PÓŁFINAŁY - dzisiaj o północy i nad samym ranem:
************************************************************
I - PÓŁFINAŁ; transmisja na żywo w TVP Sport
dn. 27/28. 07. o północy godz. 00:00 do godz. 02:05
II - PÓŁFINAŁ; transmisja na żywo w TVP Sport
dn. 28.07. wczesne rano godz. 04:00 do godz. 05:50

Dominika Cibulkowa(Svk.) -Sorana Cirstea(Rum.) 2:0 (6:4; 6:0).
NA ŻYWO CHŁODNYM OKIEM:
**************************************
Ten pojedynek też, obfitował w sporo niewymuszonych błędów, ale może zostawmy błędy tych Pań, a porównajmy grę samych zawodniczek:
1) Sorana Cristea miała dobre pierwsze podanie, kilka asów i kilka returnów, które studziły drugie podania Dominiki Cibulkovej w pierwszym secie, ale masę błędów popełniała Cristea w wymianach wyrzucając piłki poza kort lub waliła w siatkę i to ją gubiło, tu chyba duży wpływ miały też, jej emocje, co momentami było widać na jej pięknej twarzyczce ...
Pierwszy set do stanu, w gemach; 3:3, obie zawodniczki swoje gemy wygrywały, w czwartym gemie Dominika Cibulkova przełamała serwis Sorany Cristei i do końca seta nie dała sobie zwycięstwa odebrać – uparta dziewczyna!
2) Dominika Cibulkova, bardzo słabe pierwsze podanie, o drugim nie wspomnę; przyczyną tego jest zbyt niski jej wzrost - wszak, Dominika ma tylko 161 cm. wzrostu, co na tenisistkę tej klasy, ten czynnik jej fizycznej anatomii jest bardziej przeszkodą, jak pomocą w dobrym, silnym serwowaniu ...
Dodatkowy plus dla Dominiki Cibulkovej; to ona bardzo dobrze i szybko poruszała się po korcie, regularniej grała w polu podczas silnych wymian, często też zmieniała kierunki swojej gry – tak, że Cristea nie zawsze zdążyła do piłki dobiec i ją bezpiecznie umieścić ponownie w korcie; zwłaszcza, w drugim secie i to wystarczyło mimo wielu niewymuszonych błędów, by Rumunce wybić finał z jej pięknej główki.
Pierwszą finalistką jest Dominika Cibulkova, a drugą????

I poezja ...

Agnieszka Radwańska(Pl.) -Jamie Hampton(USA); 2:0 (6:3; 6:2)
NA ŻYWO ZIMNYM OKIEM:
***************************************
To nie jest prawdą, że granie przed własną publicznością jest motywujące i pomaga zawodniczce, ponieważ Jamie Hampton właśnie własna publika zablokowała wewnętrznie, emocjonalnie - dzisiaj Jamie Hampton nic nie wychodziło; ani pierwsze podanie, ani rozrzucanie piłek po rogach kortów - grała, jakby ją paraliż dopadł! Momentami tylko przypominała mi tą wyluzowaną, dynamiczna zawodniczkę, która już z Agnieszką Radwańską wygrała w pięknym stylu, w turnieju WTA Tour na trawiastych kortach w Eastbourne; 6:7 (2-7), 2:6.
A Agnieszka Radwańska dzisiaj?, no cóż - zagrała swój, jak dotychczas; najlepszy pojedynek, prawie wszystko jej wychodziło i wchodziło, trzy asy serwisowe, kilka serwów wyrzucających z pierwszego podania, co Agnieszce pozwoliło piłeczki punktowe umieszczać bezpośrednio w korcie, trzy dropszoty punktowe, gra jej była bardziej urozmaicona – cud, miód!
Z Dominiką Cibulkovą, jak Agnieszka co najmniej tak zagra, jak z Jamie Hampton, albo jeszcze rozsądniej, to Słowaczka będzie drugą finalistką, a o pierwszej tylko sobie pomarzy!
Kto tego meczu nie oglądał na żywo, to niech go zobaczy w powtórce – warto!
Powtórka pojedynków w TVP Sport godz. 08:20 do godz. 09:50 i od godz. 10:40 do godz. 12:15.

Czy tak będzie i tym razem?, teraz już wiem, że tak nie będzie się cieszyć Jamie, tylko Agnieszka ...
WYNIKI pojedynków w ĆWIERĆFINALE, na poprzedniej stronie.
*****************************************************************************************************
WIELKI FINAŁ NA KORTACH TWARDYCH W STAMFORD – 2013 r KALIFORNIA; USA.
Transmisja dzisiaj na żywo w TVP Sport godz. 23:00,
kto ma chwilkę wolną, to niech ten finał ogląda - warto
czy nie warto; przecież, to Polka gra, i nie tylko dla siebie!
Agnieszka Radwańska(Pl.) - Dominika Cibulkova (Svk) 1:2 (6:3; 4:6; 4:6)

NA ŻYWO CHŁODNYM OKIEM:
Czułem, że tak będzie ....
Pierwszy set należał do Agnieszki, grała równo, bardziej precyzyjnie i dużo punktów zdobywała z pierwszego podania, tak było do połowy drugiego seta. Od połowy drugiego seta Agnieszka, jakby zaczęła słabnąć fizycznie, pierwsze podanie nie zawsze wychodziło, skróty też nie; zaczęły się mnożyć błędy i ta jej notoryczna gra przez środek kortu i przeciwniczce pod rękę, co Dominika bezpardonowo wykorzystywała i ganiała Agnieszkę od rogu do rogu kortu.
Agnieszka chyba zapomniała, że najlepszą obroną jest atak i urozmaicona gra, a nie pasywna miękka gra i bieganie po korcie nie wiadomo po co i za czym.
Dominika Cibulkova zagrała w tym turnieju swój najlepszy mecz; grała ofensywnie, mocno i w miarę równo; cały czas miała inicjatywę i mimo dużo popełnianych niewymuszonych błędów, pojedynek z Agnieszką wygrała zasłużenie.
Podoba mi się gra, tej małej, ambitnej i wojowniczej dziewczyny; od Dominiki, niejedna zawodniczka o lepszych parametrach może się uczyć ofensywnej, wytrwałej i urozmaiconej gry!
Ogólnie; mecze momentami stał na dobrym poziomi, a momentami?, na mniej niż średnim – dlaczego, taka ostra ocena?, ze względu na błędy niewymuszone, które to widowisko ciut psuły, oczywiście moim skromnym zdaniem ...
Gratuluję Dominice Cibulkovej zwycięstwa, a Agnieszce mogę tylko tu rzec;
dziewczyno skończ z tą grą obronną i przejdź do ataku oraz z tym notorycznym graniem na środek kortów , bo cię zamęczą! Ileż można, tak biegając po korcie, takich pojedynków wytrzymać w sezonie?!
W sumie jestem szczęśliwym człekiem, wszak; dzięki Agnieszce Radwańskiej, te pojedynki w Stamford oglądałem i tu komentowałem w swoim stylu ...
A teraz?, czas na zasłużony sen! :-)))


Komentarze
Pokaż komentarze (1)