Jan Herman Jan Herman
108
BLOG

Nasze miejsce na Ziemi (2)

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 1

 

Gdy daję jedzenie biednym nazywają mnie świętym.
Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają jedzenia, nazywają mnie komunistą.

Arcybiskup Helder Camara

 

Najnowsza historia świata zna kilka wielkich secesji i konfliktów wewnętrzno-rozsadzających, z których niektóre się spełniły, inne są w toku, jeszcze inne wybuchną lada moment. Każda z nich jest pozornie inna: 

1.      Pakistan i Bangladesz pożegnały się z Indiami

2.      Kraje bałtyckie przeciwstawiły się ZSRR

3.      Taiwan stoi w opozycji do Chin

4.      W Chiapas domagają się od Meksyk poważnego traktowania

5.      Izrael robi za czynny wulkan Arabii

6.      Buddyjski Tybet i islamska Ujguria robią za bombę zegarową Chin

7.      RPA zagnieździła się jak wrzód w Czarnej Afryce

8.      Rozpadła się Jugosławia na anty-serbskiej fali wolnościowej

9.      Flandria nie chce dogadać się z Walonią

10.  Irlandia Północna nie chce być częścią Great Britain

11.  Katalonia i Kraj Basków – chcą autonomii

12.  Japonia zanurza się w cieniu Chin

13.  Budzi się z letargu Jakucja

14.  Abchazja i Osetia żądają od Gruzji suwerenności dla siebie

15.  Iczkeria (Czeczenia) nie czuje się częścią Rosji

16.  Białoruś, Kuba, KRLD – w różny sposób – stoją okoniem wobec globalnej „normalizacji”

 

We wszystkich tych miejscach – i w niezliczonych mniej spektakularnych konfliktach separatystycznych – mieliśmy, mamy lub mieć będziemy mnóstwo pogrzebów. Trwają one i ożywają w dobie intensywnej, oczywistej już dla każdego globalizacji. 

Globalizację rozumiem jako tak masowy i tak nieograniczony przepływ informacji bieżącej oraz standardów we wszelkich wyobrażalnych dziedzinach, że nieuchronne wydaje się ukształtowanie fenomenu Człowieka Globalnego, który nie zastanawia się, dlaczego na antypodach ludzie nie spadają z Ziemi w Kosmos, tylko oblicza godziny jakie dzielą go od odwiedzenia owych antypodów. Kraje pochodzenia zaczynają pojęciowo przypominać poszczególne domy we wsi: jesteś rudy, to znaczy że prawie na pewno jesteś z tego domu przy stawie, choć dziś mieszkasz przy wierzbach razem z kędzierzawą z domu pod lasem. Coraz łatwiejszy dla wszystkich staje się język Global Mixed International, dziś jeszcze występujący w kilku „globalnych dialektach”. A język ten obrazuje i zarazem kształtuje siatkę pojęciową zrozumiałą dla wszystkich na świecie. Polityczna Władza też już przełamuje regionalizmy, nie wspominając o „archaicznych” nacjonalizmach, które są już salonową nieelegancją. 

Świat zatem niepostrzeżenie przeistacza się w pole podchodów między niepokornymi i Globalną Policją. W tej grze takie sprawy jak prawa człowieka, praworządność, szacunek dla bliźniego, dysputa Racji – są zawracaniem głowy. To o to chodzi – na przykład – alterglobalistom. Wiele osób dostrzega coraz wyraźniej negatywne skutki globalizacji poddając ją krytyce i próbując wyznaczyć alternatywy. Do najbardziej znanych krytyków „zglobalizowanej cywilizacji” zaliczyć możemy Noama Chomskyego, Zygmunta Baumana, Noami Klein, Manuel Vazquez Montalban, Octavio Ianni i wielu innych. Wiele prac ukazało się na ten temat po polsku wymieńmy choćby: Noam Chomsky „Zysk ponad ludzi. Neoliberalizm a ład globalny”, Zygmunt Bauman „Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika”, a także Hans Peter Martin i Harald Schumann „Pułapka globalizacji. Atak na demokrację i dobrobyt”, David C. Korten „Świat po kapitalizmie. Alternatywy dla globalizacji” (przytaczam za J. Urbańskim „Alerglobalizm, co to takiego?”, portal Neurokultura). 

Żaden z przytoczonych autorów nie stawia jednak jednoznacznie tej oto sprawy, że właśnie na naszych oczach krystalizuje się wspomniana Globalna Policja, po części uzurpując sobie, po części zyskując „demokratyczną” legitymizację swoich poczynań porządkowo-stabilizacyjnych. Właściwie nie ma już mowy o czymś, co znamy tradycyjnie pod pojęciem WOJNA. 

Ten, kto potrafi wykorzystać światowe siły policyjne do wprowadzenia jakiegoś ładu globalnego – zyska na wiele dziesięcioleci, a jednocześnie zabetonuje stosunki polityczne, gospodarcze i społeczne. 

Najprawdopodobniej tu powinien swoją energię skupić alterglobalizm.

 

CDN…

 

Polecam Nasze miejsce na Ziemi (1) (tutaj)

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka