Jan Herman Jan Herman
268
BLOG

Na lotnisku

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

Nie wiem, co kto komu mówił przy kolacji, podczas spacerów i w rozmaitych innych okolicznościach „sam na sam”.

 

Wierzę, że obok kurtuazji wizyta Prezydenta Miedwiediewa pełna była poważnych rozmów, niekoniecznie miłych, ale skutecznych. 

Mam przekonanie, że kilkuset-osobowe  grupy osób towarzyszących umówiły się co do współpracy w zakresie biznesu, kultury i podobnych obszarów. 

Wyrażam nadzieję, że panowie Prezydenci i inni oficjele zawarli zwykłą, międzyludzką serdeczność wobec siebie. 

Dostarczam spóźnione przemówienie „lotniskowe” Prezydenta RP do Prezydenta RF. Staram się między wierszami przekazać coś jeszcze poza tym, co napiszą gazety. Oto ono.

 

---------------

Szanowny Prezydencie!

Drogi Gościu, przywódco wielkiego bohaterskiego Narodu!

Chciałbym wyrazić swoją radość jako gospodarza naszego dwudniowego spotkania, radość zwykłego człowieka, który ma do Rosjan sąsiedzki, bliski stosunek.

Jak to sąsiedzi, nie umiemy żyć ani bez serdeczności wobec siebie, ani wobec wzajemnych pretensji i uszczypliwości. Są chwile, kiedy przypominamy sobie rachunki krzywd, i jak zawsze w takich przypadkach, nasze krzywdy są zawsze dotkliwsze i bardziej piekące niż te, których mógł doznać sąsiad.

Dziękując za kroki poczynione na nowo w tym kierunku, wyrażam w tej chwili nadzieję, że sprawy dzielące nas od lat kilkudziesięciu zostaną rzetelnie wyjaśnione, że wyrażając gotowość ludzkiego wybaczenia – otrzymamy pełną wiedzę na temat spraw, które wybaczone będą. Jednocześnie pamiętamy, że – naprawiając swój błąd strategiczny z roku 1939 – Rosja w składzie ZSRR poniosła największą spośród wszystkich narodów ofiarę wojenną, pokonując jako główna siła zbrojna agresywny reżim faszystowski, działający z krzywdą dla swojego własnego narodu i dla całej Europy.

Dziękujemy za spektakularne działania militarne armii radzieckiej, pozwalające ocalić, uratować bezcenne narodowe pamiątki, w tym miasto Kraków. Nie zmienia to naszej oceny faktu, że nasze pojałtańskie sąsiedztwo przez kilkadziesiąt lat nie polegało na wzajemnym partnerstwie i suwerenności, czego szczerze żałujemy, bo miało to znaczący, niepożądany wpływ na rozwój naszego kraju i całej Europy Środkowej, nawet jeśli uwzględnić wspólne dokonania gospodarcze w ramach RWPG..

Cieszymy się z tego, że Rosja w ostatnim okresie wyraźnie dąży do wyjścia z pętli stereotypów. Wierzymy, że jest to trwały, strategiczny element polityki Rosji na kierunku zachodnim. Zachowując właściwą w tym przypadku skromność, zachęcamy do tego, aby Rosja tak jak Polska uznała standardy europejskie za swoje własne, stopniowo, ale sukcesywnie, a to zaowocuje ostatecznym zbliżeniem, w którym – w takim wypadku – Rosja będzie miała w Polsce i stronnika, i ambasadora, i wdzięcznego sojusznika.

Prosimy o zrozumienie, że w niektórych sprawach, w tym w najbardziej palącej, różniącej nas jeszcze, sprawie Katynia i w najnowszej sprawie katastrofy smoleńskiej, będziemy – nawet w emocjonalnej formie – żądali pełnej prawdy i – nawet kosztem procedur i formalnych ograniczeń – informacji i ustępliwości ze strony rosyjskiej.

Wyrażamy pragnienie, abyśmy nasze sąsiedzkie wizyty odbywali częściej, oraz aby towarzyszyły nam wciąż liczniejsze grona ludzi biznesu, kultury, edukacji, mediów i inne, w tym młodzieżowe. Aby w wyniku normalnej, owocnej, sąsiedzkiej współpracy drzwi pomiędzy naszymi krajami stały wciąż otworem, a znana w świecie słowiańska gościnność – nigdy nie gasła.

Z tą nadzieją życzę Panu Prezydentowi udanej wizyty w Europie.

 

-----------

Notką tą kończę krótki cykl „rosyjski”  złożony z tekstów:

Nasze ego narodowe – patrz: tutaj

D’ed Moroz – patrz: tutaj

Polityka rozumna a Rosja – patrz: tutaj

Emocje to tylko narzędzie polityki – patrz: tutaj

Mirnyj narod – patrz: tutaj          

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka