Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson.
145
BLOG

Żyjmy bez energii!

Teigenes Unhjemson. Teigenes Unhjemson. Technologie Obserwuj notkę 0

Ostatnimi czasy w moich okolicach przechodzi fala protestów. Nie są to protesty przeciwko naszemu staroście, znanego głównie z dopisywania słowa "pedał" na plakatach wyborczych. Głupota władzy (forum.pomorska.pl/tyburski-z-leborka-t119815/) udziela się ludziom w okolicznych wioskach. Nie wszystkim oczywiście, gdyż nie zauważyłem wielu zgaszonych świateł podczas idiotycznej akcji "Godzina dla Ziemi". Ale pamiętając czasy kiedy kilkudziesiąt osób z "Komitetu Obrony Moralności" zablokowali festiwal Woodstock w Lęborku należy mieć na uwadze, że niewielka liczba desperatów może zablokować wszystko.

W okolicznych gminach protesty przeciwko gazowi z łupków. W latach dziewięćdziesiątych była tam przeprowadzana telefonizacja i też były osoby, które nie dawały przekopać ogródków...

Protesty mogły może i być przemyślane, z logicznymi argumentami. Ludzie śpią na gazie, a koncesje na poszukiwanie wydano Amerykanom i być może będzie ten gaz wyprzedany im za małą cenę. Taki rolnik, który odziedziczył ziemię po rodzicach może być wnerwiony, że wjeżdżają mu na pole, kopią. Ale nie!

Zamiast kombinować, jak mieć z tego kasę część mieszkańców wychodzi protestować. Przeciw skażeniom, niszczeniu krajobrazu, przeciwko "niszczeniu zdrowia moich dzieci"... Dziwna logika. Pewnie jak zwykle wyjdzie na to, że ani państwo nic nie zarobi, ani mieszkańcy Pomorza.

A to nie gaz łupkowy niszczy środowisko Kaszubskie, tylko część kaszubskich idiotów wywożących śmieci do lasu.

Bo ludzie boją się wszystkiego, żywiołów to już w ogóle. Gaz łupkowy to przecież połączenie ognia (który oczywiście będzie leciał z kranu...) i ziemi. Ale to pikuś przy wietrze.

Protesty są też przeciwko wiatrakom. Wywołują one mianowicie infradźwięki, które zagrażają ludziom. Przyjeżdżają na protesty samochodami, które powodują nawet większe infradźwięki. 

Podobnie jak elektrownie atomowe zabiją one turystykę. Utrzymuje się z niej co najwyżej kilka procent mieszkańców, ale przecież wszyscy na tym stracą.

Będą dochody, bo ludzie będą przyjeżdżać, żeby atomówkę zobaczyć... A nawet jeśli trochę ruch się zmniejszy, to podatki dla gminy takie, że mieszkańcy mogą tego nie odczuć - gmina będzie mogła sfinansować w całości np. obiady w szkołach.

Jakby nie lepiej było zostać w średniowieczu i nie mieć takich problemów... Choć gdzie wtedy by publikowano apele o zaprzestanie postępu? Ściany nie są tak popularne jak internet.

Z drugiej strony dajemy się dymać na limitach CO2, przez co padają elektrownie węglowe. Ale jak mamy zasoby naturalne to czemu ich nie używać w całości? 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie