Parę dni temu pisałem o grzechach głównych jakie sprowadziły na nas dzisiejsze problemy powodziowe. Dzisiejsza prasa przynosi informacje to potwierdzające.
Mieszkańcy [Kędzierzyna Koźla] są wściekli. - Zalało nas przez cztery rodziny, które sądzą się z państwem o ziemię. To przez nich nie ma zbiornika w Raciborzu, który przyjąłby wodę
winne są nieprecyzyjne przepisy, które utrudniają wywłaszczenia ziemi, nawet pod tak kluczowe dla regionu inwestycje jak zbiornik retencyjny. Budowa zbiornika raciborskiego zbierającego wodę spływającą z górnej części Odry trwa od lat. Miał być gotowy w przyszłym roku, ale już wiadomo, że tak się nie stanie. Może powstanie w 2015 r. To ostatni możliwy termin, po którym przepadną unijne środki przeznaczone na zbiornik. A bez nich go nie będzie, bo w ciągu kilku lat koszt budowy (głównie przez wzrost cen gruntów i materiałów) wzrósł trzykrotnie z 484 mln zł do 1,3 mld zł.
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że do tej pory wydano nieco ponad 3 mld zł, ale głównie na modernizację wałów i odbudowę zniszczeń po powodzi sprzed 13 lat. Za 200 mln zł powstały zaledwie cztery niewielkie zbiorniki.
Kwoty wydane na odbudowę zniszczeń po powodzi sprzed 13 latw większości właśnie spływają z dzisiejsza powodzią do morza. Bez wykonania zabezpieczeń a przede wszystkich przygotowaniem przestrzeni mogącej przejąć duże ilości spływającej wody (tj. zbiorników retencyjnych ale również przygotowanych terenów zalewowych), każde pieniądze jakie wydamy na naprawę zniszczeń są pieniędzmi wyrzuconymi w błoto a właściwie w odmęty wezbranych wód.
Nie wykorzystano nawet wszystkich środków z budżetu. O pieniądzach z Unii nie wspominając. Spośród dostępnych 2 mld euro wydano zaledwie kilkadziesiąt milionów złotych. - To wina ludzi, którzy narzekali na brak pieniędzy, a nie potrafili wykorzystać funduszy, które były dostępne - powiedział … wiceprezes NIK. Jego zdaniem winni są też ekolodzy i sami mieszkańcy, którzy często blokują budowę zbiorników.
Warta 560 mln zł inwestycja mająca chronić Dolny Śląsk przed wielką wodą (zbiornik w Kamieńcu Ząbkowickim) nie powstała do dziś, choć przetarg na dokumentację techniczną ogłoszono sześć lat temu. Kontrola NIK wykazała, że rozpisano go bezprawnie. Wojewoda rozwiązał umowę z wykonawcą, prace wstrzymano. Zmarnowano 18 mln zł.
Gorzej jest z wałami przeciwpowodziowymi… w większości … nie mają aktualnych badań technicznych. W Małopolsce ma je jedynie 5 proc. wałów. Wały przeciekają, bo nikt ich nie naprawia. Wszyscy tłumaczą się brakiem pieniędzy. Urzędnicy skarżą się też na problemy z wykupem terenów pod nowe wały. Grunty są rozdrobnione, nie przeprowadza się postępowań spadkowych, a na decyzje środowiskowe trzeba czekać nawet półtora roku.A te, któresię remontuje często zaczyna się remontować tuż przed powodzią, co potem powoduje jeszcze większe straty.
Jeszcze gorzej jest z utrzymaniem przydrożnych rowów, lokalnych potoków i strumieni. Żadna ze skontrolowanych gmin nie ma ewidencji rowów, a połowa w ogóle ich nie oczyszcza. Tymczasem większość strat powodują właśnie wylewające małe potoki i strumienie, a nie wielkie rzeki. Poziom zagrożenia powodziowego w Małopolsce jest wyższy o co najmniej 15 proc. od średniej krajowej. Na 182 gminy województwa 146 (czyli 80 proc.) jest zagrożonych powodzią. …. W województwie małopolskim i świętokrzyskim tylko w ostatnich trzech latach straty powodziowe to blisko 1 mld zł. Wielkość szkód na tych terenach rośnie lawinowo: o ile w 2007 r. było to 194 mln zł, o tyle w 2008 r. już 261 mln zł, a rok temu aż 519 mln zł. Łącznie w minionej dekadzie na usuwanie skutków powodzi tylko w tych dwóch województwach wydano z budżetu 2,7 mld zł.
Czyli schemat działania jest mniej więcej taki. Lokalne samorządy z przyczyn trudności obiektywnych (rozdrobnienie gruntów, nieuregulowane sytuacje własnościowe, brak środków, niechęć w zbywaniu niezbędnych gruntów, słabe prawo uniemożliwiające przejmowanie niezbędnych gruntów) i nieobiektywnych (niekompetencja, nieporadność i nieumiejętność korzystania z dostępnych środków, dbanie o wizerunek, zważanie na doraźne interesy grup wyborców) zaniedbują działania przeciwpowodziowe na szczeblu lokalnym (naprawa, monitoring i budowa nowych wałów przeciwpowodziowych, utrzymanie w przepustowości rowów melioracyjnych, potoków, strumieni i lokalnych rzeczek). Straty spowodowane powodziami pokrywa budżet państwa. Spadają podatki od poszkodowanych gospodarstw, firm i osób fizycznych. Budżety lokalne i centralne mają jeszcze mniej środków na inwestycje – mniej ich przeznaczają na ochronę przeciwpowodziową. Przychodzą kolejne podtopienia, powodzie, etc. kółko niemożności się zamyka.
Jest jakieś wyjście z tego zaklętego kręgu? Pewnie jest. I pewnie nie będzie popularne. Wiązałoby się z twardszym prawem i bardziej bezwzględnym jego egzekwowaniem. To krótka ścieżka wywłaszczeniowa gruntów blokujących inwestycje przeciwpowodziowe (jako strategiczne dla bezpieczeństwa państwa) – z ew. procesem odszkodowawczym toczącym się już po wywłaszczeniu. Oraz przepisy wymuszające na samorządach i państwie realizację prac zabezpieczających. Czyli zamiast nowych chodników, pomników, skwerków, wodociągów – nowe zbiorniki, wały. I jeszcze nowe przepisy uniemożliwiające dalsza zabudowę terenów zalewowych. Np.: Od 1987 r. we Francji obowiązuje bowiem bardzo restrykcyjne prawo. Zakłada ono, że przy planach zagospodarowania przestrzennego musi być uwzględnione zagrożenie powodziowe. Tereny ryzyka podzielone są na trzy kategorie: czerwoną - gdzie obowiązuje zakaz budowy, niebieską - gdzie zabudowa jest dozwolona tylko na określonych warunkach, oraz białą - gdzie istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia powodzi tylko raz na 100 lat i gdzie budownictwo jest dozwolone.
Czerpmy z cudzych rozwiązań jeśli są dobre i poprawnie działają. Jeśli nie potrafimy się uczyć na cudzych błędach, uczmy się chociaż własnych, by nie było tak jak pisał niegdyś Jan Kochanowski.
Cieszy mnie ten rym: "Polak mądry po szkodzie”;
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nowąprzypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą i po szkodzie głupi.
Po raz kolejny zresztą.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)