modus in actu modus in actu
31
BLOG

Tożsamość tożsamości poprzez reorganizację

modus in actu modus in actu Rozmaitości Obserwuj notkę 2
Od identyczności logicznej do kanonicznej struktury reidentyfikacji

image

1. Pytanie, które wróciło do własnego początku

W kolejnych tekstach tego cyklu pytaliśmy o:

tożsamość substancji,

tożsamość pierwiastka,

tożsamość atomu,

tożsamość modelu,

tożsamość czasu,

tożsamość energii,

tożsamość logosu,

tożsamość wolności.

Za każdym razem zakładaliśmy jednak coś wcześniejszego:

że wiemy, co oznacza:

„zachować tożsamość”.

Dyskusja wokół paradoksu Tezeusza pokazała, że właśnie to założenie należy teraz:

poddać reorganizacji.

2. Meta-pytanie

Nie pytamy już:

co sprawia, że X pozostaje tym samym X?

Pytamy:

co właściwie znaczy, że coś jest „tym samym”?

I jeszcze głębiej:

czy wszystkie zastosowania słowa „tożsamość” opisują tę samą relację?

To jest:

tożsamość tożsamości.

3. Pierwsze rozróżnienie: „ten sam” i „taki sam”

Język polski posiada niezwykle użyteczną różnicę:

ten sam

i:

taki sam.

Dwa identyczne modele samochodu mogą być:

takie same,

ale nie są:

tym samym samochodem.

Dwie krople wody mogą posiadać:

taką samą:

masę,

temperaturę,

skład izotopowy,

strukturę,

a mimo to znajdować się:

w dwóch różnych miejscach.

Są wtedy:

jakościowo takie same,

ale:

numerycznie różne.

4. Identyczność numeryczna

W klasycznym znaczeniu:

A jest identyczne z B,

jeżeli:

A i B są:

jednym obiektem, a nie dwoma.

To właśnie:

identyczność numeryczna.

Jeżeli wskazuję człowieka dwa razy i mówię:

„to ten sam człowiek”,

twierdzę, że wykonałem:

dwa akty wskazania,

ale wskazałem:

jednego człowieka.

Współczesna literatura o identyczności zachowuje właśnie to zasadnicze rozróżnienie pomiędzy identycznością numeryczną a jakościowym podobieństwem.

5. Prawo Leibniza

Klasyczna identyczność posiada bardzo mocne własności.

Jeżeli:

A = B,

to wszystko, co prawdziwe o A,

jest prawdziwe o B,

i odwrotnie.

Jest to zasada:

nierozróżnialności identycznych.

Nie należy jej mylić z dużo bardziej kontrowersyjną zasadą odwrotną:

identyczności nierozróżnialnych,

według której dwa obiekty posiadające wszystkie odpowiednie własności muszą być jednym obiektem.

Ta druga zasada jest silnie związana z Leibnizem i pozostaje przedmiotem sporów.

6. Kant i dwie krople wody

Kant zauważył tutaj rzecz niezwykle ważną.

Dwie krople wody mogą być:

jakościowo nieodróżnialne,

a jednak znajdować się:

jednocześnie w różnych miejscach.

To wystarcza, aby traktować je jako:

numerycznie różne przedmioty zmysłowe.

Kant omawia „identyczność i różnicę” w Amfibolii pojęć refleksji i właśnie na przykładzie przestrzennego zróżnicowania krytykuje przenoszenie Leibnizowskiej identyczności nierozróżnialnych bezpośrednio na przedmioty doświadczenia.

7. Ważna korekta Kantowska

Trzeba tutaj uniknąć częstego uproszczenia.

Tożsamość nie jest jedną z dwunastu kategorii Kanta.

Kategorie ilości to:

jedność,

wielość,

całość.

Kategorie relacji obejmują:

substancję,

przyczynowość,

wspólnotę.

Natomiast:

identyczność i różnica

należą u Kanta do:

pojęć refleksji.

To okaże się dla nas bardzo ważne.

8. Tożsamość jako operacja porównania

Kantowska refleksja transcendentalna pyta:

w jakich warunkach możemy w ogóle prawidłowo:

porównywać reprezentacje

i:

orzekać identyczność lub różnicę.

Problem nie polega więc wyłącznie na:

„własności rzeczy”.

Dotyczy również:

warunków prawidłowego identyfikowania rzeczy.

To pierwszy ślad naszej późniejszej tezy:

nie wolno automatycznie utożsamiać identyczności ontologicznej z operacją reidentyfikacji poznawczej.

9. Numerek nie jest płaszczem

W dyskusji pojawił się przykład:

numerka z szatni.

Numer:

27

nie jest:

płaszczem.

Nie posiada z nim:

identyczności materialnej.

Tutaj słowo:

„tożsamość”

działa bez problemu.

Mamy dwa różne przedmioty:

znak

i:

przedmiot oznaczany.

10. Mapa nie jest terenem

Podobnie:

mapa nie jest:

terenem,

model nie jest:

światem,

równanie nie jest:

planetą,

bit nie jest:

dipolem,

słowo „woda” nie jest:

wodą.

Tutaj nie istnieje:

paradoks Tezeusza.

Istnieje zwykłe rozróżnienie:

A ≠ B.

11. Pierwsze odkrycie

Komentarze ujawniły więc, że w cyklu używaliśmy słowa:

tożsamość

co najmniej w dwóch znaczeniach.

Pierwsze:

identyczność

czyli pytanie:

czy A i B są:

jednym obiektem.

Drugie:

reidentyfikacja poprzez zmianę

czyli pytanie:

czy obiekt występujący później możemy nadal traktować jako:

kontynuację obiektu wcześniejszego.

To nie są dokładnie te same problemy.

12. Tezeusz nie jest dwiema kroplami

Statek Tezeusza nie stawia przede wszystkim pytania:

czy dwa jednocześnie istniejące przedmioty są:

jednym przedmiotem.

Klasyczny problem brzmi:

czy statek po kolejnych wymianach elementów jest nadal tym statkiem, który istniał wcześniej?

A więc pojawia się:

czas.

13. Tożsamość synchroniczna i diachroniczna

Możemy zatem rozróżnić:

identyczność synchroniczną

A i B rozpatrujemy:

w tym samym przekroju czasu;

oraz:

reidentyfikację diachroniczną

porównujemy:

stan wcześniejszy

i:

stan późniejszy.

W filozofii pytania o identyczność „przez czas” są właśnie pytaniami o warunki trwania i o to, czy wcześniejszy oraz późniejszy obiekt są jednym numerycznie obiektem.

14. Stany nie są tym samym stanem

Tu pojawia się ważna uwaga dyskutanta.

Jeżeli obiekt:

zmienił się,

to jego:

stan wcześniejszy

i:

stan późniejszy

nie są:

tym samym stanem.

Gdyby były tym samym stanem:

nie zaszłaby zmiana.

Nie pytamy więc:

czy stan drugi = stan pierwszy?

Odpowiedź jest:

nie.

15. Właściwe pytanie Tezeusza

Pytanie brzmi:

czy podmiot stanu późniejszego jest kontynuatorem podmiotu stanu wcześniejszego?

I jeszcze dokładniej:

czy jest jego unikalnym kontynuatorem według kryteriów właściwych dla danego rodzaju obiektu?

To już zupełnie inna konstrukcja problemu.

16. „Ten sam” nie rozwiązuje jeszcze problemu

Można powiedzieć:

zrezygnujmy ze słowa:

„tożsamość”

i używajmy:

ten sam / taki sam.

To bardzo pomaga.

Ale nie eliminuje problemu całkowicie.

Zwrot:

„ten sam statek”

właśnie wyraża:

roszczenie do identyczności numerycznej poprzez czas.

Zmieniliśmy słowo.

Nie rozstrzygnęliśmy jeszcze:

warunków jego prawdziwości.

17. „Ten sam jaki?”

Tutaj pojawia się intuicja Petera Geacha.

Geach radykalnie kwestionował pojęcie absolutnej identyczności i proponował analizowanie zdań typu:

„x jest tym samym F co y”.

Można więc pytać:

ten sam:

statek?

zbiór desek?

obiekt muzealny?

artefakt historyczny?

system funkcjonalny?

W teorii względnej identyczności możliwe jest nawet twierdzenie, że dwa obiekty są „tym samym F”, lecz nie „tym samym G”. Jest to jednak stanowisko kontrowersyjne, nie neutralny punkt wyjścia.

18. Nie przyjmujemy od razu Geacha

Nie musimy twierdzić:

nie istnieje absolutna identyczność.

Byłoby to zbyt mocne.

Możemy przyjąć słabszą tezę metodologiczną:

pytanie o reidentyfikację obiektu zmiennego jest niedookreślone, dopóki nie określimy rodzaju obiektu i warunków jego trwania.

To nie jest jeszcze:

teoria względnej identyczności.

To:

warunek dobrze postawionego pytania.

19. Wiggins: rodzaj jako warunek identyfikacji

David Wiggins również podkreślał rolę pojęć sortalnych:

statek,

człowiek,

zwierzę,

samochód,

drzewo.

Pojęcie rodzaju nie tylko mówi:

co to jest.

Pomaga także określić:

co liczy się jako jeden egzemplarz tego rodzaju i w jakich warunkach egzemplarz trwa.

Wiggins zachowywał jednak klasyczną identyczność i sprzeciwiał się mocnej Geachowskiej względności identyczności.

20. „Ten sam F”

Zatem pytanie:

„czy to ten sam?”

powinno przynajmniej przyjąć postać:

„czy to ten sam F?”

Ale nawet to:

nie wystarcza.

Bo rodzaj:

„statek”

nie mówi jeszcze:

ile desek można wymienić,

czy demontaż przerywa ciągłość,

czy zachowanie funkcji wystarcza,

co zrobić w przypadku rozgałęzienia.

21. Tezeusz ujawnia niedookreślenie

Klasyczna wersja Tezeusza dopuszcza przynajmniej dwa silne kryteria:

ciągłość funkcjonalno-organizacyjną

oraz:

ciągłość materiału.

Hobbesowskie ponowne złożenie pierwotnych desek powoduje, że oba kryteria mogą wskazać:

różnych kandydatów.

Właśnie dlatego rozszerzona wersja Tezeusza prowadzi do dwóch statków roszczących sobie prawo do bycia kontynuacją pierwotnego.

22. Paradoks czy konflikt kryteriów?

Być może nie odkrywamy wtedy:

dziwnej własności bytu.

Odkrywamy:

konflikt dwóch reguł reidentyfikacji.

Jeżeli jedna reguła mówi:

„podążaj za ciągłością organizacji”,

a druga:

„podążaj za pierwotnym materiałem”,

ich rozbieżność nie musi być:

sprzecznością świata.

Może być:

niedookreśleniem naszej procedury identyfikacyjnej.

23. Paradoks powstaje przez kompresję

Język pyta:

czy to ten sam statek?

W jednym krótkim zdaniu kompresujemy:

rodzaj,

materię,

organizację,

funkcję,

czas,

genealogię,

trajektorię zmian,

warunki graniczne,

konkurencyjnych kontynuatorów.

Potem dziwimy się:

że odpowiedź nie jest jednoznaczna.

24. Imperium jednego słowa

Możemy nazwać to:

imperium tożsamości

Jedno słowo:

„tożsamość”

zastępuje cały zestaw:

różnych relacji.

W efekcie pytanie sprawia wrażenie:

metafizycznie głębszego,

niż jest operacyjnie określone.

25. Hipoteza eliminacyjna

Stąd powstała w naszej dyskusji radykalna możliwość:

być może w Tezeuszu można całkowicie usunąć słowo „tożsamość” bez utraty treści problemu.

Zamiast:

„czy to ten sam statek?”

możemy pytać:

czy zachowano:

ciągłość organizacyjną,

genealogię,

funkcję,

materiał,

strukturę,

unikalność kontynuatora.

26. Czy coś pozostaje?

Jeżeli znamy odpowiedzi na wszystkie te pytania,

co jeszcze dodaje zdanie:

„i posiada tożsamość”?

Być może:

nic.

Wtedy „tożsamość” nie byłaby:

dodatkową właściwością obiektu.

Byłaby:

skrótową etykietą wyniku zastosowania zestawu kryteriów reidentyfikacji.

27. Tożsamość jako obserwabla drugiego rzędu

Możemy powiedzieć:

nie obserwujemy bezpośrednio:

„tożsamości”.

Obserwujemy:

ciągłość,

zmianę,

materiał,

strukturę,

historię,

relacje,

funkcję.

A następnie na podstawie wybranego zestawu tych cech wydajemy:

werdykt reidentyfikacyjny.

W tym sensie diachroniczna „tożsamość” przypomina:

obserwablę drugiego rzędu.

28. Ale pojawia się niebezpieczeństwo

Czy rzeczywiście:

wyeliminowaliśmy tożsamość?

Powiedzmy:

B posiada nieprzerwaną genealogię od A.

Co znaczy:

„genealogię B od A”?

Musimy umieć rozpoznawać kolejne elementy procesu.

Powiedzmy:

zachowany został ten sam proces.

Ale właśnie użyliśmy:

„ten sam”.

29. Zasada ukrytej restytucji

Możemy sformułować:

Zasadę ukrytej restytucji pojęcia

Rozkład pojęcia nie jest jeszcze jego eliminacją, jeżeli relacje użyte do rozkładu zakładają funkcję, którą miało wykonywać pojęcie eliminowane.

Jeżeli wyjaśniamy tożsamość przez:

„zachowanie tego samego X”,

to:

nie wyeliminowaliśmy problemu.

Przenieśliśmy go:

o poziom niżej.

30. Definiowalność nie jest redundancją

Trzeba więc odróżnić:

definiowalność,

redukowalność,

eliminowalność

i:

redundancję.

To, że pojęcie da się:

rozłożyć,

nie znaczy jeszcze:

że można je usunąć.

31. Cztery możliwości

Pojęcie może być:

1. skrótowe

można je zastąpić zestawem bardziej elementarnych relacji;

2. redukowalne

jego treść można wyjaśnić przez strukturę innych pojęć;

3. strukturalnie nieusuwalne

możemy usunąć nazwę, ale funkcja wraca w relacjach składowych;

4. konstytutywne

bez niego lub jego funkcjonalnego odpowiednika nie potrafimy skonstruować określonego rodzaju przedmiotu poznania.

32. I tutaj wraca Kant

Kant pozwala zauważyć coś ważniejszego niż samo pytanie:

„czy istnieje metafizyczna właściwość tożsamości?”

Poznanie wymaga:

syntezy wielości.

Musimy potrafić przyporządkowywać:

różne reprezentacje

do:

jednego doświadczenia,

jednego przedmiotu,

jednego podmiotu poznającego.

33. Transcendentalna jedność apercepcji

Kantowskie:

„myślę”

musi móc towarzyszyć:

moim reprezentacjom.

Nie chodzi o odkrycie jakiegoś:

metafizycznego atomu duszy.

Chodzi o warunek:

jedności doświadczenia.

Kant łączy transcendentalną apercepcję z konieczną możliwością przypisywania reprezentacji jednemu podmiotowi i z ich syntezą w jedną świadomość.

34. To nie dowodzi trwałej substancji

Co szczególnie interesujące:

Kant wyraźnie przestrzega przed przejściem:

od jedności świadomości

do:

dowodu numerycznej trwałości metafizycznej substancji podmiotu.

Logiczna jedność:

„ja”

nie wystarcza do prostego dowiedzenia:

ontologicznej niezmienności podmiotu.

To niezwykle bliskie naszemu problemowi:

funkcja identyfikacyjna nie musi być tym samym co metafizyczna identyczność obiektu.

35. Można usunąć słowo, ale nie operację

Stąd pierwsza odpowiedź na pytanie:

czy „tożsamość” można wyeliminować?

Być może:

słowo — tak.

Ale niekoniecznie:

operację organizowania wielości jako należącej do jednego obiektu lub procesu.

To kluczowe rozróżnienie.

36. Identyfikacja poprzedza wiele naszych zdań

Żeby powiedzieć:

„ten atom zmienił stan”,

musimy najpierw:

związać dwa pomiary

z:

jednym atomem.

Żeby powiedzieć:

„ta firma poniosła stratę”,

musimy traktować różne stany organizacji jako:

stany jednego przedsiębiorstwa.

Żeby powiedzieć:

„człowiek się zmienił”,

musimy założyć, że:

ten, który się zmienił,

jest kontynuatorem człowieka wcześniejszego.

37. Paradoks zmiany

Właśnie dlatego problem tożsamości i zmiany jest tak trwały.

Aby powiedzieć:

A się zmieniło,

potrzebujemy:

różnicy.

Ale potrzebujemy też:

czegoś, czemu tę różnicę przypiszemy.

Bez różnicy:

nie ma zmiany.

Bez ciągłości:

nie ma czegoś, co się zmieniło.

38. Dwa warunki zmiany

Każda sensowna teza:

„X zmieniło się”

zakłada więc:

różnicę stanów

oraz:

zasadę powiązania tych stanów.

To właśnie druga funkcja jest często:

ukrytym operatorem tożsamości.

39. Być może tożsamość nie jest własnością

W przypadku zmieniających się systemów warto więc zrezygnować z wyobrażenia:

obiekt posiada jeszcze jedną własność: „tożsamość”.

Być może trafniej powiedzieć:

tożsamość diachroniczna jest wynikiem zastosowania reguły wiążącej kolejne stany w historię jednego obiektu.

Nie przesądza to jeszcze:

czy reguła jest czysto epistemiczna,

konwencjonalna,

czy odpowiada:

realnej strukturze świata.

40. Świat ogranicza kryteria

Nie wszystkie kryteria są:

równie dobre.

Nie możemy dowolnie powiedzieć:

że dzisiejsza kropla wody jest:

Napoleonem,

bo oba obiekty należą do:

„historii Wszechświata”.

Kryteria muszą respektować:

strukturę badanego rodzaju,

relacje przyczynowe,

historię,

granice transformacji.

41. Reidentyfikacja nie jest dowolnym aktem językowym

Zatem:

tożsamość nie musi być:

tajemniczą substancją.

Ale nie jest też:

dowolną decyzją obserwatora.

Możemy błędnie:

zidentyfikować,

przypisać genealogie,

połączyć dwa ślady,

uznać kopię za oryginał.

Sam fakt możliwości błędu wskazuje:

że kryteria podlegają:

ograniczeniu.

42. Rodzaj jako pierwsze ograniczenie

Pierwsze pytanie brzmi:

czego ciągłość badamy?

Atomu?

Molekuły?

Pierwiastka?

Osoby?

Organizacji?

Pieniądza?

Religii?

Modelu?

Logosu?

Wolności?

Inne rodzaje obiektów posiadają:

inne warunki trwania.

43. Jednostka analizy

Drugie pytanie:

co dokładnie jest jednostką reidentyfikacji?

W przypadku firmy:

osoba prawna?

zespół ludzi?

majątek?

działalność?

organizacja relacji?

W przypadku atomu:

jądro?

układ jądro–elektrony?

konkretny egzemplarz genealogiczny?

Bez określenia jednostki:

„ten sam”

może zmieniać sens w połowie argumentu.

44. Poziom organizacyjny

Ten sam obiekt może być:

ciągły na jednym poziomie

i:

nieciągły na innym.

Człowiek zachowuje:

ciągłość organizmu,

mimo wymiany ogromnej liczby:

cząsteczek.

Pierwiastek może pozostać:

tym samym rodzajem chemicznym,

choć zmieni:

stan elektronowy.

Dlatego potrzebujemy:

poziomu organizacji.

45. Inwariant

Następne pytanie brzmi:

co musi zostać zachowane?

To jest:

inwariant.

Ale wcześniejsze teksty pokazały:

że inwariant nie musi być:

jedną niezmienną wielkością.

Może nim być:

relacja,

organizacja,

reguła transformacji,

zdolność funkcjonalna,

liczba atomowa,

struktura genealogiczna.

46. Inwariant nie wystarcza

„Inwariant bez regularności” pokazał jednak:

że zachowanie jednej globalnej własności nie gwarantuje:

zachowania wszystkich istotnych własności systemu.

Możemy zachować:

jedną sygnaturę

i:

przekroczyć granicę innej.

Dlatego:

żaden pojedynczy inwariant nie posiada automatycznie rozdzielczości wystarczającej dla wszystkich problemów reidentyfikacji.

47. Tolerancja

Obiekty mogą trwać:

mimo zmian.

Potrzebujemy więc:

zakresu dopuszczalnej zmienności.

Samochód pozostaje:

samochodem,

mimo wymiany:

opon,

oleju,

akumulatora.

Ale czy pozostanie:

tym samym samochodem,

jeżeli wymienimy wszystko?

Tezeusz pokazuje:

że tolerancja może być:

stopniowa

i:

zależna od trajektorii.

48. Tolerancja jest anizotropowa

Nie każda zmiana o tej samej „wielkości” ma:

ten sam skutek.

Zmiana koloru statku:

może być nieistotna.

Zmiana funkcji:

istotniejsza.

Zmiana materiału:

zależy od przyjętego kryterium.

Zmiana historii powstania:

może być niemożliwa do późniejszego odtworzenia.

Tolerancja jest więc:

anizotropowa.

49. Genealogia

Komentarze wielokrotnie doprowadzały nas do:

genealogii.

Dwa przedmioty mogą być:

takie same,

ale posiadać:

inną historię.

Kopia obrazu może być:

niemal nierozróżnialna od oryginału,

ale nie posiada:

jego genealogii.

Dlatego podobieństwo:

nie wystarcza do reidentyfikacji.

50. Genealogia może przetrwać zmianę rodzaju

Przy transmutacji jądrowej widzieliśmy coś jeszcze:

obiekt może utracić:

tożsamość rodzajową,

a zachować:

genealogię.

Jądro po przemianie beta nie jest:

jądrem tego samego pierwiastka,

ale jest:

produktem konkretnego wcześniejszego jądra.

To dowodzi:

że:

genealogia ≠ identyczność rodzajowa.

51. Trajektoria

Nie liczy się tylko:

stan początkowy

i:

stan końcowy.

Czasami znaczenie ma:

droga.

Obiekt rozłożony,

naprawiony,

przebudowany,

sklonowany

albo:

zrekonstruowany

może osiągnąć podobny stan końcowy poprzez:

różne historie.

To jest:

zależność od trajektorii.

52. Reguła transformacji

Potrzebujemy więc pytania:

jakie przejścia są dopuszczalne?

Nie każda droga od A do B zachowuje:

ten sam status reidentyfikacyjny.

Naprawa:

może być dopuszczalną transformacją.

Zniszczenie i stworzenie repliki:

może nią nie być.

Ale właśnie to:

należy jawnie określić.

