Było lato, ale chłodne. Dzień był wyjątkowo zimny. Wszyscy przyszli do pracy opatuleni do granic możliwości. Tyko Koniu przyszedł ciepło ubrany. W koszuli z krótkimi rękawkami. Od samego patrzenia na niego można się było pochorować. Ktoś powiedział:
- Chyba Cię Koniu pogięło.
- A co? Miałem tak jak wy przyjść grubo ubrany? Przecież jest lato, a ja głupi nie jestem.
Miałem już coś powiedzieć, ale ugryzłem się w język. Na następny dzień znowu było chłodno. Ale Koniu tym razem przyszedł w ubraniu odpowiednim do pogody. Powiedział:
- No, co się tak gapicie?
- Koniu, dlaczego nie założyłeś krótkiego rękawka?
- Bo jest zimno. Nie jestem przecież głupi.
I znowu ugryzłem się w język.
...............................................
Wydałem całościowe wspomnienia na wydaje.pl
Link do wspomnień:
http://wydaje.pl/u/mefi100
Wspomnienia ukazały się pod tytułem "Naszywka z przodu". Książkę starałem się pisać zwięźle, lecz wyszło tego i tak dużo. Podzieliłem na dwie części. Pierwsza to "Naszywka z przodu cz.1". Część druga to "Naszywka z przodu".
Gdy się dowiem jak ją udostępnić za darmo, zrobię to. Proszę o pomoc w tym temacie.


Komentarze
Pokaż komentarze