
Strzelanina w McDonald's w Monachium może być rozpatrywana z psychologicznego punktu widzenia bardziej niż się na początku wydawało.
18-latek miał kłopoty z samym sobą i szukał opisów mordowania ludzi pod wpływem szału i najwyraźniej nie interesował się islamskim terrorem, ani nie miał motywacji politycznych. W jego domu nie znaleziono żadnych związków z religią, za to miał różne papiery o zabijaniu w amoku, miał dokument o tym czemu uczniowie zabijają zatytułowany "Szal w moim umyśle - dlaczego uczniowie zabijają".
W tym wszystkim nie ma islamu, to ma tyle wspólnego z islamem jak strzelanina Cho lub Holmes'a w USA, czyli nic. To jak strzelanina w kinie Aurora. Żadnego islamu w tym wszystkim.
Poza tym nastolatek zabójca z Monachium był szyitą, a Irańczycy nie są zamieszani w światowy Dżihad jak "zabij niewiernych". Taki Dżihad jest wyłącznie sunnicki, przynajmniej teraz, bo szyici nie wierzą w agresywny Dżihad aby podbijać obce ziemie i wprowadzać muzułmańską religię. Szyici nie mają powiązań z al-Kaida lub ISIS lub z żadnymi grupami atakującymi "niewiernych". W zasadzie szyici są ofiarami typów ze światowego Dżihadu, bo ci sunnici zabijają i prześladują szyitów tam gdzie chcą.
Poza tym 18-latek wcale nie był religijny, być może jego wzorem był Breivik z Norwegii, bo niektórzy Irańczycy tak jak ten Norweg uważają się za "prawdziwych aryjczykow" i faktycznie Persowie są rasy aryjskiej.
Zabójca zaatakował głównie młodych ludzi, był kolejnym typem "szkolnego mordercy".



Komentarze
Pokaż komentarze