40 obserwujących
347 notek
228k odsłon
  163   0

Bartoszewski i Pomnik Martyrologii Narodu Polskiego w Berlinie

 

Berlin: Przy okazji zwiedzania pomników warto na pewno wspomnieć martyrologie wielu milionów Polaków z rak niemieckiego rządu III Rzeszy, przy Pomniku Martyrologii Narodu Polskiego. Ale nie można go znaleźć. Po prostu go nie ma...

Nie ma nawet planow, pomimo tego, że nawet w samym Centrum znalazły się miejsca dla upamiętnienia martyrologii innych narodów. Z pominięciem narodu polskiego. Komu to zawdzięczamy? Pytanie wydaje sie byc retoryczne.

Dlaczego Pan Władysław Bartoszewski, który zabiegał w Berlinie o budowę pomników  martyrologii narodu żydowskiego, pomnika martyrologii niemieckich homoseksualistów, nawet wraz z premierem Tuskiem doprowadził do budowy pomnika martyrologii narodu niemieckiego, będącej skutkiem wypędzeń, czyli nieprzedawniającej się zbrodni przeciwko ludzkości z rak Polaków, jakim jest Muzeum Wypędzeń, dlaczego ten aktywista, który zabiegał również i wziął od Sinti i Romów jako profesor 15 tysięcy Euro za wstawianie się w sprawie budowy pomnika martyrologii Cyganów przez izraelskiego rzeźbiarza, Dani Karavan, nie zajmuje się budową pomnika martyrologii narodu polskiego z rak Niemców, niemieckiego rządu III Rzeszy? 

Dlaczego? - Można się tylko domyślać, ponieważ nie ma na to pytanie odpowiedzi. Ja osobiście i zasadnie traktuję to jako umyślne, więc antypolskie zaniechanie. Faktem jest tylko to, że takiego pomnika nie ma, nie ma o tym pamięci, oraz to, że Polacy jako grupa etniczna  nie dali jeszcze panu Bartoszewskiemu pieniężnej nagrody, jak to zrobili Cyganie (Sinti+Roma) - 15 tysięcy Euro za ukierunkowane starania o realizację pomnika. 

WprawdzieW.Bartoszewski jako pełnomocnik premiera Tuska ds. dialogu międzynarodowego koordynuje prace nad zagospodarowaniem budynku byłej polskiej ambasady w Berlinie, lecz  od chwili jego mianowania jako nadzorcy w roku 2008 nie ma żadnej informacji na ten temat, nawet o tym, co stało się z dziesiątkami milionów Euro, które zmieniły właściciela wskutek gospodarowania przez osobę nie posiadającą  w życiorysie wykształcenia uprawniającego go do zarządzaniaczymkolwiek, czegokolwiek, gdziekolwiek (nawet zwierzętami futerkowymi). Na terenie działki o powierzchni ponad 4 tys. metrów kw. położonej na centralnym bulwarze niemieckiej stolicy Unter den Linden, w pustym budynku, w którym do lipca 2000 roku mieściła się ambasada RP jest zapewne miejsce na prowizoryczną  audiowizualną  instalację i dokumentację w polskiej sprawie. Choćby na fasadzie budynku. Tak jak to zrobiła organizacja Greenpeace 8 listopada 2009 w swojej sprawie. Ale do tego trzeba trochę szkoły i wykształcenia.

PS. Organizacje Sinti i Romów w Niemczech i w Polsce zostały poinformowane o tym, że pan Władysław Bartoszewski, który brał od nich pieniądze jako profesor, profesorem nigdy nie był i nie jest - a pomnika jak nie było tak nie ma. Zarysowują się tylko jakieś prace budowlane. Ja nigdy nie słyszałem o tym, żeby komuś udało się oszukać Cyganów, nawet o tym żeby takiego oszustwa spróbował, lub o tym pomyślał. Oszukanie Cygana potraktowane by było jako plama na honorze tego narodu. Nie wiem, czy pan Bartoszewski oddal dobrowolnie Cyganom (Romom i Sinti) ich pieniądze, ale wiemy z prasy, ze otrzymał ochronę BOR.  

Natomiast powołując się na rzecznika biskupa,  Biskupstwo w Essen rozważa w zamkniętym gronie podjecie kroków w sprawie posługiwania się fałszywym tytułem "Profesora doktora" i w sprawie pieniędzy, 5000 Euro które pan Władysław Bartoszewski dostał jako fałszywy profesor doktor w formie nagrody „Heinrich-Brauns-Preis”, licząc chwilowo na jego uczciwość jako zadeklarowanego katolika. 

http://de.wikipedia.org/wiki/Parkfriedhof_Marzahn

http://de.wikipedia.org/wiki/Denkmal_f%C3%BCr_die_im_Nationalsozialismus_ermordeten_Sinti_und_Roma

 
Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale