0 obserwujących
11 notek
1775 odsłon
  66   0

Próba bloga

    Do tej pory, kiedyś udzielałem się trochę na forach. Ponieważ jednak niekiedy robiłem dość długie wpisy, otrzymywałem sygnały, że bywam męczący. Generalnie lubiłem swoje wpisy i niektóre, chociaż raczej nawet większość czytałem, a niektóre bywało, że i po kilkakroć. Szczególnie wtedy, kiedy miałem wenę i pisałem szybko, co się też zdarzało.Wtedy czytałem i poznawałem lepiej siebie. Kiedy już dochodziłem do wniosku, że właściwie to odpisuję dla siebie, to na jakiś czas robiłem sobie przerwę w pisaniu. Z kolei, kiedy zaczynałem odczuwać jakąś pustkę wynikającą z biernego uczestniczenia w internecie. Lub ilość tworzących się we mnie myśli przekraczała ilość przeglądanych treści to znowu szukałem miejsca do napisania. Ale... tak nie potrafiłem się nigdy zdecydować czy to lepiej wypowiadać się w konwencji forum, czy pisać bloga. Oceniałem swoje wpisy jako trochę przydługie na forum, lecz przykrótkie do bloga.

    Ten dylemat rozstrzygnął po prostu czas i inne poboczne okoliczności. Mimo, że miałem pełną świadomość o pisaniu przydługich postów, to jednak z kolei nie udało mi się przyzwyczaić do odbierania i czytania postów krótkich i lakonicznych, którymi się irytowałem. Niekiedy nawet mocno, kiedy zdawałem sobie sprawę, że piszący właściwie nie wie lub nie ma zdania, tylko wydał z siebie taki pisemny "bulgot", że niby jest w temacie. Lub jeszcze gorzej, że jest ponad to. Do tego doszły emocje wynikające z tempa, rozległości i liczby uczestników toczącej się dyskusji, lub jej pozorowania. Czyli moje emocje zaczęły się przenosić z przedmiotu sprawy na formę rozmowy o niej. Jeszcze kwestia tego, że w pewnym sensie forum wpływa na aktywność i zaangażowanie uczestników. Forum dyktuje kiedy powinno się wypowiedzieć, bo już nieco później będzie trochę, albo zupełnie coś innego. Więc w efekcie zaczynam zanurzać się w "Matrix-ie". Ja natomiast nade wszystko lubię stąpać twardo po ziemi. I po jakiejś całkiem długiej przerwie doszedłem do wniosku, że będzie blog. Bez napinania, bez pośpiechu, bez czujności. Za to spontanicznie, racjonalnie i też z moimi własnymi emocjami.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości