modus in actu modus in actu
18
BLOG

Tożsamość epistemiczna symulacji poprzez reorganizację

modus in actu modus in actu Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Od rozpoznania ex post do rekursywnej niepewności kryterium prawdy

image

Paradoks demaskacji, historyczność przesłanek i granice samoweryfikacji systemów interpretacyjnych

Streszczenie

Artykuł podejmuje problem epistemicznego rozpoznawania symulacji w perspektywie logodygmatycznej teorii tożsamości poprzez reorganizację. Punktem wyjścia jest rozróżnienie między ontologiczną ciągłością konstrukcji interpretacyjnej a prawomocnością poznania, które przypisuje tej konstrukcji charakter symulacyjny.

Zasadniczy problem dotyczy możliwości, że rozpoznanie dokonane ex post, przedstawiane jako demaskacja wcześniejszej symulacji, samo pozostaje zależne od przesłanek, kategorii i kryteriów wytworzonych przez rozpoznawaną strukturę. Następstwo czasowe nie ustanawia bowiem automatycznie hierarchii epistemicznej, a wiedza późniejsza nie musi być wolna od ograniczeń poznania wcześniejszego.

W konfrontacji z teorią symulakrów Jeana Baudrillarda, problemem niedookreślenia teorii przez świadectwa empiryczne Pierre’a Duhema i Willarda Van Ormana Quine’a, historycznością paradygmatów Thomasa Kuhna oraz krytycznym racjonalizmem Karla Poppera rozwinięto pojęcia epistemicznej tożsamości symulacji, paradoksu demaskacji, genealogicznej ciągłości rozpoznania i epistemicznej autopoiesis demaskacji.

Proponowana koncepcja wskazuje, że historyczne przejście od jednej interpretacji do drugiej nie dowodzi jeszcze postępu poznawczego. Rozpoznanie symulacji wymaga odrębnego uzasadnienia, uwzględniającego jawność przesłanek, niezależność świadectw, konkurencyjne wyjaśnienia oraz możliwość korygowania własnych kryteriów oceny.

W rezultacie logodygmat zostaje poddany zasadzie metodologicznej symetrii: teoria identyfikująca symulację nie może wyłączać własnych przesłanek spod krytyki, którą stosuje wobec innych systemów interpretacyjnych.

Słowa kluczowe: logodygmat, symulacja, epistemologia, tożsamość poprzez reorganizację, Baudrillard, ex ante, ex post, rekursja, niedookreślenie teorii, paradoks demaskacji, prawda, autopoiesis epistemiczna.

I. Wprowadzenie. Kto rozpoznaje symulację i skąd wie, że ją rozpoznał?

W dotychczasowych rozważaniach nad tożsamością symulacji poprzez reorganizację analizowano mechanizm, w którym konstrukcja interpretacyjna zachowuje określoną ciągłość mimo historycznych zmian przesłanek pomocniczych, argumentów i sposobów działania. Szczególne znaczenie przypisano sytuacji, gdy pierwotnie niewykazana przesłanka staje się podstawą kolejnych operacji, a rzeczywiste następstwa tych operacji zostają następnie wykorzystane do legitymizowania samej konstrukcji.

Mechanizm ten pozwala wyjaśniać, w jaki sposób system interpretacyjny może uzyskiwać pozór poznawczej stabilności bez proporcjonalnego wzrostu uzasadnienia własnych podstaw.

Jednak konstrukcja ta pozostawia nierozstrzygnięty problem bardziej fundamentalny.

Jeżeli określony system może reprodukować własne przesłanki i kryteria prawdziwości, to w jaki sposób obserwator może rozpoznać jego symulacyjny charakter, nie posługując się jednocześnie założeniami, które ten system wytworzył lub utrwalił?

Problem nie dotyczy już wyłącznie przedmiotu poznania. Dotyczy samego podmiotu poznającego oraz warunków prawomocności jego rozpoznania.

Możemy bowiem przyjąć, że w określonym momencie historycznym jednostka funkcjonuje w systemie interpretacyjnym, który uważa za prawidłowy obraz rzeczywistości.

Po upływie czasu dostrzega ograniczenia wcześniejszej konstrukcji i zaczyna określać ją jako symulację.

Jednak późniejsza ocena również wymaga pojęć, przesłanek i kryteriów.

Co więcej, część tych kryteriów mogła powstać poprzez reorganizację wcześniejszego systemu.

Powstaje zatem pytanie, czy późniejsze rozpoznanie stanowi rzeczywiste przekroczenie wcześniejszej symulacji, czy jedynie kolejną postać jej historycznej ciągłości.

Samo przejście od ex ante do ex post nie rozwiązuje tej trudności.

Wiedza późniejsza może być bogatsza, ale nie musi być epistemicznie bardziej niezależna. Może obejmować nowe świadectwa, lecz zarazem podlegać nowym ograniczeniom, których obserwator jeszcze nie rozpoznaje.

W perspektywie logodygmatu konieczne staje się więc odróżnienie historycznej reorganizacji poznania od prawomocności jego kolejnych stanów.

Reorganizacja nie stanowi samoistnego dowodu postępu epistemicznego.

Może prowadzić zarówno do korekty błędu, jak i do skuteczniejszej reprodukcji jego nierozpoznanych przesłanek.

II. Ontologia symulacji a epistemologia jej rozpoznania

Punktem wyjścia musi być rozróżnienie dwóch problemów.

Pierwszy dotyczy ontologii symulacji, rozumianej w ramach proponowanego modelu jako organizacja i reprodukcja określonej konstrukcji interpretacyjnej.

Analizujemy wówczas, jak powstaje określona struktura znaczenia, jakie relacje zachodzą między jej elementami oraz w jaki sposób zachowuje ona ciągłość poprzez kolejne reorganizacje.

Drugi problem dotyczy epistemologii symulacji.

Pytamy wtedy, jak możemy ustalić, że dana konstrukcja jest symulacją, jakie świadectwa uzasadniają taką kwalifikację oraz czy zastosowane kryteria nie reprodukują właśnie tych założeń, których prawidłowość próbujemy zakwestionować.

Nie można utożsamiać tych dwóch poziomów.

Wykazanie genealogicznej ciągłości konstrukcji nie dowodzi jeszcze jej symulacyjnego charakteru.

Podobnie wykazanie, że określona przesłanka została historycznie wytworzona, nie oznacza automatycznie, że jest fałszywa.

To ważne rozróżnienie, ponieważ przeciwny wniosek prowadziłby do błędu genetycznego: oceny prawdziwości twierdzenia wyłącznie na podstawie jego pochodzenia.

Konstrukcja może mieć historycznie uwarunkowaną genezę, a mimo to zawierać prawdziwe twierdzenia.

Może również zachowywać ciągłość przez wiele stuleci, nie tracąc zdolności do prawidłowego opisywania określonych aspektów rzeczywistości.

Z drugiej strony konstrukcja może podlegać intensywnym zmianom, a mimo to reprodukować nierozpoznane błędy.

Historyczność nie przesądza więc ani prawdy, ani fałszu.

W logodygmacie należy rozdzielić trzy zagadnienia: genealogię konstrukcji, jej znaczenie oraz zasadność przypisywanych jej twierdzeń.

Genealogia odpowiada na pytanie, skąd dana konstrukcja pochodzi i w jaki sposób powstała.

Analiza znaczenia dotyczy organizacji pojęć i relacji wewnątrz konstrukcji.

Ocena epistemiczna odnosi się natomiast do podstaw, na których uznajemy jej twierdzenia za prawdziwe, prawdopodobne, uzasadnione albo niewystarczająco potwierdzone.

Dopiero odróżnienie tych poziomów pozwala uniknąć sytuacji, w której sama rekonstrukcja historyczna zostaje przedstawiona jako dowód epistemiczny.

III. Baudrillard. Czy demaskacja symulacji może pozostać jej częścią?

Jean Baudrillard w Simulacres et simulation rozwinął koncepcję precesji symulakrów, wskazując na możliwość odwrócenia klasycznej relacji między rzeczywistością a jej reprezentacją.[1]

W tradycyjnym modelu reprezentacji zakłada się istnienie przedmiotu, którego obraz lub model ma stanowić określone odwzorowanie.

Można zatem pytać, czy reprezentacja odpowiada rzeczywistości, którą przedstawia.

Baudrillard wskazuje jednak sytuację, w której model przestaje pełnić wyłącznie funkcję odwzorowania, zaczynając organizować samą rzeczywistość społeczną.

Znaki i systemy reprezentacji uzyskują względną autonomię wobec wcześniejszych odniesień, a granica między przedstawieniem i tym, co przedstawiane, ulega osłabieniu.

W skrajnej postaci prowadzi to do pojęcia hiperrzeczywistości, w której rzeczywistość jest rozpoznawana i doświadczana poprzez reprodukowane modele i znaki.[2]

Na gruncie takiej diagnozy powstaje jednak trudność dotycząca samego aktu demaskacji.

Jeżeli nasze sposoby rozpoznawania rzeczywistości pozostają organizowane przez systemy znaków, to również krytyka tych systemów musi posługiwać się określonym językiem, pojęciami i modelami.

Obserwator nie uzyskuje automatycznie stanowiska zewnętrznego wobec symulacji tylko dlatego, że deklaruje jej rozpoznanie.

Może bowiem tworzyć kolejny model, który przedstawia jako rzeczywistość odsłoniętą spod wcześniejszych reprezentacji.

W tym sensie krytyka symulacji może sama stać się elementem reprodukcji systemu znaków.

Trzeba jednak odróżnić tę możliwość od twierdzenia, że każda demaskacja jest z konieczności symulacją.

Tak silny wniosek nie wynika z samego faktu, że poznanie posługuje się pojęciami.

W perspektywie logodygmatu problem należy sformułować bardziej precyzyjnie.

Nie chodzi o niemożliwość dotarcia do rzeczywistości, lecz o brak automatycznej gwarancji, że nowa interpretacja rzeczywiście przekroczyła ograniczenia poprzedniej.

Baudrillard pozwala więc sformułować problem autoreferencyjności demaskacji.

Logodygmat może natomiast podjąć próbę określenia warunków, w których demaskacja staje się epistemicznie uzasadniona, mimo że nie posiada absolutnej niezależności od historycznych struktur poznania.

IV. Ex ante i ex post. Dlaczego późniejsze rozpoznanie nie musi być lepsze?

Rozróżnienie ex ante i ex post posiada zasadnicze znaczenie dla analizy temporalnej.

Poznanie ex ante dokonuje się przed ujawnieniem określonych następstw działania.

Poznanie ex post powstaje po wystąpieniu tych następstw, a więc z perspektywy zmienionego zasobu informacji.

Nie można jednak utożsamiać tej różnicy z prostym przejściem od niewiedzy do wiedzy.

Późniejszy obserwator posiada wprawdzie informacje o rezultacie, ale informacje te mogą wpływać na jego ocenę wcześniejszych możliwości przewidywania.

Baruch Fischhoff wykazał w badaniach nad błędem retrospekcji, że znajomość rezultatu może zwiększać subiektywne przekonanie o jego wcześniejszej przewidywalności.[3]

W konsekwencji wiedza późniejsza nie tylko uzupełnia wiedzę wcześniejszą, ale może również reorganizować sposób jej rekonstruowania.

Podmiot oceniający wcześniejszą decyzję może uważać określony rezultat za oczywisty, ponieważ zna już przebieg wydarzeń.

Nie oznacza to jednak, że rezultat ten był równie oczywisty w chwili podejmowania decyzji.

Na gruncie epistemologii symulacji problem jest jeszcze głębszy.

Późniejsza ocena nie tylko korzysta z nowej wiedzy o zdarzeniach. Może również posługiwać się zmienionymi kategoriami interpretacyjnymi.

Podmiot może więc uznać wcześniejszą konstrukcję za symulację dlatego, że przyjął nowy sposób definiowania rzeczywistości.

Pozostaje jednak pytanie, czy nowa definicja posiada lepsze uzasadnienie, czy jedynie zastępuje wcześniejszy system pojęć.

W tym miejscu proponuję odróżnić temporalną przewagę informacyjną od epistemicznej przewagi uzasadnienia.

Pierwsza oznacza dostęp do informacji niedostępnych wcześniej.

Druga wymaga wykazania, że nowe informacje i sposoby ich interpretowania rzeczywiście zwiększają zasadność rozpoznania.

Przewaga informacyjna może sprzyjać przewadze epistemicznej, ale jej nie gwarantuje.

Ex post oznacza później, niekoniecznie prawdziwiej.

Ta zasada powinna stanowić jeden z metodologicznych fundamentów logodygmatu.

V. Duhem, Quine i Kuhn. Czy można rozpoznać błąd poza systemem założeń?

Problem niepewności epistemicznej posiada rozbudowaną tradycję w filozofii nauki.

Pierre Duhem wskazywał, że hipotezy naukowe nie są zwykle konfrontowane z doświadczeniem w całkowitej izolacji. Ich przewidywania zależą również od założeń pomocniczych, teorii pomiaru i wcześniejszej wiedzy.[4]

Jeżeli wynik doświadczenia pozostaje niezgodny z przewidywaniem, nie zawsze wiadomo, który element całej konstrukcji należy uznać za błędny.

Willard Van Orman Quine rozwinął problem holizmu epistemicznego, podkreślając wzajemne powiązanie naszych przekonań.[5]

Doświadczenie może wymuszać reorganizację systemu wiedzy, nie przesądzając automatycznie o sposobie dokonania tej reorganizacji.

W rezultacie ta sama obserwacja może być interpretowana w ramach konkurencyjnych konstrukcji teoretycznych.

Thomas Kuhn zwrócił natomiast uwagę na historyczne uwarunkowanie praktyki naukowej oraz rolę paradygmatów w określaniu problemów, metod i standardów uznawania rozwiązań.[6]

Istotny jest tu nie tylko wpływ teorii na interpretację obserwacji, ale również możliwość historycznej zmiany kryteriów uznawanych za właściwe dla praktyki badawczej.

Zestawienie tych koncepcji prowadzi do pytania centralnego dla logodygmatu.

Jeżeli każda obserwacja pozostaje częściowo związana z określonym systemem pojęć, to czy możliwa jest weryfikacja symulacji przy użyciu świadectw niezależnych od jej konstrukcji?

Całkowita niezależność może pozostawać nieosiągalna, ale nie wynika z tego, że wszystkie interpretacje są jednakowo uzasadnione.

Niedookreślenie teorii przez dane empiryczne nie oznacza, że dowolna teoria równie dobrze wyjaśnia rzeczywistość.

Możliwe pozostaje porównywanie zakresu wyjaśnianych zjawisk, jakości przewidywań, zgodności z niezależnymi świadectwami, spójności z innymi dobrze uzasadnionymi ustaleniami oraz zdolności do korekty błędów.

Nie należy więc utożsamiać teoretycznego uwarunkowania poznania z jego całkowitym zamknięciem.

W perspektywie logodygmatu możemy przyjąć, że poznanie zawsze funkcjonuje w określonym stanie historycznej organizacji, a mimo to może zwiększać swoją wiarygodność poprzez krytyczne porównywanie konkurencyjnych konstrukcji.

VI. Tożsamość epistemiczna symulacji. Między genealogią a prawomocnością rozpoznania

Jeżeli konstrukcja interpretacyjna reorganizuje własne przesłanki i znaczenia, pojawia się problem ustalenia jej tożsamości w czasie.

Nie wystarcza podobieństwo nazwy.

Ta sama nazwa może w kolejnych okresach oznaczać odmienne treści.

Nie wystarcza również podobieństwo rezultatów, ponieważ ten sam rezultat może powstawać z odmiennych przyczyn.

Konieczne staje się odtworzenie rzeczywistej genealogii relacji między kolejnymi stanami konstrukcji.

Jeżeli określona interpretacja powstaje poprzez modyfikację wcześniejszej, możemy badać ciągłość jej elementów, funkcji i sposobów uzasadniania.

Jednak wykazanie takiej ciągłości nie rozstrzyga jeszcze, czy mamy do czynienia z symulacją.

Do tego potrzebujemy odrębnego kryterium epistemicznego.

Proponuję zatem rozróżnić tożsamość genealogiczną i tożsamość epistemiczną rozpoznania.

Tożsamość genealogiczna oznacza historyczną ciągłość konstrukcji poprzez kolejne reorganizacje.

Tożsamość epistemiczna odnosi się natomiast do ciągłości przedmiotu i podstaw oceny poznawczej, dzięki którym możemy uzasadnić, że kolejne rozpoznania dotyczą tej samej konstrukcji i określonego problemu jej prawdziwości.

Problem komplikuje się wtedy, gdy w procesie reorganizacji zmieniają się również kryteria prawdziwości.

Jeżeli wcześniejsza konstrukcja uznawała określony rodzaj świadectw, a późniejsza posługuje się innymi, samo porównanie wyników może być niewystarczające.

Konieczne jest bowiem również uzasadnienie zmiany standardu oceniania.

W tym miejscu ujawnia się rekursywny charakter problemu.

Aby ocenić konstrukcję, potrzebujemy kryterium.

Aby ocenić kryterium, potrzebujemy dalszych przesłanek.

Również te przesłanki mogą podlegać krytyce.

Nie oznacza to konieczności prowadzenia nieskończonego procesu uzasadniania przed sformułowaniem jakiegokolwiek sądu.

Oznacza jednak, że nie istnieje automatycznie uprzywilejowany punkt poznania wynikający wyłącznie z jego późniejszego miejsca w historii.

Tożsamość epistemiczna symulacji musi być zatem rekonstruowana, a nie zakładana.

VII. Paradoks demaskacji. Kiedy krytyka symulacji reprodukuje jej strukturę?

Rozważmy sytuację, w której określony podmiot przyjmuje konstrukcję interpretacyjną A.

Konstrukcja ta posiada określone przesłanki, kryteria oceniania i sposoby wyprowadzania konsekwencji.

Po upływie czasu inny podmiot przedstawia konstrukcję B, twierdząc, że A była symulacją.

Może rzeczywiście wykazać nieprawidłowość wcześniejszej argumentacji.

Jednak samo wykazanie słabości A nie dowodzi jeszcze prawdziwości B.

Jeżeli B zostaje uznana za prawidłową jedynie dlatego, że podważa A, pojawia się ryzyko nieuprawnionego przejścia od krytyki jednej konstrukcji do legitymizacji drugiej.

Problem staje się jeszcze bardziej złożony, gdy B zachowuje określone elementy A.

Może wykorzystywać te same kategorie, przyjmować podobne założenia dotyczące rzeczywistości albo reprodukować wcześniejsze standardy uzasadniania.

Wówczas demaskacja może pozostawać częściową reorganizacją konstrukcji, którą deklaruje jako przezwyciężoną.

Proponuję określić to mianem paradoksu epistemicznej demaskacji.

Akt rozpoznania symulacji może reprodukować strukturę poznawczą rozpoznawanej symulacji, nawet gdy zmienia jej treść i deklaruje zerwanie z wcześniejszymi przesłankami.

Nie oznacza to, że każda krytyka jest pozorna.

Oznacza natomiast, że jej prawomocność wymaga niezależnego uzasadnienia.

W szczególnym przypadku możliwe jest powstanie mechanizmu, który można nazwać epistemiczną autopoiesis demaskacji.

Kolejne rozpoznania zaczynają uzyskiwać wiarygodność przede wszystkim dlatego, że odwołują się do wcześniejszych aktów demaskowania, a nie dlatego, że ich własne przesłanki zostały poddane odpowiedniej weryfikacji.

Wytwarza się wtedy samopodtrzymujący układ argumentacyjny.

System przedstawia własną zdolność wykrywania symulacji jako dowód trafności przyjętych kryteriów, a trafność kryteriów jako podstawę kolejnych rozpoznań symulacji.

Mechanizm ten przypomina problem epistemicznej cyrkularności, analizowany między innymi w sporach dotyczących uzasadniania niezawodności metod poznawczych.[7]

Jeżeli metoda uznaje samą siebie za wiarygodną przede wszystkim na podstawie wyników, których wiarygodność zależy od przyjęcia tej samej metody, pojawia się możliwość błędnego koła.

Nie każda forma samoodniesienia jest jednak logicznie błędna. Konieczne pozostaje odróżnienie nieuniknionej refleksyjności poznania od uzasadnienia, które nie dostarcza żadnej niezależnej podstawy dla swoich twierdzeń.

VIII. Rekursywna niepewność kryterium prawdy

Najważniejszy problem nie polega zatem wyłącznie na niepewności konkretnego rozpoznania.

Dotyczy również kryterium, przy użyciu którego rozpoznanie zostaje uznane za prawidłowe.

Jeżeli określona konstrukcja zostaje uznana za symulację, musimy wskazać podstawę takiej kwalifikacji.

Może nią być sprzeczność wewnętrzna, brak zgodności z ustalonymi faktami, nieuprawnione przejście między przesłanką a wnioskiem albo zastąpienie zewnętrznej weryfikacji reprodukcją wewnętrznych twierdzeń.

Jednak każde z tych kryteriów wymaga właściwego zastosowania.

Wykazanie sprzeczności zależy od przyjętego systemu logicznego i interpretacji twierdzeń.

Ocena zgodności z faktami wymaga ustalenia wiarygodności świadectw.

Identyfikacja nieuprawnionego wnioskowania zakłada znajomość reguł poprawnej argumentacji.

Rozpoznanie pozornej weryfikacji wymaga odróżnienia świadectw niezależnych od tych, które są wytworem badanej konstrukcji.

Nie istnieje więc prosty operator pozwalający automatycznie zakwalifikować dowolny system jako symulację.

Każda kwalifikacja wymaga rozumowania, którego własna struktura również może zostać poddana ocenie.

W tym sensie niepewność kryterium prawdy ma charakter rekursywny.

Nie chodzi jednak o twierdzenie, że prawda sama jest dowolna albo że nie istnieją fakty niezależne od poznania.

Należy odróżnić prawdziwość twierdzenia od naszej zdolności do uzasadnienia przekonania o jego prawdziwości.

To rozróżnienie chroni analizę przed radykalnym relatywizmem.

Możemy uznać, że rzeczywistość nie zależy całkowicie od naszych interpretacji, a jednocześnie przyjąć, że każda próba jej poznania pozostaje historycznie i metodologicznie uwarunkowana.

W takim ujęciu rekursywna niepewność nie jest dowodem niemożliwości prawdy.

Jest ograniczeniem roszczenia do absolutnej pewności własnego rozpoznania.

IX. Refleksyjna weryfikacja. Czy można przekroczyć symulację bez stanowiska absolutnego?

Wobec przedstawionego problemu możliwe są dwie skrajne odpowiedzi.

Pierwsza polegałaby na poszukiwaniu całkowicie neutralnego punktu poznania, niezależnego od wszelkich przesłanek i uwarunkowań historycznych.

Druga prowadziłaby do przekonania, że skoro każde poznanie posługuje się określonym systemem pojęć, wszystkie rozpoznania posiadają jednakowy status epistemiczny.

Żadna z tych odpowiedzi nie jest konieczna.

Możemy przyjąć stanowisko pośrednie, zgodnie z którym poznanie pozostaje historycznie uwarunkowane, ale może podlegać racjonalnej korekcie.

Podstawowe znaczenie posiada wtedy nie całkowite wyeliminowanie przesłanek, lecz zdolność do ich ujawniania, porównywania i krytycznej kontroli.

W tym miejscu istotny pozostaje krytyczny racjonalizm Karla Poppera, w którym rozwój wiedzy jest związany z formułowaniem hipotez i ich poddawaniem próbom krytycznym.[8]

Nie oznacza to, że każdy problem poznawczy można rozstrzygnąć przez pojedynczy test falsyfikacyjny. Problem Duhema i Quine’a pokazuje ograniczenia tak uproszczonego stanowiska.

Jednak możliwość krytycznej konfrontacji twierdzeń z doświadczeniem i konkurencyjnymi wyjaśnieniami pozostaje istotnym instrumentem ograniczania błędów.

W perspektywie logodygmatu proponuję określić ten proces mianem refleksyjnej weryfikacji epistemicznej.

Obejmuje on jawne określenie przesłanek, identyfikację sposobów ich powstania, ocenę źródeł świadectw, porównanie alternatywnych interpretacji oraz określenie warunków, w których własne rozpoznanie należałoby skorygować.

Szczególne znaczenie posiada przy tym niezależność świadectw.

Nie należy rozumieć jej jako całkowitej wolności od wszelkich teorii. Chodzi raczej o unikanie sytuacji, w której wszystkie dowody trafności konstrukcji powstają wyłącznie poprzez operacje samej konstrukcji.

Jeżeli określona teoria przewiduje nowe, wcześniej nieznane zjawiska, a przewidywania te znajdują potwierdzenie w odpowiednio kontrolowanych obserwacjach, otrzymuje silniejszą podstawę poznawczą niż teoria, która jedynie reinterpretowała wszystkie możliwe wyniki po ich wystąpieniu.

Podobnie konstrukcja interpretacyjna, która dopuszcza wskazanie warunków własnej nieprawidłowości, posiada większy potencjał krytycznej korekty niż konstrukcja, która każde zakwestionowanie własnej podstawy traktuje jako potwierdzenie swojej szczególnej trafności.

Nie daje to gwarancji nieomylności.

Pozwala jednak odróżniać systemy bardziej i mniej otwarte na rzeczywistą weryfikację.

X. Od epistemicznej autopoiesis do autopoiesis obronnej poznania

W dotychczasowych rozważaniach nad autopoiesis obronną analizowaliśmy mechanizmy, w których instytucja może reprodukować własne procedury i warunki trwania, mimo osłabienia zdolności do wykonywania społecznych funkcji.

Analogiczny problem może występować na poziomie poznawczym.

System interpretacyjny potrzebuje określonej ciągłości. Musi zachowywać pojęcia, reguły argumentacji, standardy uzasadniania i sposoby komunikowania wyników.

Bez tych elementów nie byłby zdolny do kumulowania wiedzy ani prowadzenia uporządkowanej dyskusji.

Jednak reprodukcja struktur poznawczych nie jest automatycznie tożsama z reprodukcją zdolności do prawidłowego rozpoznawania rzeczywistości.

W szczególnych warunkach system może coraz skuteczniej bronić własnych kategorii interpretacyjnych, a jednocześnie coraz słabiej rozpoznawać zjawiska, których kategorie te nie obejmują.

Wówczas mechanizm ochrony ciągłości poznawczej zaczyna ograniczać zdolność do korekty.

Powstaje możliwość epistemicznej autopoiesis obronnej.

Nie chodzi o zwykłe utrzymywanie określonej teorii ani o racjonalną obronę uzasadnionego stanowiska.

Problem występuje wtedy, gdy reorganizacja argumentacji służy przede wszystkim zachowaniu nienaruszalności wcześniejszego rozpoznania, niezależnie od pojawiających się świadectw.

Im więcej informacji podważa przyjętą konstrukcję, tym większa może stawać się liczba operacji mających wykazać, że konstrukcja nadal pozostaje prawidłowa.

Nie jest to konieczny mechanizm rozwoju wiedzy, lecz szczególny przypadek jej możliwej dysfunkcji.

Imre Lakatos, analizując metodologię naukowych programów badawczych, odróżniał postępowe i degenerujące się sposoby rozwijania teorii.[9]

Rozróżnienie to pozostaje przydatne również tutaj.

Nie każda modyfikacja hipotez pomocniczych stanowi próbę ochrony błędu. W pewnych warunkach może prowadzić do nowych przewidywań i odkryć.

Problem pojawia się wtedy, gdy kolejne modyfikacje służą wyłącznie dostosowywaniu konstrukcji do znanych już wyników, bez odpowiedniego wzrostu jej zdolności wyjaśniającej i przewidującej.

W perspektywie logodygmatu epistemiczna autopoiesis obronna może więc oznaczać reprodukcję systemu poznawczego, którego mechanizmy samokontroli zostają stopniowo podporządkowane ochronie wcześniejszych kategorii.

W skrajnej postaci system przestaje rozpoznawać nie tylko własne błędy, ale również ograniczenia kryteriów, dzięki którym błędy te mogłyby zostać wykryte.

To właśnie sytuacja, w której ontologiczna ciągłość konstrukcji współistnieje z osłabieniem jej epistemicznej sprawczości.

XI. Zastosowanie do prawa. Czy demaskacja niewykazanego obowiązku ustanawia prawidłową interpretację?

Problem można zilustrować na gruncie interpretacji prawnej.

Załóżmy, że jedna ze stron sporu wywodzi określony obowiązek z ogólnej kwalifikacji stosunku prawnego.

Druga strona kwestionuje tę kwalifikację, wskazując, że nie wykazano odpowiedniej podstawy prawnej ani wystarczająco określonej treści obowiązku.

Może ona rzeczywiście obnażyć istotną słabość argumentacji przeciwnika.

Nie wynika z tego jednak automatycznie, że jej własna interpretacja całego stosunku prawnego jest prawidłowa.

Wykazanie niewystarczającego uzasadnienia jednego roszczenia nie dowodzi jeszcze nieistnienia wszystkich możliwych obowiązków, które mogłyby wynikać z innych przepisów, postanowień umownych lub właściwości stosunku zobowiązaniowego.

Rozpoznanie symulacyjnego mechanizmu argumentacji musi więc pozostać oddzielone od rozstrzygnięcia materialnoprawnego.

Krytyka określonego sposobu uzasadniania nie jest równoznaczna z wykazaniem przeciwnego stanu prawnego.

Co więcej, również interpretacja krytyczna może podlegać reorganizacji pod wpływem kolejnych argumentów, ustaleń faktycznych i rozstrzygnięć.

Jeżeli podmiot uzna własną diagnozę symulacji za wystarczającą podstawę odrzucenia wszystkich konkurencyjnych interpretacji, może sam wytworzyć konstrukcję o podobnej strukturze epistemicznej.

Właśnie dlatego w perspektywie ius operativum należy odróżniać rzeczywisty sposób stosowania prawa, podstawę normatywną działania oraz epistemiczną zasadność przypisywanych mu znaczeń.

Nie każde działanie instytucjonalne ustanawia prawidłowe znaczenie normy.

Nie każda krytyka działania instytucjonalnego dowodzi również prawidłowości alternatywnej interpretacji.

Należy więc zachować możliwość ciągłego konfrontowania rozpoznań z normami, ustaleniami faktycznymi i regułami właściwej wykładni.

Taka procedura nie eliminuje historyczności poznania.

Stanowi jednak sposób ograniczania ryzyka, że krytyka symulacji przekształci się w nową konstrukcję samopotwierdzającą.

XII. Metodologiczna symetria logodygmatu. Czy teoria może rozpoznawać własną symulację?

Najważniejsza konsekwencja przedstawionej analizy dotyczy samego logodygmatu.

Jeżeli przyjmujemy, że konstrukcje interpretacyjne mogą reprodukować własną tożsamość poprzez reorganizację przesłanek i znaczeń, nie możemy wyłączyć spod tej możliwości teorii, która proces ten opisuje.

Logodygmat również jest określoną konstrukcją poznawczą.

Posługuje się własnymi kategoriami, formułuje hipotezy, wprowadza pojęcia oraz proponuje sposoby rozpoznawania rzeczywistości.

Może zatem podlegać tym samym ograniczeniom epistemicznym, które identyfikuje w innych systemach.

Jeżeli każde nowe zjawisko interpretujemy wyłącznie jako potwierdzenie reorganizacji, istnieje ryzyko, że pojęcie reorganizacji stanie się kategorią zbyt szeroką, aby cokolwiek rzeczywiście wyjaśniać.

Podobnie jeżeli każdy przypadek instytucjonalnej ciągłości przedstawiamy jako autopoiesis, a każdą nieprawidłową argumentację jako symulację, możemy utracić zdolność odróżniania procesów istotnie odmiennych.

Teoria, która wyjaśnia wszystko, może nie dostarczać wystarczających kryteriów wyjaśniania czegokolwiek w sposób rozstrzygający.

Dlatego konieczne pozostaje określanie warunków granicznych proponowanych pojęć.

Nie każda reorganizacja stanowi postęp.

Nie każda ciągłość stanowi autopoiesis.

Nie każda niewykazana przesłanka tworzy symulację.

Nie każda demaskacja jest prawidłowa.

Nie każdy system broniący własnych zasad przejawia autopoiesis obronną.

Zachowanie tych rozróżnień nie osłabia programu badawczego.

Przeciwnie, umożliwia jego krytyczną weryfikację.

Proponuję zatem wprowadzić zasadę metodologicznej symetrii logodygmatu.

Kryteria stosowane do rozpoznawania ograniczeń epistemicznych innych konstrukcji muszą pozostawać możliwe do zastosowania również wobec samego logodygmatu.

Jeżeli teoria nie potrafi wskazać warunków, w których jej własne rozpoznanie byłoby błędne albo niewystarczająco uzasadnione, powstaje ryzyko epistemicznego samopotwierdzenia.

W takim przypadku logodygmat mógłby reprodukować własną terminologię, nie zwiększając proporcjonalnie zdolności do rozpoznawania rzeczywistości.

To właśnie stanowiłoby przykład mechanizmu, którego możliwość teoria sama przewiduje.

XIII. Zakończenie. Tożsamość poznania nie jest gwarancją prawdy

Rozpoznanie symulacji stanowi szczególny problem epistemologiczny, ponieważ podmiot poznający nie uzyskuje automatycznie stanowiska niezależnego od konstrukcji, którą poddaje krytyce.

Może rzeczywiście wykryć błąd wcześniejszego rozumowania.

Może również jedynie zastąpić wcześniejsze przesłanki nowymi, których zasadności jeszcze nie wykazał.

Może wreszcie zachowywać część wcześniejszej struktury poznawczej, mimo deklarowanego zerwania z nią.

Dlatego samo następstwo czasowe nie stanowi wystarczającego kryterium postępu epistemicznego.

Poznanie ex post może dysponować większą liczbą informacji, ale jego wiarygodność zależy również od sposobu ich interpretowania i uzasadniania.

W perspektywie logodygmatu szczególne znaczenie posiada odróżnienie tożsamości historycznej konstrukcji od prawomocności przypisywanych jej twierdzeń.

System może zachowywać własną ciągłość poprzez reorganizację.

Może również reorganizować się w sposób zwiększający zdolność do rozpoznawania rzeczywistości.

Jednak te dwa procesy nie są tożsame.

Reprodukcja konstrukcji nie gwarantuje prawdziwości jej przesłanek, podobnie jak jej historyczne przekształcenie nie stanowi samoistnego dowodu ich przezwyciężenia.

Baudrillardowska teoria symulacji pozwala rozpoznać problem systemów reprezentacji, które mogą organizować rzeczywistość społeczną i własne kryteria znaczenia.

Epistemologia nauki wskazuje natomiast, że poznanie pozostaje związane z określonymi przesłankami, lecz nie musi z tego powodu rezygnować z racjonalnej weryfikacji.

W tym miejscu logodygmat może zaproponować własne rozwiązanie.

Nie polega ono na poszukiwaniu absolutnie neutralnego obserwatora ani na utożsamieniu każdej interpretacji z kolejną symulacją.

Polega na uznaniu, że proces poznania posiada historyczną ciągłość, ale jego kolejne stany wymagają odrębnej, krytycznej oceny.

Możliwość rozpoznania symulacji nie wynika z samego faktu późniejszego poznania.

Wynika z jakości uzasadnienia, zdolności do konfrontacji konkurencyjnych wyjaśnień, otwartości na korektę oraz rozpoznania własnych ograniczeń.

Paradoks epistemicznej tożsamości symulacji polega na tym, że podmiot może rozpoznać wcześniejszą konstrukcję jako symulację wyłącznie poprzez zastosowanie określonych kryteriów poznawczych, których własna zasadność również może podlegać historycznej reorganizacji i krytyce.

Nie oznacza to, że prawda staje się niemożliwa.

Oznacza jedynie, że żadne rozpoznanie nie uzyskuje ostatecznej legitymizacji wyłącznie przez deklarację przezwyciężenia wcześniejszego błędu.

Właśnie w tym sensie refleksyjna epistemologia symulacji stanowi konieczne uzupełnienie jej ontologii.

Tożsamość konstrukcji poprzez reorganizację pozwala wyjaśniać jej historyczne trwanie.

Tożsamość epistemiczna pozwala natomiast pytać o ciągłość przedmiotu poznania, prawomocność jego kolejnych rozpoznań oraz warunki odróżniania korekty błędu od reprodukcji symulacji.

Ostatecznie najważniejsza zasada logodygmatu powinna brzmieć:

Nie wystarczy rozpoznać reorganizację wcześniejszego systemu poznania. Trzeba również wykazać, że nowe rozpoznanie nie uzyskuje swojej wiarygodności wyłącznie poprzez reprodukcję przesłanek, których prawdziwość właśnie zakwestionowano.

A ponieważ również takie wykazanie pozostaje aktem poznawczym, teoria musi zachować zdolność do dalszej autorewizji.

Nie jest to słabość poznania.

Jest to warunek jego krytycznej odpowiedzialności.

Przypisy i bibliografia

[1] J. Baudrillard, Simulacres et simulation, Galilée, Paris 1981, zwłaszcza „La précession des simulacres”. Podstawowe opracowanie teorii symulacji i precesji symulakrów.

[2] J. Baudrillard, L'Échange symbolique et la mort, Gallimard, Paris 1976; tenże, Le Crime parfait, Galilée, Paris 1995. Filozoficzny kontekst problematyki hiperrzeczywistości, reprezentacji i jej autonomizacji.

[3] B. Fischhoff, „Hindsight ≠ Foresight: The Effect of Outcome Knowledge on Judgment Under Uncertainty”, Journal of Experimental Psychology: Human Perception and Performance, 1975, t. 1, nr 3, s. 288–299. Badania nad wpływem znajomości rezultatu na ocenę wcześniejszej przewidywalności zdarzeń.

[4] P. Duhem, La théorie physique: son objet et sa structure, Chevalier & Rivière, Paris 1906; wydanie angielskie: The Aim and Structure of Physical Theory, Princeton University Press, Princeton 1954. Klasyczna analiza problemu testowania hipotez w powiązaniu z założeniami pomocniczymi.

[5] W. V. O. Quine, „Two Dogmas of Empiricism”, The Philosophical Review, 1951, t. 60, nr 1, s. 20–43; tenże, Word and Object, MIT Press, Cambridge, MA 1960. Koncepcje holizmu potwierdzenia i powiązania twierdzeń w systemie wiedzy.

[6] T. S. Kuhn, The Structure of Scientific Revolutions, University of Chicago Press, Chicago 1962. Teoria paradygmatów i historycznych przemian praktyki naukowej. Zob. także późniejsze opracowania problemu niewspółmierności teorii.

[7] A. I. Goldman, Epistemology and Cognition, Harvard University Press, Cambridge, MA 1986; J. Vogel, „Reliabilism Leveled”, The Journal of Philosophy, 2000, t. 97, nr 11, s. 602–623. Punkt odniesienia dla problemu epistemicznej cyrkularności i uzasadniania niezawodności metod poznawczych.

[8] K. R. Popper, The Logic of Scientific Discovery, Hutchinson, London 1959; oryginał niemiecki: Logik der Forschung, Julius Springer, Wien 1935. Koncepcja krytycznego testowania teorii i roli falsyfikacji w rozwoju wiedzy.

[9] I. Lakatos, „Falsification and the Methodology of Scientific Research Programmes”, w: I. Lakatos, A. Musgrave (red.), Criticism and the Growth of Knowledge, Cambridge University Press, Cambridge 1970, s. 91–196. Rozróżnienie postępowych i degenerujących się programów badawczych.

[10] N. Luhmann, Social Systems, Stanford University Press, Stanford 1995; tenże, Law as a Social System, Oxford University Press, Oxford 2004. Teoria samoreprodukcji systemów społecznych i ich operacyjnej autonomii.

[11] G. Teubner, Law as an Autopoietic System, Blackwell, Oxford 1993. Koncepcja samoodniesienia systemu prawa i reprodukcji komunikacji prawnej.

[12] N. Goodman, Fact, Fiction, and Forecast, Harvard University Press, Cambridge, MA 1955. Problem uzasadniania indukcji i zależności między przyjętym systemem predykatów a przewidywaniem przyszłych zdarzeń.

[13] N. Goodman, Ways of Worldmaking, Hackett Publishing, Indianapolis 1978. Analiza wielości symbolicznych sposobów organizowania opisu rzeczywistości.

[14] P. L. Berger, T. Luckmann, The Social Construction of Reality: A Treatise in the Sociology of Knowledge, Anchor Books, Garden City, NY 1966. Analiza instytucjonalizacji i społecznego utrwalania struktur znaczenia.

[15] M. S. Archer, Realist Social Theory: The Morphogenetic Approach, Cambridge University Press, Cambridge 1995. Teoria temporalnych relacji między strukturą społeczną, działaniem i historyczną reorganizacją.

[16] H. Putnam, Reason, Truth and History, Cambridge University Press, Cambridge 1981. Filozoficzna analiza relacji między prawdą, odniesieniem i uwarunkowaniami poznania.

[17] I. Hacking, Representing and Intervening: Introductory Topics in the Philosophy of Natural Science, Cambridge University Press, Cambridge 1983. Rozważania dotyczące związku reprezentacji teoretycznej z praktyką eksperymentalną i interwencją w rzeczywistość.

[18] L. Laudan, Progress and Its Problems: Towards a Theory of Scientific Growth, University of California Press, Berkeley 1977. Analiza postępu naukowego poprzez zdolność teorii do rozwiązywania problemów.

[19] S. Haack, Evidence and Inquiry: Towards Reconstruction in Epistemology, Blackwell, Oxford 1993. Propozycja epistemologii uzasadnienia uwzględniającej wzajemne wsparcie przekonań i rolę doświadczenia.

[20] J. Baudrillard, For a Critique of the Political Economy of the Sign, Telos Press, St. Louis 1981 [oryg. Pour une critique de l'économie politique du signe, Gallimard, Paris 1972]. Kontekst autonomizacji znaczenia znakowego i społecznej reprodukcji systemów reprezentacji.


To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo