Wielki guru Zbigniew Boniekzabrał głos w sprawie kondycji polskiej piłki nożnej. Stwierdza „oczywiste oczywistości”. Nie mówi nic dlaczego tak się dzieje. Dla mnie przyczyna jest jedna dla pewnej grupy ludzi niski poziom piłki jest bardziej opłacalny, niż wyższy pozwalający się obijać o fazę grupową Ligi Mistrzów.
Piłkarze – po co się wysilać i męczyć skoro i tak zarabiają takie pieniądze że zwykły zjadacz chleba tylko pomarzyć. Włożenie większego przy braku wyszkolenia, nie będzie skutkowało zwiększeniem zarobków.
Działacze (lub ich dzieci) od głębokiego pryla* robiące w piłce nie znające języków nie bardzo znają się na lepszym zarządzaniu. Kupić mecz, opić sędziego na tym się znają, na nowoczesnym zarządzaniu nie.
Trenerzy – ci są jak najmniej zainteresowani – blamaż z Levadią 1;1 i 1:0 to nie to samo co złojenie skóry 5 do zera przez głębokie rezerwy markowego zespołu.
Po co właściciele klubów piłkarskich dają kasę na tą miernotę mogę sobie wytłumaczyć spiskową teorią dziejów.
Dziennikarze właściwie na analizach dlaczego jest tak źle więcej zarabiają, ba czołowi sprawozdawcy sportowi reklamują jakieś internetowe zakłady
Władze miast też nie bardzo chcą mieć dobrą piłkę na którą przyjedzie po 30-40 tys. widzów bo będą same problemy. Bo to bezpieczeństwo, hałas. Jak jest marna liga, to te kilka tysięcy łatwiej opanować…
Władze peztpeena są zakładnikami mitycznego układu który nie chce zmian.
Poważny kapitał nie przyjdzie do polskiego futbolu, bo kto będzie chciał pchać kasę w taką miernotę. TVN zainwestował w Legią po to aby skubnąć atrakcyjne treny i nowoczesny stadion wybudowany przez władze Warszawy.
Zbigniew Boniek miał wielką szansę zreformować polską piłkę. Po blamażu w Korei objął kadrę i stanowisko v-ce prezesa. Buńczuczne zapowiedzi, propaganda sukcesu. Wyszło jak zwykle. Kilka meczy reprezentacji w stylu gorszym od ostatniego Wisły. Kuriozalna ”reforma” ligi z podziałem na dwie grupy mistrzowską i spadkową. Na koniec kłótnia z kolegą prezesem.
Pan Boniek miał szansę pokazać jak profesjonalnie prowadzi się zespół ligowy. Smród po tej próbie ciągnie się do dzisiaj.
Jaka jest szansa na dobrą piłkę w Polsce? Żadna. Poprzednia ekipa wydoiła już z wszystko co się da i uciekła na z góry upatrzone pozycje fachowców od Euro 2012 z bajońskimi apanażami i ochroną rządową.
A byłbym zapomniał! Boiska ze sztuczną murawą i oświetleniem w każdej gminie. Ale ile ja już takich akcji przeżyłem . Gdy Fibak dobrze grał w tenisa propagowano budujemy korty na każdym podwórku. Pamiętam akcje cała Polska biega. Przed boiskami było tablica do kosza na każdym trzepaki.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)