Marek Migalski Marek Migalski
577
BLOG

Nobel dla Bialackiego, czyli kto pracuje, a kto gada

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 12

W październiku 2011 roku na Białorusi został powołany Międzynarodowy Komitet na rzecz Pokojowej Nagrody Nobla dla Alesia Bialackiego, białoruskiego działacza praw człowieka, przewodniczącego Centrum Praw Człowieka „Wiasna”. Kampania, mająca na celu nominowanie Bialackiego do tej najważniejszej międzynarodowej nagrody na rzecz pokoju, ma być znakiem solidarności z działaczem, który obecnie odbywa karę 4,5 lat więzienia w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Przypominam, że białoruskie władze oskarżyły Bialackiego o niepłacenie podatków od kwot przechowywanych na kontach bankowych w Polsce i na Litwie. Pieniądze te nie stanowiły jednak dochodu przewodniczącego „Wiasny”, lecz zostały przekazane przez zagraniczne fundacje na działalność w sferze obrony praw człowieka.

           

W skład Międzynarodowego Komitetu weszły 32 osobistości z całego świata. Wśród nich jest rosyjska obrończyni praw człowieka Ludmiła Alieksiejewa, kierownik organizacji Freedom House David Kramer, przewodnicząca emigracyjnej Rady Białoruskiej Republiki Ludowej Iwonka Surwiła, niemiecki dyplomata i szef mińskiej misji OBWE - Hans-Georg Wieck, Hugh Williamson z organizacji Human Right Watch  oraz sekretarz generalny Komitetu Helsińskiego w Norwegii Björn Engesland. Polskę w tym Komitecie reprezentują 2 osoby – Danuta Przywara, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz ja.

 

Jako członek Komitetu wystosowałem apele z prośbą o zgłoszenie nominacji Bialackiego do rektorów polskich uczelni oraz do polskich posłów i senatorów. Sam podziwiam niezłomność i determinację Alesia Bialackiego i uważam, że w pełni zasługuje on na uhonorowanie Pokojową Nagrodą Nobla. Swoimi działaniami dowiódł on, że wolność, praworządność i demokracja są dla niego i dla jego organizacji wartościami najwyższymi. Jestem przekonany, że ta nagroda byłaby również wyraźnym sygnałem dla reżimu Łukaszenki, że wspólnota międzynarodowa troszczy się o obrońców praw człowieka i opozycjonistów na Białorusi.

 

Na koniec dwie uwagi natury politycznej. Pierwsza – Polska powinna dołożyć wszelkich starań, by Bialacki otrzymał ową nagrodę, ponieważ polskie instytucje przyczyniły się do jego uwięzienia i skazania (to smutna i brutalna prawda). Leży więc na naszym kraju i na naszych politykach szczególny obowiązek pomocy w tym zbożnym dziele. Druga – jak już zaznaczyłem, ze strony polskiej jedynie dwie osoby są w Komitecie, a dzisiaj słyszałem już kilku polityków z naszego Sejmu wymądrzających się na temat Nobla dla białoruskiego działacza. Chciałoby się powiedzieć – trochę wstydu, panowie. I trochę więcej pracy - bo jak apelowałem do 560 polskich parlamentarzystów, by przyłączyli się do akcji „adopcji” poszczególnych więźniów politycznych na Białorusi, zainteresowanie zgłosił…1 (słownie – jeden) i to nie on się dziś lansował w mediach jako obrońca wolności i  demokracji za naszą wschodnią granicą. Tak to już czasami bywa – ktoś pracuje, a ktoś inny wypina piersi do orderów. Zobaczcie to zresztą sami w dzisiejszych wieczornych serwisach informacyjnych.

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka