Dzięki niesieniu przez PR kaganka oświaty (dziś znanemu jako piractwo) dane mi było usłyszeć całą płytę Iron Maiden już rok po premierze. Co ciekawe, tytułowy otwór do dziś mi się nie podoba. Ale są perełki. Poniżej :)
Fajnie się poczuć wikingiem? :)
To zawsze podczas słuchania, czy grania wywołuje u mnie mocne emocje...
Potem było trochę z Orwella:
I życia:
I na koniec "Finis Africae":
A co na to Judasi? W następnej notce będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)