Od najbliższej soboty, na Salonie24, co tydzień, będę prezentował Państwu moje wywiady z politykami. Będzie to sytuacja wyjątkowa – czynny polityk, będzie przepytywał czynnych polityków. Będę starał się wyciągnąć z nich jak najwięcej prawdy i informacji dla Was, po to, żebyście lepiej rozumieli politykę i lepiej rozumieli polityczne procesy i mechanizmy. Nie mam zamiaru ich młotkować, bo wtedy każdy polityk się zamyka i nic się z niego sensownego nie wyciągnie. Moim zamiarem nie będzie ośmieszenie swojego rozmówcy, upokorzenie go, złapanie na niewiedzy czy niekompetencji – to z powodzeniem robią zawodowi dziennikarze. Moim zadaniem będzie uchylenie choć na moment i choć troszkę drzwi do politycznej kuchni – żebyście mogli zobaczyć to, co mi jest dane oglądać od prawie trzech lat. Czyli politykę taką, jaka ona jest, a nie jak jest przedstawiana w mediach.
Będę starał się udowodnić moją tezę, którą sformułowałem po wejściu do czynnej polityki – a mianowicie, że o polityce najciekawiej i najbardziej wnikliwie mówią sami politycy, a dopiero potem publicyści, naukowcy i zwykli wyborcy. To zakulisowe i prowadzone przy wódce rozmowy z politykami otwierały przede mną nowe horyzonty i pokazywały mi mechanizmy rządzące polityką. Myślałem zawsze o tym, że gdyby politycy mogli mówić szczerze, to dziennikarze i publicyści straciliby chleb, bo ich dywagacje – w porównaniu z analizami polityków – jawią się jako banalne i pozbawione odniesień do rzeczywistości (nie wspominając już o książkach naukowców, które często – choć nie zawsze - są bajdurzeniem o prawdziwej polityce). Z tych myśli narodziła się idea przeprowadzania wywiadów z czynnymi politykami przez …czynnego polityka i to przeprowadzania tak, jakby rozmowy te nie były przeznaczone do upublicznienia. Czyli w intencji jak najszczerszego pogadania o polityce, a nie wymiany banałów. Każdy z moich rozmówców jest na tyle sprawnym politykiem, że bez trudu potrafi uciec w powierzchowność, trywializm, ogólnikowość. Gwarantować im będę jednak komfort rozmowy i to, ze nie chcę jej wykorzystać w walce politycznej – wszak zdecydowana większość moich interlokutorów to polityczni konkurenci PJN, którego pozostaję wiceszefem.
Jaki będzie efekt? Zobaczcie Państwo sami. Już w sobotę pierwszy odcinek w Salonie24. Na udział w premierowym programie zgodził się Jacek Kurski. Mam nadzieję, że program ten będzie zupełnie inny, niż pozostałe, w których politycy odpytywani są przez zawodowych dziennikarzy lub kłócą się między sobą, za pomocą przygotowanych wcześniej banałów. Ten program na pewno będzie inny. Czy lepszy? Nie wiem. Ale na pewno będzie zupełnie inny od pozostałych. I chociażby z tego powodu warto go oglądać co sobotę. Zapraszam już za 4 dni!


Komentarze
Pokaż komentarze (107)