mirnalia
Rozmaitości
2 obserwujących
164 notki
20k odsłon

To miłe, że syn wspiera mamę, ale niech lojalność nie przesłania prawdy

Przez lata już pomału zapominałem o dawnej sprawie, kiedy to trójmiejska pisarka mnie pozwała do sądów za przewiny popełnione na niej przez nieznanego J. Kawalca pod zarzutem, że to ja nim byłem. Ostatnio szperam w internecie w tym temacie, bowiem pewnemu pomorskiemu skrabliście zachciało się specjalnie zarejestrować na S24, aby mnie nękać i przypominać, że ongiś kogoś obrażałem jako ów Kawalec, co oczywiście jest wierutną bzdurą. I cóż dzisiaj (21 stycznia 2022) znalazłem?

Czy skazańcy mają prawo publikować?

Coraz częściej więźniowie mają dostęp do internetu. Nie wszyscy skazani prawomocnymi wyrokami przebywają w klasycznych miejscach odosobnienia. Niektórzy skazani za morderstwo, oszustwo, zdradę po pewnym czasie zostają uznani za niewinnych (pomyłki sądowe). Czy zgodnie z konstytucjami rozmaitych państw, tacy napiętnowani ludzie mają prawo do zamieszczania swoich protestów, rozważań, przemyśleń w mediach, w szczególności w internecie, zwłaszcza na portalach społecznościowych? Czy im tego nie wolno czynić?

Z czym do sądu?

2 lipca 2009 dziennik "Fakt" publikuje kopię pisma otrzymanego z Biura Prasowego Kancelarii Sejmu, w którym czytamy - "Z przykrością muszę poinformować Pana Redaktora o złamaniu przez fotoreportera [...] rozporządzenia [...]. Rozporządzenie to [...] jednoznacznie stwierdza, że 'fotografowanie i filmowanie osób przebywających w restauracjach i innych punktach gastronomicznych znajdujących się w budynkach Sejmu jest zabronione' (w przeciwieństwie do napiętnowanego w artykule spożywania przez posłów kieliszka wina do obiadu, która to konsumpcja w restauracji zabroniona nie jest). Tymczasem takie właśnie zdjęcie zostało zrobione w restauracji sejmowej [...] i opublikowane w Państwa gazecie".