu minutach dziewięćdziesięcioletni staruszek otrzymał  od pana Dariusza polecenie żebym opłacił fakturę w kwocie 1675,99 złotych, czyli kwota stanowiąca prawie połowę mojej miesięcznej nauczycielskiej emerytury. Chciałbym wyrazić swoje głębokie rozczarowanie sposobem w jaki zostałem potraktowany w tej sprawie. Oczekiwałem profesjonalnej obsługi i jasnych informacji dotyczących zarówno świadczonych usług, jak i kwestii gwarancyjnych. Niestety, spotkałem się z brakiem przejrzystości oraz nagłą zmianą warunków, co spowodowało dla mnie nie tylko straty finansowe , ale również poczucie braku bezpieczeństwa jako klienta. 

NON SI FA COSI!, bo:

"Przedsiębiorstwo, którego jedynym celem jest zarabianie pieniędzy, jest złym przedsiębiorstwem" - Henry Ford

CZYLI JAK "NIEZALEŻNY" SĄD PRZECHOWALNIĄ A "NIEZAWIŚLI" SĘDZIOWIE ADWOKATAMI DLA PRZESTĘCÓW BYLI!

W tym miejscu chciałbym dostąpić zaszczytu, wdania się w polemikę z panem Januszem Wojciechowskim - byłym sędzią, wicemarszałkiem Sejmu, człowiekiem, którego cenię, podziwiam, szanuję i lubię, z którego ogromnej wiedzy prawniczej sam nieraz korzystałem, zmuszony toczyć nierówną walkę, z łamiącym prawo polskim wymiarem sprawiedliwości. Jednak nie mogę się zgodzić z twierdzeniami pana marszałka, że za niesprawiedliwe czy wręcz wadliwe wyroki odpowiadają ławnicy, którzy będąc w liczebnej przewadze, mogą przegłosować każdy wyrok. Jest to możliwe pod jednym, wszakże warunkiem, że sąd podejmie takie ryzyko i dopuści do głosowania, nie będąc pewny wyniku głosowania, Potwierdzeniem tego, że sąd doskonale sobie radzi z takimi problemami, jest postępowanie sądu w sprawie tu opisanej. A swoją drogą to szkoda, że pan marszałek, który sprawiedliwość ma wypisaną na twarzy, zamienił sędziowską togę, na urzędniczy garnitur. Widząc, że wznowiony po prawie trzyletniej przerwie proces, prowadzony jest również tak jak dotychczas w innym celu niż prowadzony być powinien, a stosowane od samego początku procesu pseudoprawnicze kruczki, których jedynym zadaniem było zniekształcenie stosunków faktycznych i prawnych, są kontynuowane także pod nowym przewodnictwem, dlatego wypełniając wynikający z art. 304 KPK., obywatelski obowiązek, w dniu 3 marca 1999 r., powiadomiłem prokuraturę. Zawiadomienie, które przyjął ode mnie prokurator Piotr WOŹNIAK z Prokuratury Warszawa – Ochota, poparłem plikiem dokumentów, które uwiarygodniały w sposób niepodważalny, graniczący ze stuprocentową pewnością podejrzenia popełnienie przez Alicję MURAWSKĄ z Oddziału Celnego VI, przestępstwa fałszowania dokumentów i poświadczenia nieprawdy, oraz popełnienia przez Ford OMC – Motors Ltd., czynu zabronionego, który wypełniał znamiona kilku przestępstw, określonych jako fałszowanie dokumentów, oszustwo, poświadczenie nieprawdy, paserstwo, posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami, na moją i skarbu państwa szkodę, a także składanie fałszywych wyjaśnień i zacieranie śladów przestępstw. Zaledwie cztery dni po zgłoszeniu zawiadomienia, prokurator P. WOŹNIAK, uznając, że starszy kontroler celny A. MURAWSKA, z VI Oddziału Celnego przy ul. Sekundowej w Warszawie, nie obraziła prawa materialnego – ustawy Prawo Celne, poprzez jej błędne zastosowanie, wpisując fałszywe dane w urzędowy dokument, jakim jest dowód odprawy celnej, w celu bezprawnego zwolnienia z obowiązkowych opłat celnych, osoby nieuprawnionej, czym naraziła na uszczuplenie skarbu państwa o około lub ponad 350mln.starych zł., i nie popełnił umyślnego przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów, polegających na poświadczeniu nieprawdy, i odmówił wszczęcia śledztwa w tej sprawie, bez podania przyczyn swej decyzji. Prokurator P. Woźniak, który umorzył postępowanie w sprawie zniknięcia Nyski z 16 tomami akt dotyczących śmierci Krzysztofa Olewnika. Zażalenia składane do prokuratury okręgowej, za pośrednictwem prokuratury rejonowej, były odrzucane jako składane przez nieuprawnionego, gdyż prokuratura rejonowa nie uznawała mnie za pokrzywdzonego. Także Prokuratura Rejonowa Warszawa - Śródmieście, która zgodnie z właściwością miejscową, prowadziła rozpoznanie w sprawie przestępstw popełnionych przez Ford OMC- Motors Ltd., postanowieniem z dnia 14 maja 1999 r. odmówiła wszczęcia dochodzenia. Wprawdzie pani asesor Ewa MOMONT, potwierdziła fakt popełnienia przez Ford O.M.C. Motors Ltd., przestępstw, ale tylko tych, których karalność właśnie niedawno minęła, czyli tylko oszustwo i fałszowanie dokumentów, pomijając paserstwo i poświadczenie nieprawdy. Tymczasem zgodnie z obowiązującym prawem wyrażonym w art.10 par. 3 kk., w przypadku, gdy czyn zabroniony wypełnia znamiona określone w dwóch lub więcej przepisach ustawy karnej, sąd wymierza karę na podstawie przepisu przewidującego karę najsurowszą. cdn.

Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła”.A CO Z RESZTĄ NASZEGO CIAŁA?

W dzisiejszej audycji O /CO/ CHODZI w TVP INFO, pan redaktor Krzysztof Skowroński rozmawiał z panem rezydentem Łukaszem Jankowskim, od którego dowiedzieliśmy się, że Polska zajmuje dopiero 36 miejsce pod względem wydatków na zdrowie. Tak odległe miejsce jest, skutkiem tego, że Polska na GŁOWĘ każdego mieszkańca wydaje jedynie 1530 dolarów. A ja się pytam A CO Z RESZTĄ CIAŁA?

Mdr 4,7-15 Miarą starości jest życie nieskalane 1 J 2,12-17 Kto wypełnia wolę Bożą, trwa na wieki

Czytanie z Księgi Mądrości

Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości życie nieskalane.

Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość, i żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy: bo urok marności przesłania dobro, a burza namiętności mąci prawy umysł.

Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości.

A ludzie patrzyli i nie pojmowali ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi i nad świętymi Jego opatrzność. Piszę do was, dzieci, że dostępujecie odpuszczenia grzechów ze względu na Jego imię. Piszę do was, ojcowie, że poznaliście Tego, który jest od początku. Piszę do was, młodzi, że zwyciężyliście Złego.

Napisałem do was, dzieci, że znacie Ojca; napisałem do was, ojcowie, że poznaliście Tego, który jest od początku; napisałem do was, młodzi, że jesteście mocni i że nauka Boża trwa w was, i zwyciężyliście Złego.

Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie. Jeśli kto miłuje świat, nie ma w miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia, nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.

Oto Słowo Boże.   

"KTO NIE ZNA PRAWDY JEST GŁUPCEM, A KTO PRAWDĘ ZNA ALE JEJ ZAPRZECZA, JEST ZBRODNIARZEM" - Bertolt Brecht. Gdyby polscy sędziowie orzekali zgodnie z obowiązującym prawem, to byśmy byli rajem sprawiedliwości. Albowiem Polska zdaniem mądrych ludzi, których nie brakuje w naszym kraju, “zawsze miała i ma bardzo dobry i zwarty system prawny, uznawany za przykład nowoczesnej legislacji, niczym nieustępujący tej w Europie, i przez wiele lat kodyfikacje te, uznawano za arcydzieła sztuki prawniczej, mogące służyć za wzór godny do naśladowania”. Niestety polscy sędziowie nie tylko postępują według procedury bezczelnego nieliczenia się z obowiązującym prawem, ale także z wynaturzoną logiką prawniczą. A przyjęcie Polski do Unii Europejskiej to było przede wszystkim rażącym pogwałceniem ustanowionych w 1993 roku, kryteriów kopenhaskich, stanowiących, że członkami Unii Europejskiej, zostaną tylko te państwa, które spełnią wszystkie warunki akcesyjne. Jednym z nich był kategoryczny zakaz prowadzenia przez sędziów, jakiejkolwiek działalności politycznej i gospodarczej, oraz pełnienia funkcji administracyjnych. Trzeba zauważyć, że przystępując 1 maja 2004 r., do Unii Europejskiej, Polska, jako jedyna z dziesięciu nie spełniała warunków akcesyjnych, i to jedynie w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości właśnie. W każdym z sześciu raportów Komisji Europejskiej poczynając od pierwszego z 1998r, Unia Europejska, szczególnie zaniepokojona była, słabością polskiego sądownictwa, któremu zdaniem Komisji Europejskiej, daleko do Europy, ponieważ zaufanie do jego wydajności i uczciwości jest niskie, a powszechne postrzegane jego skorumpowania wysokie. Unia Europejska rozważała nawet zastosowanie wobec Polski klauzuli ochronnej w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Polegałoby to na nieuznawaniu wyroków wydawanych przez polskie sądy. Godzi się zauważyć, że identyczne oceny dotyczące polskiego sądownictwa, znajdują się w raportach Banku Światowego i Departamentu Stanu USA. Dlatego uważam, że Polska nie tylko nie powinna być wtedy przyjęta do Unii Europejskiej ale powinna być wydalona z Rady Europy do której została przyjęta 26 listopada 1991 roku, po to właśnie by dobrze przygotować się do akcesji europejskiej. Niestety, mimo że od 26 lat jesteśmy w strukturach europejskich, to w dalszym ciągu żyjemy w kraju gdzie prawy uczciwy obywatel stając się ofiarą bandziorów udających biznesmenów, idąc do sądu, zastaje tam choć poprzebieranych w togi to, jeszcze gorszych od tych na których się skarży. "MAMY W POLSCE REBELIĘ SĘDZIÓW PRZECIW PAŃSTWU I PRAWU", której wyrazem jest odmowa stosowania konstytucji i konwencji".[Tak twierdził prof. Andrzej Redelbach - prawnik, adwokat, teoretyk państwa i polityki, specjalista w dziedzinie europejskiego systemu ochrony praw człowieka.] "Mamy w Polsce do czynienia - być może - z sytuacją KLĘSKĄ PAŃSTWA PRAWNEGO", co wynika z chorób drążących świat prawniczy A.D.2003". [prof. Marek Safian prezes Trybunału Konstytucyjnego- "Rzeczypospolita" - 2003. Kryzys zaufania nie jest robotą "złych mediów", lecz wynikiem kryzysu korporacji, a szerzej - ZAPAŚCI WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI, stwierdził Łukasz Bojarski, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, podczas debaty "Zawody prawnicze - kryzys zaufania publicznego" zorganizowanej w Fundacji Batorego 25 kwietnia 2002 roku. Utrata prestiżu przez sędziów jest faktem, którego nie można negować, dodała sędzia Teresa Romer. "Autorytet sędziów mogą uratować wyłącznie sami sędziowie, wydając mądre i uczciwe wyroki". [PANACEUM NA KŁAMCÓW - Krzysztof Stępiński, Jacek Kondracki. "Rzeczypospolita" 29 sierpnia 2012 r.] Paweł Kukiz - mafia prokuratorsko - sądownicza. "TO PODŻEGACZE" - to opinia Zbigniewa Ćwiąkalskiego w wywiadzie w "Rzeczypospolitej. Była wiceminister sprawiedliwości a obecna dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury sędzia SSA dr hab. MAŁGORZATA MANOWSKA, jako wizytator dopuściła się mataczenia, wyjmując z akt mojej sprawy dokument, w postaci pisma prezes sądu okręgowego pani sędzi Lidii Malik, skierowanego do prezes sądu apelacyjnego pani sędzi Hanny Szachułowicz, w którym napisano nieprawdę w kilku miejscach. Pismo to stanowiło materialny dowód, że w postępowaniu sądowym posługiwano się jawnym kłamstwem. Pozdrawiam.                                      

Kazimierz Wierzyński

Nocna Ojczyzna

Jest jeszcze miłość,

Raniona miłość

Samotna, gorzka,

Której nic nie odstraszy:

Dla „śmiesznej nędzy polskiej”,

Dla sensu nad klęską

Wszystkiemu na przekór

Budować co można,

Co zbudowane

To nasze.

Miłość karalna,

Młodość raniona,

Trud by dorównać

Niepodzielności sumienia:

Wszystkiemu na przekór

Idzie milczący

Ale go słychać,

Świadomy siebie

Krok pokolenia.

Z lądu na morze

Białe okręty

Spychają w życie

Nieznani,

Zamknięci w sobie

Ludzie bezsłowni:

W mieście uśpionym

Świeci im w pustce

Nocna ojczyzna,

Lampa w pracowni.

Tam przemijały

Złe, nadliczbowe

godziny rozpaczy,

Zmory pamięci,

I stamtąd płyną

Rozchybotane

Ale je widać

Maszty nadziei

Na każdym okręcie.

To jest ta miłość,

Miłość raniona

Co przeliczyła

całe bogactwo

Odbudowane

rana po ranie:

Wierność sumienia,

Sens ponad klęską,

Tego nie wezmą,

To było nasze

Jest i zostanie

                   (1968)

,,Z mych pocałunków szata twej nagości, Z warg mych na niej purpurowe róże, W które cię stroić nigdy nie znużę, Tknąć ciebie kwiatom broniąc w ust zazdrości! Z zachwytów moich kadzidła wonności, Co owieją cię w uwielbień chmurze! Z dumy mej tobie stopień i podnóże, I hołdowniczy kobierzec miłości! Na swojej skroni twoje stopy noszę Jako niewolnik pełne kwiatów kosze... Ugięty klęczę i powstać się boję! Na czole stopy twoje obnażone Dzierżę jak żywych klejnotów koronę, Bo na twych stopach chodzi szczęście moje!''


--- cyt. za: Kazimierz Wierzyński, Z mych pocałunków szata twej nagości.

Mercedes-Benz Ubezpieczenia ALLIANZ

Dzień dobry,


“Ziobrowska prokuratura” trzyma się mocno. Jeden z antybohaterów tzw. afery hejterskiej, neosędzia - dziś już w stanie spoczynku - Konrad Wytrykowski doniósł na Wojciecha Czuchnowskiego. Wytrykowski uważa, że dziennikarz składał fałszywe zeznania w procesie, który sędzia wytoczył "Wyborczej" i przegrał. 

Choć sąd zeznania ocenił za wiarygodne, prokuratura wszczęła śledztwo. 

- Donos pana Wytrykowskiego na naszego dziennikarza i absurdalny zarzut, jakoby miał on złożyć fałszywe zeznania, nas nie dziwi. To kolejny przejaw frustracji i złych emocji tego byłego neosędziego, który nie jest w stanie zaakceptować, że przegrał z "Wyborczą" - nieprawomocnie - proces cywilny o ochronę dóbr osobistych – komentuje Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". 

Powinno dziwić, że prokuratura aktywnie wspiera działania Wytrykowskiego. Tych nie można odbierać inaczej, jak próbę nękania i zastraszania dziennikarzy, by nie podejmowali trudnych tematów.

Niedoczekanie. 

Neosędzia - dziś już w stanie spoczynku - Konrad Wytrykowski doniósł na Wojciecha Czuchnowskiego, twierdząc, że ten składał fałszywe zeznania w procesie, który sędzia wytoczył "Wyborczej" i przegrał. Choć sąd zeznania ocenił jako wiarygodne, prokuratura w Opolu wszczęła śledztwo.

- Działania prawne sędziego Wytrykowskiego wobec "Wyborczej" - w tym najnowsze doniesienie na Wojciecha Czuchnowskiego - redakcja odbiera jako nękanie, zastraszanie i próbę zamknięcia dziennikarzom ust - mówi Roman Imielski, pierwszy zastępca redaktora naczelnego "Wyborczej".


Neosędzia ściga "Wyborczą". Chodzi o aferę hejterska

W 2019 r. w serii artykułów "Wyborcza" opisała tzw. aferę hejterską. Z dziennikarskich ustaleń wynikało, że Konrad Wytrykowski - wówczas orzekający w "dobrozmianowej" Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, dziś już zlikwidowanej - należał do nieformalnej grupy "Kasta". Jej członkowie porozumiewali się przez internetowy komunikator.



                                                                    Prośba

                                         Wielce Szanowni Państwo

1. Oświadczam, że nie jestem pieniaczem i uważam, że za wszystko co się dzieje z samochodem i w samochodzie odpowiada wyłącznie jego kierowca.

2. 27 października ub. roku postanowiłem wraz z żoną odwiedzić groby rodziców [kilka kilometrów za Grójcem]. Ja przez prawie godzinę zajmowałem się stojącym na parkingu przed blokiem samochodem. Żona była cały czas zajęta rozmową z panią Mariolą pracującą w kiosku, która prócz sprzedaży ma obowiązek podnoszenia i opuszczania szlabanu. Po załadowaniu samochodu wsiadłem do auta, a obok mnie usiadła moja żona. Ruszyłem bardzo wolno w kierunku zapory, licząc na to, że jak dojadę do niej to już nie będę musiał się zatrzymywać, bo będzie już podniesiona. Ponieważ zapora dalej była opuszczona, zapytałem żonę czy poinformowała panią z kiosku, że wyjeżdżamy. Żona, o której względy już od dłuższego czasu muszę co raz zdecydowanie rywalizować z samym panem Aloisem Alzhaimerem [a jak wiadomo z tym panem jeszcze nikt nigdy nie wygrał], zareagowała bardzo nerwowo i otworzyła drzwi krzycząc, że ma złamaną nogę i próbowała wysiąść. Ja oczywiście chciałem jej to uniemożliwić, powstała szarpanina w wyniku czego noga zsunęła mi się z hamulca i samochód samoczynnie ruszył do przodu. Żona zabrała swoje rzeczy i udała się do mieszkania. Ja pojechałem na cmentarz. Będąc na cmentarzu, zadzwoniła do mnie żona, pocieszając mnie, żebym się nie martwił, że mogę zostać na wsi kilka dni, bo pani z kiosku już pisze oświadczenie, że to nie z naszej winy to całe nieszczęście. Wróciłem jednak do Warszawy, bo żona była bardzo poturbowana. Następnego dnia, skoro świt, razem z zoną udaliśmy się do szpitala, ale ani na Solcu, ani na Czerniakowskiej nie chciano nas przyjąć. Pojechaliśmy na Stępińską i dopiero tam żonę przyjęto. Gdy żona była badana, o godz. 11,33 zadzwonił do mnie pan konserwator Pawlik [rozmowa trwała 52 s., który powiedział, że uszkodziłem szlaban i że muszę ponieść koszty naprawy. Ja poinformowałem go, że ja też poniosłem koszty, bo samochód został pokiereszowany, a przede wszystkim uszkodzone zostało zdrowie mojej żony. [O sobie już przez wrodzoną skromność nie wspomniałem]. W odpowiedzi usłyszałem, że doniesie na mnie do policji. Odpowiedziałem mu, że życzę mu powodzenia. Następnego dnia 29 października o całym zajściu poinformowałem ubezpieczyciela mojego samochodu. Samochód należało podstawić do oględzin 6 listopada. Podczas oględzin pan Jakub Krasucki stwierdził: naprawa blacharska maski, szyby czołowej, dachu, drzwi przednich prawych, naprawę lakierniczą. Termin wykonania 30 grudnia 2024 r. Mając nadzieję, że moje wyjaśnienia posłużą do zakwalifikowania całego zdarzenia jako NIESZCZĘŚLIWY WYPADEK, za który nie będę ukarany zwiększeniem kwoty ubezpieczenia auta na 2026 rok.

                Z wyrazami szacunku i poważania 

                Marian Bińkowski Warszawa 13 sierpnia 2025 r.

. CHRONOLOGICZNY OPIS STANU FAKTYCZNEGO

Telefon Motorola V 8, kupiłem od Polskiej Telefonii Cyfrowej w Sklepie Ery, który znajduje się na Placu Bankowym 2, 00 – 095 Warszawa, w dniu 22 stycznia 2009 r, płacąc gotówką 849,00 złotych. Telefon służył mi dobrze dopóty, dopóki korzystałem jedynie z podstawowych funkcji, takich jak zadzwonienie do kogoś czy odebranie telefonu od kogoś oraz napisanie e-maila, czy odebranie e-maila.

Problem się zaczął wówczas, gdy siostra wysłała mi MMS, którego nie mogłem odebrać. Niestety ani panowie ze sklepu Ery na Placu Bankowym, ani pracownicy ze sklepu na ulicy Pańskiej, nie byli w stanie mi nic na to poradzić.

Okazało się, że mój telefon nie jest wyposażony w te programy, za które sporo zapłaciłem, dlatego nie można ani wysyłać, ani odbierać MMS. Gdy zgłosiłem ten problem w sklepie, w którym dokonałem zakupu telefonu, kazano mi przynieść dowód zakupu telefonu i gwarancję. Poinformowano mnie także, że telefon mój zostanie wysłany do Bydgoszczy, gdzie znajduje się Autoryzowane Centrum Serwisowe Motoroli, w celu zainstalowania programu, który powinien być w moim telefonie od dnia zakupu telefonu.

Po tygodniu bez telefonu, pracownicy Ery poinformowali mnie, że telefon jest po naprawie i należy go odebrać ze sklepu. Po przybyciu do sklepu Ery, i sprawdzeniu, że program, którego nie było został zainstalowany, udałem się do domu. Po przybyciu do domu i bliższym zapoznaniu się z telefonem, z przerażeniem skonstatowałem, że telefon mój jest zdewastowany w sposób niewyobrażalny.

Z telefonu znikły nie tylko wszystkie moje kontakty, ale także wszystkie zdjęcia. Przecież to jest niewyobrażalny skandal, gdyż pracownicy Ery, nie poinformowali mnie, a pracownicy Teleplanu nie uprzedzili mnie, że instalacja programu, który powinien być zainstalowany w moim telefonie od dnia zakupu, wiąże się z utratą zawartości mojego telefonu.

Udałem się do sklepu Ery, by poinformować ich o tym skandalu. Pracownik Ery, jak przystało na przedstawiciela Ery, zareagował w ten sposób, że zaczął wmawiać mi, że poinformował mnie, że instalacja brakującego programu, wiąże się z utratą wszystkiego co w nim się znajduje.

Piątego lipca wysłałem do pana Jasona Roberta – prezesa zarządu Teleplanu pismo, w którym poinformowałem go o całym zdarzeniu, prosząc go jednocześnie o pomoc w naprawieniu krzywdy i szkody, jakiej doznałem od jego pracowników. Odpowiedzią na moją prośbę, było pismo od pani Doroty Wojtczak, w którym poinformowała mnie, że moja prośba przekazana została, do Biura Obsługi Klienta, czyli do tych, którzy dokonali tego skandalu.

Już szóstego lipca pan Tomasz Pankanin – kierownik zmiany serwisowej, poinformował mnie, że serwis Motoroli nie ponosi odpowiedzialności za to czego „dokonał”, uzurpując sobie prawo do decydowania o tym, co ma być w moim telefonie, zrzucając jednocześnie winę na pracownika sklepu przyjmującego telefon w celu instalacji brakującego programu.

"I couldn't agree more"

 ? ” ’ ~` | √ π ÷ · × ¶ ∆ £ ¢ € ¥ ° \ © ® ™ ✓

ø ö Ę É é *Ö Ü Ğ ʿà Š á ü ʼ õ Ѵ é ² ⁰ ! ü Ç ç ʼ è ä.

ö Ę É é *Ö Ü Ğ ʿ à Š á ü ʼ õ Ѵ é ² ⁰ ! ü Ç ç ʼ è ö ä

 JEST TAKA BARDZO MĄDRA ZASADA, ŻE WRAZ Z UPŁYWEM LAT NALEŻY SKRACAĆ WŁOSY, WYDŁUŻAĆ SPÓDNICZKI I ZASŁANIAĆ TYLE PROCENT CIAŁA ILE MA SIĘ LAT. W PRZECIWNYM RAZIE KOBIETA STAJE SIĘ NIE TYLKO ŚMIESZNA, ALE PO PROSTU ŻAŁOSNA.


NOWOCZESNE POPiSY WYBRAŃCÓW!

ŚWINTUCHEM SIĘ NIE BYWA, ŚWINTUCHEM SIĘ JEST!

Każda świnia powinna wiedzieć, że pierwsza staje się śmiertelną ofiarą swych hodowców!

"Im wyżej małpa wejdzie, tym bardziej widać, że ma ogon"!

J. Fenimore Cooper [1789-1851] amerykański powieściopisarz

Doktorzy, którzy zajmują się chorymi, powinni koniecznie zrozumieć, czym jest człowiek, czym jest życie i czym jest zdrowie, i w jaki sposób równowaga i harmonia tych elementów je podtrzymuje".

Leonardo da Vinci [1452-1519] włoski malarz, architekt, filozof, muzyk, matematyk, mechanik, anatom, geolog.

“PRAWDA WAS WYZWOLI” [J 8, 32].

"Ciągłe skarżenie się oszukańczym językiem kończy się zawsze zaciemnianiem wnętrza człowieka" - Fiodor Dostojewski.

"Ten, kto łże przed samym sobą i słucha własnych łgarstw, doprowadza do się do tego, że już żadnej prawdy ni o sobie, ni wokół siebie nie znajduje i traci w końcu szacunek do siebie i do innych. Nie szanując nikogo kochać się przestaje, a żeby, nie znając miłości, zająć się czymś i rozerwać, oddaje się żądzom i prymitywnym rozkoszom i osiąga stan całkowitego zbydlęcenia w rozpuście swej a wszystko to z łgarstwa względem innych ludzi i samego siebie" [Bracia Karamazow, II, 2].


"BLUZG"


Przebrzydła szumowino, pachołku moskiewski,

Ty farbowana świnio, marszałku kurewski

Chamie zbuntowany, zatęchła sklerozo

Gnoju zasmarkany, ty zdrajco "ZOMZO"

Gnido zarzygana, jadowita mendo

Ty kukło gówniana, kacapski przybłędo

Tchórzu zajadany, ropiejący strupie

Padalcu rozdeptany, ty wrzodzie na dupie.

Ty diabelskie łajno, ty głupi żołdaku

Ty kurwo sprzedajna, ty ruski zupaku

Wypierdku Breżniewa, ty ślepy pedale

Kurduplu tępogłowy, ty głupi bęcwale

Ty sukinsynie śmierdzący, pluskwo zasuszona

Wrzodzie ropiejący, ty małpo zielona

Ty strachu na wróble, zboczony sadysto

Judaszu za rabie, tępawy marksisto.

Ty pało gumowa, wredny okupancie

Zakało narodowa, złamany palancie

Cuchnący pierdzielu, pełzająca glisto

Ponury skurwielu, czerwony faszysto.

Ty sługo kremlowski, lokaju sowiecki.

Ty zbóju wojskowy, pomiocie radziecki

Ty mówco obłąkany, nadęty bufonie

Za naród sprzedany piekło cię pochłonie.

Oto cały tekst “Bluzgu na Jaruzelskiego”:


BUCZĄCZY SĘDZIOLE!

“IM MNIEJ GODNI SWOICH WYSOKICH URZĘDÓW SĄ CI, KTÓRZY JE PIASTUJĄ, TYM PEWNIEJ SIĘ CZUJĄ I TYM MOCNIEJ SIĘ NADYMAJĄ GŁUPOTĄ I BEZCZELNOŚCIĄ” - Demokryt z Abdery, 

Zachowanie ludzi, którzy w czasie składania przez generała Zbigniewa Ścibora – Rylskiego prezesa Związku Powstańców Warszawskich, wiązanki kwiatów przed pomnikiem Gloria Victis, głośno buczeli, z całą pewnością zasługuje na słuszną krytyką a nawet zdecydowane potępienie. Albowiem jest wyrazem elementarnym brakiem szacunku dla pana generała, człowieka, którego zasługi dla odzyskania niepodległości i suwerenności trudno przecenić. Czy słuszne jednak jest nazywanie ich kibolami? No bo jak nazwać sędziów, którzy 14 maja 2009 roku, uczestnicząc w zwołanej przez Krajową Radę Sądownictwa, Nadzwyczajnym Zebraniu Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sądów Okręgowych, któremu przewodniczył pan sędzia Stanisław Dąbrowski, ówczesny przewodniczący KRS a później pierwszy prezes Sądu Najwyższego, dopuścili się czegoś równie karygodnego i to w siedzibie Krajowej Radzie Sądownictwa. Oto sędziowska elita, nie tylko buczała podczas wystąpienia pana ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy, którego zasługi w tym, że żyjemy w wolnej, suwerennej, niepodległej no i sprawiedliwej Polsce, są bezdyskusyjne, ale sędziowie, którzy publicznie krytykowali pana ministra, dostawali gromkie brawa. A tak w ogóle, to nazywanie anonimowej grupy osób kibolami może być ryzykowne. Bo wśród tych osób może być sędzia. Tak jak to się zdarzyło 5 września 2009 roku w Chorzowie, gdzie przed meczem Polska – Irlandia Północna, policja zatrzymała 11 łamiących prawo kibiców, a jednym z nich okazał się być sędzia XIV wydziału karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa Jakub I. Po wyprowadzeniu go ze stadionu zasłaniał się immunitetem i nie chciał się poddać badaniu alkomatem, a funkcjonariuszowi z policyjnego patrolu, groził „K…a będziesz siedział w kryminale. To nie jest jednostkowy przykład, takich przykładów jest więcej. Jeżeli zaś chodzi o te buczenie, to jeżeli buczących kibiców nazwiemy kibolami, to buczących sędziów należy nazwać SĘDZIOLE.

WYSTĄPIENIE DYREKTORA MUZEUM AUSCHWITZ

DR. PIOTRA M. A. CYWIŃSKIEGO

Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko,

czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko.

Kiedy zaś stałem się mężczyzną, wyzbyłem się tego, co dziecięce.

Poza pamięcią.

Bo ona pozostaje z najwcześniejszych nawet doświadczeń.

Pamięć i doświadczenie są tym, co musimy dziś przemyśleć.

Zrozumiałem to, dorastając, a najbardziej: tutaj.

Nigdzie bardziej nie dorosłem.

Przecież poznałem Auschwitz. Dzięki Wam – Ocalałym.

Każdy wiek potrzebuje perspektywy, która umożliwi jego ocenę.

Dziś stoimy wszyscy, w tej naszej – dorosłej – perspektywie.

I musimy spojrzeć w siebie i zapytać: co zrobiliśmy z pamięcią?

Pamięć jest polifoniczna. Dzieli i łączy pokolenia.

Jak i mnie samego, w moim doświadczeniu, zarówno podzieliła i połączyła.

I stoję tutaj od osiemnastu lat. Poniekąd podzielony i połączony.

Uczymy historii. To nie jest to samo, co uczenie pamięci.

Historia to znajomość faktów,

pamięć to ich świadomość, właśnie tak potrzebna dziś.

Historia nie tworzy traumy, natomiast pamięć - może.

Pamięć jest kluczem dla dzisiejszego świata i projektowania przyszłego.

A tymczasem nadal uczymy tylko historii, a nie pamięci.

Nasze programy edukacji muszą ulec zmianie. Muszą.

Gdyż pamięć nie jest kwestią kultury.

Jest kwestią tożsamości.

Stoimy tu z ludźmi odpowiedzialnymi za dzisiejszy świat.

Jak Wy, urodziłem się po wojnie…

Jak Wy, nie pamiętam tamtych czasów….

Jak Wy, wsłuchiwałem się w opowieści Ocalałych

…. ale co dziś robię?

A co zaniedbuję?

Jakie decyzje podejmuję dziś?

I czy są one podejmowane na podłożu pamięci?

Pamięć boli.

Pamięć pomaga.

Pamięć naprowadza.

Pamięć ostrzega.

Pamięć uświadamia.

Pamięć zobowiązuje.

Kim jesteś bez pamięci?

Nie masz historii.

Nie masz doświadczenia ani punktów odniesień.

Jeśli nie masz pamięci, to nawet nie wiesz, którą drogę wybrać.

A jeśli naprawdę jej nie masz, to uwierz: Twoi wrogowie wymyślą Ci pamięć.

No i wy, Drodzy.

Ocalali. Kochani. Przybyliście tu.

Nasza pamięć jest tak bardzo owocem Waszych przeżyć.

Owocem Waszego życia.

Nie ma słów, Drodzy, jak za to Wam dziękować.

Ale co mamy z tym dziś zrobić?

Jeśli dziś, Przyjacielu, nie wiesz co zrobić…

Jeśli dziś czujesz się bezsilny…

Jeśli dziś nie dajesz już rady…

To znaczy, że doszedłeś do granicy.

Ale jeśli tak, to wiedz, że granice są tylko w wyobraźni.

Zawsze możesz więcej.

Zrób więc zatem coś dobrego, tak, jak potrafisz najlepiej.

Zrób to dla innych, a zobaczysz, że zrobiłeś to też dla Ciebie.

Zrób to na skalę Twoich możliwości.

Ale zrób.

Wyzdrowiejesz z bezsilności, z apatii.

Zrób. Zacznij. Ale zawsze: pamiętaj.

Niech wreszcie Twoja pamięć zacznie żyć.

Dzisiaj.

Bo to właśnie pamięć jest Twoją podporą, Twoją pomocą.

Twoim przeczuciem.

Tobą.

22 marca

ETPC W STRASBURGU, TO NAJPEŁNIEJSZA METAFORA SPRAWIEDLIWOŚCI!

SOROSOWE SREBRNIKI WAŻNIEJSZE NIŻ PRAWO!

Informacje zawarte w Raporcie Europejskiego Centrum Prawa i Sprawiedliwości stwierdzające, że Europejskim Trybunałem Praw Człowieka sterują ludzie z zewnątrz, zaskakiwać może jedynie tych, którzy albo mieli to szczęście nie mieć nic z nim do czynienia, albo znają go tylko od strony elewacji. Ze jest to George Soros, też nie stanowi zaskoczenia. Zaangażowanie tego węgierskiego bogatego dziennikarza w sądownictwo polskie, strasburskie, luksemburskie, dla kogoś kto miał to nieszczęście mieć z nimi do czynienia jest oczywiste. To co jest nazywane polskim, strasburskim i luksemburskim wymiarem sprawiedliwości w rzeczywistości jest MACHINĄ BEZPRAWIA, zorganizowaną na wzór i podobieństwo największych grup terrorystycznych, takich Camorra, Cosa Nostra czy ’Ndrangheta, gdzie bogaty lider, niejasne źródło finansowania, to narzędzia dające poparcie, i zastępują prawo. To wszystko sprawia, że nawet w najbardziej odrażających naruszeniach praw człowieka mamy TRWAŁĄ ODMOWĘ SPRAWIEDLIWOŚCI.

Kuriozalny list Michnika, Komorowskiego, Wałęsy i Niesiołowskiego do Trumpa. Porównują go do esbeków

Jak sprawdzić, czy akumulator jest ładowany?

W dzisiejszych czasach, gdy większość naszych urządzeń zależy od energii elektrycznej, ważne jest, abyśmy mieli pewność, że nasz akumulator jest odpowiednio naładowany. Nie ma nic gorszego niż niespodziewane rozładowanie się akumulatora w najmniej odpowiednim momencie. W tym artykule przedstawimy kilka prostych sposobów, które pomogą Ci sprawdzić, czy Twój akumulator jest ładowany.

Sposób 1: Sprawdź napięcie akumulatora

Pierwszym krokiem jest sprawdzenie napięcia akumulatora. Będziesz potrzebować miernika napięcia, który można zakupić w większości sklepów elektronicznych. Upewnij się, że samochód jest wyłączony i odłączony od zasilania. Następnie podłącz miernik do biegunów akumulatora – czerwony kabel do bieguna dodatniego (+), a czarny kabel do bieguna ujemnego (-).

Jeśli napięcie akumulatora wynosi około 12,6 woltów, oznacza to, że jest on w pełni naładowany. Jeśli napięcie jest niższe, na przykład 12,4 woltów, oznacza to, że akumulator jest częściowo naładowany. Jeśli napięcie spadnie poniżej 12 woltów, akumulator może być rozładowany i wymagałby ładowania.

Sposób 2: Sprawdź wskaźnik naładowania

Wiele nowoczesnych samochodów jest wyposażonych w wskaźnik naładowania, który informuje nas o stanie akumulatora. Zazwyczaj znajduje się on na desce rozdzielczej i ma kilka oznaczeń, takich jak „ładowanie”, „naładowany” i „rozładowany”. Jeśli wskaźnik znajduje się w zakresie „ładowanie” lub „naładowany”, oznacza to, że akumulator jest prawidłowo naładowany. Jeśli wskaźnik znajduje się w zakresie „rozładowany”, oznacza to, że akumulator wymaga ładowania.

Sposób 3: Sprawdź kondycję akumulatora

Kolejnym sposobem jest sprawdzenie kondycji akumulatora. Możesz to zrobić za pomocą testerów akumulatorów, które są dostępne w sklepach motoryzacyjnych. Tester podłącza się do akumulatora i mierzy jego zdolność do przechowywania energii. Jeśli wynik jest powyżej 75%, oznacza to, że akumulator jest w dobrym stanie. Jeśli wynik jest poniżej 75%, akumulator może wymagać ładowania lub wymiany.

Sposób 4: Sprawdź czas ładowania

Ostatnim sposobem jest sprawdzenie czasu ładowania akumulatora. Jeśli Twój akumulator jest podłączony do ładowarki, możesz sprawdzić czas ładowania, aby ocenić, czy jest on odpowiedni. Czas ładowania zależy od pojemności akumulatora i mocy ładowarki. Zazwyczaj akumulatory samochodowe o pojemności 40-60 Ah powinny być w pełni naładowane w ciągu 4-6 godzin. Jeśli Twój akumulator nie jest naładowany w odpowiednim czasie, może to wskazywać na problem z ładowarką lub samym akumulatorem.

Pamiętaj, że regularne sprawdzanie stanu naładowania akumulatora jest kluczowe dla jego długowieczności i niezawodności. Jeśli masz wątpliwości co do stanu swojego akumulatora, zawsze warto skonsultować się z profesjonalistą, który pomoże Ci ocenić jego kondycję.

Aby sprawdzić, czy akumulator jest ładowany, wykonaj następujące kroki:

1. Sprawdź, czy akumulator jest podłączony do źródła zasilania.

2. Zlokalizuj wskaźnik ładowania na akumulatorze. Może to być dioda LED lub inny wskaźnik.

3. Jeśli wskaźnik jest włączony lub miga, oznacza to, że akumulator jest ładowany.

4. Jeśli nie ma żadnego wskaźnika, sprawdź stan naładowania akumulatora na urządzeniu, które go używa. Może to być ikona baterii na ekranie lub w ustawieniach urządzenia.


Urzędujący od miesiąca prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump swoimi pierwszymi decyzjami zadał kilka poważnych ciosów cywilizacji śmierci. Prezydent Trump, który nie jest katolikiem i którego życie osobiste – jak sam mówił – dalekie jest od chrześcijańskiego ideału, zrobił więcej dla cywilizacji życia niż niejeden polityk mieniący się katolikiem – podkreślił w swoim felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk.


Prof. Grzegorz Kucharczyk wskazał, że Bóg do czynienia dobra często posługuje się ludźmi, których trudno nazwać wzorami cnót moralnych. Wiele takich przykładów znajdujemy na kartach Pisma Świętego.


– Także w naszych czasach mamy do czynienia z taką prawidłowością. Urzędujący od miesiąca prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump swoimi pierwszymi decyzjami zadał kilka poważnych ciosów cywilizacji śmierci, rozszerzającej się w ostatnich latach w tempie błyskawicznym. Zakazał finansowania z funduszy federalnych tzw. aborcji. [Ułaskawił ponad dwadzieścia obrońców życia wtrąconych do więzienia] w czasie poprzedniej administracji tylko za to, że modlili się w intencji nienarodzonych dzieci przed fabrykami śmierci eufemistycznie nazywanymi „klinikami aborcyjnymi”. Prezydent Trump nakazał również w trybie natychmiastowym likwidację w administracji rządowej i w amerykańskiej armii ideologicznej indoktrynacji pod szyldem polityki równościowej. Ku oburzeniu starej, nowej i najnowszej lewicy, prezydent Stanów Zjednoczonych oficjalnie oświadczył, że pod jego rządami USA uznawać będą istnienie dwóch płci: męskiej i żeńskiej. W ciągu miesiąca swojego urzędowania prezydent Trump, który nie jest katolikiem i którego życie osobiste – jak sam mówił – dalekie jest od chrześcijańskiego ideału, zrobił więcej dla cywilizacji życia niż niejeden polityk mieniący się katolikiem – zwrócił uwagę felietonista.


Takim politykiem, który mówi o swojej wierze katolickiej, a jednocześnie przeczy nauce Kościoła, jest były prezydent USA, Joe Biden.


– Nie bronił życia, ale był reprezentantem cywilizacji śmierci, promującym aborcję i wsadzającym do więzień ludzi broniących prawa do życia osób nienarodzonych – przypomniał historyk.


12 lutego 1865 roku w Ludźmierzu urodził się Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Legendarny młodopolski poeta, piewca urody Podhala i pięknych kobiet. Ale choć aż pięć razy się zaręczał, to nigdy się nie ożenił. Najbardziej znanym jego utworem oprócz "Na skalnym Podhalu, jest wiersz: "Lubię, kiedy kobieta".


Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,

kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu, 

gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie

I wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza omieni,

gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi, 

gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem

i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania

przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania

zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia, 

gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to-i tę chwilę lubię, gdy koło mnie 

wyczerpa, zmęczona leży nieprzytomnie,

a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata

w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

AUTORYTETY W OBRONIE PAŃSTWA PRAWA

Felieton wygłoszony przez panią profesor i poseł Krystynę Pawłowicz w dniu 7 lutego w Radiu Maryja.

Szczęść Boże!


Od pewnego czasu jesteśmy świadkami, ale i adresatami, nawały medialnych ataków opozycji, kłamliwych przekazów, oszczerstw pełnych nienawiści i agresywnych wypowiedzi, którymi jesteśmy już bez przerwy bombardowani i nękani jako Polacy, jako obywatele. Opozycji wewnętrznej nie udało się zdobyć poparcia polskich wyborców przy urnach w demokratycznych wyborach 2015 roku, więc przy wsparciu zagranicy, Unii Europejskiej, międzynarodowych awanturników finansowych i lewackich, utopijnych, antychrześcijańskich ideologów, od 2015 roku opozycja organizuje uliczne burdy i ataki, które nazywają błędnie obywatelskimi protestami. Ponieważ te protesty także nie zyskały poparcia społecznego i Polacy nie dali się kłamstwami nakłonić do obalenia na ulicy legalnego, demokratycznego rządu, opozycja zaczęła realizować kolejny etap destabilizacji państwa, obalania władz państwa polskiego poprzez skandaliczne i bezprawne naciski, różnego rodzaju sankcje ze strony Unii Europejskiej i jej Trybunału Sprawiedliwości, ze strony poszczególnych państw – a przede wszystkim Niemiec i Francji, które kłamliwie atakowały Polskę wspierając tym wewnętrzne próby puczu. Z zagranicy ciągle finansowane są i opłacane różnego rodzaju bunty mające podważać legalność polskich władz. Różne celebrytki, jacyś aktorzy wykorzystując swoją rozrywkową, łatwą popularność uzyskaną śpiewem czy na wygłaszaniu recytacji cudzych tekstów wspierają antypolskie akcje wymierzone w legalny rząd i sejm. 

Ponieważ ataki na Polskę z zagranicy – wszystkie te wysłuchania, nękanie nas bezprawnymi nakazami cofania reform w Polsce, rozciąganych w czasie na wiele miesięcy, straszenie odebraniem nam należnych funduszy także się nie powiodły i rząd polski dał sobie z tym radę, zmieniono taktykę w tej długofalowej strategii obalania rządu Prawa i Sprawiedliwości. Od końca ubiegłego roku obserwujemy bowiem nowe metody ataków na Polskę polegające na punktowym atakowaniu kłamstwem wybranych obszarów życia i osób oraz ważnych interesów narodowych. Wymyślono więc histerię chorych dzików, prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu i Prawu i Sprawiedliwości oraz jej politykom przypisano w opozycyjnych mediach śmierć prezydenta Gdańska, którego zabił przecież chory psychicznie człowiek. Ale ponieważ prezydent Gdańska pan Adamowicz zwalczał – jak pamiętamy – rząd centralny i Prawo i Sprawiedliwość, więc w podły sposób szczuje się teraz, że niejako w rewanżu PiS zabiło prezydenta Adamowicza. Ponieważ opinia publiczne nie kupiła także tego kłamstwa wymyślano kolejne oszczerstwo o tzw. „taśmach Kaczyńskiego”, które miało czytelników kierujących się tylko tytułami nieuczciwych, polskojęzycznych gazet nakłonić do wersji, że prezes Jarosław Kaczyński zrobił coś nieuczciwego na wzór polityków i osób związanych z PO i PSL-em, dla których korupcja, oszustwa i skandale są stylem rządzenia. Oczekiwano, że oczernianie prezesa Jarosława Kaczyńskiego da szybki efekt kompromitacji, a może nawet upadek rządu, a tu nic takiego znowu się nie udało. 

Prezes Jarosław Kaczyński dał przykład krystalicznej uczciwości, wysokiej kultury języka, kilkakrotnie powtarzając, że każda czynność musi być zgodna z prawem. Taki sam obraz wyłania się z kolejnych podsłuchanych rozmów, na których słychać jak prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska odmawia wielokrotnie i stanowczo przyjęcia łapówki od austriackiego inwestora podkreślając, że kieruje się w pracy wartościami i ideami. Teraz zaś w błyskawicznym tempie opozycja rozpoczyna już po kilka dziennie różnych awantur podpierając się oszczerstwami obliczonymi na odebranie sympatii i zaufania Polaków dla Prawa i Sprawiedliwości. A to kłamstwami np. lewicowych mediów o mięsie z rzekomo chorych krów, które wyeksportowano zagranicę, podczas gdy mięso było zdrowe, tylko, że ubój był nielegalny, a to, że premier Tusk, który dla pieniędzy w Brukseli porzucił stanowisko premiera, pisze teraz na Twitterze słowa pochwalające chuliganerię napadającą na dziennikarzy telewizji publicznej. Piszę to w ramach kolejnej antypolskiej akcji mającej zniszczyć telewizję publiczną i wolny przekaz informacji, które dają nam Polakom nie niezniekształconą wiedzę o działaniach władz państwa. Inne agresywne działania podejmowane są przez bojówkarzy z KOD i tzw. Obywateli RP, którzy nękają i zastraszają pracowników i dziennikarzy telewizji publicznej chcąc doprowadzić do jej upadku. 

Telewizja publiczna obok Telewizji Trwam są jedynymi mediami telewizyjnymi, które równoważą fałsz i zmuszają Polaków do myślenia. Im bliżej wyborów do unijnego parlamentu, tym ataki na Polskę i polski rząd będą silniejsze, tym więcej kłamstw i manipulacji usłyszymy i zobaczymy w mediach. Z każdym dniem wzrastać będzie histeria polityków i mediów opozycji, dla nich bowiem te europejskie wybory, a na jesieni też do polskiego parlamentu, to walka o wszystko, walka o ich życie, o polityczne życie. Opozycja posługuje się już wszystkimi środkami, bez żadnych granic i zahamowań dla destabilizacji państwa i zastraszania Polaków. Perfidia ich działania polega na tym, że chcą nasze władze – władze, które po raz pierwszy od II wojny światowej dbają o interesy Polski i Polaków, obalić naszymi rękami, tj. rękami Polaków wprowadzanych przez nich w błąd i męczonych ich wrzaskiem, awanturą i histerią. Musimy to jednak przetrwać dla własnego dobra. Nie należy oglądać i czytać antypolskich mediów, bo także dla nas wyborcze starcia w tym roku będą starciem o wszystko, też o to, co się udało w Polsce zmienić. W razie przegranej stracimy wszystko. 

A z tej konstatacji pana byłego ministra sprawiedliwości może być jeden jedyny wniosek, że to nie przepisy - prawo powinno być zmienione, lecz ci co te dobre prawo CELOWO I Z PREMEDYTACJĄ ŹLE stosują. Wypowiedział się na ten temat pewien uczony równie jak pan wicepremier uzdolniony, który powiedział: "Tylko głupcy oczekują innych rezultatów, robiąc wciąż te same rzeczy" - Albert Einstein. Zdaniem bardzo wielu osób, "Polska zawsze miała i ma także teraz dobry i zwarty system prawny, charakteryzujący się znakomitymi wręcz aktami ustawowymi, w niczym nieustępującymi podobnym aktom zachodniej Europy. Skodyfikowane polskie prawo cywilne, karne i administracyjne, żeby poprzestać tylko na tym wyliczaniu, może być bez przesady uznane za przykład nowoczesnej legislacji". Dlatego w celu przerwania tej trzydziestoletniej wojny KASTY z Państwem, należy podjąć decyzję radykalną, jakiej nie bał się podjąć Ronald Reagan. W 1981 r. prezydent USA zwolnił w ciągu jednego dnia z powodu strajku 11 tys. cywilnych kontrolerów, zastępując ich wojskowymi. Rozwiązał związek zawodowy, a strajkujących objął zakaz powrotu do tego zawodu. To wbrew oszczercom nie jest wojna będących nieskazitelnego charakteru osób z mających totalitarne zapędy PiS-em, albowiem już dwie dekady temu prof. Andrzej Redelbach, uczony i adwokat w jednej osobie, wybitny znawca prawa międzynarodowego stwierdził, że MAMY W POLSCE REBELIĘ SĘDZIÓW PRZECIW PAŃSTWU I PRAWU, KTÓREJ WYRAZEM JEST ODMOWA STOSOWANIA KONSTYTUCJI I KONWENCJI MIĘDZYNARODOWYCH. NIE WOLNO DŁUŻEJ CZEKAĆ!!!


A to Polska właśnie

Poeta - Po całym świecie możesz szukać Polski, panno młoda, i nigdzie jej nie znajdziecie.

Panna młoda - To może i szukać szkoda.

Poeta - A jest jedna mała klatka - o, niech tak Jagusia przymknie ręką pod pierś.

Panna młoda - To zakładka gorsetu, zeszyta trochę przyciśnie.

Poeta - - - A tam puka?

Panna młoda - I cóż za tako nauka? Serce -! - ?

Poeta - A to Polska właśnie.

Stanisław Wyspiański, Wesele.


 Romana Brandstaettera, tarnowskiego Żyda, który nawrócił się na chrześcijaństwo Pisze on tak:


Nie zdejmę Krzyża z mojej ściany

Za żadne skarby świata

Bo na nim Jezus ukochany

Grzeszników z niebem brata

Nie zdejmę Krzyża z mego serca

Choćby mi umrzeć trzeba

Choćby mi groził kat – morderca,

Bo Krzyż to klucz do nieba

Nie zdejmę Krzyża z mojej duszy,

Nie wyrwę go z sumienia

Bo Krzyż szatana w niwecz kruszy,

Bo Krzyż to znak zbawienia

A gdy zobaczę w poniewierce,

Jezusa Krzyż i ranę Która otwiera Jego serce,

W obronie Krzyża stanę.

Roman Brandstaetter.


 Niemiecki prawnik, polityk, dyplomata, minister spraw wewnętrznych, wicekanclerz oraz minister spraw zagranicznych. Urodził się 21 marca 1927 roku w Reideburgu koło Halle. To, dlatego Gorbaczow mówił o nim “mądry człowiek z Halle”. Po ukończeniu studiów prawniczych w 1952 roku uciekł do Niemiec Zachodnich. W młodości należał do nazistowskiej bojówki Hitlerjugend jako pomocnik służył w artylerii przeciwlotniczej. Był reprezentantem generacji tych Niemców, dla których członkostwo w NSDAP, nie było przeszkodą w zrobieniu kariery politycznej w Niemczech Zachodnich. Odegrał kluczową rolę w zjednoczeniu Niemiec. Ale także oskarżano go za skłócenie narodów jugosłowiańskich oraz eskalację konfliktu na Bałkanach. O tym, że właśnie od Genschera oczekiwali Chorwaci pomocy świadczył moment, gdy Anja Ljubica Janović, upadła na kolana, by prosić polityka o pomoc dla swojego narodu. Niektórzy, reprezentowali pogląd, że Genscher celowo dążył do rozpadu Jugosławii. Niemieckie media, uważają, że to Genscher wyjednał u Putina zwolnienie Michaiła Chodorkowskiego z łagru. Genscher też jako pierwszy spotkał się z nim na lotnisku Schönefeld, po jego przylocie do Berlina, samolotem, który zorganizował Hans-Dietrich Genscher. Zmarł dzisiaj, miał 89 lat. Zatory nie są największym problemem polskiego złego sądownictwa.

. Przypomnę o czym zapomniała poinformować widzów Polsatu, pani sędzia Barbara Piwnik, że z depozytu warszawskiego sądu, gdzie pracowała pani sędzia pełniąc także funkcję rzecznika sądu, zniknęły zabezpieczone ślady odcisków, znalezione w mieszkaniu, gdzie w bestialski sposób zamordowani zostali długoletni polski premier Piotr Jaroszewicz i jego żona Alicja.

Głównym problemem polskiego złego sądownictwa, są źli ludzie, będący sędziami. W żadnym kraju członkowskim Unii Europejskiej, ani też kandydackim, choć przestępstwa oczywiście się zdarzają, to nie jest tak jak w Polsce, gdzie obywatel wypełniając wynikający z obowiązującego porządku prawnego obywatelski obowiązek, polegający na zawiadomieniu organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości o przestępstwie na szkodę osób prywatnych i skarbu państwa [par.304 kk], napotyka na taką otchłań zła czynionego przez świadomych swej dożywotniej bezkarności stróżów prawa.

- usunięcie z zawodu tych sędziów, którzy sprzeniewierzyli się niezawisłości sędziowskiej i ślubowaniu sędziowskiemu,

- nakazać przebywanie w jak najdalszej odległości od miejsca, które nazywa się sądem, wyzutych z człowieczeństwa różnych typów z pod ciemnej gwiazdy o bezczelnych twarzach, zatwardziałych sercach i wynaturzonej logice prawniczej, oraz wszelkiej maści oszustom, krętaczom i manipulatorom, poprzebieranym w adwokackie, prokuratorskie i sędziowskie togi, chroniących się za immunitetami.

- Tego wymaga dobro wymiaru sprawiedliwości i interes naszego państwa i

społeczeństwa.

   Bo to właśnie przez takich sędziów, dochodzenie swych słusznych praw przed polskimi sądami jest drogą, która wiodła między Scyllą a Charybdą.

 Nie altruizm czy szczególne umiłowanie praw człowieka i praworządności są powodem takiego podejścia sędziów do przestępców. powód jest inny i bardzo prosty, przestępcy w odróżnieniu od ich ofiar dysponują kasą.

 To są osoby, które immunitet sędziowski traktują jako dożywotnią gwarancję bezkarności a niezawisłość sędziowską, jako prawo do czynienia bezprawia w postaci szwindli prawnych i przekrętów sądowych, za które przed nikim nie odpowiadają, gdyż ci co sprawują nadzór nad nimi, są porównywalnej nieskazitelności, a im wyżej tym gorzej z tą nieskazitelnością.

Zdaniem zmarłego niedawno Marka Nowickiego, z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, jeśli mamy do czynienia z sędzią, który jest gotów stosować każde prawo, także sprzeczne z powszechnie uznanymi w świecie zasadami sprawiedliwości i standardami praw człowieka, to należy wątpić, czy ma on kwalifikacje, by być sędzią.

Bo to sędziowie z woli narodu mają czynić sprawiedliwość, która jest bezwzględnie niezbędnym fundamentem demokracji. To niedomagająca władza sądownicza jest praźródłem i praprzyczyną wszelkiego zła, które zawsze występuje w masce dobroci i szatach cnoty, dlatego jest takie niebezpieczne.

Abstrahując od treści, odpowiedzi jaką otrzymałem, pragnę zauważyć, że zatrudnianie jako szefów departamentów sędziów, którzy łączą obowiązki urzędnicze z orzecznictwem, jest sprzeczne z europejskimi standardami. A tak się dzieje także w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie naczelnikiem wydziału skarg jest Marianna Zakrzewska, też sędzia Sadu Okręgowego.

Najbardziej ponury i mroczny okres naszej powojennej rzeczywistości, Stefan Kisielewski nazwał „dyktaturą ciemniaków”, uznając to za coś najgorszego co mogło nas spotkać. Tymczasem jesteśmy światkami a także ofiarami czegoś jeszcze gorszego, czego nie przewidział nawet nieodżałowany Kisiel. Bo oto teraz mamy dyktaturę prawni/a/ków.

Także Fiat Auto Poland, której prokuratura postawiła zarzuty łamania prawa, dzięki wyjątkowej przychylności władzy sadowniczej uniknęła odpowiedzialności karno – skarbowej. A stało się tak dlatego, że sędziowie Sadu Najwyższego i rzecznik praw obywatelskich prof. ANDRZEJ ZOLL, wbrew konstytucji i ustawie o RPO, uznali, że zagraniczna komercyjna firma to człowiek i obywatel i że jego prawa i wolności zostały zagrożone.

Żaden język świata, nie jest na tyle bogaty, by opisać niegodziwości jakich doznaliśmy, od polskiej władzy sądowniczej.

Jednak polska sprawiedliwość postanowiła oślepnąć, ale nie ślepotą bezstronności, lecz tą która udają hipokryci, po to, by ni widzieć zła, jakie rzekomo w imię dobra czynią

Trudno o lepszy dowód na to, że jeżeli chodzi o prawidłowe funkcjonowanie polskiego wymiaru sprawiedliwości, to zaczynamy coraz szybciej oddalać się od cywilizowanego świata. To patologia, która wymknęła się spod wszelkiej kontroli. Likwidacja tej patologii jest najważniejszym zadaniem dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, niezależnie od tego czy wejdziemy do Unii Europejskiej.

Ponieważ zastosowano wobec nas działania przekraczające granice prawa, polegające na ograniczeniu możliwości korzystania z fundamentalnych praw i zagrażające naszemu bezpieczeństwu, dlatego wobec skali i agresji działań zdecydowaliśmy się na wniesienie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W nadziei, że mądre francuskie powiedzenie „il y a des juges á Berlin – jeszcze prawo góruje nad samowolą władzy”, znajdzie potwierdzenie także w mojej skardze.

A swoją drogą, cóż to za biedny kraj i godni współczucia jego obywatele, którzy z własnych podatków utrzymują sędziów, a ci po sprawiedliwość wysyłają ich na obczyznę.

- przestępstwa dokonane przez pozwanych, choć przyniosły skarbowi państwa wymierne straty i powinny być od dawna ścigane z urzędu, to były przez sąd ukrywane i tuszowane, a w końcu nawet nagrodzone,

- Wszystko inne, co działo się po tym w tej sprawie, było tylko logiczną konsekwencją bezprawnych decyzji przewodniczącej wydziału, która swoimi świadomymi decyzjami, wypaczyła stan faktyczny i prawny sprawy. A jako doświadczona sędzia, doskonale wiedziała co należy zrobić, żeby sprawcy przestępstw uniknęli kary, a mnie obdarzyć wyrokiem, który uważam za ohydne oszustwo. Ogromna wiedza prawnicza, oraz bardzo bogate doświadczenie życiowe, wykorzystywane było w złej sprawie, albowiem podpowiedziały przewodniczącej wydziału, że korzystniejsze będzie dla sądu, gdy stanie po stronie bogatych oszustów, niż po stronie prawa i sprawiedliwości.

- uważam, że takich grzeczności nie czyni się za dziękuje, ani z pobudek altruistycznych, a poza tym, nie mogą one być czynione kosztem podstawowych praw zagwarantowanych przez konstytucję i umowy międzynarodowe.

- sąd, zamiast nieustępliwie stać na gruncie poszanowania prawa i strzec praw ustanowionych przez państwo, posunął się poza granicę absurdu, bo zamiast oskarżyć łajdaków, to ich bronił, co burzy przekonanie, że Polska jest państwem prawa.

- sądy, które nie respektują naszych praw, nie tylko nas zniewalają, ale odzierają nas z godności. Przewodnicząca wydziału działała bezprawnie i bez zwracania uwagi na nic W wydziale, któremu przewodniczyła sędzia Romana Górecka, działy się rzeczy niezwykle, bo oto w sądzie związanym procedurami, dokonywano mataczenia dokumentami, krętaczenia faktami, manipulowania artykułami i paragrafami kodeksowymi. Wszystko to służyło celom niegodziwym, a postępowanie takie, określane jest jako poplecznictwo i pomocnictwo.

- kupowanie ustaw sejmowych i wyroków sądowych, ustawianie przetargów i procesów sądowych, stawanie murem za przestępcami, przeciwko ludziom uczciwym, są referencjami, które wystarczyły by wejść do Iraku i Afganistanu. Powinny być jednak niewystarczające by wejść do Unii Europejskiej.

Nawet z tak skrótowego przedstawienia stanu mojej skargi wynika jasno, że

kluczowe znaczenie w mojej sprawie, ma nie przewlekłość, lecz bezprawność działania sędziów, a w związku z tym, proces był prowadzony w sposób niegodziwy, żenujący, sprzeczny z prawem i charakteryzował się przestępczą bezczynnością.

 Głoszone przez tzw. autorytety prawnicze teza, mówiąca o tym, że głównym a nawet jedynym problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości jest przewlekłość postępowań sądowych, jest nie tylko nieprawdziwa, ale wręcz bardzo szkodliwa. Jak długo ta nieprawdziwa i bardzo szkodliwa teza, będzie tezą obowiązującą, tak długo będzie gwarancją jego niezmienności a nawet pogarszania, choć może się wydawać, że już gorzej być nie może.

 Przewlekłość wynikająca z bezczynności sędziów, jest z góry zaplanowaną i obliczoną na określony efekt, także finansowy, działalnością sędziowską. W Polsce przewlekłość wynikająca z zaplanowanej bezczynności nie jest niczym złym, dlatego nie jest napiętnowana, a bardzo często jest nawet sowicie nagradzana.

 Sędzia BARBARA PIWNIK, pierwszą rozprawę w sprawie FOZZ – u, wyznaczyła dopiero po dwóch latach i dziewięciu miesiącach od daty wpłynięcia aktu oskarżenia do sądu. Nie przeszkodziło to jej w awansie na ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Taka sama sytuacja dotyczy sędzi BEATY GÓRECKIEJ, której identyczny okres dwóch lat i dziewięciu miesięcy bezczynności w mojej sprawie, nie przeszkodził w awansie na sędziego sądu apelacyjnego. Sędzia PIOTR SCHAB, którego dokonania opisywane były wielokrotnie w kontekście przedawnienia sprawy palenia akt przez służbę bezpieczeństwa czy sprzedaż broni do Birmy, czy też nagminnego ginięcia akt, w wydziale którym kierował, również zasłużył na awans do sądu okręgowego.

 Fundamentalną bolączką polskiego wymiaru sprawiedliwości, jest jakość jego kadr i brak ich gotowości do wypełniania roli, do której zostali powołani i za co biorą całkiem niezłe pieniądze i korzystają z bardzo wielu przywilejów, niedostępnych dla większości społeczeństwa, które wykonuje również pożyteczną pracę. Jeśli ktoś bierze pieniądze za coś czego nie robi, a zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim powinien, to takie działanie nazywa się oszustwem a ci co tak robią, są oszustami. Albowiem działania wszystkich władz publicznych, nie wyłączając władzy sądowniczej, godzące w interes państwa lub jego obywateli, stanowią wystarczającą przesłankę by mieć uzasadnione podejrzenia o korupcję tych władz.

 O tym, że Polska nie jest państwem prawa, wypowiadali się wielokrotnie wszyscy dotychczasowi rzecznicy praw obywatelskich, także dwaj ostatni, którzy w sposób znaczący się do tego przyczynili. Atmosfera w polskich sądach porównywalna jest do tej opisywanej przez Kafkę, Gogola, Mrożka, Orwela czy Hallera w „Paragrafie 22”, gdzie fałsz, hipokryzja, strach, stały się częścią kultury korporacyjnej, zupełnie jak w prawdziwym totalitarnym systemie. Na tle tego co się dzieje w Polsce zwanej III Rzeczpospolitą, Sodoma i Gomora, to oazy praworządności i uczciwości. Słabość polskiego wymiaru sprawiedliwości, jest jednym z najbardziej jaskrawych i najbardziej groźnych przykładów degeneracji IIIRP.

 Dotychczasowe próby naprawy polskiego wymiaru sprawiedliwości, polegające na ciągłym zmienianiu przepisów, jest jak pudrowanie szamba i przypomina gest barona Munchausen′a,, który myślał, że wydobędzie się z bagna, ciągnąc się za włosy.

 Polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, niezbędne są działania, dzięki którym, uwolniony zostanie od osobników o mentalności łowców skór. W jakim państwie przyszło nam żyć? skoro chory cierpiący człowiek, wzywa karetkę pogotowia ratunkowego, ta przyjeżdża, lecz załoga karetki składająca się z lekarza i pielęgniarza, zamiast ratować chorego podaje mu pavulon, który go uśmierca. Taka sama sytuacja jest w sądzie, kiedy uczciwy i prawy obywatel, staje się ofiarą przestępców udających biznesmenów, więc idzie do sądu po pomoc, a tam sąd nie dość, że staje murem po stronie przestępców przeciwko uczciwemu człowiekowi, to mu jeszcze każe za to płacić. Jedyne co mi przychodzi na myśl w takiej sytuacji, to słowa wypowiedziane przez Bertolda Brechta, „napad na bank jest niczym w porównaniu z założeniem banku”.

 Jeśli chodzi o sprawiedliwość, która jest fundamentem państwa prawa, to w demokratycznej Polsce, czyli III RP jest gorzej niż w faszystowskich Niemczech, czyli III Rzeszy. W III Rzeszy sprawiedliwość przegrywała, ale z prawem, a w III RP sprawiedliwość przegrywa z bezprawiem.

 Finałem każdego procesu sądowego jest wyrok, który powinien zadośćuczyniać także ewentualne szkody i krzywdy wynikłe ze zbyt długiego postępowania sądowego. Trudno sobie wyobrazić sytuację, że proces, którego w ogóle nie powinno być, lub w świetle niepodważalnych dowodów powinien zakończyć się już na pierwszej rozprawie, trwa osiem lat, bo tego wymaga dobro wymiaru sprawiedliwości, ale zakończył się wydaniem przez sąd sprawiedliwym wyrokiem, zostaje zaskarżony, a skarga dotyczy przewlekłości postępowania. Jeżeli natomiast przewlekłość postępowania, wynika ze zmowy sądu z przestępcami i ma służyć niegodziwości i jest sposobem uniknięcia przez przestępców kary, to trudno mówić o opieszałości, trzeba mówić o bezprawiu, które samo w sobie jest przestępstwem.

 Choć władza państwowa, wzięła na siebie całkowicie, ściganie, osądzanie i karanie, to tego nie robi. Odmawia się wszczynania postępowań, jeżeli nie da się odroczyć postępowania to się je umarza, jeżeli nie da się umorzyć, to się je przedawnia, jeżeli nie da się przedawnić to giną akta, a przecież jeszcze jest możliwość uznania przez sąd, że przestępstwo, w wyniku którego straty skarbu państwa liczone są w milionach, to jest to znikoma szkodliwość społeczna czynu.

 Najbardziej elementarne poczucie sprawiedliwości wymaga tego, by każde zło wyrządzone drugiemu człowiekowi było ukarane i to bez względu na to czy dokonał tego ktoś w kominiarce i kijem bejsbolowym w ręku, czy też w todze i łańcuchem z wizerunkiem orła w koronie na szyi. Tego wymaga ogólnie przyjęty ład prawny i porządek moralny.

 Fatalnego stanu, także w ocenie Rady Europy i Unii Europejskiej, polskiego wymiaru sprawiedliwości, nie są w stanie zmienić żadne choćby najbardziej doniosłe ustawy. Nowe przepisy są nam niepotrzebne, bo gwarancje już są. Nie wystarczy ratyfikować konwencje, gdyż nie sama ratyfikacja, ale jej wdrożenie i codzienne stosowanie jest najważniejsze dla przestrzegania standardów państwa prawa. Tymczasem w Polsce funkcjonuje takie przeświadczenie, podsycane przez rodzimych koryfeuszy, że wszystkie problemy da się rozwiązać zmieniając ciągle prawo. Czy ustawa o skardze na przewlekłość postępowania sądowego przyczyni się do poprawy naszego sądownictwa? Na pewno nie, bo ustawy nie zmieniają rzeczywistości. Poza tym sprawa odpowiedzialności funkcjonariuszy za szkodę wyrządzoną bezprawnymi decyzjami jest od dawna uregulowana w polskim prawie. Regulacje prawne muszą iść w tym kierunku, by odpowiedzialność za bezprawie nie było iluzoryczne i żeby poniósł je ten, kto bezprawia się dopuścił. Należy pilnie sprawić, by skutki odpowiedzialności finansowej, nie spadały na barki Bogu ducha winnego obywatela, który jest zwykle bezsilny wobec bezprawia władzy i sam jest jego ofiarą. To organa władzy państwowej, odpowiedzialne za ochronę konstytucyjnych praw obywateli, najskuteczniej je łamią.

 „Najpierw długo radzą mędrce, potem klecą coś naprędce”, tyle dobrego można powiedzieć o ustawie o prawie do skargi na przewlekłość postępowania sądowego, którą przygotowywano cztery lata.

 Jest bardzo symptomatyczne, że Polska, która została zobowiązana przez Radę Europy do wprowadzenia do swego ustawodawstwa środka odwoławczego na przewlekłe postępowanie już cztery lata temu, choć mogła oprzeć się np. na ustawodawstwie brytyjskim, gdzie instytucja przedawnienia prawie nie jest znana, to wybrała wzorzec włoski. Zważywszy na to, że Włochy, które przodują w liczbie skarg skierowanych do Strasburga, oraz to, że trzy lata temu Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że włoski system sądowy nie spełnia europejskich standardów, to liczenie na poprawę polskiego wymiaru sprawiedliwości, w dającej się przewidzieć przyszłości, graniczy z cudem. Chyba, że także za przykładem Włochów, wprowadzona zostanie coś na wzór akcji czyste ręce, w wyniku której aresztowano 2800 osób ze szczytów władzy, z czego osiemdziesięciu popełniło samobójstwo, na co raczej my liczyć nie możemy.

 Bicz na władzę, bat na władze, młot na władzę, to tylko niektóre z określeń jakimi ustawa, która weszła w życie 17 września br. i która ma być zbawieniem dla polskiego wymiaru sprawiedliwości została nazwana. Mnie z określeń świadczących o jej doniosłości, zabrakło tylko sierpa na władzę a jeszcze lepiej, gdyby to był sierp i młot razem. Tymczasem ustawa ta, ma czysto propagandowo – komercyjny charakter, o czym dobitnie mogli się przekonać pierwsi klienci sądu i pierwsze wyroki sądowe.

 Najgorsze jest to, że dla doraźnych celów, rażąco naruszono fundamentalną zasadę prawną, dzięki czemu oskarżeni stają się sędziami we własnej sprawie, co jest gwarancją, że władza sądownicza swój urząd będzie wykorzystywała do celów sprzecznych z tymi, do których została ustawowo powołana. Ustawa ta jest sprzeczna, także z inną fundamentalną zasadą prawną mówiącą o tym, że prawo nie może działać wstecz, o której tak mądrze mówił prof. MAREK SAFIAN prezes Trybunału Konstytucyjnego, w czasie wykładu podczas uroczystej inauguracji sesji rocznej Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w dniu 25 stycznia 2001r. Prof. Krzysztof Drzewiecki mówi o niej, że jest to paracetamol, typowy środek usuwający objawy choroby, lecz nie sięgający jej źródeł.

 Im bardziej wczytuję się w treść tej ustawy, tym bardziej ustawa ta, kojarzy mi się ze słynną sceną z filmu z udziałem Charlie Chaplina. W pewnym miasteczku był szklarz, który zatrudniał pomocnika, którego jedynym codziennym zadaniem, było stłuczenie jak największej liczby szyb, czym przyczyniał się do napełniania kabzy swojemu pryncypałowi.

Proszek do pieczenia, podobnie jak kilka innych produktów spożywczych [np. ocet spirytusowy czy kwasek cytrynowy], może być używany nie tylko do przyrządzania potraw, ale również jako środek czyszczący, odkamieńający i wybielający. Za pomocą proszku do pieczenia można z powodzeniem usunąć kamień z czajnika [wlewając do niego roztwór wody i proszku], a także osad na zlewach, umywalkach czy wannach [posypując je proszkiem, a po upływie paru godzin czyszcząc zwyczajną gąbką]. Proszek do pieczenia może służyć również jako wybielacz i odplamiacz - wystarczy wsypać niewielką jego ilość do proszku do prania lub posypać nim trudniejsze do usunięcia plamy. Ponadto znajduje on zastosowanie w walce z mrówkami, nie tolerują jego zapachu. Wystarczy wysypać odrobinę proszku w miejscach, gdzie przebywają te insekty, by pozbyć się nieproszonych owadzich gości.

CHAPEAU BAS PANIE POŚLE JANIE TOMASZEWSKI, CHAPEAU BAS! Wypowiedział Pan najważniejsze słowa w całej długiej historii programu "Państwo w Państwie. Nie potrzeba dokonywać żadnych zmian w obowiązującym prawie. OWIADCZENIA MAJĄTKOWE SĘDZIÓW MUSZĄ BYĆ JAWNE. A do czego to podobne, żeby ludzie, którzy nas osądzają, byli podejrzani, że swoje bogactwo i majątek zdobyli w sposób nieuczciwy lub przestępczy. A mówienie, że złożenie jawnych oświadczeń majątkowych jest zamachem na ich niezawisłość jest tyle samo warte co i ci co tak mówią. Natomiast zawiodłem się na panu pośle Januszu Wojciechowskim, który zaproponował, żeby okres przedawnienia trwał trzy lata. Uważam, że instytucję trzeba natychmiast znieść jako bardzo szkodliwą. Sprawa nie przedawnia się sama. PRZEDAWNIENIA są efektem bardzo "ciężkiej" pracy sędziów. Czyż mowa taka nie jest podobna do słów Izraela? Zwracając się ku innym rzeczom, udowodniamy, że Chrystus nam już nie wystarcza. Jakże często Biblia leży godzinami zaniedbana na półce, podczas gdy ręka sięga po płytką, bezwartościową literaturę świata. Czy dobrze wymięte gazety, a z drugiej strony pokryta kurzem Biblia nie mówią aż nader wyraźnie o faktycznym stanie rzeczy? Czy postępowanie takie nie oznacza w praktyce pogardzanie manną i wzdychanie za cebulą i porem Egiptu?

       Aby Pan pomógł nam poważnie zastanowić się nad tą sceną! Chciejmy żyć w Duchu, aby Chrystus nieustannie wystarczał naszym wygłodniałym sercom! Gdy w tym świecie, który jest niezaprzeczalnie duchową pustynią, prowadzimy swe życie naprawdę z Bogiem, jesteśmy zadowoleni z działu, który nam przydziela - a działem tym jest niebiański Chrystus. Czy oprócz Niego jeszcze coś nam trzeba? Czyż nie zaspokaja On serca wzniosłego Boga? Czy nie wypełnia niebios swą chwałą? Czyż nie jest przedmiotem śpiewu aniołów ich uwielbienia, podziwu i służby? Czyż nie stanowi On tego jedynego celu odwiecznych zamysłów i planów Boga? Czyż bogata historia Jego niezgłębionych dróg nie sięga aż po wieczność? Czyż ten wzniosły Pan we wszystkich tajnikach swej Osoby, w moralnej wspaniałości oświecającej wszystkie Jego ścieżki, w blasku Jego nieskalanej istoty nie wystarcza naszym sercom? Czy jeszcze czegoś potrzebujemy? Czyż nie mamy w Nim pełni? Czy naprawdę musimy wypełniać rodzącą się w naszych sercach pustkę skażonymi mediami?

Źródło: Kalendarz Chrześcijański.

Ö Ü Ğ ʿà Š á ü ʼ õ Ѵ é ² ⁰ ! ü Ç ç Tacy ludzie, jak sędzia Igor Tuleya, bronią demokracji w Polsce - powiedział w "Kropce nad i" Stefan Niesiołowski z PO. I podziękował sędziemu za to, że zdecydował się złożyć zawiadomienie do prokuratury ws. działań CBA, które w jego opinii były przestępstwem. Według Arkadiusza Mularczyka z SP, skoro doszło do naruszenia prawa, to Tuleya powinien już dawno zawiadomić prokuraturę, a nie czekać do końca procesu dr. Mirosława G.

WIELKĄ WARTOŚCIĄ ADWOKATURY JEST JEJ TRADYCJA I HISTORIA. Na jej sztandarze srebrnymi literami napisano: "POLSCE - wierność, PRAW I WOLNOŚCI - obrona, POTRZEBUJĄCYM - pomoc"! W artykule "Mąż stąpa twardo po ziemi" zamieszczonym w Gazecie Wyborczej [2 marca 2011 r.], adwokat Marcin Dubieniecki dobrze wiedział co mówi: "Adwokatów w Polsce, którzy brali udział w podobnych sprawach, jak i tego typu spraw są setki i nikt nikomu nie robi z tego problemu". Doskonałym przykładem potwierdzającym słowa pana mecenasa Marcina Dubienieckiego, jest wzięty warszawski adwokat o zacięciu biznesowym Ziemisław Gintowt. Na początku transformacji ustrojowej, adwokat Ziemisław Gintowt, syn szanowanego sędziego sądu okręgowego i dyrektora sądów powszechnych w ministerstwie sprawiedliwości, oprócz zaszczytu jakim jest bycie pomocnikiem wymiaru sprawiedliwości, zajmował się zakładaniem, a następnie kierowaniem, zarządzaniem a także nadzorowaniem wielu spółek, których zadaniem było prowadzenie działalności gospodarczej. Jedną ze spółek, którą pan adwokat Ziemisław Gintowt [syn sędziego] założył, a następnie kierował, zarządzał oraz nadzorował jej działalność była FORD OMC Motors Ltd. Jednak FORD OMC Motors Ltd., oprócz i pod przykrywką legalnej działalności gospodarczej, prowadził przestępczą działalność gospodarczą. Ta przestępcza działalność gospodarcza FORD OMC Motors Ltd., polegała na tym, że powypadkowe, rozbite samochody pozyskane ze szrotów, lub może i ukradzione, szmuglowano z Zachodu do Polski, a w celu uniknięcia obowiązkowych opłat celnych fałszowano ich dokumenty i następnie wstawiano je do autoryzowanych salonów FORDA i sprzedawano je jako auta bezwypadkowe. Pan adwokat Ziemisław Gintowt nie tylko sprawował obsługę prawną firmy, którą sam założył, ale gdy jej pracownicy zostali złapani za rękę na gorącym uczynku, był także jej pełnomocnikiem przed sądem. Mimo, że sędziowie byli w posiadaniu niepodważalnych, materialnych dowodów czynów kryminalnych opisanych w k.k. jako: oszustwo, paserstwo, fałszowanie dokumentów, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, to z powodu, że nieskazitelność ich charakterów była porównywalna z nieskazitelnością charakteru adwokata Ziemisława Gintowta, sprawa sądowa miała charakter ośmioletniej antypaństwowej hucpy, albowiem wyrok jaki zapadł uznać należy jako rozbój w biały dzień. To adwokacko - sędziowskie gangsterstwo, dzięki imprimaturowi jakie uzyskało od kolegi adwokata Ziemisława Gintowta z sądu arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej, sędziego Tadeusza Erecińskiego - prezesa Sądu Najwyższego, stało się w Polsce obowiązującym prawem. Wracając zaś do adw. Z. Gintowta, to stwierdzam, a jest to do sprawdzenia, że oprócz tego co powyżej dopuścił się on także i to wielokrotnie obrazy sądu, poprzez to, że okłamywał sąd i to w wypowiedziach ustnych i w kilku pismach procesowych. Nie usprawiedliwiał nieobecności na kilku rozprawach. Przysyłał aplikantkę, która osłaniając swojego patrona poświadczała nieprawdę. O tych karygodnych wyczynach adw. Z. Gintowta poinformowałem Okręgową Radę Adwokacką [pismo z 24 stycznia 2000 r.], Naczelną Radę Adwokacką [pismo z 2 lutego 2000r.], pana mecenasa Czesława Jaworskiego [pismo z 29 czerwca 2000 r.], który był wówczas prezesem NRA. O tych przestępczych interesach w branży samochodowej spółki założonej i zarządzanej przez adw. Z. Gintowta, powiadomiłem także pana profesora Piotra Kruszyńskiego. Niestety, NIKOGO skandaliczne postepowanie adw. Z. Gintowta nie tylko nie raziło, ale nawet nie przeszkodziło mu to, ani w błyskotliwych awansach w warszawskiej Palestrze, której był prezesem, ani w karierze arbitra sądów gospodarczych. To w kancelarii jednego z panów siedzących na tym zdjęciu, powiedziano mi, że usługa prawna, która miała być bezpłatna, będzie kosztować 5000 z rachunkiem albo 3,500 bez rachunku. Jak przystało na znajomego Jennifer Lopez.

Bronią prawa by mieć prawo do bycia: bezkarnym za haniebne wyroki, za jazdę po pijanemu, za kradzieże, za gwałty, za krzywoprzysięstwo, za kolaborację z deklarowanymi krajowymi i zagranicznymi wrogami Polski, za współpracę z totalną opozycją w próbach obalenia legalnej władzy. Pierwszą i najpilniejszą, bo przynoszącą wstyd i hańbę demokratycznemu państwu prawnemu zmianą w konstytucji powinno być natychmiastowe usunięcie z Konstytucji RP art. 180 pkt. 1 stanowiący: sędziowie są nieusuwalni. Toż to barbarzyństwo prawne od którego wszelkie zło pochodzi. SUMMUM MALUM. A jeżeli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, to jest najprawdziwszy POTWÓR, który druzgocze zapisany w Konstytucji RP art. 10 stanowiący: Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzą sądowniczą sądy i trybunały. A przecież Trybunał Konstytucyjny w Polsce, jeśli chodzi o moc sprawczą swoich orzeczeń, ma władzę większą niż Sejm, Senat, Prezydent, NIK, oraz wszystkie inne komisje, w tym sejmowe komisje śledcze razem wzięte. Jak dowiodła praktyka w ciągu przeszło trzydziestoletniej historii, kontrowersyjnych orzeczeń, Trybunał Konstytucyjny w rzeczywistości ma możliwość samodzielnego uchylania także i tych przepisów prawa, które konstytucji nie naruszają.

Minister spraw zagranicznych Cesarstwa Francuskiego, książę Talleyrand de Perigord, na wieść o rozstrzelaniu na rozkaz Napoleona księcia d'Enghien, powiedział: "To gorzej niż zbrodnia. To błąd"

„Walka o wolność, gdy się raz zaczyna, / Z ojca krwią spada dziedzictwem na syna”, -

Walka o wolność, gdy się raz zaczyna,

Z ojca krwią spada dziedzictwem na syna,

Sto razy wrogów zachwiana potęgą,

Skończy zwycięstwem.

George Gordon Byron, Giaur

"Trzeba się starać o wyznaczenie nauczycielom słusznych wynagrodzeń, aby nie musieli szukać zaspokojenia koniecznych potrzeb życia w innych zajęciach, które by ich odrywały od nauki".

(O poprawie Rzeczypospolitej. Księga V. O szkole)

NIECH FIGURA PIONKIEM NIGDY NIE POMIATA, BO CZASEM ZWYKŁY PIONEK DA KRÓLOWI MATA!

Czy grając w szachy, gdy pierwszymi ściegi

Śmiertelna złowi króla twego matnia,

Pomyślisz sobie: tak stały szeregi,

Gdy się skończyła nasza gra ostatnia.

MOJA ALMA MATER

W niedzielę odwiedziłem warszawską Akademię Wychowania Fizycznego, na której spędziłem najpiękniejsze 4 lata mojego życia. Po 60 - latach to nawet bardzo wczesno poranne lekcje gimnastyki z samym panem Andrzejem Mazurem wydają się czymś co nie tylko się mile wspomina, ale nawet się tęskni. Zdaniem tych co się na tym znają, nie ze słyszenia, ale z autopsji, uczelnia ta, to jedna z najtrudniejszych, bo tu oprócz wiedzy zdobywa się umiejętności. Albowiem wykłady z anatomii, fizjologii, biologii, biomechaniki, pedagogiki, przeplatane są bardzo męczącymi zajęciami podnoszącymi sprawność fizyczną. No ale od czego był Klub Relax, w którym wieczorami spotykaliśmy się by się zrelaksować, uczestnicząc w tańcach lub tylko przyglądając się, fantastycznym figurom tanecznym niezapomnianej Halinki Owoc, których nie powstydziła by się sama Josephine Baker. Rosnąca w samym środku uczelnianego placu topola choć miała uschnąć [My wiemy, dlaczego] ma się bardzo dobrze. Otoczona jest Złotym Kręgiem {GLORIA OPTIMIS}, wybitnych osobowości sportu zasłużonych dla AWF. Wśród nazwisk Magnificencji, Eminencji, Profesorów, Rektorów, Wykładowców, Twórców, Złotych Medalistów Igrzysk Olimpijskich i Mistrzów Świata, Pisarzy, Dziennikarzy jest też Daniel Olbrychski. Wielu jest świadków mogących zaświadczyć, że wiem jaki numer buta nosiła prababka lewego obrońcy Szombierek Bytom, ale za żadne skarby nie mogę sobie przypomnieć osiągnięcia pana Daniela. Chyba, że policzy się mu ten gest za odwagę, kiedy wezwał wicepremiera Andrzeja Leppera, żeby ten dał mu w papę. Nie pamiętam, jak zareagował na tę propozycję Lepper, ale chyba jak przystało na osobę litościwą, zlekceważył te wezwanie. W 1961 roku na warszawskiej AWF odbyły się Mistrzostwa Polski w Gimnastyce Sportowej, które wygrał zmarły 2 grudnia 2020 roku Alfred Kucharczyk. Osoba naprawdę wybitna, bo nie tylko trzykrotny uczestnik igrzysk olimpijskich, ale także trener i wychowawca mistrza olimpijskiego, mistrza świata, mistrza Europy, posła Leszka Blanika.

ten gest za odwagę

Witryna internetowa

Nazwa użytkownika

Hasło

blox.pl

m.binkowski

••••••••••

facebook.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

facebook.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

facebook.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

pl-pl.facebook.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

ts.fujitsu.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

auth.gazeta.pl

m.binkowski

••••••••••

forum.gazeta.pl

m.binkowski

••••••••••

konto.gazeta.pl

m.binkowski

••••••••••

konto.gazeta.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

oauth.gazeta.pl

@gazeta.pl

••••••••••

oauth.gazeta.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

poczta.gazeta.pl

Prośba

••••••••••

wiadomosci.gazeta.pl

m.binkowski

••••••••••

gazetkonosz.pl

binkowskimarian7b@gmail.com

••••••••••

infotuba.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

moje.innogy.pl

••••••••••

moje.innogy.pl

••••••••••

moje.innogy.pl

bicano

••••••••••

moje.innogy.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

ipko.pl

••••••••••

linkedin.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

login.live.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

akredytacje.live.com.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

loteriaparagonowa.gov.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

nk.pl

BICAN

••••••••••

nk.pl

BICAN

••••••••••

ebok.pgnig.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

powszechswiat.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

prezydent.pl

marianbinkowski

••••••••••

prezydent.pl

marianbinkowski

••••••••••

salon24.pl

marianbinkowski

••••••••••

salon24.pl

marianbinkowski

••••••••••

srodmiejska.sbit.net.pl

Marian Bińkowski

••••••••••

srodmiejska.sbit.net.pl

marianbinkowski

••••••••••

standardyprawa.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

telewizjarepublika.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

twitter.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

twitter.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

upc.pl

marianbinkowski

••••••••••

vitay.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

wordpress.com

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

media.wosp.org.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

wyborcza.biz

m.binkowski

••••••••••

login.wyborcza.pl

m.binkowski@gazeta.pl

••••••••••

wykop.pl

marianek

••••••••••

BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura