Jan Herman Jan Herman
192
BLOG

Co powinno być za darmo

Jan Herman Jan Herman Gospodarka Obserwuj notkę 0

Naturalna żywotność ekonomiczna daje między innymi taki owoc, że człowiek odkłada sobie rozmaite dobra, które ma „za darmo” na potem: buduje dom, tworzy meble, konstruuje palenisko, kleci jakiś pojazd, uprawia ogródek, hoduje zwierzęta, itd., itp.

 

Zbiorowa żywotność (pasjonarność) człowieka przynosi ten sam efekt: powstaje infrastruktura (i w ogóle ośrodki zurbanizowane), wytwarzane są trwałe dobra techniczne, kreowane są obyczaje, ustanawiane instytucje, itd., itp.

 

Jest coś nieprzyzwoitego w tym, że niektóre zdobycze cywilizacyjne i ekonomiczne, będące ze swej natury wspólnymi – traktowane są „rynkowo” lub „administracyjnie”, przez co są odbierane prawowitym właścicielom (ogółowi) i służą przede wszystkim jako biznesowy lub biurokratyczny kapitał (tytuł do dochodu).

 

Cokolwiek byśmy nie powiedzieli o tym, kto konkretnie coś wynalazł (i – oczywiście – opatentował), cokolwiek byśmy nie powiedzieli o konieczności racjonalnego gospodarowania – to faktem jest niezbitym, że WSPÓLNE staje się nagle albo PRYWATNE, albo SŁUŻBOWE. A niekiedy – jak parki narodowe czy zasoby muzealne albo architektoniczne – stają się EKSKLUZYWNE, z dostępem wyłącznie dla wyróżnionych osób.

 

Oczywiście, nikt inny tylko Politycy i Nomenklatura przodują w procederze przewłaszczania i kapitalizowania wspólnego dobra. Biznes odgrywa tu role drugorzędną (decyzyjnie), choć bywa, że korzysta najwięcej.

 

Konkretny przypadek, z tych najnowszych – to internet. Czy wyobraża sobie ktoś pobieranie opłat za prawo do odzywania się na bazarze? A jednak za internet pobiera się opłaty, oczywiście mając na to siedemdziesiąt osiem uzasadnień. Czy wyobraża sobie ktoś, że pośrodku bazaru stoi policjant i reguluje, co można mówić i kiedy, a czego nie wolno? W przypadku internetu wydaje się to coraz bardziej oczywiste.

 

Internet to nie pierwsza zabawka, która odbiera się ludzkości, stawiając bariery ekonomiczne i/lub polityczne. Dlatego wszelkie dyskusje, a zwłaszcza uzasadnienie prezydenckie dla poprawek w prawodawstwie w tej dziedzinie – uważam za zwykłą ściemę.

 

I tyle.

 

Z góry przyznaję rację tym, którzy jednak mają milion argumentów na rzecz komercjalizacji i ograniczeń w internecie. Tak jak rację przyznaję rodzicom, którzy wiedzą, że jak dziecku za młodu nie dasz po łapach, to będzie bisurmanem do końca życia. Szkoda gadać.

 


Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka