Ośmiornica, zielone straszydlo, duże łajno, to są tyłko niektóre nazwiska z debaty w mediach dotyczące projektu brytyjskiego architekta czeskiego pochodzenia Jana Kaplickiego, który wygral przetarg publiczny na nowy budynek Biblioteki narodowej w Pradze. Wy w Warszawie bedziecie miałi Muzeum sztuki nowoczesnej podobne do Carrefouru, my w Pradze biblioteke jak polipa z okienkami nad Vltavą.
Jest wiele emocji, niezwykle dla projektu architektonicznego jak w Pradze, tak w Warszawie (albo o Złotych terasach mówilo się dużo?). Ta dyskusja, którą teraz mamy w Czechach, jest bardzo podobna do dyskusji, którą czytałem pare tygodni temu w Warszawie o pudłe, które ma być muzeem. Czy nam potrzebne budynki nowoczesne?
Myszle, że tak. Praga jest do tych czas jakimś skansenem architektonycznym – dzięki temu, że w drugiej wojni światowej nie było większych szkod. Turyści tego kochają, ale żyć w skansenie jest trudniejsie. Wąskie ulicy w centru stolicy są zapchnięte albo samochodami, albo turystami, o cenach w restauracjach lepiej nie mówić. Nowoczesna architektura, to tyłko biurowce szklane, w ośrodku stolicy nie ma miejsca dla czegoś wielkiego, wyjątkowego. Młody dyrektor biblioteky narodowej zdecydowal się, że nowy budynek nie ma być tylko biblioteką, ale również architektoniczną gwiazdą. Przetarg był pierwszym tego rodzaju, nie mamy w Czechach do tego momentu tak wielkiego nowoczesnego budynku publicznego. I także, Praga chciała by mieć coś od Kaplickiego, czeskiej gwiazdy architektury światowej.
Suma sumarum, Praga potrzebuje coś jak ośmiornice, projekt śmialy i niesamowity, dla 21. wieku, by nie była tylko skanzenem. Popatrzmy naprykład na Bilbao. Centrum stare tego hiśpańskiego miasta także wydawało się nienaruszalne. Ale teraz ma muzeum sztuky nowoczesnej, które jest magnesem dla turystów i centrem życia publicznego. I z wąskich ulic starego miasta wygląda świetnie, ciekawo.
No przepraszam, ale takiej odwagi w Warszawie brakowało. A że temu miastu jakiś magnes potrzebny!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (24)