53. Granica rodzaju

Transformacja może w pewnym momencie przekroczyć:

granicę.

Nie każda zmiana jest:

zmianą tego samego.

Czasami powstaje:

coś innego.

Przemiana jądrowa zmienia:

pierwiastek.

Śmierć organizmu zmienia:

status organizacji biologicznej.

Rozpad instytucji może zakończyć:

jej ciągłość.

Potrzebujemy więc:

kryterium granicy.

54. Minimum koherencji

Między:

pełnym zachowaniem struktury

a:

całkowitym rozpadem

znajduje się pytanie o:

minimalną koherencję.

Jak wiele organizacji musi pozostać,

abyśmy nadal mogli mówić:

o kontynuacji?

Nie zawsze wystarczy:

pojedynczy inwariant.

Czasami potrzebny jest:

zespół relacji.

55. Rozgałęzienie

Tezeusz w wersji Hobbesa ujawnia:

jeszcze jeden problem.

Co jeżeli A posiada:

dwóch równie dobrych kontynuatorów:

B

i:

C?

Jeżeli powiemy:

A = B

oraz:

A = C,

to przez przechodniość identyczności otrzymujemy:

B = C.

A przecież:

B i C są dwoma statkami.

56. Zasada nierozgałęzienia

Dlatego klasyczna identyczność numeryczna wymaga:

unikalności kontynuatora.

Relacje genealogiczne mogą się:

rozgałęziać.

Identyczność numeryczna:

nie.

Problemy rozgałęzienia są centralne również w dyskusjach o tożsamości osobowej; właśnie z tego powodu w kryteriach ciągłości wprowadza się warunek non-branching.

57. Parfit: może nie tożsamość jest najważniejsza

Derek Parfit wyciągnął z eksperymentów rozgałęzienia radykalną konsekwencję.

Jeżeli psychologiczna ciągłość zachowuje:

pamięć,

charakter,

intencje,

plany,

ale rozdziela się na dwóch przyszłych ludzi,

nie można powiedzieć:

że obaj są numerycznie:

tym samym człowiekiem.

Parfit proponował więc, że dla praktycznej kwestii przetrwania ważniejsza od samej identyczności może być:

ciągłość i powiązanie psychologiczne.

58. To bardzo ważne dla Tezeusza

Parfitowska intuicja może zostać przeniesiona metodologicznie:

być może pytamy o tożsamość tam, gdzie faktycznie interesuje nas inna relacja.

W Tezeuszu może nas naprawdę interesować:

autentyczność,

ciągłość historyczna,

funkcja,

własność muzealna,

genealogia materiału,

ciągłość organizacyjna.

Słowo:

„tożsamość”

może nie być:

tym, co naprawdę ma znaczenie.

59. Ale nie należy usuwać identyczności wszędzie

Z tego nie wynika:

że identyczność numeryczna jest:

bezsensowna.

W wielu sytuacjach jest:

niezbędna.

Prawo musi wiedzieć:

czy dana osoba jest:

tą osobą.

Historia musi ustalić:

czy dokument pochodzi od:

tego autora.

Eksperyment musi odróżnić:

ten preparat

od:

innego preparatu.

60. Eliminacja jest lokalna

Nasza teza eliminacyjna brzmi więc:

pojęcie tożsamości może być operacyjnie redundantne w niektórych problemach diachronicznych po pełnym określeniu relacji kontynuacji.

Nie brzmi:

pojęcie identyczności jest wszędzie zbędne.

To rozróżnienie jest fundamentalne.

61. Czy można w ten sposób wyeliminować wszystkie pojęcia?

W dyskusji pojawiło się pytanie:

jeżeli możemy rozłożyć tożsamość na:

bardziej precyzyjne relacje,

to czy nie możemy podobnie rozłożyć:

każdego pojęcia?

Czy wtedy:

pojęcia są zbędne?

Nie.

62. Pojęcie jako kompresja organizacyjna

Pojęcie nie musi być:

prostym słowem zastępującym listę cech.

Może organizować:

całą klasę rozróżnień,

reguł inferencji,

kryteriów stosowania,

przewidywań.

Usunięcie nazwy może wymagać:

odtworzenia tej samej struktury w:

dziesiątkach innych relacji.

Wtedy pojęcie:

nie było redundancją.

Było:

operatorem kompresji poznawczej.

63. Pojęcia konstytutywne

Jeszcze mocniejsza sytuacja pojawia się wtedy, gdy dane pojęcie:

nie tylko skraca opis,

ale umożliwia:

zorganizowanie przedmiotu poznania.

Kantowska synteza jest tutaj ważnym przykładem.

Nie wystarczy posiadać:

wielość wrażeń.

Muszą zostać:

połączone

w:

strukturę doświadczenia.

64. Funkcja może być nieusuwalna mimo zmiany słownika

Możemy więc dojść do tezy:

pojęcie może być językowo eliminowalne, a funkcjonalnie nieeliminowalne.

Możemy przestać mówić:

„tożsamość”.

Ale jeżeli nadal musimy:

łączyć różne reprezentacje jako reprezentacje jednego przedmiotu,

funkcja identyfikacyjna:

pozostała.

65. Tożsamość jako funkcja transcendentalna?

Nie nazywałbym jej bezpośrednio:

„Kantowską kategorią”.

Byłoby to historycznie nieprecyzyjne.

Możemy jednak zadać pytanie w duchu transcendentalnym:

czy pewna funkcja identyfikacyjna jest warunkiem możliwości doświadczenia zmieniających się przedmiotów jako przedmiotów?

To jest znacznie mocniejsze pytanie.

66. Bez reidentyfikacji nie ma zmiany przedmiotu

Jeżeli każdy późniejszy stan traktowalibyśmy jako:

zupełnie nowy byt,

nie moglibyśmy powiedzieć:

drzewo rośnie.

Moglibyśmy jedynie powiedzieć:

istnieje:

stan A,

potem:

stan B,

potem:

stan C.

„Wzrost drzewa” wymaga:

powiązania tych stanów.

67. Tożsamość może więc być gramatyką zmiany

W takim ujęciu tożsamość diachroniczna nie byłaby:

jednym dodatkowym faktem

obok:

wszystkich zmian.

Byłaby:

gramatyką, dzięki której wiele zmian przypisujemy jednej historii.

To wyjaśnia:

dlaczego pojęcie tak łatwo pojawia się w:

biologii,

historii,

prawie,

chemii,

ekonomii,

psychologii.

68. Ale różne dziedziny mają różną gramatykę

To nie znaczy:

że każda dziedzina posiada:

ten sam warunek tożsamości.

Wręcz przeciwnie.

To, co zachowuje:

atom,

nie musi zachowywać:

firmy.

To, co zachowuje:

religię,

nie musi zachowywać:

cząsteczki.

To, co zachowuje:

logos,

nie musi zachowywać:

nośnika logosu.

69. Tożsamość sama ulega reorganizacji

I tutaj dochodzimy do właściwego znaczenia tytułu.

W kolejnych dziedzinach zmieniają się:

inwarianty,

granice,

poziomy,

tolerancje,

genealogie.

Czy w takim razie samo pojęcie:

tożsamości

rozpada się?

Niekoniecznie.

70. Inwariant tożsamości

Możliwe, że tym, co pozostaje stałe, nie jest:

konkretne kryterium,

lecz:

architektura pytania identyfikacyjnego.

Za każdym razem pytamy:

co jest jednostką?

jakiego rodzaju?

na jakim poziomie?

co musi zostać zachowane?

co może się zmienić?

jaka historia łączy stany?

jakie transformacje są dopuszczalne?

gdzie znajduje się granica?

czy istnieje konkurencyjny kontynuator?

71. Kanoniczna struktura reidentyfikacji

Możemy więc zapisać meta-strukturę:

D — domena

U — jednostka

K — rodzaj

L — poziom organizacyjny

I — inwariant lub zbiór inwariantów

T — tolerancja zmian

C — minimalna koherencja

G — genealogia

R — dopuszczalna reguła transformacji

B — granica rodzaju

N — warunek nierozgałęzienia / unikalności kontynuatora

S — skala i rozdzielczość obserwacji

Q — rodzaj relacji pomiędzy poziomami.

To nie jest:

definicja identyczności logicznej.

Jest to:

kanoniczna struktura problemu reidentyfikacji obiektów zmiennych.

72. Kanoniczne pytanie

Pytanie:

„czy B jest tym samym co A?”

możemy więc zastąpić:

Czy B jest unikalnym kontynuatorem A jako obiektu rodzaju K, w domenie D i na poziomie L, przy zachowaniu wymaganych inwariantów I i minimalnej koherencji C, w granicach tolerancji T, poprzez dopuszczalną transformację R, z zachowaniem wymaganej genealogii G, bez przekroczenia granicy B, przy określonej skali i rozdzielczości S?

To pytanie jest:

dłuższe.

Ale jest:

znacznie trudniejsze do zaczarowania słowem:

„tożsamość”.

73. Kanonizacja nie daje automatycznej odpowiedzi

Trzeba jednak uważać.

Taka struktura:

nie gwarantuje,

że istnieje:

jedna metafizycznie konieczna odpowiedź.

Gwarantuje coś skromniejszego:

że wiemy:

o co dokładnie pytamy.

To jest różnica pomiędzy:

rozwiązaniem problemu

a:

poprawnym zdefiniowaniem problemu.

74. Kryteria mogą się konfliktować

Może się okazać:

że:

genealogia materiału

wskazuje B,

a:

ciągłość organizacyjna

wskazuje C.

Wtedy nie powinniśmy ukrywać konfliktu pod zdaniem:

„tożsamość jest paradoksalna”.

Powinniśmy powiedzieć:

dwa jawnie określone kryteria reidentyfikacji wskazują różnych kontynuatorów.

To jest:

znacznie bardziej informacyjne.

75. Nie zawsze istnieje jedno kryterium nadrzędne

Następne pytanie brzmi:

czy istnieje:

metakryterium,

które zawsze rozstrzygnie konflikt?

Nie mamy podstaw:

aby to zakładać.

Różne praktyki mogą posiadać:

różne cele identyfikacyjne.

76. Statek muzealny i statek prawny

Ten sam przypadek może otrzymać:

różne odpowiedzi

w różnych domenach.

Konserwator zabytku może interesować się:

ciągłością substancji historycznej.

Armator:

ciągłością prawną jednostki.

Inżynier:

ciągłością konstrukcji.

Historyk:

genealogią obiektu.

Nie musi z tego wynikać:

sprzeczność.

77. Relacyjność kryteriów nie oznacza dowolności

To bardzo ważne.

Jeżeli kryteria zależą od:

domeny

i:

rodzaju,

nie znaczy to:

„wszystko zależy od punktu widzenia”.

Punkt widzenia może być:

błędny.

Kryterium może mieć:

zbyt małą rozdzielczość.

Domena może być:

źle określona.

Rodzaj może zostać:

pomylony.

78. Tożsamość ma rozdzielczość

W naszych wcześniejszych tekstach pojawiło się pojęcie:

rozdzielczości inwariantu.

Teraz możemy je rozszerzyć:

procedura reidentyfikacji posiada określoną rozdzielczość.

Przy jednej rozdzielczości dwa obiekty mogą wyglądać:

tak samo.

Przy większej:

ujawnić różnice.

79. Nieoznaczoność może być epistemiczna

Nie zawsze brak jednoznacznego werdyktu oznacza:

ontologiczną nieokreśloność świata.

Czasami oznacza:

że:

dane są niewystarczające,

kryteria konfliktują,

rozdzielczość jest za mała,

pytanie jest niedookreślone.

Trzeba najpierw wykluczyć te możliwości.

80. Ale nie należy z góry wykluczać nieostrości

Z drugiej strony nie możemy założyć:

że świat zawsze dostarczy:

ostrą granicę odpowiadającą naszym pojęciom.

Problemy nieostrej identyczności i nieokreślonej konstytucji są realnym przedmiotem współczesnej metafizyki.

Nasza metoda nie rozstrzyga ich:

definicyjnie.

81. Tożsamość nie może być własnym kryterium

W tym miejscu pojawia się ważna zasada:

Zasada niekolistości identyfikacyjnej

Nie można wyjaśnić:

że B jest kontynuatorem A

wyłącznie przez:

„bo jest tym samym A”.

To powtarza:

problem.

Kryterium musi odwoływać się do:

relacji bardziej operacyjnych.

82. Ale całkowite zejście poniżej identyczności może być niemożliwe

Jednocześnie zasada ukrytej restytucji mówi:

że na pewnym poziomie mogą powrócić wyrażenia:

„ten sam proces”,

„ta sama relacja”,

„ten element”.

Możemy więc nie osiągnąć:

absolutnego atomistycznego dna,

na którym identyfikacja:

całkowicie znika.

83. To przypomina problem metajęzyka

Każda analiza potrzebuje:

języka,

w którym analizuje.

Jeżeli w metajęzyku ponownie potrzebujemy:

operacji identyfikacyjnych,

nie oznacza to:

porażki.

Może oznaczać:

że identyfikacja jest:

strukturalną operacją poznania.

84. Tożsamość a metaorganizacja

Pojawiła się w dyskusjach również zasada:

system może korygować swoje operacje,

ale może posiadać:

ślepe miejsca wynikające z samych reguł kontroli.

Wtedy potrzebuje:

metaorganizacji.

Podobnie tutaj:

możemy reorganizować:

nie tylko odpowiedź na pytanie o tożsamość,

lecz:

sam sposób konstruowania pytań o tożsamość.

85. Tezeusz jako błąd drugiego rzędu

Być może tradycyjny Tezeusz jest właśnie takim przypadkiem.

Błąd pierwszego rzędu brzmi:

„wybraliśmy złą odpowiedź”.

Błąd drugiego rzędu:

zadaliśmy pytanie w formie, która ukryła konkurencyjne kryteria.

Reorganizacja nie polega wtedy na wybraniu:

„tak”

lub:

„nie”.

Polega na:

przebudowie przestrzeni pytania.

86. Paradoks może zniknąć bez rozwiązania metafizycznego

To niezwykle ważne.

Niektóre paradoksy znikają:

nie dlatego, że odkryliśmy ukrytą rzecz w świecie,

ale dlatego, że:

zdemontowaliśmy błędną kompresję pojęciową.

Pytanie:

„który statek jest naprawdę Tezeuszem?”

może zostać zastąpione zestawem pytań:

o materiał,

genealogię,

funkcję,

organizację,

prawo,

historię.

87. Nie jest to redukcja problemu do języka

Nie twierdzimy:

że Tezeusz jest:

wyłącznie problemem słownym.

Realne procesy:

wymiany materiału,

rozgałęzienia,

rekonstrukcji

istnieją niezależnie od:

naszego słownika.

Problem językowy dotyczy:

tego, jak próbujemy wszystkie te różne relacje skompresować w:

jedno pytanie.

88. Tożsamość świata i tożsamość modelu

To rozróżnienie ma również znaczenie dla nauki.

Model może zachowywać:

tożsamość formalną,

mimo że zmienia się:

jego interpretacja.

Świat może zachowywać:

ciągłość procesów,

mimo że zmieniamy:

modele.

Nie należy utożsamiać:

ciągłości reprezentacji

z:

ciągłością reprezentowanego.

89. Tożsamość nie jest reprezentacją

Podobnie:

słowo:

„tożsamość”

nie jest:

samą relacją, którą próbuje opisać.

Może więc również podlegać:

historycznej reorganizacji.

Od:

identyczności logicznej

przechodzimy do:

kryteriów sortalnych,

warunków trwania,

genealogii,

organizacji,

metaidentyfikacji.

90. Tożsamość pojęcia „tożsamość”

Możemy teraz zapytać tytułowo:

czy pojęcie tożsamości używane w tych wszystkich kontekstach jest nadal tym samym pojęciem?

Nie w sensie:

posiadania identycznej treści.

Jego treść ulega:

rozszerzeniu,

specjalizacji,

różnicowaniu.

91. Co pozostaje?

Pozostaje jednak wspólna funkcja:

organizowanie wielości przedstawień, stanów albo wystąpień poprzez rozstrzygnięcie, które z nich należy traktować jako dotyczące jednego obiektu, jednej historii, jednego rodzaju lub jednego kontynuatora.

To może być:

inwariant funkcjonalny pojęcia tożsamości.

92. Tożsamość tożsamości nie jest więc identycznością definicji

Nie szukamy:

jednego zdania,

które od starożytności do dziś oznacza dokładnie:

to samo.

Szukamy:

ciągłości funkcji,

która przez reorganizacje filozoficzne zachowuje:

zdolność rozstrzygania relacji:

jedno–wiele,

ten–inny,

ciągłość–zerwanie.

93. Paradoks autoreferencyjny?

Czy stwierdzenie:

„tożsamość sama zmienia swoją tożsamość”

jest sprzeczne?

Nie.

Jeżeli „tożsamość” oznacza tutaj:

historycznie rozwijające się pojęcie,

może ono:

zmieniać treść,

zachowując:

określoną funkcję organizacyjną.

To jest dokładnie:

tożsamość poprzez reorganizację.

94. Ostateczne rozróżnienie

Powinniśmy więc konsekwentnie rozróżniać:

A. identyczność logiczno-numeryczną

A = A;

B. podobieństwo jakościowe

A jest takie jak B;

C. przynależność do tego samego rodzaju

A i B są K;

D. kontynuację genealogiczną

B powstało z A;

E. ciągłość organizacyjną

B zachowuje istotną organizację A;

F. reidentyfikację diachroniczną

B zostaje uznane za kontynuatora A;

G. operację poznawczą identyfikacji

różne reprezentacje zostają powiązane z jednym przedmiotem.

Nie wolno automatycznie traktować tych relacji jako:

synonimów.

95. Zasada separacji tożsamości

Możemy sformułować:

Zasadę separacji tożsamości

Podobieństwo, wspólny rodzaj, genealogia, ciągłość organizacyjna i identyczność numeryczna są odrębnymi relacjami; żadna nie powinna być automatycznie zastępowana przez inną bez dodatkowego kryterium.

To jedna z najważniejszych konsekwencji całego cyklu.

96. Zasada jawności kryterium

Druga zasada:

Każde twierdzenie o zachowaniu tożsamości przez zmianę powinno ujawniać kryterium reidentyfikacji, rodzaj obiektu, poziom organizacyjny i granicę dopuszczalnej transformacji.

Bez tego:

„ten sam”

może oznaczać:

co innego dla każdego uczestnika dyskusji.

97. Zasada nieredukowania identyczności do podobieństwa

Dwa obiekty mogą być:

idealnie podobne

i:

numerycznie różne.

Dlatego:

„taki sam” nie implikuje „ten sam”.

To punkt:

prosty,

ale absolutnie fundamentalny.

98. Zasada genealogicznej niewystarczalności

Z kolei:

„powstał z A” nie musi znaczyć „jest nadal A”.

Produkt transmutacji:

pochodzi z wcześniejszego jądra,

ale może być:

innym pierwiastkiem.

Genealogia:

łączy.

Nie zawsze:

identyfikuje.

99. Zasada organizacyjnej niewystarczalności

Również:

zachowanie funkcji

nie musi wystarczyć.

Dwa komputery mogą realizować:

ten sam program.

Nie są:

tym samym komputerem.

Dwie firmy mogą mieć:

identyczną strukturę organizacyjną.

Nie są:

jedną firmą.

100. Zasada materialnej niewystarczalności

Tak samo:

materiał

nie zawsze wystarcza.

Stare deski Tezeusza mogą zostać:

złożone ponownie.

Czy to automatycznie:

przywraca statek?

Nie.

Materiał jest:

jedną sygnaturą.

Nie pełną odpowiedzią.

101. Zasada unikalności

Jeżeli pytanie dotyczy:

ścisłej identyczności numerycznej,

kontynuator musi być:

unikalny.

Jeżeli relacja może bez problemu zachodzić:

jeden–wiele,

najprawdopodobniej nie jest jeszcze:

identycznością numeryczną.

Jest:

genealogią,

podobieństwem,

dziedziczeniem,

kontynuacją funkcji

albo:

inną relacją.

102. Zasada ukrytej restytucji

Powtórzmy:

nie można uznać pojęcia za wyeliminowane tylko dlatego, że zniknęło jego słowo; trzeba sprawdzić, czy jego funkcja nie została ukryta w pojęciach zastępczych.

To dotyczy nie tylko:

tożsamości.

Dotyczy każdego projektu:

redukcji pojęciowej.

103. Zasada funkcjonalnej nieeliminowalności identyfikacji

Możemy więc sformułować jeszcze mocniejszą hipotezę:

tożsamość jako metafizyczne „coś więcej” może być lokalnie eliminowalna, ale operacja identyfikacji może być konstytutywna dla poznania zmieniających się obiektów.

To jest miejsce,

w którym:

Tezeusz spotyka:

Kanta.

104. Kant bez metafizycznego nadużycia

Nie twierdzimy:

że Kant rozwiązał:

statek Tezeusza.

Nie twierdzimy:

że transcendentalna apercepcja jest:

kryterium trwania statku.

Twierdzimy coś skromniejszego:

Kant pokazuje, że jedność nie jest wyłącznie własnością znalezioną gotową w przedstawieniach; poznanie wymaga operacji syntezy i warunków, pod którymi przedstawienia mogą być odnoszone do jednego doświadczenia lub przedmiotu.

To wystarcza dla naszego meta-problemu.

105. Świat i operacja identyfikacji

Nie oznacza to:

że obserwator tworzy dowolnie:

tożsamość rzeczy.

Świat posiada:

strukturę przyczynową,

ciągłości,

zerwania,

granice,

transformacje.

Ale to system poznawczy musi:

wybrać poziom,

zdefiniować jednostkę,

rozpoznać relację,

zbudować model kontynuacji.

106. Ani czysty realizm, ani czysty konstruktywizm

Nie chcemy więc powiedzieć:

tożsamość jest całkowicie gotowym faktem metafizycznym niezależnym od wszelkich kryteriów poznawczych.

Ale również nie:

tożsamość jest dowolną decyzją językową obserwatora.

Proponujemy:

relacyjne stanowisko operacyjne.

107. Reidentyfikacja jako dopasowanie struktur

System poznawczy konstruuje:

kryterium.

Świat dostarcza:

trajektorii.

Werdykt reidentyfikacyjny powstaje wtedy, gdy:

trajektoria spełnia albo nie spełnia:

określonej struktury kryteriów.

To właśnie jest:

operacyjne miejsce tożsamości.

108. Tożsamość jako relacja model–historia

Możemy więc powiedzieć:

w problemach diachronicznych:

tożsamość jest relacją pomiędzy modelem dopuszczalnego trwania a rzeczywistą historią transformacji obiektu.

Jeżeli historia mieści się:

w modelu trwania,

mówimy:

„ten sam”.

Jeżeli przekracza:

jego granicę,

mówimy:

„inny”.

109. Model trwania może się zmieniać

Ale właśnie ten model może ulegać:

reorganizacji.

Nowa wiedza może ujawnić:

że wcześniejszy inwariant był:

zbyt słaby,

że tolerancja była:

źle określona,

że pominięto:

genealogię,

że istniał:

konkurencyjny kontynuator.

Wtedy zmienia się:

nasza procedura identyfikacji.

110. I to jest tożsamość tożsamości poprzez reorganizację

Pojęcie pozostaje:

rozpoznawalne,

choć kolejne jego zastosowania są:

coraz dokładniej rozczłonkowane.

Od:

„to jest to samo”

przechodzimy do:

kanonicznej architektury reidentyfikacji.

To nie jest:

zanik pojęcia.

To:

jego reorganizacja.

111. Paradoks Tezeusza po reorganizacji

Możemy teraz ponownie zapytać:

czy po wymianie wszystkich desek mamy:

ten sam statek?

Odpowiedź brzmi:

pytanie jest niekompletne.

Musimy wiedzieć:

czy pytamy o:

ciągłość artefaktu,

materiału,

organizacji,

funkcji,

własności prawnej,

historii muzealnej,

genealogii.

112. Hobbes nie pogłębia paradoksu — ujawnia jego strukturę

Rekonstrukcja z dawnych desek nie tworzy:

magicznej sprzeczności.

Ujawnia:

że różne relacje,

które w zwykłych przypadkach współwystępują,

mogą zostać:

rozdzielone.

To jest:

eksperyment separacyjny.

113. Normalnie sygnatury są skorelowane

W zwykłym statku:

materiał,

organizacja,

funkcja,

lokalizacja,

genealogia

poruszają się:

razem.

Dlatego nie widzimy:

problemu.

Tezeusz:

rozszczepia te sygnatury.

114. Paradoks jako eksperyment rozdzielczy

W tym sensie Tezeusz działa jak:

pryzmat.

Białe światło:

wydaje się jednym.

Pryzmat ujawnia:

składowe.

Podobnie:

„tożsamość”

wydaje się:

jedną relacją,

dopóki eksperyment myślowy nie rozdzieli:

jej sygnatur.

115. Najważniejsze osiągnięcie Tezeusza

Paradoks nie pokazuje więc przede wszystkim:

że nie wiemy,

który statek jest:

„naprawdę prawdziwym Tezeuszem”.

Pokazuje:

że codzienna reidentyfikacja kompresuje wiele skorelowanych kryteriów do jednego słowa „ten sam”.

Kiedy korelacja zostaje zerwana:

ujawnia się:

architektura.

116. Tożsamość jako kompresja relacji

Możemy zatem zaproponować:

w codziennym poznaniu „tożsamość” działa jako kompresja zespołu relacji, które w typowych warunkach wskazują tego samego kontynuatora.

Paradoksy pojawiają się wtedy, gdy:

relacje przestają:

wskazywać zgodnie.

117. Teza eliminacyjna po korekcie

Nie powinniśmy więc mówić:

tożsamość jest pojęciem zbędnym.

Lepiej:

w sytuacjach konfliktowych warto rozpakować pojęcie tożsamości na jego składowe relacje, ponieważ samo słowo może ukrywać niedookreślenie problemu.

To jest:

znacznie bardziej precyzyjna teza.

118. Teza transcendentalna po korekcie

Z drugiej strony:

nawet po rozpakowaniu może pozostać nieusuwalna funkcja identyfikacyjna, dzięki której traktujemy wielość stanów jako historię jednego obiektu.

Możemy więc usunąć:

metafizyczny nadmiar,

nie usuwając:

operacyjnego rdzenia.

119. Definicja robocza

Proponuję więc następujące rozróżnienie:

Identyczność numeryczna jest relacją, w której dwa wskazania odnoszą się do jednego i tego samego obiektu.

Natomiast:

reidentyfikacja diachroniczna jest operacją ustalenia, czy obiekt występujący w późniejszym stanie jest unikalnym kontynuatorem obiektu wcześniejszego według kryteriów właściwych dla danego rodzaju, poziomu organizacji, genealogii i dopuszczalnej transformacji.

Te dwóch definicji:

nie wolno mieszać.

120. Definicja meta-tożsamości

A czym jest:

tożsamość tożsamości?

Możemy odpowiedzieć:

jest ciągłością funkcji identyfikacyjnej poprzez reorganizację kryteriów, za pomocą których różne dziedziny rozstrzygają jedność, różnicę, trwanie i zerwanie.

Nie jest więc:

jednym uniwersalnym inwariantem rzeczy.

Jest:

inwariantem architektury pytania.

121. Od substancji do operatora

W klasycznym obrazie pytaliśmy:

co w rzeczy pozostaje niezmienne?

Nasza analiza prowadzi do innego pytania:

jaką strukturą kryteriów wiążemy kolejne stany rzeczy w jedną trajektorię?

Przesuwamy się więc:

od:

substancjalizacji tożsamości

do:

operacjonalizacji reidentyfikacji.

122. Ale operator nie jest arbitralny

Operator działa:

na rzeczywistej historii.

Nie może:

dowolnie zmienić:

genealogii,

przyczynowości,

lokalizacji,

struktury.

Dlatego:

operacyjność

nie oznacza:

subiektywizmu.

123. Ontologia i epistemologia spotykają się

W problemie tożsamości nie da się całkowicie oddzielić:

co istnieje

od:

jak rozpoznajemy, że to istnieje nadal.

Nie dlatego, że:

poznanie tworzy świat.

Dlatego, że:

pytanie „czy nadal istnieje ten obiekt?” wymaga:

połączenia teorii bytu

z:

teorią reidentyfikacji.

124. Tożsamość jako interfejs

Możemy powiedzieć:

pojęcie tożsamości jest interfejsem pomiędzy ontologią zmiany a epistemologią reidentyfikacji.

Świat:

zmienia się.

Poznanie:

wiąże stany.

Pojęcie tożsamości stabilizuje:

relację pomiędzy nimi.

125. Dlatego pojęcie wraca

Możemy próbować je:

usunąć.

Ale powraca:

pod nazwą:

ciągłości,

kontynuatora,

historii,

genealogii,

„tego samego” procesu.

To może być sygnał:

że nie jest ono wyłącznie:

przypadkowym ornamentem języka.

126. Ale jego powrót nie dowodzi metafizycznej substancji

Nie należy jednak wykonać przeciwnego skoku.

Z faktu, że operacja identyfikacji jest:

nieusuwalna poznawczo,

nie wynika:

że istnieje:

metafizyczny „klej tożsamości”.

Może chodzić o:

strukturę relacji,

nie:

dodatkowy byt.

127. Tożsamość relacyjna

Najbardziej ostrożna pozycja brzmi zatem:

w problemach zmiany tożsamość nie musi oznaczać ukrytej substancji pozostającej pod zmianami; może oznaczać stabilną strukturę relacji pozwalających na reidentyfikację poprzez transformację.

To jest:

relacyjna ontologia trwania.

128. Dlaczego „ten sam / taki sam” pozostaje potrzebne

Pomimo całej tej komplikacji proste rozróżnienie komentatora pozostaje:

bardzo ważne.

Taki sam

dotyczy:

podobieństwa.

Ten sam

stawia pytanie:

o jedność numeryczną.

Dzięki temu przynajmniej nie mieszamy:

kopii

z:

kontynuacją.

129. Ale „ten sam” wymaga dalszego pytania

Po reorganizacji dodajemy zawsze:

ten sam — jako co, na jakim poziomie i według jakiej relacji kontynuacji?

Nie dlatego, że:

identyczność logiczna jest względna.

Dlatego, że:

warunki jej stosowania do zmieniających się obiektów wymagają określenia.

To jest subtelna, ale fundamentalna różnica.

130. Konkluzja. Tożsamość po Tezeuszu

Statek Tezeusza miał być:

paradoksem tożsamości.

Być może okazał się:

paradoksem naszego sposobu zadawania pytań.

Pytaliśmy:

czy statek jest nadal tym samym statkiem?

Ale nie określaliśmy:

co ma pozostać,

co może się zmienić,

jakie znaczenie ma materiał,

jakie funkcja,

jakie genealogia,

jakie organizacja,

co dzieje się przy rozgałęzieniu.

Jedno słowo:

tożsamość

miało wykonać:

całą pracę.

Nie mogło.

Po jego rozłożeniu odkrywamy:

identyczność numeryczną,

podobieństwo,

rodzaj,

genealogię,

ciągłość,

organizację,

tolerancję,

trajektorię,

granicę,

unikalność kontynuatora.

Czy wobec tego możemy:

usunąć pojęcie tożsamości?

Częściowo.

Możemy usunąć je tam, gdzie służy jedynie jako:

nieprecyzyjny skrót dla dobrze określonych relacji.

Nie możemy jednak tak łatwo usunąć:

operacji identyfikacji.

Bo żeby powiedzieć:

„coś się zmieniło”,

musimy wiedzieć:

czemu przypisujemy:

zmianę.

Żeby mówić:

o historii,

musimy powiązać:

stany.

Żeby mówić:

o błędzie,

musimy rozpoznać:

ciągłość procesu,

który błąd popełnił.

Żeby mówić:

o reorganizacji,

musimy wskazać:

co:

ulega reorganizacji.

Dlatego być może najgłębszym inwariantem tożsamości nie jest:

substancja,

materiał,

forma,

funkcja

ani:

genealogia.

Jest nim:

operacja organizowania wielości jako ciągłości określonego obiektu, procesu lub historii według jawnych kryteriów właściwych dla danej domeny.

Tożsamość przestaje wtedy być:

tajemniczą własnością rzeczy.

Staje się:

problemem organizacji ciągłości.

Ale sama organizacja nie jest:

dowolna.

Musi odpowiadać:

strukturze świata,

rodzajowi obiektu,

jego historii

i:

granicom dopuszczalnej transformacji.

Możemy więc ostatecznie powiedzieć:

identyczność mówi: jedno, nie dwa.

podobieństwo mówi: takie samo, choć może być drugie.

genealogia mówi: to powstało z tamtego.

reidentyfikacja mówi: ten późniejszy obiekt jest kontynuatorem wcześniejszego według określonych warunków trwania.

A:

tożsamość tożsamości poprzez reorganizację polega na zachowaniu funkcji organizowania jedności poprzez zmianę, mimo że kryteria tej jedności zmieniają się wraz z rodzajem obiektu, poziomem organizacji i domeną poznania.

Tezeusz nie zmusza nas więc do wyboru:

tak albo nie.

Zmusił nas do odkrycia:

że przed odpowiedzią trzeba najpierw zrekonstruować:

architekturę pytania.

I być może właśnie to jest rozwiązaniem paradoksu:

nie odnalezienie ukrytej metafizycznej „tożsamości”,

lecz:

zastąpienie jednego niedookreślonego słowa kanoniczną strukturą reidentyfikacji.

Przypisy

[^1]: G.W. Leibniz, Discourse on Metaphysics, §9; por. również New Essays on Human Understanding. Zasada nierozróżnialności identycznych powinna być odróżniana od mocniejszej i bardziej kontrowersyjnej zasady identyczności nierozróżnialnych. Zob. także współczesne omówienie problemu.

[^2]: I. Kant, Krytyka czystego rozumu, A260–A268/B316–B324, „Amfibolia pojęć refleksji”. Kant wymienia identyczność i różnicę wśród pojęć refleksji i przeciwstawia czysto intelektualne porównanie przedmiotów ich czasoprzestrzennej indywidualizacji jako zjawisk.

[^3]: Identyczność nie należy do Kantowskiej tablicy dwunastu kategorii. Kategorie obejmują m.in. jedność, wielość, substancję, przyczynowość, możliwość i konieczność.

[^4]: P.T. Geach, Reference and Generality, Cornell University Press. Geach rozwijał teorię względnej identyczności, zgodnie z którą sensowne jest „ten sam F”, bez konieczności przyjmowania absolutnej identyczności w standardowym znaczeniu. Stanowisko to pozostaje kontrowersyjne.

[^5]: D. Wiggins, Sameness and Substance Renewed, Cambridge University Press, 2001. Wiggins wiąże kryteria identyfikacji z pojęciami sortalnymi, zachowując jednak klasyczną identyczność i odrzucając mocną względność Geacha.

[^6]: Plutarch, Life of Theseus, 23; T. Hobbes, De Corpore. Plutarchowski przypadek stopniowej wymiany części został później wzmocniony przez Hobbesowski scenariusz ponownego złożenia pierwotnego materiału.

[^7]: Współczesne debaty o persistence rozróżniają m.in. endurance i perdurance oraz analizują warunki, na jakich obiekt może trwać poprzez zmianę.

[^8]: D. Parfit, Reasons and Persons, Oxford University Press, 1984, część III. Przypadki rozgałęzienia prowadzą Parfita do tezy, że tożsamość numeryczna może nie być tym, co praktycznie najważniejsze w przetrwaniu; istotniejsza może być odpowiednia ciągłość i powiązanie psychologiczne.

[^9]: Kantowska transcendentalna jedność apercepcji nie jest teorią Tezeusza ani prostym kryterium osobowej identyczności. Dostarcza jednak ważnego przykładu funkcji syntezy: reprezentacje muszą móc zostać powiązane w jedność doświadczenia i przypisane temu samemu podmiotowi refleksji.

[^10]: Kant jednocześnie ostrzega, że logiczna identyczność „Ja” związana z jednością świadomości nie stanowi sama przez się dowodu numerycznej trwałości substancjalnego podmiotu. Ta różnica między funkcją jednoczącą a twierdzeniem ontologicznym ma zasadnicze znaczenie dla prezentowanej tutaj argumentacji.

[^11]: M. Dummett zwracał uwagę, że opanowanie pojęcia sortalnego obejmuje nie tylko wiedzę, kiedy coś jest F, ale także warunki prawdziwości zdań typu „to jest to samo F co tamto”. Kryterium zastosowania rodzaju i kryterium jego reidentyfikacji nie muszą być tym samym.

[^12]: Współczesne analizy identyczności osobowej podobnie odróżniają pytania o charakterystykę osoby od pytania o persistence — warunki, pod którymi wcześniejszy i późniejszy byt są jednym numerycznie bytem.

Bibliografia

Geach P.T., Reference and Generality: An Examination of Some Medieval and Modern Theories, Cornell University Press.

Hobbes T., De Corpore.

Kant I., Krytyka czystego rozumu.

Leibniz G.W., Discourse on Metaphysics.

Leibniz G.W., New Essays on Human Understanding.

Parfit D., Reasons and Persons, Oxford University Press, 1984.

Plutarch, Life of Theseus.

Wiggins D., Identity and Spatio-Temporal Continuity, Blackwell, 1967.

Wiggins D., Sameness and Substance, Harvard University Press, 1980.

Wiggins D., Sameness and Substance Renewed, Cambridge University Press, 2001.

Stanford Encyclopedia of Philosophy: „Identity”, „Relative Identity”, „Identity Over Time”, „The Identity of Indiscernibles”, „Sortals”, „Personal Identity”, „Material Constitution”, „Kant’s View of the Mind and Consciousness of Self”.

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości