Marek Migalski Marek Migalski
187
BLOG

Dehnel nie jest obciachowy.

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 36

 

Jakiś czas temu, kiedy pisałem o tym, że głosowanie na PO jest obciachowe, porównywałem je do różnych innych obciachowych rzeczy – między innymi czytanie Dehnela i Witkowskiego. No i muszę posypać głowę popiołem, ubrać się w worek pokutny i powiedzieć – myliłem się! Nie co do tego, że głosowanie na PO jest obciachowe, ale że czymś podobnym jest lektura książek Jacka Dehnela.
Na święta dostałem w prezencie jego nową książkę – „Fotoplastikon”. I muszę przyznać, że jest świetna. Po pierwsze, sam pomysł jest genialny – prezentowanie dawnych fotografii i opatrywanie ich swoją prozą poetycką. Po drugie – owa proza jest najwyższej próby. Polecam i zachęcam do lektury – to przyjemność najwyższego rzędu, zapewniam.
Moimi ulubionymi częściami są „L’Inconnue de la Vistule”, „Jelonek” (chyba najlepszy), „Małe”, „Splot”, „Viel Spas”, „Oso(b)na”, „Keeping up appearances” i „Posydończycy”. Choć uważam, że na przykład w jednej z najbardziej frapujących fotografii („Hepines”) Autor nie wydobył tajemniczości siódmej, samotnej druhny (jest niesamowita, jakby pozbawiona oczu, złowieszcza i opuszczona – wygląda jak anioł śmierci, duch przynoszący złe wieści). Ale to już prawo czytelnika do samodzielnej interpretacji dzieła, do własnej wrażliwości, osobnego oglądu. Zapraszam do lektury i do wyrobienia sobie własnego zdania.
Tak czy inaczej – Fotoplastikon Jacka Dehnela jest niesamowitą lekturą. Wcale nie obciachową. Co niniejszym, ze wstydem za poprzednie słowa, oświadczam.  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka