Kazimierz Demokrata-Polski Kazimierz Demokrata-Polski
126
BLOG

oszczędności w Warszawie

Kazimierz Demokrata-Polski Kazimierz Demokrata-Polski Gospodarka Obserwuj notkę 0

Umowa, którą ratusz podpisze jeszcze w tym roku, ma obowiązywać do jesieni 2015 r. Sumą graniczną jest ok. 20 mln zł - tyle urząd miasta będzie mógł wydać na telefony dla załogi i połączenia telefoniczne.

- To idzie w dobrym kierunku - komentuje Sebastian Wierzbicki, lider opozycyjnego SLD. - Z jednym zastrzeżeniem: zamiast rozdawać tablety i smartfony urzędnikom w dzielnicach, wołałbym, żeby ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz wprowadziła je w szkołach. Czytałem, że samorząd w Ostrowcu Świętokrzyskim zadbał o to, by uczniowie dostali tablety, czyli e-tornistry. Może więc warto, by o taki standard zadbała Platforma w Warszawie?

Szymon Krupa przekonuje, że tablety to niewielka część pakietu, który ratusz będzie chciał wynegocjować z przyszłym operatorem. Zamówienie sięga 50 takich urządzeń. Są też nowe komórki: 7,8 tys., w tym przeszło 1,5 tys. smartfonów. Dodaje, że stołeczna administracja idzie z postępem technologicznym. Jako specjalista, który śledzi rynek od lat, ma następujący wniosek: dziś telefon z dotykową klawiaturą przestaje być luksusowym gadżetem.

- 50 tabletów to niewiele w porównaniu ze skalą miejskich instytucji, które mają prawo wystąpić do nas o takie urządzenia - mówi dyrektor Krupa. - Będą pomocne w pracy.

Np. tablet z dostępem do poczty i kalendarza przysłuży się tak: - Petent chce umówić spotkanie, gdy urzędnik jest akurat w trasie. Sekretariat ustala szczegóły, a do kalendarza w tablecie urzędnika automatycznie trafia informacja. Jeśli ma oczywiście połączenie z siecią - opisuje. I dodaje, że zaletą urządzenia jest także "możliwość prowadzenia prezentacji z tabletu na spotkaniach czy konferencjach".

- A ja uważam, że praktyka będzie inna: tablety rozejdą się między dyrektorami biur i dużych jednostek, a nie urzędnikami, którzy ich faktycznie potrzebują. Staną się dodatkową zabawką szefa np. do śledzenia facebooka - wieszczy radny Wierzbicki.

Podobną ocenę ma Jarosław Krajewski, jeden z liderów PiS w Radzie Warszawy. - Pomysł skoordynowanych zakupów przez tak znaczącego klienta jak ratusz promowałem od dawna. Tak miasto powinno kupować np. energię elektryczną - uważa. - Dodam też łyżkę dziegciu albo jak kto woli kamyczek do ogródka rządzących: w tym scenariuszu tablety i smartfony uważam za zbytek. Do prowadzenia rozmów i sms-owej komunikacji urzędnikom wystarczą średniej jakości telefony.

interesuje sie polityką, historią, literaturą, turystyką, filmem, fotografiką; kocham demokrację i prawde nieznosze obłudy fałszu i piaru

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka