pol biedy jesli jest ono uzywane w zdaniu jako tik, niegrozne i nic nieznaczace slowko, przerywnik. pol biedy jesli uzywa sie tego slowa tak samo jak slowa "k...wa" czyli prostackie byle co.
tragedia zaczyna sie gdy "patriota" zaczyna na powaznie tlumaczyc czym jest patriotyzm. otoz dowiadujemy sie iz slowo to odnosi sie tylko do kraju, do narodu. mozna byc polskim patriota, lub np darzyc rodakow patriotycznym uczuciem.
a co ja na to? milosc do kraju jest z gruntu falszywa bo nieusprawiedliwiona, niemozliwa. nieusprawiedliwiona, no bo na jakiej podstawie mozna jakkolwiek sie odniesc do kraju ktorego przenigdy sie w calosci nie pozna. mozna miec sentyment lub jak najlepsze uczucia dla jakiego ulubionego skrawka tego kraju ale do calego? okreslenie narod lub kraj znaczy wszystko i nic. a uczucia skierowane do wszystkiego a zarazem niczego konkretnego jest falszywe. wyjatkiem jest szacunek bo tym mozna obdazyc w ciemno i bezwarunkowo i na zawsze.
tak samo jak narod to suma jednostek, osob z imionami i nazwiskami, przeroznych zyciorysow, tak samo patriotyzm to suma malych pozytywnych uczuc miedzy tymi ludzmi. tak samo jak kraj to suma przestrzeni zyciowych kazdego jego mieszkanca tak samo i patriotyzm jest pozytywnym odczuciem do wlasnej, malej lub duzej przestrzeni zyciowej. mowiac krocej patriotyzm jest w miare prawdziwy lub namacalny tylko w wersji mikro.
w wersji makro, czyli w stosunku do kraju i narodu jest smieszny i zalosny. dla mnie osobiscie slepa milosc do kraju to rasizm. tak samo jak rasizm bowiem wysnuwa sie wnioski na podstawie przynaleznosci do jakiejs duzej grupy. tak samo jak za nic mi czyjs kolor skory - tak i czyjes lub moje wlasne pochodzenie mi zwisa bo nic z tego nie wynika.
polski patriotyzm jest cokolwiek speczyficzny bo zaprawiony kompleksami. przypomina on nacjonalizm bardzo mlodych panstw, swiezo odzyskanych wolnosci. polski patiotyzm to po pierwsze niezrozumienie pojecia. po drugie to smieszna gorliwosc neofity. a po trzecie i najbardziej zalosne - ulotnosc patriotyzmu i patriotyczna obluda.
tzw polscy przekonani patrioci cechuja sie czesto zgorzknieniem patriotycznym. sympatyczne na codzien osoby czuja niesmak i gorycz gdy wspomina sie wielkie polskie porazki lub polskich zdrajcow. biora takie osoby strasznie do siebie to ze kiedystam, jakis polak lub grupa polakow miala cos na sumieniu lub nie daj boze byla mieszana z blotem. zamiast potepic wszelkie negatywne uczucia w takiej konkretnej historii, przewaznie okazuje sie wyrozumienie dla strony polskiej a poteguje gniew dla ewentualnej strony przeciwnej.
przez zgorzknienie patriotyczne rozumiem to ze patriota zawsze kojarzy mi sie z negatywnymi odczuciami. ani w tym dumy, ani umiechu, ani cienia zartu tylko zawsze cos gorzkiego. polski patrota nie krzyczy i nie spiewa: hura wojna sie skonczyla. polski patriota po wojnie z zacieta twarza pluje na zydow, niemcow, rosjan i samego siebie. polski patriota swietuje porazki - wszystkie przegrane powstania. polski patriota stawia pomniki i muzea upamietniajace porazki.
przez gorliwosc neofity rozumiem straszne zaangazowanie w dyskusjach i bezwzgledne stawanie po wiadomej stronie. za nic w polskim patriotyzmie wazenie racji, obiektywizm.
co do ulotnosci i obludy patriotyzmu to sprawa jest prosta. zaden z nich nie daje zbyt czesto dowodu ze mysli o ojczyznie. przeciwnie, czasy takie ze lepszy jest pragmatyzm i znanie wlasnej ceny oraz samodoskonalenie. jednak w pewnych momentach, na dane haslo niczym odruch w tresurze, polski patriota ma swoje piec minut zeby zepsuc dyskusje, plunac jadem, poklocic sie poczym uspokoic i wszystko wraca do zdrowej normalnosci.
a obluda? wielkich hasel jest mnostwo. ale do podniesienia papierka z ulicy, bycia milym i niezacietym, wyrozumialym i spokojnym to juz chetnych brak. takie tam krzyki o polskosci dla poprawienia samopoczucia ewentualnie do leczenia kompleksow.
czy patriotyczne jest zapewnienie polakowi smierci? albo braku dachu nad glowa? albo zakloconego spokoju? wiec co bylo patriotycznego w powstaniach, wojnach domowych. polskie rzady przez cala historie zawsze dbaly zeby gineli polacy, zeby byla walka, wojna. a jak nie ma w polsce to sie znajdzie np w iraku.
odpowiecie: czesi to cieniasy bo byli posluszni i nie wychylali sie za bardzo z walka w podczas II wojny. odpowiem: ale czesi maja cala, niezrujnowana przepiekna prage i mniej trupow na koncie. a powiecie ze norwegia szybko sie poddala. a odpowiem: to popatrzcie teraz na ta norwegie. i kto koniec koncow jest tu zwyciezca. powiecie: matki tchorzow nie placza. odpowiem: matki bohaterow sa juz same na tym swiecie.
polski patriotyzm jest zawsze w kontrze do innego kraju. polacy nie sa po prostu wspaniali, sprytni i bohaterscy. w polskiej wersji patriotyzmu sa oni wspanialsi, sprytniejsi i bardziej bohaterscy od np niemcow. wiecznie te kompleksy. kto ich nie ma ten nie musi sie z nikim rownac i wie w czym jest lepszy i takze duzo gorszy.
nie mam zamiaru nikogo przekonywac tym co pisze. znam patriotow a la polska wiec sie od razu poddam.
ale sugeruje kochac narod nie jako calosc tylko jako mala czastke ktora was dotyczy, rodzine, przyszla zone, przyjaciol. kochajac narod jako calosc kochacie wszystkich... czyli nikogo. badzcie patriotami swojego kraju a niech waszym krajem bedzie praca, ulica, dom i wszedzie gdzie postawicie noge. bedac patriota calego kraju jestescie patriotami np wroclawia ktory was ani ziebi ani grzeje i nie wybieracie sie tam. tak samo... kochacie caly kraj... czyli zaden konkretny jego skrawek. a teraz dodajcie do siebie wszystkie te malutkie patriotyzmy do swoich mikrokraikow i mikronarodow. i niech to beda tez czyny.... i popatrzcie wtedy na na polske.
piekne miasta i zadowoleni ludzie nie sa efektem wielkich niedookreslonych uczuc do wszystkich i wszystkiego a tym samym nikogo i niczego.
dla mnie patriota to ktos kto dba o siebie i o miejsce gdzie jest, o wszystko i wszystkich z kim sie fizycznie styka. klasyczni tzw patrioci natomiast biora sztadar, swoje hasla i idealy i biegna do boju...... tylko z kim i po co....


Komentarze
Pokaż komentarze (1)