W Polsce wg GUSu mamy 19,9mln kobiet – w tym 5,1mln powyżej 60r.ż. Z 19,9mln ~7% kobiet jest w wieku 60-64 lata, czyli 1 450 000. Gdyby zostały na rynku pracy, rocznie ZUS oszczędzałby 1,45kk*2800PLN (średnia emerytura 2022) = 4 060 000 000; 4,06kkk*12 = 48 720 000 000.
50 MILIARDÓW ZŁOTYCH ROCZNIE NA KOBIETY, KTÓRE MOGLYBY PRACOWAĆ ALE IM SIĘ NIE CHCE.
Mało tego – one same odprowadzałyby średnio 600zł/mies. czyli 1,45kkk*600*12= 10 440 000 000.
Rocznie ZUS zyskiwałby 48,72kkk+10,44kkk=59,16 MILIARDA ZŁOTYCH. Ponieważ ZUS sam na siebie nie zarabia, tylko dokłada się do niego z budżetu państwa – czyli ich emerytury są opłacane nie tylko z ZUSu, ale też vatu, pitu, akcyz i tak dalej, można policzyć to jako zysk całego budżetu Polski.
Gdyby kobiet 60-65 wróciły na rynek pracy, w Polsce pracowałoby łącznie 45% obywateli – 37,7kkk*0,45 = 16,965kk osób. Mamy więc 59,16kkk/16,965kk = 3500zł na osobę na rok, 290zł na miesiąc.
Jednak te kobiety nie pracują. W roku 2023 pracuje ~40% Polaków – mamy więc 37,7kk*0,4 = 15,08kk pracujących. Oni wydają na te nie-aż-tak-stare-baby 48,72 miliarda rocznie. Czyli 48,72kkk/15,08kk = 3230zł, miesięcznie – 270zł Tyle kosztuje KAŻDEGO pracującego utrzymywanie nie-aż-tak-starych bab… Gdyby doliczyć do tego NFZ, inne dodatki, dotacje oraz fakt, że gospodarka całkowicie inaczej by funkcjonowała, można założyć, że miesięcznie na kobiety 60-65 każdy z nas dopłaca 300zł netto, a z powodu naszej demografii oraz kolejnych dodatków dla emerytów wartość ta będzie nieustannie rosła aż do całkowitego samo zapadnięcia się ZUSu…
Gdyby wprowadzić normalny europejski wiek emerytalny dla obu płci – 66 lat, to możliwe, że każdy pracujący mógłby doliczyć do KAŻDEJ wypłaty nawet i 400zł netto.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)