Ostanie dni ukazały tragiczny stan polskiej polityki wschodniej, której podstawą są fobie, romantyczne obsesje i piłsudczykowskie mity. Nie będę się rozpisywał w tym wpisie o tym co zapewne nastąpi w stosunkach polsko-rosyjskich po tych licznych idiotycznych "gestach solidarności" naszego prezydenta, powiem tylko, że najbardziej pożądaną i rozsądną decyzją byłoby podejście nieutralne, wzywające obie strony do zaprzestania walk. Niestety, w rozsądku tym przebili naszych rusofobów a la Kaczyński et consortes, Francuzi i Nemcy.
Rosji nie zmienimy. To inny krąg cywilizacyjny. Z Rosją trzeba poprostu żyć. W polityce międzynarodowej nie wybiera się swoich sąsiadów ani swoich adwersarzy i politycznych rywali. Trzeba z nimi się układać lub bić, takimi jakimi oni są. Tak więc, po jaką cholerę, znając doskonale tok rosyjskiej polityki zagranicznej mieszamy się w nie naszą wojnę, uderzając tym samym w nasze interesy narodowe, szczególnie te ekonomiczne?? Przyznam, że nawet Kaczyński, choć sam powołuje się na autorytet Piłsudskiego, góruje w nad swoim idolem jeśli chodzi o brak rozsądku i jakiejkolwiek realistycznej percepcji politycznej.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)