Nie był ten przywilej (chodzi tutaj o przywilej de non tolerandis Judaeis - MariuszBy) antysemickim. Jak nie było antypolskie i antychrześcijańskie przyznanie Żydom, którzy w roku 1495 musieli wyjść z Krakowa do przykrakowskiego Kazimierza, przywileju de non tolerandis christianis. W przeszłości, co się przemilcza, uzyskają go niemal wszystkie gminy żydowskie Wielkiego Księstwa Litewskiego.
... ten urząd (rabina generalnego - MariuszBy) stanie się zalążkiem przyszłego ogólnokrajowego samorządu Żydów polskich.
Zygmunt Stary innego przybysza z Czech, Abrahama, bankiera swego bratanka, króla Czech i Węgier, mianował w 1512 roku generalnym poborcą podatków żydowskich z Wielkopolski i Mazowsza, a w 1514 roku z całego państwa. [...] Opierał się Abrahamowi kahał krakowski, zakazał mu mieszkania w Kazimierzu krakowskim i wyklął go. Król wyłączył Abrahama spod jurysdykcji rabinów i seniorów gmin żydowskich [...].
Wspomniany już Mosze de Mosso pisał o panach polskich i władcach, że "bardzo się starają, żeby krzywdy i rzeczy niesłusznej ich poddani nie cierpieli, nie tylko Żyd, ale by (to) Cygan albo Tatarzyn". Ale też kanclerz Zamoyski, który walnie się przyczynił do zepchnięcia chłopów w coraz bezwzględniejsze poddaństwo, Żydów w swoim Zamościu traktował jak swoich poddanych, czyli chronił ich przed jurysdykcją miejską.
Bogaty Żyd, przyjmując chrześcijaństwo, zostawał szlachcicem, czego nie dostąpiłby bogaty mieszczanin.
A później spotykamy nawet szlachtę wyznania mojżeszowego, czyli po prostu Żydów-szlachciców.
Stan żydowski nie cieszył się prawami takimi jak stany wyższe, tj. szlachta i duchowieństwo. Pozostawał w strukturze feudalnego społeczeństwa stanem niższym, tyle że dzięki opiece ze strony szlachty i duchowieństwa - wyższym i ponad mieszczaństwo, i ponad chłopstwo.
Wszystko to cytaty z książki Stefana Bratkowskiego "Pod tym samym niebem. Krótka historia Żydów w Polsce i stosunków polsko-żydowskich".
Bratkowski wykazuje więc na stronach swojej książki, że Żydzi stanowili odrębną grupę i dążyli do tego, by zostać wyodrębnieni ze społeczeństwa, gdyż było to dla nich korzystne.
Czy publikacja Bratkowskiego jest antysemicka? Czy udowadnianie oczywistości jest przejawem antysemityzmu?
W przypadku M. Giertycha najwyraźniej tak. To, co Bratkowski dowodzi na wielu stronach Giertych zawarł w jednym zdaniu.
Ale publikacja Giertycha nosi znaczek UE. Niby żadna różnica, a jednak ten znaczek jest najwyraźniej tym, co czyni ją antysemicką.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)