Jan Herman Jan Herman
278
BLOG

Na Nowy Rok Polityczny

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 1

 

Noc spędziłem na Osiedlu Przyjaźń w Warszawie, na „domówce”, która kiedyś nosiła miano „prywatki”, a innym razem „integratki”.
Nazwa osiedla zobowiązuje: suka o pięknym imieniu Tonia ostatecznie potwierdziła, że jest zawsze przyjacielem wiernym i bezinteresownym.
Razem z suką, unikając zajęć mniej podniebnych, rozważaliśmy Sprawy Tego Świata. Zwłaszcza te polityczne, na których Tonia zna się jak nikt. Na Osiedlu Przyjaźń bowiem, w swoim czasie pełniącym też rolę akademika, mieszkało kilkudziesięciu przyszłych polityków, naukowców, artystów, przestępców – a wszyscy wybitni.
Tryb życia mieszkańców Osiedla Przyjaźń – zwanego skrótowo „Jelonkami” – odbiegał od szarości innych akademików. Historia znajdzie kiedyś właściwą siatkę pojęciową do opisu tego, co tam się działo.
Do dziś pozostało z tamtych czasów wiele stałych związków, zwanych małżeństwami. I o nich z Tonią rozmawiałem właśnie, wszystko dlatego, że stronimy od innych zajęć sylwestrowych (np. taniec).
Poza wspomnieniami (moimi, Tonia jest zbyt młoda), dywagowaliśmy.
Człowiek jest kompletny i prawdziwy – snuliśmy – wyłącznie w postaci męsko-żeńskiej. Nie ON i nie ONA, tylko oni, dwupłciowi, są dziełem kompletnym. W pojedynkę można być zaledwie (jeśli warunki sprzyjają) Obywatelem-Obywatelką, Człowiekiem natomiast można być wyłącznie we dwoje, z wszystkimi człowieczeństwa dobrodziejstwami.
Nie – powiada Tonia – to nie jest dyskryminacja pojedynczego osobnika i związków nietradycyjnych albo singielstwa, to jest konstatacja, że różnorodności i odrębności – godne poszanowania dla osobistych skłonności i wyborów  – są w rozumieniu Natury i Boga – eksperymentami, ewenementami, nie mają ani fizycznych, ani biologicznych, ani duchowych, ani kulturowych, ani społecznych, ani nawet płciowych atrybutów kompletności, czy choćby kontynuacji.
Prawo każdego państwa – dopowiadam, a Tonia z zainteresowaniem słucha, z niepokojem strzygąc uszami na noworoczne wybuchy – zwiedzione fizycznym odseparowaniem osobników różnopłciowych – czyni Obywatelem pojedynczego osobnika, choćby jego zachowania były antyspołeczne i nieludzkie. Prawo nie ma racji: o obywatelstwie powinna decydować opinia otoczenia społecznego, środowiska.
Przypomniałem tu – krótko, bo wybuchy odbierały mi jedynego wyrozumiałego słuchacza – swoją koncepcję swojszczyzny: osoba lub grupa umawia się z lokalną społecznością (poprzez jej sołtysa), że będzie mieszkać pośród tej społeczności, świadczyć na jej rzecz i czerpać z jej zasobów. To tu się realizuje obywatelstwo.
Pytam zatem przyjaciółkę Tonię, która zresztą nie umie tańczyć i nie pije, z papierosem w gębie zaś wygląda fatalnie: czy można sobie wyobrazić normalność środowiska złożonego z samych samic albo samców?
Ostatecznie nie otrzymałem dobrej odpowiedzi, bo zaczęło się składanie życzeń: najpierw On składał Jej i Ona Jemu, potem przyjaciele przyjaciołom a przyjaciółki przyjaciółkom.
Po czym Tonia zasnęła, zadowolona, że już wszystkie petardy się wyczerpały. Nie wróciliśmy do rozmowy…
Tak, tak, pomyślałem, ideę Prawa trzeba przemyśleć z uwzględnieniem istoty Człowieczeństwa, nie tylko Obywatelstwa.               
Światem niepostrzeżenie zaczęła rządzić zima oraz skoki narciarskie. No, chyba że to Kraków, tam grają w piłkę. Ale w Krakowie zawsze było inaczej…
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka