Najwiekszy problem z glupota to nieswiadomosc glupka swojej glupoty. Przyznanie sie do glupoty to pierwszy i najwazniejszy krok do wyzwolenia sie z niej.
To nie moja wlasna mysl, lecz Ryszarda Kapuscinskiego (Lapidarium).
Twierdze, ze dokladnie ten sam mechanizm wystepuje gdy przypatrzymy sie ograniczeniom, jakie naklada na nas jezyk polski. Gdy zdamy sobie sprawe jak mikroskopijny wplyw na swiat ma nasz jezyk to zdamy sobie sprawe jak mikroskopijny wplyw mamy na ten swiat My jako Polacy.
Latwiej mi zdobyc sie na taka perspektywe jako posiadaczowi brytyjskiego paszportu ale kazdy, dla kogo szczytem swiata nie jest Warszawa bedzie wiedzial co mam na mysli.
Proponuje eksperyment. Popatrzcie na mape swiata z podzialem na strefy jezykowe, ktore sa do znalezienia w kazdym dobrym atlasie. Szok? Taka jest wlasnie skala Chrystusa Narodow. Zadna. Taka jest rowniez skala naszych wplywow, znaczenia, naszej mysli, naszej rozrywki, naszej sztuki razem z naszymi gwiazdami w kazdej mozliwej dziedzinie. Zadna.
Nauka jezyka nas wyzwoli. Jakiego? Angielskiego oczywiscie. Chinski pozostawmy najbardziej ambitnym i wezmy pod uwage, ze sami Chinczycy sa bardziej sklonni uczyc sie angielskiego.
Nie uczmy sie go by zdac mature, lub egzamin na studia. Uczmy sie go szczerze, by mowic jak najlepiej i rozumiec jak najwiecej i najswobodniej. Posiadanie najbardziej bogatego i praktycznie najwazniejszego jezyka na swiecie to patrzenie sa swiat z Kosmosu a nie z balkonu bloku na polskim blokowisku.
Nagle nasze problemy staja sie mikroskopijne czyli osiagaja skale taka na jaka zasluguja. Nagle sami rozumiemy o czym dyskutuje teraz swiat i jak nieaktualne sa nasze dyskusje. Nagle widzimy, ze wiadomosci ze swiata jakie do nas docieraja to jakies smieszne ogolniki odpowiednio przykrojone przez media na polskie potrzeby.
Swiat mowi po angielsku. Znajac angielski dogonimy go o wiele szybciej.
W polskiej aktualnej debacie publicznej ks, Boniecki z mina medrca i filozofa odpowiada na pytanie o krzyz w sferze publicznej. W "sztuce", pan "artysta" Nergal drze biblie ku oburzeniu katolikow. Polowa Polski zupelnie serio debatuje nad sensem przepisu o obrazie uczuc religijnych. Medrzec Gowin w imie Boze ofiarowuje nam "kompromis" w sprawie in vitro....
...Nauczmy sie angielskiego i wlaczmy angielska telewizje z lat 70-ych... bedziemy mieli to samo. Wlaczmy dzisiejsza angielska telewizje a zrozumiemy zupelnie o co chodzi powyzej.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)