Jan Herman Jan Herman
137
BLOG

D'ed Moroz

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

Nie ma takiej możliwości, żeby te mądrale z programów typu „gadające głowy” albo mediaści rozmaici znali rzeczywisty cel i faktyczne osiągniecia wizyty rosyjskiego Prezydenta w Polsce. To nie są sprawy, które opowiada się na briefingach i w podobnych okolicznościach. No, chyba że Julien Batman Assange coś wie… 

Jest jednak całkiem realna możliwość, że kilkunastu, może nieco więcej , dziennikarzy, komentatorów, publicystów o znanych nazwiskach dostało wprost instrukcje co do tematów i ich „zabarwień”, jakie warto poruszać dwa tygodnie przed i tydzień po wizycie. Bo tak to „się robi”. Polecam „Nasze ego narodowe” – tutaj

Możemy zatem pospekulować. Jak to w gronie „fachowców”.

1.      Możliwości gospodarcze Rosji kurczą się: z czysto ekonomicznego punktu widzenia w Rosji popełniono ten sam błąd „prywatyzacyjny”, polegający na oddaniu stosunkowo wąskiemu gronu „nomenklatury” całych zjednoczeń i gałęzi: na tej wstępnej grze wyrosły fenomeny „grup przemysłowo-finansowych” (GPF), czyli organizacji typu mafijnego (stosunkowo autonomiczny biznes oligarchiczny gwarantowany przez „zblatowanych” oligarchów politycznych”) – GPF nie wprowadzają nic do budżetu rosyjskiego, co najwyżej są w dyspozycji dla doraźnych, interwencyjnych usług na rzecz aparatu i najwyższego kierownictwa;

2.      Nie istnieje nadwyżka z obrotu kopalinami (gaz, ropa naftowa, tablica Mendelejewa), z której finansowanoby jakiś agresywny dział postępu technicznego, naukowo-technicznego, mogący stanowić w przyszłości flagową markę rosyjską (ten sam błąd od zawsze popełnia Arabia, która ostatnio ‘poszła w turystykę przyszłości”): ewentualna nadwyżka została wydana na sferę infrastruktury (kuleje jak w Polsce) i polityki (nadania namiestnikowskie);

3.      Rosja w charakterze „ściganego” boryka się z Chinami, jest np. tuż przed wielkimi, spektakularnymi kapitulacjami w sprawie Azji Centralnej, tak jak wcześniej ustąpiła w sprawie KRLD i Przybałtyku oraz b. Jugosławii – a to kosztuje ją mnóstwo imperialnego morale i prawie tyle samo pieniędzy;

4.      Europa jest „niespolegliwa” w sprawie penetracji biznesowo-politycznej ze strony Rosji, co oznaczałoby, iż putinowska sprawność dyplomatyczna cierpi na wizerunku;

 

To są poważne problemy, mimo dość sprawnego zarządzania „wnętrzem” przez otrzaskane z hierarchicznym zarządzaniem służby lojalne wobec Kremla. Rosji nie warto wirtualnie „grzebać” na śmietniku historii, ale też wolno uznać, że ostatnio jest ona to w strefie spadkowej ekstraklasy światowej (G-8, G-20), to w awangardzie niższej ligi (WNP, ZBiR). 

W mega-gospodarce istnieje pewien cykl rozwojowy: najpierw eksploatuje się eko-zasoby (w Rosji – wiadomo), potem tworzy się imperium, aby eksploatować cudzy dorobek (Rosja w tym celu utworzyła ZSRR), a ostatecznością jest wyzysk wewnętrzny, czyli wielkie rozwarstwienie społeczne na polu dóbr, wartości i możliwości . Jeśli w fazie wyzysku wewnętrznego nie zostanie odkryty nowy pokład eko-zasobów – mega-agregat upada. W tę trzecią fazę wchodzi USA, Europa właśnie ostatecznie wygasza imperium, Europa Środkowa jest w trzeciej fazie od upadku „obozu socjalistycznego”. Rosja próbuje rozpaczliwie odbudowywać imperium. Stąd te manewry rurociągowe i inne. Dla przykładu: Chiny jako znakomity eko-zasób mają techniczny dorobek europejski, nieco mniej amerykański (to samo kilka dekad temu zrobiła Japonia). 

Albo zatem Dmitrij Miedwiediew firmuje zamiary imperialne (nie mylić z rakietami) wobec Europy Wschodniej, albo tworzy zasłonę z mimikrą na użytek Europy, by posilić się – jak Chiny – jej dorobkiem (którego sama Europa nie umie ekspansywnie wykorzystać). Pamiętać należy o wielkiej dyspucie rosyjskiej – my jakoś nie chcemy jej widzieć – w sprawie Modernizacji, Nowej Ekonomii, doświadczeń z obszarami kreowania i zarządzania funduszami. 

Na miejscu fascynatów wikileaks’owych rozejrzałbym się pośród ruchu granicznego pod kątem intensyfikacji wizyt z Rosji i Europy Środkowej w kierunku Warszawy. Analiza tego ruchu (kto, z jakiej branży, z jakiego kraju, na jak długo) da więcej niż mądralińskie pytlowanie o niesnaskach w duecie Mieszacz contra Niedźwiedzki albo o niedostatkach społeczeństwa obywatelskiego w kraju carów.

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka