BICO BICO
84
BLOG

WAŻNY GŁOS!

BICO BICO Polityka Obserwuj notkę 0

29 listopada

Piszę w Onecie o tym, jak PiS jest ślepo oddany Trumpowi i nie widzi jego stałej tendencji do wiązania się z Rosją. Ta ślepota polityczna prawdopodobnie bierze się z bliskości ideologicznej. Twierdzę, że to nie jest nieuniknione. No i widać jakieś symptomy przebudzenia w reakcjach niektórych osób z tego środowiska na niby-plan pokojowy Trumpa, szczęśliwie poprawiony przez Ukrainę i Europę. Czy ten niby-plan pokojowy będzie przełomem i uruchomi wyzwolenie się z iluzji? Tego jeszcze nie wiemy.

Tu fragment: "Doktryna PiS-u w sprawie możliwych opcji sojuszniczych Polski sięga korzeniami czasów jeszcze długo sprzed pierwszej prezydentury Trumpa. Zakłada ona, że Unia Europejska jest strukturą zasadniczo nieprzyjazną Polsce, ale także niezdolną do podjęcia poważnego wysiłku w dziedzinie obronności (podobnie jak poszczególne państwa europejskie działające poza UE). Stany Zjednoczone zaś, zgodnie z nią, w przeciwieństwie do Unii nie narzucają Polsce żadnych rozwiązań wyprowadzonych z progresywnej ideologii ani nie krępują jej suwerenności, są natomiast gotowe do obrony jej i Starego Kontynentu. Tak to wyglądało przed 2017 r.

Potem zaczęła się pierwsza prezydentura Trumpa, która powinna była dać do myślenia. Następnie pojawiło się czterolecie rządów Bidena i w końcu nadeszła druga kadencja republikanina — "złota era", jak o niej mówi sam Trump, a którą to ocenę Prawo i Sprawiedliwość zdaje się podzielać. Politycy tej partii bardzo entuzjastycznie zareagowali na powrót ich mentora do władzy w Waszyngtonie.

W nowej odsłonie doktryna, za którą się opowiadają, jest znacznie silniej niż do tej pory napędzana paliwem ideologicznym miliardera z Nowego Jorku. Składają się na nią antyimigracja, antywoke, kultura anty cancel (przeciwieństwo kultury unieważniania), protekcjonizm gospodarczy, antymultilateralizm w ogóle, w tym osłabianie Unii Europejskiej w szczególności. Jednocześnie nie zmieniły się ogólne wnioski co do strategicznych wyborów Polski.

W drugiej kadencji Trumpa PiS nadal mówi: USA — stanowczo tak, UE i Europa — stanowczo nie, mimo że w ostatnich latach bardzo dużo się zmieniło, zarówno po stronie USA (za obecnej prezydentury Trumpa), jak i po stronie UE i Europy (od agresji Rosji na Ukrainę).

Po stronie USA zmiana jest fundamentalna, bo polega na zakwestionowaniu porządku międzynarodowego, który ukształtował się po upadku komunizmu, w latach 1989-1991. USA były dotąd strażnikiem tego porządku. Ich desinteressement [brak zainteresowania] w zakresie powstrzymywania dążeń Rosji do odbudowy dawnego imperium stawia państwa tego regionu w sytuacji bardzo niebezpiecznej. […]

Po stronie Unii Europejskiej i w ogóle Europy zmiana nie jest tak radykalna, ale też znacząca. Europa jest teraz nie tylko największym dostawcą ogólnej pomocy dla Ukrainy (według Kiel Institut Europa przekazała jej 177 mld euro, 749 mld zł, zaś USA — 114 mld euro, 482 mld zł). Stary Kontynent jest także na czele, jeśli chodzi o dostarczoną Ukrainie pomoc wojskową. Do niedawna było inaczej, przeważały USA. Od lutego bieżącego roku nowe dostawy broni z tego kraju do Ukrainy całkowicie jednak ustały (dochodzą jeszcze resztki pomocy ofiarowanej za prezydentury Joego Bidena, a także broń sprzedana przez USA państwom trzecim, głównie z Europy, i przekazana przez nie Kijowowi).

Spośród państw europejskich największa pomoc wojskowa do Kijowa płynie z Niemiec (17,7 mld euro, 74,9 mld zł), niewiele mniejsza z Wielkiej Brytanii (13,8 mld euro, 58,4 mld zł), dalej plasują się: Dania (9,2 mld euro, 38,9 mld zł), Holandia (8 mld euro, 33,9 mld zł) i Szwecja (7,1 mld euro, 30 mld zł), Francja (6 mld euro, 25,4 mld zł), Norwegia (4 mld euro, 16,9 mld zł) i Polska (3,6 mld euro, 15,2 mld zł). Łącznie od 2022 r. państwa europejskie dostarczyły Ukrainie pomoc wojskową o wartości ok. 81 mld euro (342,8 mld zł), a USA — o wartości ok. 65 mld euro (275 mld zł). Takie są fakty. […]

Od objęcia prezydentury przez Trumpa do dziś mieliśmy do czynienia z kilkoma woltami amerykańskiej polityki w stosunku do naszej części świata i zapewne czekają nas jeszcze dalsze nagłe zwroty. Generalna tendencja jest jednak widoczna i trzeba cierpieć na polityczną ślepotę, żeby jej nie dostrzegać. USA opuszczają Europę, a to pociąga za sobą niebezpieczeństwo w pierwszym rzędzie dla walczącej Ukrainy, w drugim dla krajów wschodniej flanki NATO, w dalszej perspektywie zaś dla całego kontynentu. Na dziś trudność polega na tym, że Europa nie uzyskała jeszcze samodzielnych zdolności obronnych, a USA spieszą się, by wyjść ze Starego Kontynentu. Im dłużej da się je powstrzymać przed wyjściem, tym lepiej. Ale to, jakie tu działają wektory, jest jasne. Żadnego Pax Americana tutaj nie będzie.

Wydawać by się mogło, że zimna analiza tych faktów musi prowadzić do zmiany doktryny. Tak się jednak nie dzieje. [...]

Czasem jest tak, że potrzeba szoku, by wyrwać się z intelektualnej matni. Niektórym komunistom trzeba było aż raportu Światły, innym — raportu Chruszczowa, żeby zobaczyć całą nędzę komunizmu. Może prezes Kaczyński potrzebował planu Witkoffa i Dmitrijewa, żeby przejrzeć na oczy, ale jeszcze nam tego nie powiedział?"

Link do całego tekstu w pierwszym komentarzu.

Autor: Roman Graczyk

BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka