Kiedyś słuchałem opowieści pewnego weterana, która mnie bardzo rozbawiła. A brzmiała ona mniej więcej tak:
"Stacjonowałem wtedy we Włoszech. Zakwaterowano mnie u jakiejś kobiety. Języka nie znałem. Wojna, wydawało się wszystkim, że ma się ku końcowi. Wielokrotnie byłem ranny. Straciłem oko i rękę.
Mi się chciało spać, a ona siedziała w moim pokoju i bez przerwy trajkotała. Nawet nie wiem o czym. W końcu nie wytrzymałem. Zacząłem przygotowania do snu pomimo jej obecności. Najpierw wyciągnąłem swoje szklane oko i wrzuciłem je do szklanki. Kobieta wydawała się zaskoczona. Aż zamilkła. Obserwowała. Potem zacząłem powoli odkręcać rękę. Zrobiła tak wielkie oczy, że o mało nie wyskoczyły jej z orbit. Idąc za ciosem, po odkręceniu dłoni, chwyciłem się za głowę. I zrobiłem taki gest jakbym ją też chciał odkręcić. Nie czekała. Wybiegła z pokoju wrzeszcząc i machając rękoma. A ja się wreszcie mogłem spokojnie ułożyć do snu".
Wydałem całościowe wspomnienia na wydaje.pl
Link do wspomnień:
Wspomnienia ukazały się pod tytułem "Naszywka z przodu". Książkę starałem się pisać zwięźle, lecz wyszło tego i tak dużo. Podzieliłem na dwie części. Pierwsza to "Naszywka z przodu cz.1". Część druga to "Naszywka z przodu".
Gdy się dowiem jak ją udostępnić za darmo, zrobię to. Proszę o pomoc w tym temacie.


Komentarze
Pokaż komentarze